Share |  Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
#1PisanieIzual Rossed   Pon Paź 08, 2018 9:56 pm


avatar
Obywatel
Join date : 08/10/2018
Liczba postów : 7

Statystyki
Życie:
1280/1280  (1280/1280)
Mana:
1200/1200  (1200/1200)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Izual Rossed

Pełne imię i nazwisko: Izual Rossed
Wiek 32 lata
Rasa Lykanin
Pierwiastek Magiczny Wiatr
Dom Magiczny Dom Wiatru
Znamię Magiczne Średni tatuaż, w kształcie przypomina typowe zawijasy w kształcie podmuchu
Grupa Obywatel
Zawód Bezrobotny, bierze się tylko za prace dorywcze
Pochodzenie Nowy Świat, Proxola Południowa
Aktualne miejsce zamieszkania Larnwick
Czary

Mleczna Chmura
Pole Magnetyczne
Dźwiękowe Echo
Elektryczny Wstrząs
Specjalizacje

Złodziejstwo
Wycena
Gotowanie
Orientacja w terenie
Umiejętności

Potrafi gotować prostsze dania
Bardzo ładnie śpiewa… piosenki zasłyszane od pijaków
Gdy chce to potrafi dobrze dogadywać się z dziećmi
Złodziejstwo
Fobie/Choroby

Panicznie boi się porzucenia
Z niewiadomego powodu boi się kaczek
Oraz dżemu brzoskwiniowego..
Choruje na astmę
Osobowość postaci
Izual jest dość specyficzną postacią. Pomimo zaszczytnego wieku 24 lat, trudno szukać w nim oznak dorosłości .Podejmuje nie dojrzałe decyzje, jest dość naiwny, najpierw robi potem myśli i zdarza mu się być kapryśnym. Przekłada się to również na to, że sprawia wrażenie nieokrzesanego. Nic nie robi sobie z hierarchii społecznej, wieku czy rasy, przez co nieraz wpadł w tarapaty. Większości ludzi ciężko z nim się dogadać, zdarza mu się wygadywać jakieś bzdury, których poza nim nikt nie rozumie...
Nie zawsze też gra fair, nie ma jakiś wielkich oporów by kłamać, szczególnie gdy myśli, że robi to w dobrej wierze. Czasami naprawdę posuwa się do nieczystych i fałszywych zagrań, jednak nie oznacza to, że nie potrafi ostatecznie zrobić czegoś dobrego.
Stara się udawać pewnego siebie, jednak przeważnie odnosi to komiczny skutek. Jest mistrzem jeśli chodzi o zbłaźnienie się, szczególnie na oczach pięknych dziewcząt. I chłopców. Chciałby kogoś pokochać, ale boi się, że z powodu nałożonej na niego klątwy zostanie tylko pośmiewiskiem. Oraz boi się, że wcale nie zasługuje na miłość.
Jego brak wychowania objawia się bardzo często faktem, że obce osoby, bez względu na to kim są, zaczepia drapaniem w ramię. Wiele osób mu mówiło, że zachowuje się bardziej jak bezdomny kundel, i to wcale nie jest takie dalekie od prawdy.. Jest też strasznym pieszczochem, ale w tym całym swoim staraniu w byciu “cool” za nic się do tego nie przyzna. No chyba, że się go przekupi czekoladą.
Strasznie pyskate z niego stworzenie, z brakiem instynktu samozachowawczego, przez co nieraz mu się oberwało.

Wygląd postaci

Nawet jeśli ma tyle już jest dawno po osiemnastce, to nie wygląda jak okaz męskości. Suchoklates z marnym  metr sześćdziesiąt siedem. Długie włosy, sięgające tam gdzie słońce nie dochodzi, w kolorze bieli. Oryginalnie był brunetem, ale z mniej określonych przyczyn zmienił kolor włosów. Najbardziej jednak rozpoznawalną jego cechą są oczy. Prawe całkowicie czarne, lewe czerwone, co daje mu na dziwności. Zawsze starał się wyglądać dość groźnie, ale niestety, natura dała mu wygląd dość niegroźnego osobnika. Przysiągł sobie, że kiedyś cały się wytatuuje, ale na razie nie ma ku temu czasu.
Nie ma żadnego poczucia stylu, co po nim widać. Przeważnie jest ubrany, w jakieś dziwne chusty,i inne szmaty tak by ukryć, jak wiele brakuje mu do męskiej umięśnionej sylwetki. Wielu ludzi myli go z włóczęgą, proszącym o drobniaka na trunek. Jego wizerunku nie polepsza smród zmokłego psa, który nieustannie mu towarzyszy..
No i najgorsze. Posiada parę lisich czy tam psich uszu i ogon, które są wynikiem klątwy. Strasznie się wstydzi, zawsze chowa je pod ubraniem, by wyglądać w miarę normalnie. Dlatego zawsze na jego głowie widnieje jakaś chusta, czy czapka, która ukrywa to czego tak nie lubi.
Jego forma wilka nie wyróżnia się niczym szczególnym. Ładny, średnich rozmiarów wilk, z jego dwukolorowymi oczyma. Przyjazny wyraz pyszczka wcale nie sprawia wrażenia jakby był pod tą postacią groźny.
Groźniej za to wygląda już w formie bestii, gdzie kły i pazury są o wiele większe, a postura nabiera groźniejszych kształtów. Tu już jego pysk nie wygląda tak przyjaźnie, szczególnie gdy wystaje z niego tyle ostrych zębów..
Zarówno w formie Bestii jak i zwierzęcej, jego futro ma kolor czarny, tak jak jego naturalny kolor włosów.
 
Znajome osoby

  Dymitr Iwanow Żyje
 
Jego były opiekun. To między innymi on nauczył go jak używać formy lupus.

Historia
Urodził się w skromnej rodzinie, która nie radziła sobie najlepiej. Była to zwykła przeciętna rodzina lykaninów. Niestety często by móc utrzymać swoją rodzinę, jego ojciec zaciągał długi, których nie mógł spłacić. I niestety jego ojcu przyszło za to zapłacić. Osoba u której się zaciągnął nie chciała dłużej czekać. Facet w pewnym momencie wbił do ich domu z bronią, chcąc odzyskać natychmiast pożyczone pieniądze. Izual przebywał wtedy w drugim pokoju, skąd z wychylonych drzwi widział całą akcję. Słyszał wystraszone głosy jego rodziców próbujące udobruchać sprawcę, jak i głos jego samego. Facet stał do niego tyłem, nie mógł widzieć twarzy, jednak jego głos zapamiętał na zawsze. Był przerażony, bał się strasznie o swoje życie, bał się strasznie. Jakimś cudem jednak zebrał w sobie tyle odwagi by odwrócić się i wymknąć by pobiec po pomoc. Najbliższa wioska, była parę kilometrów od jego własnego domu, nie dotarł więc do niej prędko.
Nikt jednak nie wierzył jakiemuś smarkowi w bajki wyssane z palca, nikt nie chciał mu pomóc. Dopiero dwa dni potem znalazł go starszy lykanin, Dymitr, który przejął się historią dziecka i postanowił sprawdzić, czy jego rodzina żyje. Oczywiście zachowując środki ostrożności, nie poszedł tam sam, wziął ze sobą kilku swoich przyjaciół.
Jednak gdy znaleźli już jego rodzinny dom, nie znaleźli nic, zarówno mówiącego o tym że ktoś przeżył, jak i świadczącego o tym, że wszyscy nie żyją. Dom był spalony, nie było wiadome, czy może było to kwestią przypadku, czy może oprawca spalił ich dobytek. Nie mógł sobie wybaczyć, że w tamtej chwili uciekł, wierzył, że gdyby został udałoby mu się ich ocalić.
Starszy wilkołak wziął na siebie opiekę nad dzieckiem, bo nie mógł go przecież zostawić samego. Obaj wierzyli, że mimo takiej tragedii, nadal jest możliwość, że ktoś z jego rodziny przeżył. Niestety początkowe próby odnalezienia spełzły na niczym, przez co Dymitr musiał przejąć nad nim opiekę, przynajmniej do czasu aż będzie dorosły. Nadal jednak pamiętał o obietnicy znalezienia jego rodziny, więc obaj próbowali się czegoś dowiedzieć. Jego życie wówczas było dość spokojne, i nawet jeśli miał wszystkiego pod dostatkiem, czuł w niepokój. Gdy dorósł do wieku 14 lat, postanowił odnaleźć rodzinę na własną rękę. Nawet jeśli bardzo szanował swojego starszego przyjaciela, to uważał, że jego próby szukania są beznadziejne. Stwierdził też, że nigdy ich nie odnajdzie, jeśli sam nie pójdzie w świat ich szukać. Któregoś dnia prostu uciekł, nie mając odwagi by się z nim pożegnać. Zdążył się nauczyć od Dymitrya tylko formy lupus, nim uciekł. Nigdy nie nauczył się panować nad formą bestii, w końcu uciekł w wieku 14 lat.
Jego mistrz wcześniej wielokrotnie mu powtarzał by skupiał się na szukaniu swojej rodziny i nie skupianie się na mordercy. On sam jednak był innego zdania, nigdy nie planował go szukać, ale przysiągł sobie, że jeśli kiedykolwiek go spotka, to zemści się za jego rodzinę.
Nie wiedział jednak jego mistrz ma go wciąż na oku. Od tej pory żył podróżując po różnych częściach świata, czasem radząc sobie lepiej, czasem gorzej.
Gdy był młodszy, zatrzymał się w Larnwick na trochę. Pomimo, że to nie był długi czas, to zdążył poznać na targu niejakiego Goddrada, w dość dziwny sposób..
Później jednak udał się w dalszą podróż, odnalezienie rodziny zawsze było priorytetem.
Miewał lepsze i gorsze dni, a jego niska kultura osobista, była zawsze straszną przeszkodą. Dlatego raz będąc przejezdnie w niewielkim mieście wpakował się w takie kłopoty, jakich skutki odczuwa do dziś.
W tamtym czasie raczej unikał kontaktów z miastami, preferując podróże górami i lasami. Wielu podróżników obiera taką opcję i nie ma w tym nic złego. I nic by się nie stało, gdyby nie trafił na mroczniejszą część lasu. Drzewa wyglądały inaczej, miały mniej liści oraz nigdzie nie było śladów zwierząt. Zawsze był pozbawiony instynktu samozachowawczego, więc dziwniejsza część lasu była dla niego bardzo ciekawa. Nie zdawał sobie sprawy z zagrożenia jakie przecież mogło na niego czyhać tuż za rogiem. Po dłuższym spacerze trafił na jeszcze dziwniejsze miejsce. Między najbardziej uschniętymi drzewami spotkał coś co mógł nazwać obozowiskiem. Jednak parę znaczących szczegółów dało mu jasno do zrozumienia, że nie jest to obozowisko wielbicieli górskich szczytów. Dziwne czerwone kręgi, naprawdę niepokojący zapach, i wiele dziwnych przedmiotów.. Nawet jeśli ewidentnie były tu jakieś zakazane rytuały i najprawdopodobniej mieszkała tu czarownica, stwierdził, że może zrobić z tego pożytek. Właścicielki dziwnych przedmiotów tu raczej nie było, a gdyby tak, zabrał jedną z niezwykłych rzeczy, i pochwalił się osiągnięciem zabicia czarownicy... Już widział oczami marzeń zachwyty tłumu, bogactwo i wszędzie otaczające go panienki, i panowie. Uśmiechnął się do siebie, jak niespełna rozumu, ale zanim zdołał cokolwiek sobie przywłaszczyć, poczuł jak obca negatywna magia uderza w jego ciało. Oczywiście był bardzo odważnym wilkołakiem, więc uciekł, zanim nawet zdążyłby zobaczyć twarz czarownicy. Uciekał przez dość długi czas, i zatrzymał się dopiero wtedy, kiedy z powodu astmy nie był w stanie biec dalej. Przecież taka kulawa słaba czarownica go tam nie dogoni.. Miał o tyle szczęście, że zatrzymał się przy rzece i zdążył zobaczyć, co podarowała mu ta niewątpliwie prześliczna panienka. Ciężko było mu uwierzyć w to co widzi, z początku myślał, że miał omamy, ale jego odbicie w wodzie jasno wskazywało na to, że miał parę lisich uszu, i ogon... Był jednak pewien, że dobry mag będzie w stanie znaleźć na to rozwiązanie, więc po zakryciu skutków klątwy, udał się do takowego. Niestety, czarodziej choć bardzo chciał mu pomóc, to nie potrafił. Tylko ten kto ją na niego nałożył, był w stanie ją zdjąć..
Musiał jednak nauczyć się żyć z tą skazą na ciele, zakrywając ją bojąc się wyśmiania. Lisie uszy zastępowały mu też jego własne ludzkie, więc odcięcie ich sobie równało się z ogłuchnięciem..
Po tej sytuacji był jednak ostrożniejszy, przynajmniej na parę dni.. Dwa lata po tym wydarzeniu zbliżała się jego osiemnastka, a każdy wilkołak wiedział co zbliżało się z tą datą. Właśnie wtedy pożałował decyzji o ucieczce od Dymitra, bo był zupełnie sam, a wiadome było, jak bardzo niebezpiecznym można być w formie bestii. Starał się więc wtedy trzymać gdzieś na uboczu, trzymać się lasów. Czas kiedy przyszło jego pierwsze przemienienie się, był dość niespodziewany, mimo iż się przygotowywał. W czasie robienia codziennych zakupów, poczuł to dziwne uczucie, które nie przypomniało mu niczego co dotychczas znał. Udało mu się jednak ewakuować z wioski, zanim prawdziwa jazda dopiero się zaczęła. Sam proces który trwał kilka godzin, był naprawdę bolesny. Również strasznie trudno było mu się na czymkolwiek skupić, chodził z miejsca w miejsce. Jednak dopiero prawdziwa przemiana, zaczęła go boleć jak rozrywane mięśnie i łamane kości. W końcu tak gwałtowna zmiana postury z ludzkiej na bestii, nie mogła być bezbolesna.. Nie posiada jednak żadnych wspomnień co robił po przemianie, obudził się po prostu sponiewierany, w krzakach. Bolał go każdy mięsień, zupełnie jakby przebiegł maraton swojego życia. Głowa go bolała, i nieznośnie burczało w brzuchu. Był jednak tak zmęczony, że minęła z godzina zanim się podniósł. kolejne dni wcale nie były łatwiejsze, z trudem dochodził do siebie.
Obecnie zatrzymał się w Larnwick, uznając, że tak duże miasto może być pomocne, w poszukiwaniach jego rodziny i co ważniejsze zorganizowanie masowego palenia czarownic, które nakładają tak okrutne klątwy. Nie mógłby wrócić przecież do rodziny w takim stanie..Miał nadzieję, że być może tutaj nauczy się jak walczyć z takowymi, albo znajdzie kogoś kto zechce pomóc mu ją zabić. Przy okazji mógł na własne oczy zobaczyć, jak bardzo zmieniło się miasto od jego ostatniej wizyty. A kto wie, może znajdzie tu coś co go zatrzyma.
 
Kod stworzony przez Disney; Dostosowany do stylu forum przez Noritoshiego


Ostatnio zmieniony przez Izual dnia Pon Paź 15, 2018 5:01 pm, w całości zmieniany 5 razy
#2PisanieRe: Izual Rossed   Pon Paź 08, 2018 9:57 pm


avatar
Obywatel
Join date : 08/10/2018
Liczba postów : 7

Statystyki
Życie:
1280/1280  (1280/1280)
Mana:
1200/1200  (1200/1200)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
gotowe do sprawdzenia
#3PisanieRe: Izual Rossed   Wto Paź 09, 2018 1:06 am


avatar
Administracja
Administrator
Join date : 24/04/2017
Liczba postów : 136
Zobacz profil autora Online
Witaj z powrotem na forum!

Miło, że wróciłaś na Crystal Empire!

Umiejętności to nie bycie szkodnikiem, tylko coś w czym postać jest dobra. Orientacja w terenie, właśnie gotowanie, kradzież itd. No i jak pochodzi z Nowego Świata, nie może wiedzieć o istnieniu Disco Polo.


24 lata na wilkołaka to mało, tak ogółem mówiąc. Wilkołaki żyją dość długo.

Dobra, chciałabym wiedzieć jakiego koloru futra ma jego forma crinos, bo nigdzie nie mogę się tego doczytać, podobnie jak z tymi oczami. Czemu mają inny kolor tęczówek? Co z nimi jest nie tak?

Powiem Ci tak, wilkołaki nie będą miały problemu z odnalezieniem drogi do domu. Chociażby dlatego, że potrafią instynkownie się odnaleźć. Taki wrodzony dar. Poza tym, masz wspomniane, że "był zawsze dość rozsądnym dzieckiem", a mimo to oddalił się od domu.
Forma crinos, nie jest od tak do nauczenia się. Potrzeba lat, więc nawet jakby ktoś uczył Izuala, jak opanować tę formę, to by potrzebował wielu lat, aby mu się to udało, tak w gwoli ścisłości.
Pomysł na klątwę jest fajny, ale powód, dla którego ją rzucono, dla mnie jest zbyt delikatny. Ja bym tu dała coś bardziej ekstremalnego i trudniejszą opcję na jej zdjęcie, poza tym szacunkiem. Jakby nie patrzeć klątwa to coś wrednego i podłego, a im gorsza tym gorszy był czyn jakiego się ktoś dopuścił.
Czegoś mi jeszcze brakuje w tej historii, ale ciężko mi teraz napisać, co to jest takiego.

ps. uśmiałam się czytając tę KP.

#4PisanieRe: Izual Rossed   Wto Paź 09, 2018 12:26 pm


avatar
Obywatel
Join date : 08/10/2018
Liczba postów : 7

Statystyki
Życie:
1280/1280  (1280/1280)
Mana:
1200/1200  (1200/1200)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Wszystko poprawione, tak mi się wydaje.

Wkradło mi się wcześniej kilka literówek i niedomówień, więc przepraszam za to, bo przez to kilka rzeczy stało się nieczytelnych.

ps. Do usług.
#5PisanieRe: Izual Rossed   Pon Paź 15, 2018 4:59 pm


avatar
Administracja
Administrator
Join date : 24/04/2017
Liczba postów : 136
Zobacz profil autora Online
Dziękuję za poprawienie KP po burzliwej dyskusji na temat poprawek w historii na discordzie.

100 punktów, za to, że dowaliłaś swojej postaci klątwą.

Specjalizacje:

- Złodziejstwo
- Wycena (chodzi o określenie wartości przedmiotów)
- Gotowanie
- Orientacja w terenie.



Dopisz specjalizacje, z rozdaniem punktów wstrzymaj się jeszcze. Dzisiaj rasy elitarne dostaną nowe statystyki.
Nie zapomnij uzupełnić ekwipunku, relacji oraz zdolności.

Życzę miłej gry na forum.
#6PisanieRe: Izual Rossed   



Sponsored content
Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Crystal Empire :: 

Postaciowo

ważne tematy dla naszej postaci

 :: Kartoteka :: Obywatele
-
Wymiana
Opisy przedstawiające uniwersum świata zostały stworzone przez Administrację Crystal Empire oraz Użytkowników pomagających przy tworzeniu forum na podstawie pomysłów własnych oraz inspiracji różnymi źródłami, zabrania się ich kopiowania. Stronę graficznąforum wykonała Przyczajona Grafika z grupy Monochrome Layouts z pomocą kodów własnych lub w inspiracji kodami znalezionych w różnych miejscach. Za pomoc dziękujemy Moe - Yuriee.
HogwartDream aegyo