Share |  Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
#1PisanieTermy dla mężczyzn   Czw Cze 08, 2017 2:45 am
Administracja
Head admin


avatar
Join date : 24/04/2017
Liczba postów : 446
Zobacz profil autora Online
#2PisanieRe: Termy dla mężczyzn   Wto Sie 15, 2017 8:56 pm
Obywatel
Rycerz Zodiaku


avatar
Skąd : Stary Świat
Join date : 09/08/2017
Liczba postów : 10
Zobacz profil autora
Moje niebieskie oczy wpatrywały się z uwagą w towarzyszącego mi Beliala. Jak dobrze, że w końcu nie byłem jedynym Rycerzem Zodiaku! Taka ulga, bo w sumie Hav, jak miał zły humor to nie tylko ja dostawałem po głowie, ale Beluś też.
-Ile on się jeszcze będzie na mnie boczyć?-zacząłem bulgotać wodą.
Byłem praktycznie cały zanurzony w ciepłej wodzie, której temperaturę mogłem czuć, tylko dlatego, że aby wyjść z Belem musiałem wypić eliksir.
W sumie, to był dobry pomysł, że przyszedłem z nim do term, aby odpocząć. Tym bardziej, że Black Star znowu pokazała swoją zazdrość, a przynajmniej tutaj mogłem trochę od niej odpocząć. Dobre i to. Westchnąłem tylko głośno.
Nad wodą widać było moje ślepia oraz czarną czuprynę. Część moich włosów unosiła się na tafli lekko falując.
-Ciamk! Ciamk! Zasraniec jeden, tak mi zakopał w tyłek, że nadal odczuwam tego kopniaka.-zacząłem marudzić na naszego dowódcę.-Smok ani krzty nie jest delikatny!-pech chciał, że tamtego dnia, kiedy to oberwałem kopem w cztery litery, musiałem wypić eliksir, gdyż sytuacja tego wymagała.
No i jak na złość, to wtedy Black odwaliła ten cały pokaz, a ja na kopach zostałem wywalony, a raczej wyjebany z siedziby i kazano mi wypieprzać i nie pokazywać się na oczy.
-Podła krewetka! Wredny kurdupel!-wyprostowałem się, a następnie, pięścią uderzyłem w taflę wody-Za kogo się on uważa?! Ja rozumiem, że jest Zodiakiem Smoka, ale do jasnej cholery!-zacząłem machać rękami na boki.
Z boku wyglądało to zapewne dość zabawnie, że taki dorosły chłop jak ja zachowuje się jak dzieciak. Cóż, taki już byłem, dość ekhm...dziecinny.
-Beeeluś, swoją drogą...mógłbyś jeszcze upiec kiedyś tą pieczeń, wiesz, tą co stała w lodówce. Tak mi smakowało, że zjadłem dzisiaj wszystko!-podrapałem się po policzku uśmiechając się głupkowato-Mam nadzieję, że nie robiłeś tego dla kogoś, tak jak ostatnim razem. Hahahaha!-w końcu zacząłem się śmiać.
Przysunąłem się do Beliala, wziąłem go pod rękę i niewinnie uśmiechnąłem.
-Tym razem też mi wybaczysz, że znowu zjadłem coś z twoich wyrobów, prawda?-zrobiłem wielkie oczy, co w moim wykonaniu wyglądało dość zabawnie-Praaawda?-przytuliłem się do jego ramienia-No wiesz, Pino to zawsze częstujesz, a przede mną to wszystko chowasz! To nie sprawiedliwe, że ten ptasiur ma lepiej ode mnie!-nadąłem policzki  niczym chomik.
Swoją drogą, bardzo, ale to bardzo ciągnęło mnie do tego demona. Sam nie wiem, co to było, ale uwielbiałem się do niego przytulać. A zwłaszcza wieszać na jego plecach, może dlatego, że był większy i robił za mój prywatny wieszaczek? Tylko, że on jeszcze o tym nie wie, pfufufufufu!
Znowu wlepiłem oczyska w Beliala.
-Tooo jaaaak będzie cio?-jeszcze bardziej się do niego przykleiłem-Beeluś, wiesz jak ja cię lubię, jak cię wielbię...pooowiedź, co tam schowałeś w lodówce, w tym pudełku z kłódką? Coś dobrego, prawda?-przysunąłem twarz do jego twarzy, a nasze nosy się stykały-Swoją drogą...głodny jestem...daj się napić...-wyszczerzyłem zęby i pokazałem mu swoje kły-...obiecuję, że nie będzie bolało, a jak nie pozwolisz to znowu się napije, jak będziesz spać...-i nastała cisza, bo właśnie się wygadałem, że podgryzłem go sobie ostatnio i to nie raz w sumie.
Zakryłem dłońmi usta i szybko odskoczyłem na drugi koniec zbiornika z wodą.
-Nic nie słyszałeś!-zanurkowałem nieznacznie pod wodą, więc znów było widać moje niebieskie oczy oraz czarną czuprynę.
Matko, co ja zrobiłem, on przecież zabije za to!
#3PisanieRe: Termy dla mężczyzn   Wto Sie 15, 2017 10:03 pm
Postać Niezależna


avatar
Skąd : Stary świat
Join date : 12/08/2017
Liczba postów : 10
Zobacz profil autora
Bel siedział w wodzie koszulce na długi rękaw oraz w długich spodniach, obie tkaniny wykonane zostały z jedwabiu i obie miały kolor czarny. Chciał uniknąć komentarzy na temat swojego spaczenia. Ten widok mógł wywołać ogrom komentarzy.
Hav coś ostatnio miał zły humor i to od dłuższego czasu. Widocznie coś musiało być na rzeczy, aczkolwiek może zwyczajnie Ave coś przeskrobał. Różnie to bywało, bo o ile dobrze wiedział to w ostatnim czasie był bardzo grzeczny, tak samo Ille.
- Może do czasu, aż kogoś puknie.
Najlepsza odpowiedź na wszystko. Jak się dąsasz i masz zły humor to oznaka, że dawno nie byłeś z kobietą w łóżku lub z mężczyzną, jak kto woli.
Jego ciało było zanurzone w gorącej wodzie. Było mu aż za przyjemnie i nie miał zamiaru wychodzić z tego miejsca przynajmniej kilka godzin. Zresztą. Pino i Hav szukaliby ich tutaj chyba na końcu swojej listy. Taką przynajmniej miał nadzieję.
Ave był specyficznym człowiekiem i dużo sobie grabił, więc nie zdziwiło go to, że Smok lekko się na niego wkurzył. Chociaż lekko to mało powiedziane. Bel mało nie umarł ze śmiechu, ale opanował to, aby sam nie oberwał.
- Wyluzuj Ave, bo woda jeszcze bardziej zrobi się gorąca, a pamiętaj, że nigdy nie wiadomo czy Hav się tutaj nie pojawi.
Mimo uciszania go to twardo słuchał co miał mu do powiedzenia. W końcu kultura tego wymagała. Na wieść o tym, że Ave znowu zeżarł coś z lodówki, co wcześniej Bel przygotował, trochę się wkurzył. Znowu wziął coś bez pytania, a akurat to zrobił dla kogoś konkretnego.
- Wiesz Ave. Przez Ciebie znowu będę musiał siedzieć w kuchni, aby zrobić ponownie zamówienie, które klient u mnie zamówił.
Chwycił go za dłoń, która to obecnie spoczywała na jego ciele i jednym słowem wyślizgnął się spod jego objęć.
- Wybaczę ci jak przestaniesz się do mnie lepić.
Swoją dłonią odpychał jego twarz. Co za utrapienie.
- Bo Pino przynajmniej nie jęczy jak ty. Gdybyś był grzeczny to mógłbyś się u mnie żywić codziennie. Czyli w twoim wypadku to niemożliwe.
Czasami się zastanawiał czy Ave przypadkiem nie lubi mężczyzn. Często dawał o tym znać, przynajmniej w stosunku do niego. I znowu to samo. Nie dość, że ledwo co go odepchnął, a on już znowu się do niego przykleił.
- Spadaj. Skoro jest na kłódkę to oznacza, że nie dla Ciebie.
Aż go ciarki przeszły, kiedy ich nosy się styknęły. Co za utrapienie. Ale w tym momencie dowiedział się czegoś bardzo ważnego. Spojrzał groźne na Ave, który szybko znalazł się jak najdalej od niego.
- Że coś, żeś zrobił?!
Nie ma co. Zdenerwowało go to.
- Miałem dać ci coś dobrego, ale już się rozmyśliłem.
Uspokoił się nieco, ale brew nadal mu latała z wkurzenia.
#4PisanieRe: Termy dla mężczyzn   Pią Sie 18, 2017 11:34 pm
Obywatel
Rycerz Zodiaku


avatar
Skąd : Stary Świat
Join date : 09/08/2017
Liczba postów : 10
Zobacz profil autora
-Nic nie słyszałeś! Nic nie zrobiłem!-zacząłem machać rękami na wszystkie strony.-Niic nie zrobiłem! Samo się zniknęło w moim żołądku!-spojrzałem na Belcia-Co takiego?!-zrobiłem wielkie oczy.
Wpatrywałem się w Beliala.
-Nie moja wina, że jak wtedy dałeś mi zakosztować krwi, to mi posmakowało i teraz się powstrzymać nie mogę od dziabania cię.-pokazałem mu język-Weź, bo stukanie kojarzy mi się z wiesz kim. Poza tym, ten kurdupel...wyobrażasz go sobie, żeby to robił z dziewczyną, w dodatku wyższej od siebie?-starałem sobie wyobrazić Hava w takiej pozycji.
Nie minęła chwila, a śmiałem się jak głupi do sera z tych swoich myśli. Po chwili jednak uspokoiłem się. Otarłem łzę, która zawitała na mój policzek.
-Dooobra...koniec żartów, lepiej gadaj, co tam dla mnie masz! Już!-wstałem, aby podejść do Beliala, ale wtedy noga, jakimś cudem mi się poślizgnęła pod wodą i runąłem na taflę jak długi.
Wyplułem wodę, a potem otrzepałem łepetynę. Kurde, czasami naprawdę byłem niezdarą.
Coś chciałem powiedzieć, kiedy znany mi impuls przeszył moją głowę. To był Pino. Dał znać, że gdzieś w okolicach miasta pojawił się sakiki i odnalazł nowego Rycerza. Spojrzałem na Beliala z pełną powagą.
-Poczułeś, prawda?-moja postawa zmieniła się o sto osiemdziesiąt stopni.-Będziesz miał okazję przetestować swoje moce w najbliższym czasie i zobaczysz sakiki na własne oczy.-wyszedłem ze zbiornika, łapiąc przy tym ręcznik, który wylądował na moim pasie.-Widzisz, narzekałeś, że nie miałeś okazji na zabawę. Musisz i masz. Jednak trzeba uważać na to, czego się życzy.-wytarłem się drugim, zabranym ręcznikiem, a potem ubrałem się w jasne spodnie, koszulkę oraz kamizelkę, a także eleganckie buty na lekkim obcasie.-I też, z tego co zrozumiałem z wizji Pino, mamy kolejnego Rycerza. W sumie, fantastycznie. Im nas więcej, tym lepiej.-rzuciłem krótko wyjmując z kieszeni portek zegarek.
Bardzo wyjątkowy zresztą, bowiem to tam ukryty miałem swój cenny skarb, jakim był Kryształ Zodiakalny Obserwatora.
Nie spinałem tym razem włosów, żeby szybciej wyschły. Jaki ja byłem podekscytowany pojawieniem się nowego Rycerza. Byłem ciekawy, jaki jest, kim jest, a przede wszystkim jakim zodiakiem będzie.
Interesowało mnie też to, czy znowu to będzie mężczyzna czy kobieta. Brakowało nam w sumie, w tej całej ekipie damskiego towarzystwa. Wprawdzie osobiście gustowałem w osobach swojej płci, to jednak lubiłem towarzystwo kobitek. Zawsze było wtedy wesoło. Wystarczyło, że przypomniałem sobie czas spędzony z Saramedą i jej hodowlą prikaczy. Tak, tak, uwielbiam te stworki. Tylko szkoda, że Black Star jest taka zazdrosna o nie. Meh, Black star...pewnie jak tylko mnie zobaczy to się rzuci z radości.
Spojrzałem na Beliala. Wystawiłem język, mając przy tym niezadowoloną minę.
-Mam nadzieję, że Black Star była grzeczna, bo jak znowu coś nabroi z tej swojej złości do Havok chyba znowu mnie wykopie z siedziby, albo będzie jeszcze gorzej...-mruknąłem do Bela-Beeluś...jak coś, jakby Black znowu coś popsuła, to mnie obronisz przed ogniem smoka, prawda?-usiadłem na kamiennej ławce niedaleko zbiornika.
Wsparłem łokcie o uda,a na rękach oparłem brodę.
-Idziemy na piechotę i robimy sobie spacer, czy lecimy na naszych sowogryfach, huh?-nie spuszczałem wzroku z demona.
Swoją drogą, od kiedy go znam nie widziałem jeszcze jego skrzydeł, ani rogów. Może, jak będziemy w siedzibie, to go poproszę, aby mi je pokazał? Jak nie, to go zmuszę do tego swoimi sposobami...hue...hue....hue.
Poczekałem, aż Belial się ubierze, a potem pociągnąłem go do siedziby. Nie zauważyłem, że w pewnym momencie on mi zniknął, tak byłem przejęty spotkaniem nowego Rycerza Zodiaku!

z.t obaj -> Siedziba Rycerzy Zodiaku
#5PisanieRe: Termy dla mężczyzn   
Sponsored content



Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Crystal Empire :: 

Miasto

piękne miasteczko

 :: South Side :: Fallhall :: Termy
-
Wymiana
Wszelkie treści zawarte na forum są całkowitym wytworem administracji Crystal Empire, tudzież zabrania się ich kopiowania. Stronę graficznąforum wykonała Przyczajona Grafika z grupy Monochrome Layouts z pomocą kodów własnych lub w inspiracji kodami znalezionych w różnych miejscach. Za pomoc dziękujemy Moe - Yuriee. Wszelkie grafiki należą do prawowitych autorów, a administracja nie roszczy sobie do nich żadnych praw.
BlackButlerDragon Ball New Generation RebornLuciferum zaprasza!Vampire Kingdom
Yggdrasil - portal o grachaegyoShinjuRegashiHogwartDreamVampire KnightKról LewSmocze RPG - Smoki Wolnych Stadwww.zmiennoksztaltni.wxv.pl