Share Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
#1PisanieZakład Krawiecki Igiełka   Zakład Krawiecki Igiełka EmptyPon Cze 05, 2017 4:29 pm


Crystal Empire
Crystal Empire
Administracja
Head admin
Join date : 24/04/2017
Liczba postów : 489
#2PisanieRe: Zakład Krawiecki Igiełka   Zakład Krawiecki Igiełka EmptyCzw Kwi 02, 2020 1:44 am


Avenath
Avenath
Obywatel
Rycerz Zodiaku
Skąd : Stary Świat
Join date : 09/08/2017
Liczba postów : 61
Biegł przed siebie kierując się do swojego zakładu krawieckiego.
Naprawdę, bardzo chciał płakać. Tak normalnie, a nie krwawymi łzami. Wyglądał teraz jak ktoś, komu stała się jakaś straszliwa krzywda. Czerwone lico, do tego rozmazane. Mało tego, ubrudzone od posoki rękawy ubrania.

Zdenerwowany, szukał klucza od zakładu. I mimo, że go znalazł, to upuścił z tego całego stresu. Drżącymi dłońmi udało mu się go podnieść. Otworzyć jednak drzwi za jego pomocą, to już było zdecydowanie trudniej zrobić. Dużo trudniej.
Było mu strasznie, strasznie głupio, że Ariel słyszał te złośliwe dociski w jego kierunku. Już mniejsza, że dziewczyny psioczył na niego. Bardziej martwił się o bibliotekarza. Przecież on nic złego nie zrobił. Tylko obdarzył go uczuciem, którego tak Avenath pragnął. Z całego, martwego serca.

Jak tylko udało mu się otworzyć drzwi, wszedł do środka zamykając je.
Oparł się plecami o nie. Osunął się na podłogę, aby usiąść pod nimi. Zakrył twarz dłońmi. Dlatego, dlatego nie chciał się z nikim wiązać. Przez to, że był sławny, że druga osoba mogła słyszeć, z powodu zazdrości takie idiotyczne teksty. Wampir martwił się w duchu, że źle zrobił, zostawiając Ariela samego, ale uznał, że tak będzie najlepiej. Może wtedy, te głupie dziewuchy dadzą mu spokój? Miał taką nadzieję. Cicho jednak liczył, że Ariel przyjdzie za nim. Nie rozumiał tylko, dlaczego tak bardzo tego chciał? Tego, żeby ten obcy wampir był blisko niego. Skrył w ramionach przed całym światem i pozwolił odpocząć i poczuć się bezpiecznie.
Ave zaczął pociągać nosem i ocierać lico. Rozmazał się jeszcze bardziej od krwawych łez. Wyglądał naprawdę nędznie.
#3PisanieRe: Zakład Krawiecki Igiełka   Zakład Krawiecki Igiełka EmptyCzw Kwi 02, 2020 2:15 am


avatar
Ariel
Obywatel
Join date : 08/10/2018
Liczba postów : 39
Trochę mu zajęło dotarcie do zakładu, w którym pracował Ave. Łatwo gubił trop w tłumie ludzi gdzie wszystkie zapachy mieszały się ze sobą. Poświęcił chwilę by przyjrzeć się jego zakładowi. Wcześniej tu bywał tylko przelotnie więc i ta część życia jego go zaciekawiła. Teraz jednak był tu pierwszy raz, więc mógł się przyjrzeć wszystkiemu ze szczegółami.
Wszystko jednak wskazywało na to, że Ave był akurat tutaj. W pierwszym odruchu chciał z buta wejść, ale powstrzymał się trzymając tylko rękę na klamce. Stał przed tymi drzwiami, nie wiedząc co zrobić. Może chłopak wcale nie chciał go po takim czymś widzieć?
-Jesteś tu? - spytał na tyle głośno, żeby mógł go słyszeć. Jego głos był niepewny, i chwilę mu zajęło by zabrać znowu głos. - Jak się czujesz, wszystko dobrze? - nie wiedział co właściwie chłopak robił za drwami, nie miał przecież rentgena w oczach, który by pozwalał widzieć przez deski.

-Chciałem z tobą pogadać. - zaczął znowu. - Jeśli oczywiście ty byś tego chciał. - miał tylko nadzieję, że chłopak tego nie odbierze jak próbę narzucania się. - Dość dziwna rzecz nas spotkała, jednak chciałbym ją z tobą wyjaśnić, porozmawiamy? - znów się odezwał stojąc pod drzwiami jak debil. Pewnie jacyś przechodnie uznali już, że jest kochankiem który się stara wytłumaczyć ze zdrady. Sam się uśmiechnął na tę myśl. Nie pozostało mu jednak nic innego niż czekać. Szanował prywatność Avego i jeśli ten nie miał zamiaru z nim rozmawiać to też wykaże się zrozumieniem. Miał jednak nadzieję, że się wszystko ułoży.

#4PisanieRe: Zakład Krawiecki Igiełka   Zakład Krawiecki Igiełka EmptyCzw Kwi 02, 2020 2:27 am


Avenath
Avenath
Obywatel
Rycerz Zodiaku
Skąd : Stary Świat
Join date : 09/08/2017
Liczba postów : 61
Siedział tak pod tymi drzwiami, łkając i walcząc z ciągłą chęcią płaczu.
Wszystko się zmieniło, kiedy do jego uszu dotarł znajomy głos. Nie mógł uwierzyć, że Ariel naprawdę przyszedł, po tym, co stało się tam przy fontannie.
Avenath był tak zdenerwowany i w lekkim szoku, że dopiero po chwili, zaczął analizować słowa, jakie kierował do niego bibliotekarz.

Drżał cały, na samą myśl, że drugi wampir zobaczy go w takim stanie. Plus był taki, że noc dawno spowiła miasto swoim płaszczem, więc mało kto inny ujrzy jego krwawe łzy.
Powoli, drzwi się otworzyły. Ave chował się za nimi, ale nie długo, bo widok Ariela sprawił, że chciał się do niego przytulić i zacząć przepraszać. Co też, w sumie uczynił.

-Przepraszam.- wtulił się w poły ubrania starszego Dziecka Nocy.- Przeze mnie musiałeś nasłuchać się tych wszystkich okropnych rzeczy.- zacisnął pięści na fragmentach ubrania bibliotekarza.-Przepraszam. Nie gniewaj się na mnie, że uciekłem, ale myślałem, że tak będzie najlepiej.- wydukał.
Nic więcej nie powiedział.
Po prostu wtulił się w Ariela. Chciał się ukryć, skryć przed całym światem. Skarcił się tylko w myślach, że zrobił naprawdę idiotyczne pierwsze wrażenie na ich pierwszej randce. Po prostu dno i przypał na całego...
#5PisanieRe: Zakład Krawiecki Igiełka   Zakład Krawiecki Igiełka EmptyCzw Kwi 02, 2020 9:32 am


avatar
Ariel
Obywatel
Join date : 08/10/2018
Liczba postów : 39
Przez dobrą chwilę tracił nadzieję, że chłopak mu otworzy. Być może rzeczywiście akcja z dziewczętami sprawiła, że nie chciał już mieć do czynienia z wampirem. Nie znał go aż tak, żeby móc stwierdzić co ten czuł. Żałował, że nie wybrał jakiegoś bardziej ustronnego miejsca na rankę z nim. Z drugiej strony, mógł przecież nie przyjść gdyby to miejsce było podejrzane. Eh, to wszystko było skomplikowane..

Jego rozmyślania zostały jednak przerwane przez otwierające się drzwi. Samo to jak otwarł drzwi przypominało mi akcję z horrorów, ale po chwili chłopak przylgnął do niego, tuląc się. Czyżby on płakał?
- Słucham? - był zdziwiony tym co mówił chłopak. Bo niby jakim prawem miałby być zły na niego za coś co nie było od niego zależne? - Nie winię Cię za to, nie jesteś przecież tymi dziewczynami. - zaczął spokojnie, lekko rozmasowując barki chłopaka, widać było, że jest cały spięty. - Nie interesuje mnie co ludzie mówią, ludzie zawsze lubią się pogadać. A to obce osoby i nie interesuje mnie ich opinia. - Czuł się trochę bezradny z tym jak czuł się jego przyszły chłopak. - Cóż, adrenaliny nam dziś już nie zabraknie. - zaśmiał się cicho. Widać było, że starszy wampir totalnie nie przejął się sytuacją.

- Jak jednak ty się z tym czujesz? - spytał. Po chwili jednak dotarło do niego, że wciąż stoją przed wejściem, na ulicy, gdzie każdy mógł ich usłyszeć. A to na pewno nie była sprawa przeznaczona dla cudzych uszu. - Może wejdziemy? Nie chcę by inni cię widzieli w takim stanie, mały. - mówił dość uspokajająco. Jeszcze tego im brakowało by kolejny przychodzień doczepił się do Ave'go.
#6PisanieRe: Zakład Krawiecki Igiełka   Zakład Krawiecki Igiełka EmptyCzw Kwi 02, 2020 2:22 pm


Avenath
Avenath
Obywatel
Rycerz Zodiaku
Skąd : Stary Świat
Join date : 09/08/2017
Liczba postów : 61
Wtulił się mocniej w wampira, zapominając, że całe jego lice zostało ubrudzone od krwi.
Tym sposobem, materiał ubioru Ariela, również został ozdobiony czerwoną posoką.

Chłopak słuchał uważnie tego, co mówił bibliotekarz, a jego dotyk uspokajał. Nawet bardzo. Powoli, młode Dziecko Nocy zaczynało się mniej spinać i denerwować.
Pokiwał głową, że zgadza się na propozycję Ariela.
-M...Mały?- podniósł głowę, aby spojrzeć z dołu zaskoczonym spojrzeniem niebieskich oczu. -...Aaa! Twoje ubranie!- dopiero teraz, Avenath zrozumiał, że ubrudził Arielowi strój.-Przepraszam! Zaraz to naprawię!- poczekał, aż mężczyzna wejdzie do środka.- N...Nie chciałem ci pobrudzić ubrania!- chłopak lekko zaczął panikować.

Począł biegać po całym zakładzie, myśląc, co tu zrobić. Skierował kroki na piętro, gdzie mieściło się jego skromne mieszkanko. Szybko, doprowadził się do porządku, żeby nie wyglądać jak ostatnia nędzna kreatura. Przebrał się nawet w czystą koszulę. Tą brudną, od razu wrzucił do kosza z rzeczami do prania.
Coś i dla Ariela znalazł. Więc powrócił do niego. Podszedł do niego z czystą koszulą.
-Załóż, proszę...- popatrzył chwilę na bibliotekarza, po czym przeniósł niebieskie ślepia gdzieś na bok.

Obecność wampira, w dodatku takiego majestatycznego przyprawiała go, nadal o lekki stres oraz zawstydzenie. Ukradkiem, zerkał na Ariela.
Czyżby to on miał zostać kimś tylko jego? Avenath bardzo tego chciał, ale czy starszy wampir był gotowy na takie sytuacje, jak ta sprzed kilkunastu minut? Miał nadzieję, że tak.

No to stał tak przed Arielem z wyciągniętymi rękami, a w dłoniach trzymał czystą rzecz na przebranie.
#7PisanieRe: Zakład Krawiecki Igiełka   Zakład Krawiecki Igiełka EmptyCzw Kwi 02, 2020 4:35 pm


avatar
Ariel
Obywatel
Join date : 08/10/2018
Liczba postów : 39
Ariel przeważnie ubierał się w ciemne kolory, co sprawiało, że nie była owa krew aż tak widoczna. Zresztą, nawet gdyby Ave ubrudził go od stóp do głów, to nie złościł by się. W końcu to było tylko ubranie.

Miał ochotę zachichotać jak widział tak bardzo zakłopotanego wampira gdy nazwał go "mały". Cóż o jego poprzednich związkach nic nie wiedział, może byl jego pierwszym?
- To tylko ubranie, spokojnie. - tym razem rozbawiony ton głosu dawał się słyszeć. - Nie przejmuj się nim, naprawdę. - jednak nie powstrzymał go przed poszukiwaniami. Może to sprawi, że chłopak bardziej się uspokoi i sprawi, że skieruje myśli na inny tor.

Oglądał ze spokojem jego krzątanie się po kątach, nie odwrócił też wzroku jak ten zaczął się przebierać, w końcu miał niezłe widoki przed oczyma.
- Masz tu spory warsztat. - pochwalił. Sam się nie znał na krawiectwie, jednak to co miał przed oczyma wyglądało na pełen profesjonalizm. Musiał w przyszłości więcej o to zapytać. Skoro miał swój własny warsztat to musiał się tym pasjonować.

- No już, rozchmurz się, nic przecież się nie wydarzyło. - powiedział widząc, że chłopak jest dalej nieswój i poczochrał go po włosach. Następnie musiał zmienić ubranie, skoro już Ave poświęcił czas by mu je znaleźć.

Zdjął koszulę, wiec przez chwilę Ave mógł widzieć jego zupełnie nagi tors. Nie wiedział, czy może powinien pójść z tym do łazienki czy co, ale z drugiej strony to była tylko klatka piersiowa, a nie zupełny negliż. To była naprawdę ciekawa pierwsza randka ale nie narzekał. Ubrał po chwili do co dał mu czarnowłosy.
#8PisanieRe: Zakład Krawiecki Igiełka   Zakład Krawiecki Igiełka EmptyCzw Kwi 02, 2020 4:51 pm


Avenath
Avenath
Obywatel
Rycerz Zodiaku
Skąd : Stary Świat
Join date : 09/08/2017
Liczba postów : 61
Jak się wampirek zawstydził, kiedy został poczochrany po głowie. Do tego, jakie to było miłe i przyjemne! Jeszcze, jakby tego było mało, ciągle czuł dużą dłoń Ariela na swojej łepetynie. Jakby się rumienił, to jego lico byłoby teraz uroczo zarumienione. No, ale niestety, tak dobrze nie było. Tylko kły, uparcie, znowu same się wysunęły, więc Avenath wyglądał jeszcze bardziej uroczo z tym swoim zawstydzonym spojrzeniem, które uciekało gdzieś w bok, jak bibliotekarz zaczął się przebierać. Oj, biedny niewinny, no dobra, nie do końca niewinny wampirek!
Faktycznie, randka była naprawdę ciekawa. Nie ma co.
Avenath przygryzł dolną wargę, a kosmyk włosów zakręcił na palec.
-T...Ten...to, to co teraz? No, z tym wszystkim...- wampirze kły nadal wystawały i lśniły swoją bielą.
W głowie młodego wampira było tyle pytań. Pierwszy raz, być może będzie w związku z innym Dzieckiem Nocy. Zastanawiał się, jak to będzie wyglądało? Oni nie czuli pociągu seksualnego jeśli nie pili eliksirów, bo ich ciała były martwe. Jednak, mieli inne metody na zaspokajanie swoich rządzy. Słynny wampirzy pocałunek polegający na piciu krwi drugiego wampira w tym samym czasie, kiedy on delektował się twoją krwią. Czy, to w ogóle było przyjemne, aż tak? Ave pamiętał, jak Marcus opowiadał mu o tym, że to lepsze niż seks, ale jak to było możliwe, skoro oni nic nie czuli? Jak?
Z tymi myślami wojował chłopak, zerkając ukradkiem na Ariela i jego szyję. Może...Może to właśnie on, pokaże młodzikowi jak to działa i funkcjonuje?

-Aruś dobrze ci w tej koszuli...- mruknął cicho, widząc, że Ariel wygląda bardzo dobrze w uszytej przez niego koszul.-M...Możesz ją zatrzymać. Klient się rozmyślił, a widzę, że jest dobra na ciebie.- rozmasował kark lewą dłonią.

No i co teraz? Ariel chyba chciał o czymś z nim pogadać nie?
#9PisanieRe: Zakład Krawiecki Igiełka   Zakład Krawiecki Igiełka EmptyCzw Kwi 02, 2020 5:43 pm


avatar
Ariel
Obywatel
Join date : 08/10/2018
Liczba postów : 39
Cóż, Ariel był urzeczony sowim obiektem westchnień jeszcze bardziej niż przed spotkaniem. Pewnie gdyby znali się dłużej to pozwolił by sobie na coś więcej, niż tylko na czochranie. Nie chciał się jednak z niczym śpieszyć.
I Avenath nie musiał się wcale rumienić by on widział jego zawstydzenie. I by uważał go za uroczego. Na razie w jego oczach uchodził za niewinne stworzenie. Nic jednak nie stało na przeszkodzie by mu pokazać, że jest inaczej.

- A co ma być? Jeśli chodzi o tamtą sytuację.. Nie obchodzi mnie opinia publiczna. To były dwie obce osoby, nic dla mnie nie znaczą. - powiedział spokojnie. - Jak ty się jednak z tym czujesz? Jeśli bardzo cię takie komentarze denerwują to możemy spotykać się po kryjomu. - "albo przestać" dodał w myślach ale wcale nie chciał tego sugerować. Zależało mu na spotkaniach, ale na komforcie Ave'go jeszcze bardziej.

Nie myślał jednak w tej chwili ani o seksie ani o wampirzych pocałunkach. Dlaczego miałby? Na razie był zainteresowany stanem psychicznym Avego. Ale nie mógł nic więcej na to poradzić nie znali się aż tak długo by mogli przewidzieć swoje zachowania i motywy. Nie wiedział zatem jak bardzo to się na Avym odbiło.

- Ile muszę ci zapłacić? - Uśmiechnął się na to zdrobnienie. To naprawdę było słodkie ze strony chłopaka. Mozę on też powinien.

- Chciałem cię zapewnić, że nie przejmuję się takimi sytuacjami, Avuś. - całkiem niewinny uśmieszek pojawił się na jego ustach. Ciekawy był jak chłopak a to zareaguje, w końcu to był tylko niewinny tekst. - Chciałem pogadać o liście który ci wysłałem, ale sam znasz jego treść.
#10PisanieRe: Zakład Krawiecki Igiełka   Zakład Krawiecki Igiełka EmptyCzw Kwi 02, 2020 6:04 pm


Avenath
Avenath
Obywatel
Rycerz Zodiaku
Skąd : Stary Świat
Join date : 09/08/2017
Liczba postów : 61
W sumie, nie było ciężko zauważyć, że Ave uroczo się peszył e obecności Ariela.
To wszystko, nadal było takie dziwne dla niego, spontaniczne i niezrozumiałe. Chociaż w głębi serca cieszył się, że ktoś w końcu naprawdę go pokochał. Prawda? To była prawda, że zagościł w Arielowym serduchu? W sumie, to Avciu nie był pewien, co czuł do końca do bibliotekarza, ale coś go ciągnęło do mężczyzny. Wtedy, kiedy potraktował go na równi z innymi, w bibliotece poczuł się miło. Chociaż jedną z nielicznych osób, jaka nie traktowała go ciągle ulgowo. Uraczyło to wampira, bardzo. Stąd, częściej bywał w bibliotece niż powinien. Ukradkiem obserwował Ariela, ale ten pewno nie był głupi i zauważył to. Na pewno.
-Ale...ale ja nie chcę się z tobą pokryjomu spotykać. Po prostu...nie chcę, żeby ciebie spotykały takie mało przyjemne sytuację. Nie wierzę, że to cię nie ruszyło. Też masz uczucia. Jak ja. – opuścił nieco ramiona w dół.
Przyglądał się Arielowi z uwagą. W końcu, na spokojnie mógł się mu przyjrzeć.
Na zdrobnienie swojego imienia, aż zdębiał zszokowany i zawstydzony. Skulił się ni znacznie, patrząc gdzieś w bok. To było takie urocze! Uśmiechnął się, bo spodobało mu się to zdrobnienie. Bardzo! Jeszcze, gdy padło z ust Ariela brzmiało tak przyjemnie dla ucha.

-Nie chce pieniędzy! To...to prezent niech będzie ode mnie!- pomachał nerwów rękami.-...- przygryzł dolną wargę słysząc kolejne słowa wypowiadane przez Ariela. –...no...no ja właśnie oto pytałem... mówiąc, co dalej...wiesz no...ja chcę...i w ogóle...tylko...ja nie jestem jakiś doświadczony w te sprawy i w ogóle...więc no...to...ten...od...od teraz już...no... jesteś moim... no wiesz... chłopakiem? – wydukał całkowicie speszony.
Aż szkoda, że nie miał teraz uroczych rumieńców na twarzy.
#11PisanieRe: Zakład Krawiecki Igiełka   Zakład Krawiecki Igiełka EmptyCzw Kwi 02, 2020 10:32 pm


avatar
Ariel
Obywatel
Join date : 08/10/2018
Liczba postów : 39
Peszenie się było urocze, miał jednak nadzieję, że z czasem chłopak się do niego przekona i, że nie będzie aż tak się stresował jego obecnością.
Cóż na razie nie było co mówić o wielkiej miłości, do tego potrzebni są obydwaj. A póki co ta dwójka musiała się dobrze poznać. Później, rozkwitnie wielkie uczucie między nimi, a przynajmniej miał taką nadzieję.
Właśnie przez bibliotekę poznał Avego i w sumie nie przypuszczałby, że w miejscu pracy poznałby kogoś w kim się zakocha. Nie zdarzały mu się często miłosne uniesienia. Nigdy między nim a jego obiektami westchnień nie wypalało. W sumie nie zawracał uwagi na to że był obserwowany, nawet jeśli to był obiekt jego westchnień.

- Mam uczucia, co nie znaczy, że poruszają mnie zachowania rozhisteryzowanych nastolatek. - brzmiał na lekko rozbawionego. - Mówiłem, ja wiem kim jestem, nie potrzebuję do tego opinii innych, to też się nią nie przejmuję. - Uśmiechnął się lekko. Ave też powinien bardziej podnieść swoją samoocenę.

Nigdy by się wcześniej nie spodziewał, że chłopak będzie tak na niego reagował. W końcu to on tu powinien do niego wzdychać, a to wyglądało jakby to Ave wysłał list. Wszystkiego zasługą był jego wewnętrzny spokój. Nawet zakochany nie dał się opanować emocjom.

- Jeśli byś chciał to mogę być. Aczkolwiek też zrozumiem, że to może być dla ciebie za wcześnie. Nie musimy się spieszyć, mamy całe wieczne życie przed sobą. Ale z drugiej strony jeśli czujesz się na siłach..- oczami wyobraźni Ariel widział jego rumieniec. - W każdym razie dziękuje, nie spodziewałem się prezentu, prędzej to ja ci jestem go winien. - chichot.
#12PisanieRe: Zakład Krawiecki Igiełka   Zakład Krawiecki Igiełka EmptyPią Kwi 03, 2020 1:44 am


Avenath
Avenath
Obywatel
Rycerz Zodiaku
Skąd : Stary Świat
Join date : 09/08/2017
Liczba postów : 61
Stres stresem, a peszenie się to inna kwestia, czyż nie?
Avenath miał w sobie ten urok, że on zawsze, gdy był blisko kogoś, kto skradł jego serducho robił się taki dość nieśmiały. Chociaż starał się tego zbytnio nie pokazywać w większym gronie, tak jednak bycie z kimś sam na sam to juz inna para kaloszy.

-M..Mówiłeś.- przetarł lewą dłonią prawe ramię.-Ale nie mów, że cię to w ogóle nie rusza, bo naprawdę nie uwierzę. - spokój Ariela był dla chłopaka czymś naprawdę wyjątkowym.
Ba, zaczął się powoli udzielać młodemu wampirowi, nawet bardzo. Bibliotekarz mógł bez problemu to rozpoznać. Ave już się tak nie denerwował, był nieco spokojniejszy i pewniejszy siebie.
Młode Dziecko Nocy, stało tak jeszcze chwilę.
Na chichot Ariela uśmiechnął się. Jakie to było przyjemne dla jego ucha! Będzie musiał sprawić, żeby jego chłopak, rany jak to brzmiało, częściej się przy nim śmiał. Koniecznie. Ave, niepewnie podszedł do Ariela. Przyglądał mu się uważnie, po czym objął go w pasie i zwyczajnie przytulił się. Oparł się policzkiem o klatkę piersiową drugiego wampira. I mimo, że nie słyszał bicia serca, nie czuł oddechu to był zadowolony.
-Dziękuję, że się we mnie zakochałeś.- wtulił się bardziej w ukochanego.-Chcę, żebyś zagościł w moim sercu, na stałe, na zawsze.- wydukał cichutko.
Oj tak, bardzo tego chciał. Bardzo.

-Mmmm.- mruknął, po czym spojrzał z dołu na Ariela.-To...To, co robimy? Ja nie chcę wracać na dwór. Wolałbym...pobyć z tobą sam na sam, w spokoju, ciszy...Ten...może pokaże ci moje projekty ubrań?- jakby oczy chłopaka mógł świecić to właśnie w tym momencie by tak było.

Co zabawne, jego kiełki nadal uroczo świecił bielą i lepiej by było, jakby Ariel zwrócił mu na to uwagę. Inaczej będzie tak chodzić nieświadomy, póki się sam nie zorientuje!
#13PisanieRe: Zakład Krawiecki Igiełka   Zakład Krawiecki Igiełka EmptyPią Kwi 03, 2020 1:13 pm


avatar
Ariel
Obywatel
Join date : 08/10/2018
Liczba postów : 39
Wiadomo, miłość miała to do siebie, że peszyła obydwu kochanków. Jednak z czasem każdy się do siebie przyzwyczajał. Miłość się przekształcała, dorastała.

- Nie mam powodu by cię okłamywać. Nie przejmuje się tym co rzucały pod moim adresem. Ludzie lubią rozmawiać i obgadywać, ale skoro nawet mnie nie znają, to ile warta jest ich opinia? - mówił całkowicie szczerze, nie przykładał uwagi do tego co mówiono o innych. Szczególnie plotki były dla niego bezwartościowe. - Martwi mnie tylko to, że ty się możesz tym przejąć. - jego głos brzmiał spokojnie, ale Ave mógł wywnioskować, że na bank go nie okłamuje. Jak wcześniej powiedział, nie miał ku temu powodu.

Gdy chłopak się do niego przytulił objął go ramionami i sam oparł brodę o jego głowę. Miłe były takie zwyczajne czynności jak przytulanie się. Dawno tego nie robił bo i nie miał z kim. Nie miał w Larnwick nikogo innego bliskiego. Nie sądził nawet, że tęskni za taką bliskością dopóki nie jej nie doznał teraz. Dobrze, że go ma.

- Za takie rzeczy się nie dziękuje, skarbie. - w głosie jednak trochę było czuć, że jest rozczulony owym podziękowaniem. - Też bym tego chciał ale długa droga przed nami. Musimy siebie dobrze poznać nawzajem. - był realistą, wiec wiedział, że póki co czeka ich praca nad ich relacją.

- Nie musimy wracać na dwór. Możemy tu posiedzieć i porozmawiać. Jest tu całkiem spokojnie. - rozejrzał się znowu po zakładzie, nie zwracając uwagi na jakieś szczegóły. - Tak, chętnie je zobaczę. - skoro mieli się lepiej poznać, to chciał poznać tę stronę Avego. Musiał kochać to co robi.

Nie skomentował jednak kłów wampira. Bał się, że znowu go speszy to, że zauważył.
#14PisanieRe: Zakład Krawiecki Igiełka   Zakład Krawiecki Igiełka EmptyPią Kwi 03, 2020 2:26 pm


Avenath
Avenath
Obywatel
Rycerz Zodiaku
Skąd : Stary Świat
Join date : 09/08/2017
Liczba postów : 61
Zanotował to, co mówił do niego Ariel, ale bardziej skupił się na przytulaniu do niego. Jemu też, brakowało takich prostych gestów. Zwłaszcza od kogoś bliskiego.
Mruknął zadowolony i docisnął się mocniej do ukochanego. Jak ten objął go ramionami, drgnął lekko, ale tylko troszkę. Otarł się policzkiem o ubranie drugiego wampira. Tak bardzo mu tego brakowało! Tak bardzo!

Skarbie...Ariel nazwał go swoim skarbem. Jak to poruszyło to martwe serducho. Jeszcze mocniej wtulił się w swoją drugą połówkę. To było takie przyjemnie. On też zdawał sobie sprawę, że będą musieli pracować nad swoją relacją. Avenath się trochę tego obawiał. Dawno, bardzo dawno nie był z nikim w związku i obawiał się, że może sobie nie poradzić. Wszak nie będzie już tylko on, ale oni. Obaj. Będzie odpowiedzialny za Ariela. Nie tylko dlatego, że był mieszkańcem miasta, ale dlatego, że był kimś ważnym dla niego. Jako Rycerz Zodiaku, miał teraz dodatkową motywację, aby bronić miasta. Właśnie z powodu Ariela.

-Aruś...- głos mu drżał, kiedy zdrabniał imię ukochanego. -Fajnie.- jakoś tak nie chciał puszczać Ariela, co ten mógł łatwo zauważyć. -Ale wiesz...wiesz co, chciałbym tak z tobą posiedzieć i się po prostu przytulać...Tak bardzo mi tego brakowało...tak bardzo...Zwłaszcza tego bezpieczeństwa...Mmm...
#15PisanieRe: Zakład Krawiecki Igiełka   Zakład Krawiecki Igiełka EmptyPią Kwi 03, 2020 4:20 pm


avatar
Ariel
Obywatel
Join date : 08/10/2018
Liczba postów : 39
Pomimo swojego pragnienia starał się tylko delikatnie przytulać, by nie spłoszyć młodego wampira. Znali się niedługo i nawet jeśli obaj coś do siebie czuli, to zauważył to "drgnięcie" chłopaka.
-Wszystko okej? - spytał. Jeśli to było dla chłopaka za wiele, to mógł się odsunąć. Ariel by się na pewno za to nie zezłościł.

Sam pozwolił się oddać miłym rozmyślaniom. Generalnie nie przepadał za posiadaniem głowy w chmurach, ale tym razem nie mógł tego w sobie powstrzymać. Jak to będzie? Czy im się ułoży? Niestety, odpowiedź na te pytania mógł wskazać tylko czas. Ręką zaczął trochę gładzić plecy chłopaka, licząc na to, że mu powie jak nie będzie tego chciał.

- Tak, Avuś? - uważał to za całkiem słodkie, ale w końcu świeże pary zawsze tak uroczo zdrobniały swoje imię. Zakochanie to był piękny czas. - Mamy całą noc dla siebie. Może usiądziemy? Możemy się przytulać, ale rozmowa też nam dobrze zrobi. - mówił spokojnie tak pokrzepiająco.

- Myślałem, że nasze spotkanie przebiegnie na o wiele innych torach. Że będzie bardzo neutralne. Ale podoba mi się to jak się to ułożyło. - uśmiechał się lekko. - A ty jak się z tym czujesz? Wiem, że to może za wcześnie.. Ale chciałbyś się znowu spotkać, na przykład jutro? Może tylko w jakimś bardziej odludnym miejscu. - zachichotał na wspomnienie dzisiejszego wydarzenia. Dobrze, że to już tylko wspomnienie, martwiło go to jak Ave się tym wszystkim przejął.

- Prosił bym Cię tylko o jedno. Jeśli coś złego się dzieje, nie uciekaj, tylko przyjdź do mnie. - chciałbyś oczywiście oparciem dla chłopaka, a nie kimś przez kogo chłopak się czuje niepewnie.
#16PisanieRe: Zakład Krawiecki Igiełka   Zakład Krawiecki Igiełka EmptyPią Kwi 03, 2020 4:36 pm


Avenath
Avenath
Obywatel
Rycerz Zodiaku
Skąd : Stary Świat
Join date : 09/08/2017
Liczba postów : 61
Drgnął, bo było mu przyjemnie. Ot, co.

-Tak, czemu pytasz?- wlepił ślepia w Ariela. -Możemy porozmawiać, ale nie tutaj. Jak widzisz, w pracowni nie bardzo jest miejsce.- pozwolił, żeby drugi wampir jeszcze uraczył go pieszczotą, po czym odsunął się od niego.- Jak inaczej?- rozmasował kart lewą dłonią. -Mnie..też się podoba.- pokazał język Arielowi.-Tak, chętnie.- podrapał się po polichu.- Obiecuję.- wpatrywał się w oczy rozmówcy.-Ale uprzedzam, nie jestem do tego przyzwyczajony. Wiesz no...przyjaciele to co innego niż...ukochna osoba.- uśmiechnął się.

Skinął głową, aby Ariel udał się z nim na piętro. Tam, gdzie Ave miał swoje małe, skromne, ale urokliwe mieszkanko.
Jak przechodzili bliżej schodów, to bibliotekarz mógł dostrzec pracownię wampira. Duża maszyna do szycia stałą na przeciwko wejścia. Obok prasownica, a w kilku miejscach manekiny. Gdzieniegdzie dało się dostrzec, nawet kapelusze!

-Ah! Miałem ci pokazać pracownię. Chyba, że najpierw chcesz porozmawiać, albo nie wiem no, możemy tam porozmawiać jeśli chcesz, oczywiście.- zatrzymał się na schodach wyczekując odpowiedzi od ukochanego.
#17PisanieRe: Zakład Krawiecki Igiełka   Zakład Krawiecki Igiełka EmptyPią Kwi 03, 2020 5:51 pm


avatar
Ariel
Obywatel
Join date : 08/10/2018
Liczba postów : 39
- Możemy porozmawiać gdzie tylko zechcesz. Miejsce nie ma aż tak znaczenia. - posłał mu ciepły uśmiech. - Spodziewałem się bardzo neutralnego spotkania. Można powiedzieć, że na za wiele nie liczyłem. W końcu skąd miałem wiedzieć co o mnie pomyślisz. - złapał go za dłoń, robił to delikatnie, tak by ten czuł, że ma w nim oparcie. W końcu był tu dla niego, a skoro razem postanowili dzielić ze sobą swoje nie-życie to na dobre i na złe. - Też nie jestem. Dość długą część życia spędziłem samotnie, i wówczas mi to nie przeszkadzało. Nawet nie sądziłem, że mogę za tym tęsknić. Mamy czas by się przyzwyczaić do siebie. - dodał. Wolał nie myśleć na razie jak bardzo siebie nie znają. Nie czuł też wstydu przed mówieniem mu czegoś takiego, w końcu jeśli mieli być razem, to powinien wiedzieć o nim i to.

Poszedł oczywiście zaraz za wampirem, podziwiając jego dzieła. Nie znał się na szyciu, więc oczywiście spoglądanie na takie dzieła było dla niego czymś ciekawym. Ave musiał być naprawę uzdolniony.
- Dużo spędzasz tu czasu? - spytał od tak.

- Jak mówiłem, to obojętne gdzie rozmawiamy. Kiedyś miałem nawet bardzo poważną rozmowę w składziku na miotły. - uśmiechnął się do swoich wspomnień kiedy to mu przypomniała się sprzątaczka z biblioteki, która dawała mu solidny ochrzan za zostawianie kubków na parapecie w czytelni.
- Zróbmy to na co ty masz ochotę. Miałeś mi też pokazać swoje stroje - przypomniał uprzejmie.
#18PisanieRe: Zakład Krawiecki Igiełka   Zakład Krawiecki Igiełka EmptyPią Kwi 03, 2020 6:10 pm


Avenath
Avenath
Obywatel
Rycerz Zodiaku
Skąd : Stary Świat
Join date : 09/08/2017
Liczba postów : 61
Avenath zastanawiał się, czy Ariel zawsze się tak dostosowywał do innych i nie patrzył na siebie? Ciągle tylko, chyba powtarzał, że na co on miał ochotę, a Aruś?
Coś chciał powiedzieć, ale ten złapał go za dłoń. Zrobił wielkie oczy, ale odwzajemnił uścisk.

-Ariel, słuchaj...Nie musisz ciągle mówić, że ja coś chcę. Tobie też ma być dobrze. Jasne?- zszedł kilka schodków niżej, aby spojrzeć w oczy drugiego Dziecka Nocy.-Wiem, że mamy Ariel, ale proszę. Nie patrz tylko na mnie. Dobrze?- powtórzył pytanie.

Przyglądał się chwilę ukochanemu.
Nadal nie mógł uwierzyć, że ten, na którego patrzył był kimś dla niego ważnym. To było jak taki troszkę sen. O tak, minie trochę czasu, zanim się chłopak przyzwyczai do nowej sytuacji.
Podszedł jeszcze bliżej. Korciło go, pocałował Ariela, nawet bardzo, ale teraz na spokojnie to się za bardzo peszył i nie zrobił tego. Za to, zabrał go do swojej pracowni.

-Zależy. Jesli mam wenę albo zlecenia, to długo. Ale, lubię to robić!- odparł z radością w głosie. -Naprawdę?- wziął jeden z kapeluszy.

Zielony, z dużym rondem obszyty aksamitem. Ozdobny pasek lśnił na złoto, a spod niego, z prawej strony wystawało kilka ubarwionych piór złączonych ozdobną, czerowną broszą. Ave uśmiechnął się i założył go na głowę. Wyglądał uroczo z tym swoim uśmiechem i kiełkami na wierzchu, które powoli schowały się.

-Co myślisz? To dla takiej jednej arystokratki. - podszedł do dużego stojącego lustra.

Przejrzał się w nim.

-Jestem ciekawy, czy się jej spodoba. Trochę się nad nim namęczyłem. Hihi!- zaśmiał się i z radością w oczach spojrzał na odbijającą się w lustrze sylwetkę Ariela.-Nie jesteś snem...prawda?- zdjął nakrycie głowy i stanął przodem do rozmówcy.

Zacisnął mocniej uścisk na kapeluszu. Spojrzał gdzieś w dół. Ave karcił się w myślach, że tak dziwnie podchodzi do całej sytuacji. Powinien się cieszyć, a nie zamartwiać!
#19PisanieRe: Zakład Krawiecki Igiełka   Zakład Krawiecki Igiełka EmptyPią Kwi 03, 2020 6:38 pm


avatar
Ariel
Obywatel
Join date : 08/10/2018
Liczba postów : 39
Oczywiście, że tak nie było. Ariel umiał postawić na swoim, ale zarówno nie było dla niego problemem pójście na kompromis. Bo chyba o to chodziło w związku? Zresztą teraz o wiele bardziej wolał skupić się na Avym niż na sobie.

-Po porostu chcę ci sprawić przyjemność. Spokojnie, gdyby coś mi się nie podobało, to przecież bym ci powiedział, prawda? - liczył, że Ave zaufa mu w tej kwestii. Ariel nie był typem który by ukrywał swój dyskomfort poza jakimiś szczególnymi sytuacjami.

Czując na sobie wzrok Avego uśmiechnął się ciepło i puścił mu oko. Może to było nie w porządku, ale czasami kusiło go by specjalnie peszyć słodkiego wampirka. Nie mógł jednak sobie na to pozwolić, jeszcze Ave by się na niego zezłościł za takie prowokowanie.

- Dużo masz zleceń? - spytał. Miło mu było widzieć tak radosnego Avego. Chyba powinien mu się czasem włamywać tutaj, by podpatrzeć jak z pasją szyje. - Jak to jest mieć zakład, dobrze?

Nawet jeśli się na tym wszystkim nie znał, to widział, że wyroby Avego są zrobione z wprawą. Nic dziwnego, skoro miał zakład pewnie naprawdę dużo szył i miał w tym sporo doświadczenia.

- Myślę że jej się spodoba. Byłbym zdziwiony gdyby było inaczej. Szczególnie jak taki piękny model jak ty się w nim zaprezentuje. - mówił to wszystko bardzo spokojnym tonem, będąc ciekawy czy Ave załapie ten komplement. Roześmiał się. - Do snu mi bardzo wiele brakuje. - nawet jeśli w oczach Avego mógł być teraz bez skazy, to był wampirem jak każdy inny.
#20PisanieRe: Zakład Krawiecki Igiełka   Zakład Krawiecki Igiełka EmptyPią Kwi 03, 2020 7:19 pm


Avenath
Avenath
Obywatel
Rycerz Zodiaku
Skąd : Stary Świat
Join date : 09/08/2017
Liczba postów : 61
-Sprawiać przyjemność możesz...po prostu będą przy mnie. - odparł mocno speszony, więc jego urokliwie kiełki znowu się wysuneły.-Zależy jako okres. Czasami mam tego nawał, a czasami kilka w ciagu tygodnia. No i mam stałych klientów, więc nie narzekam zbytnio. - patrzył cały czas na Ariela. -Fajnie. Bardzo fajnie. Chociaż to opowiedzialność, bo trzeba zajmować się finansami i tymi wszystkimi pa
pierkowymi robotami.
- westchnął.-Ale lubię to! Kocham!- wyszczerzył się.

Dziecko Nocy przygryzło dolną wargę.

-B..bez przesady! Nie jestem piękny...Jestem zwyczajny no...Zwyczajny...- no i znowu Ariel zawstydził Avenath'a.

Młody wampir zakrył kapeluszem fragment swojego lica. Podszedł, powoli do Ariela. Spojrzał na niego z dołu. Tak myślał, nad tym, co mógłby powiedzieć, albo zrobić, ale za bardzo się wstydził!

-Um... - uciekał gdzieś wzrokiem. -M...Mogę cię pocałować? Tak wiesz...należycie...- wydukał cichutko, po czym zakrył się kapeluszem.

Normalnie uroczy głupol czyż nie?
#21PisanieRe: Zakład Krawiecki Igiełka   Zakład Krawiecki Igiełka EmptyPią Kwi 03, 2020 8:25 pm


avatar
Ariel
Obywatel
Join date : 08/10/2018
Liczba postów : 39
- Chciałbym tez robić to w inny sposób niż samą obecnością. - uśmiechnął się ciepło. Słuchał uważnie tego co mówił mu wampir. Widać na prawdę się na tym znał. Ciekaw był skąd się w ogóle wzięła ta jego pasja do szycia.

- Nie dziwie się, prowadzenie tego wszystkiego to z pewnością duża odpowiedzialności i dużo z tym roboty. - on był tylko skromnym bibliotekarzem więc nie miał za dużo na głowie. Musiał tylko znać położenie książek i pamiętać kto zalega. Jego biblioteka też nie była jakoś wybitnie oblegana.

- W moich oczach jesteś. - chociaż zachował spokój, wewnętrznie uśmiechał się do siebie, że znów go zawstydził. Musiał przestać to robić bo się uzależni.

W przeciwieństwie do niego Ariel się nie wstydził jak on. Cieszył się jego obecnością, więc gdy usłyszał jego prośbę nie odpowiedział. Złapał go za podbródek i pocałował nie przejmując się jego wyczuwalnymi kłami. Robił to delikatnie i z wyczuciem, nie trzymał też tego pocałunku za długo by Ave mu czasem nie zemdlał. Zdziwił się jak taki zwykły pocałunek mu się podobał. Przy wcześniejszych nie czuł takiej magi jaką poczuł w tym krótkim acz zmysłowym pocałunku. Nie wiedział co o tym myśleć, było to zupełnie nowe doznanie.
#22PisanieRe: Zakład Krawiecki Igiełka   Zakład Krawiecki Igiełka EmptyPią Kwi 03, 2020 9:01 pm


Avenath
Avenath
Obywatel
Rycerz Zodiaku
Skąd : Stary Świat
Join date : 09/08/2017
Liczba postów : 61
Zastanawiał się, cóż też wampir miał na myśli, mówiąc o innym sposobie uszczęśliwiania go? Czyżby wypicie eliksiry i...no właśnie. Ave nerwowo pokiwał głową. I o tyle, co nie czuł pociągu seksualnego, to był ciekawy jakby to było gdyby...

-Dziękuję.- opuścił kapelusz, odsłaniając swoje lico.

Nadal jednak patrzył gdzieś tam w bok. Byle nie na Ariela. W sumie, Avenath trochę zazdrościł chłopakowi. Nawet jeśli tylko udawał spokój to i tak, podziwiał go za to. Tak chłodno podchodzić do tej całej sytuacji. To naprawdę trzeba mieć talent. No, już pomijając, że Ave, mimo bycia wampirem był dośc uczuciowym młodzianem. Acz, nie był jedynym takim Dzieckiem Nocy.
Drgnął czując dłoń ukochanego na swoim podbródku. Pozwolił jednak się pocałować. Ta przyjemność, była inna niż ta, którą miał okazję poczuć z innymi osobami. Oddawał pieszczotę, nawet chyba troszkę zachłanniej. Co na swój sposób, było urocze. Zacisnął uścisk na kapeluszu. Było mu tak dobrze.
Otworzył zamknięte powieki i wlepił ślepia w Ariela. Zabawne było to, że mimo braku czucia, chciał jeszcze i w dodatku więcej. Niemniej, wolał się powstrzymać, bo zaraz go tu ukochany uzna za jakiegoś nietaktownego i dopiero będzie. Tego, to by Ave nie zniósł.

Chłopak odłożył kapelusz na bok.
Przeniósł wzrok na Ariela. Myślał przez chwilę nad kolejnym ruchem. Skoro ten go wybrał, to chciał, żeby każdy o tym wiedział. Przylgnął do niego, tak, że lekko odchylił głowę w bok ukazując zgrabną szyję.

-Ariel...Ja...-objął go w pasie. -Nie chcę, żeby ktoś inny...wiesz...-wtulił polich w ubranie ukochanego. -Ja...prawie cię nie znam, a...a...chcę, żebyś to ty...- zacisnął mocniej powieki.

Nie, już nic więcej nie mówił. Złapał fragmenty Arielowego ubrania, aby zamknął je w pięściach. Ave nie rozumiał, czemu chciał, żeby to właśnie akurat on, już teraz, tak wcześnie zatopił kły w jego szyi i napił się jego krwi zaznaczając tym, że należy tylko i wyłącznie do niego. Może, to był swojego rodzaju strach? Też tak sobie to chłopak tłumaczył.
#23PisanieRe: Zakład Krawiecki Igiełka   Zakład Krawiecki Igiełka EmptyPią Kwi 03, 2020 9:35 pm


avatar
Ariel
Obywatel
Join date : 08/10/2018
Liczba postów : 39
Miał na myśli zwykłe przyjemności, nie miał śmiałości by na tym etapie znajomości myśleć o seksie. Był dość honorowy i nie chciałby cierpienia Avego.

Ariel nie miał nic przeciwko temu, że chłopak był uczuciowy. Na swój sposób się dopełniali. Ave był uczuciowym romantykiem, on spokojnym realistą. Przeciwieństwa zawsze się przyciągały..

Cały spokój Ariela nie oznaczał że nie chciał więcej. Nie lubił być kierowany jakimikolwiek popędami, więc pomimo odczuwania chęci wzięcia sobie więcej nic nie zrobił. To on panował nad swoim ciałem, nie pragnienia.
Nawet jeśli jego ciało było fizycznie martwe, to jego mózg wciąż mógł odczuć chęć współżycia z kimś, jak każdy. Tyle że to nie było podyktowane popędem. Ariel nie chciał się z niczym śpieszyć, zależało mu na chłopaku.

Wysłuchał chłopaka jednak nie mógł spełnić jego prośby, jeszcze nie.

- Też tego chcę, ale musimy z tym zaczekać. - gładził go czule po policzku. Podobało mu się jednak, że chłopak o to poprosił. - Chcę by to była świadoma decyzja i byś nie czuł się potem źle z wyborem. Znasz mnie jeden dzień a za nic ie chciał bym potem oglądać jak cierpisz. Ja nigdzie nie ucieknę. Ty też nie, nie pozwolę ci. - zaśmiał się krótko. Wiedział, że to poważna decyzja a cenił sobie Avego. On i tak swoją nagrodę odbierze z czasem.
#24PisanieRe: Zakład Krawiecki Igiełka   Zakład Krawiecki Igiełka EmptyPią Kwi 03, 2020 10:24 pm


Avenath
Avenath
Obywatel
Rycerz Zodiaku
Skąd : Stary Świat
Join date : 09/08/2017
Liczba postów : 61
Był pod nielada wrażeniem tego, jak zachował się Ariel.
Bardzo to zaimponowało Avemu, w sumie nie pierwzy raz dziesiejszej nocy. Przyglądał się z dołu wamprowi. Uśmiechał się co chwila.
-Przepraszam. Nie chciałem cię urazić, czy coś.- podrapał się po policzku, czując, zapewne mylnie, że Ariel był na niego zły. -...- oparł się czołem o klatkę piersiową wampira. -To wszystko jest dla mnie nowe, nie zrozumiałe i w ogóle takie inne. Przy tobie się strasznie wstydzę, nie wiem dlaczego. - zaczął -Coś jest w tobie innego. Znam cię ledwo...jeden dzień, nawet nie, a chciałbym, żebyś wszystko ze mną zrobił...-zacisnął powieki, czując jak bardzo się wstydzi swoich słów. -...z nikim tak nie miałem, nawet z innym wampirem...więc skąd...czemu ty?- spojrzał ukradkiem na Ariela.-...ale nie przeszkadza mi to...nie przeszkadza...-Ave coś był dzisiaj strasznie tulaśny, aż do przesady.

Acz, miało to swój urok nie?
#25PisanieRe: Zakład Krawiecki Igiełka   Zakład Krawiecki Igiełka EmptySob Kwi 04, 2020 12:46 am


Bajarz
Bajarz
Administracja
Administrator
Join date : 24/04/2017
Liczba postów : 192
Dziejszy dzień, a raczej noc faktycznie był zakręcona dla zakochanych wampirów.
Ba! Zaczynało się robić spokojnie, ale nie na długo. Bowiem, Kain postanowił odezwać się do Avenatha, zaraz po tym, jak w trakcie rozmowy z jego przyjacielem śmiał stwierdzić, że chłopak się go wstydzi i w ogóle na jego temat nic nie mówi. Z jednej strony to dobrze, bo Kain nie przepadał za rozglosem, ale z drugiej? Powinien być dumny, że jego ojciecm, jak wszystkich inynch wampirów jest właśnie on. A tu co? Nawet w rozmowie z przyjacielem nie miał odwagi wspomnieć o nim? Jak tak można było? Ta znieawaga wymaga poważnej rozmowy. Już pomijając konieczność zdyscyplinowania młodego wampira.
I tak, Avenath w swojej głowie posłyszał znajomy głos. Ten, mówił mu wyraźnie, że jest zawiedziony jego postawą i liczy na jak najszybszą rozmowę w cztery oczy. W celu wyjaśnienia pewnej istotnej kwestii.
Zatem, Kain nieświadomie, właśnie popsuł Avenathowi randkę z Arielem.
#26PisanieRe: Zakład Krawiecki Igiełka   Zakład Krawiecki Igiełka Empty



Sponsored content
Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Crystal Empire :: 

Larnwick

piękna stolica Aglar

 :: Crecel Frewes
-
Wymiana
Opisy przedstawiające uniwersum świata zostały stworzone przez Administrację Crystal Empire oraz Użytkowników pomagających przy tworzeniu forum, na podstawie pomysłów własnych oraz inspiracji różnymi źródłami, zabrania się ich kopiowania. Stronę graficznąwykonała Przyczajona Grafika z grupy Monochrome Layouts z pomocą kodów własnych lub w inspiracji kodami znalezionych w różnych miejscach. Za pomoc dziękujemyMoe - Yuriee. Większość obrazów pojawiających się na forum pochodzi ze strony Pexels oraz Unsplash i należą do ich twórców..
Raashtram PBF