Share |  Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
#1PisanieTezzeret   Sro Sie 22, 2018 7:22 pm


avatar
Nowy gracz
Nowy przybysz
Join date : 09/08/2018
Liczba postów : 1
Zobacz profil autora
Orochi Kage "Tezzeret"

Pełne imię i nazwisko: Orochi Kage "Tezzeret"
Wiek 35
Rasa Człowiek
Pierwiastek Magiczny Powietrze/Ciemność
Dom Magiczny Powietrze
Znamię Magiczne Kruk
Grupa Obywatel
Zawód Szpieg
Pochodzenie Zuproira
Aktualne miejsce zamieszkania Larnwick
Czary

Krok cienia
Płaszcz mroku
Cieniste pióro
Widzenie mroku duszy
Specjalizacje

Przydzielane przez Administrację


Umiejętności

Ukrywanie
Przekonywanie
Walka wręcz
Skradanie
Fobie/Choroby

Lekki światłowstręt
Skrzywiona empatia
Paranoja
Albinizm
Osobowość postaci
Od najmłodszych lat wpajano mi żę honor jest najwyższą wartością ducha, szacunek walorem charakteru, tak twierzdili rodzice, tak twierdzili nauczyciele tak twierdzili przełożeni i oficerowie. Przez długi czas w to wierzyłem, chyba wewnątrz nadal wierzę. Jednak życie przekonało mnie że honor zamyka wiele dróg, zwłaszcza te co zabawniejsze.
Ludzie okazali się nie tak godni szacunku, pogarda o wiele częściej wystarcza. Mimo wszystko mam swoj kodeks postępowania, choć wielu nijak nie nazwałaby go "honorowym". NIc barzdiej mylnego, honor jest w celu a nie w drodze do celu. Nóż w ciemności jest tak samo skuteczny jak wyzwanie na pojedynek albo oskarżenie sądowe, tylko szybszy, czystszy i przyciągający mniej uwagi.
Tak samo z ludźmi, prawdomówność jest oczywiście "niezaprzeczalną cnotą" ale czasami warto coś przemilczeć, co dopowiedzieć od siebie, żeby osiągnąć zamierzony efekt.
Każdy przedstawiciel ras rozumnych jest kuriozum samym w sobie, tyle osobowości, tyle charakterów. Ale każdy ma swoje granice, i nie ma nic zabawniejszego niż naruszenie tej granicy i cofnięcie się tylko by przekazać jedną wiadomość "wiesz dobrze że bez trudu mogę ją złamać"
Nie mogę przepuścić okazji by nieco nie poirytować ludzi dookoła, kiedy są wyprowadzeni z równowagi o wiele łatwiej się od nich czegoś dowiedzieć, tak często tracą nad sobą panowanie. Do rzeczywistości podchodzę w dośc lekki i zdystansowany sposób, zbyt dużo powaznych rzeczy widziałem i zrobiłem żeby wszystko traktować z pełną powagą. W końcu czym jest życie bez odrobiny rozrywki?
Uwielbiam obserwować świat dookoła mnie, miriady bodźców z każdej strony, stukot butów po bruku, zapach perfum przechodzącej obok kobiety, szmer liści poruszonych wiatrem, nie wiem dlaczego nikt się tym nie zachwyca, może ludziom to wszystko jedno?
Wygląd postaci
Orochi jest standardowego wzrostu, mniej więcej 180cm, ma szczupłą sylwetkę, nie wygląda na wychudzonego, mimo lat spędzonych na ulicy. Co dziwne nie posiada typowej dla innych przedstawicieli swojej nacji oliwkowej skóry, jego własna jest biała, niemal mlecznobiała. Ma podłużną ostrą twarz, z wysokimi i wyraźnie zaznaczonymi kościami policzkowymi, do spółki z prostym przylegającym nosem i skośnymi bladożółtymi oczami sprawia lekko ptasie wrażenie, obrazu dopełniają ciasno przylegające do czaszki uszy, i białe włosy przycięte tuż nad ramionami. Na prawym policzku ma podłużną bliznę po dawnej ranie nożem Szeroki w barach nie jest, w ogóle trudno powiedzieć czy pod luźnym szarym ubraniem są jakieś mięśnie, i tak ma być, mięśnie są zbite tuż przy kościach, mocne, mimo że często niewidoczne. . Na całych plecach znajduje się tatuaż Atakującego Kruka, przedstawia ptaka z perspektywy ofiary, widzącej Kruka od dołu. Korpus ptaka znajduje się na środku pleców, skrzydła są rozpięte i siegają aż do ramion, nogi kruka są podkulone jakby za chiwle miał lądować na ofierze. Łeb jest zwrócony prosto w stronę "patrzącego", i to głowa jest magicznym tatuażem, kiedy Orochi rzuca czary ślepia kruka pałają lekkim fioletowym blaskiem, a czary obejmujące sylwetkę zaczynają się rozchodzić własnie od głowy ptaka. Cały korpus jest zbudowany na podobnym schemacie, szczupły, nie sprawiający zatrważającego wrażenia, w sumie nie sprawia żadnego wrażenia, gdyby tak się zastanowić to wygląda jak ktoś kogo się pomija wzrokiem, przydatna cecha w slumsach, przydatna w mieście, przydatna w sumie wszędzie, no może nie kiedy chce się zwrócić uwagę płci przeciwnej, ale coś za coś. Niże znajdują się wąskie biodra i wyrobione pośladki, pewnie by przyciągnęły kilka niewieścich spojrzeń gdyby nie maskujące sylwetkę odzienie. Najczęściej nosi wyżej wspomniane luźne szare odzienie składające się z płóciennej koszuli z krótkimi rękawami i kamizelki, z dwoma kieszeniami na wysokości klatki piersiowej. Na przedramionach często nosi skórzane karwasze w których ukrywa mały arsenał noży do rzucania i stalową linkę oraz  materiałowych spodni z dodatkowymi kieszeniami na udach wpuszczone w mocne skórzane buty za kostkę, przy pasku zawsze wsisi przypięty na plecach krótki nóż typu tanto.
Znajome osoby

  Hidori Kage Siostra/Szpieg/Żyje
 
Właściwie to przyszywana siostra, razem wstępowaliśmy w szeregi Kruków, razem przeszliśmy szkolenie, była moim najlepszym wsparciem, najlepszą przyjaciółką, szkoda że została w Zuproirze, może kiedyś też przyjedzie do Larnwick

  Maverick Voss Brak/Barman/Żyje
 
Pierwsza twarz jaką zapamiętałem po przyjeździe, właściciel niewielkiego zajazdu na obrzeżach miasta "Pod skośnymi drzwiami", dał mi robotę i miejsce do zamieszkania zanim się ogarnąłem jak tu żyć, mimo że pracuję już gdzie indziej to nadal mieszkam u tego starego(45, hehe) szachraja.


Historia
Moje pierowtne imię brzmiało Asaru Ishimada. W młodości mieszkałem w slumsach stolicy Zupriory, urodziłem się w rodzinie szlacheckiej która popadła w długi i niełaskę. Ojciec pracował jako wysokiej rangi urzędnik odpowiedzialny za logistykę żywności, obrósł w piórka i kiedy uzyskał tajemniczą propozycję nie do odrzucenia, uznał że może sobie pozwolić żeby ją olać. Właściwie z dnia na dzień spokojny urząd zmienił się w piekło, problemy wyskakiwały jak grzyby po deszczu, cały system prawie się walił, do uszu władzy doszedł szept że to wina skorumpowanego urzędnika, w trakcie śledztwa i przeszukania domu znalazło się kilka nadmiarowych mieszków złota i podpisane pismem ojca papiery udowadniające sprzeniewierzenie towaru. Wyleciał z pałacu do slumsów szybciej niż ustawa przewiduje.
Jak pewnie się domyślacie został wrobiony, wiec tym bardziej ma nadzieje ze wkrótce ktoś odkryje ze jest niewinny i „przeczekuje” trudny okres, który na pewno całą rodzinę wzmocni psychicznie.
Rodzice nadal mieli mentalność szlachty, nie chcieli parać się "niegodnymi" ich pracami, nie pryjmowali pomocy sąsiadów. Zaczeliśmy przymierać głodem. Chcąc nie chcąc, musiałem zacząc kraść. Przez chwilę wychodziło, nagle mieliśmy co jeść, mieliśmy jak przetrwać. Rodzinka była na tyle sceptyczne podejscie do moich metod utrzymania ze mnie wydziedizczyli, i tak oto skończyłem na bruku w wieku 14 lat. Potem przez chyba 2 lata łaziłem od przytułak do przytułka, brałem się każdej pracy jaką dali, w sumie wszystkego przez prace w magazynie po okradanie poborcow podatkwoych. Niestety przyciągnąłem uwagę jakiegoś większego gangu, i pewnej nocy zamiast na naiwnego przechodnia natknałem się na kilku zbirów ktorzy dosadnie mi wyjaśnili jak wygląda "prawo podziemia" w mieście. No i tak dostałem się do organizacji przestępczej, pobity, sponiewierany,i w głebokiej du...ekhm, no trudnej sytuacji. Jedna dobra zmiana, okazało się że jak sie wie co się robi, wykonuje polecenia, i ogolnie wykazuje kompetencją to ta cała zorganizowana przestępczość nie est taka zła. W 3 lata udało mi się ze śmiecia dojść do pozycji znanego złodzieja do wynajęcia, i co tu się oszukiwać najemnego zabojcy.
W czasie mojej "kariery" poznałem Yui, moją przyszywaną siostrę, trafiła do nas mniej więcej w tym samym czasie, i w sumie w taki sam sposob. Nawiązala się miedzy nami nić porozumienia, wile razem przeszliśmy, nie jeden raz nawzajem wyciągaliśmy się z paki. Wedle Zuprioriańskich standardów cudna dziewczyna, wysoka, szczupła, cudowne smolistoczarne, długie wsłosy, i te wielkie niebieskie oczy. Gdyby nie to że za długo i za dobrze ją znam to pewnie sam bym się zabujał. Ale ja sie w tę pułapkę nie pcham, życie mi jeszcze miłe. Razem zaszliśmy wysoko w chierarchii "Szczurów" jak nazywano ten gang. Kiedy miałem 20 lat, podczas nocnego wypadu dosłownie ze ściany wyłonił się człowiek, blady, z długimi czrnymi włosnami, miał wąską twarz, zacisnięte usta i złote oczy przypominające ptasie. Odiany był w workowate ciemnoszare spodnie, na ramionach miał płaszcz na oko wykonany z czarnych piór, nie widizałem broni, coś mi mówiło że jej nei potrzebuje. To ostatnie co pamiętam z tamtej nocy. Przebudziłem się w sali jadalnej, w nieznanym domu, w nieznanym miejscu. Widać było żę to nadal Zuprior, konstrukcja podobna do naszych, tylko mocniejsza, pamiętam że na ścianach przewijał się motyw kruka, niemal wydawało się jakby leciał. Przede mną znajdował się stolik, na nim zaparzona herbata i dwa kubki, po drugiej strony siedział ten dziwny człowiek.Przez chwile nie wiedziałem co robić, najwyraźniej na coś czekał. SIedizeliśmy tak jakis czas. W końcu nie mogąc znieść napięcai, nalałem mu herbaaty, potem sobie. Wtedy zaczął mówić. Nazywał się Ooge Kage, i jak sie dowiedziałem był "ambasadorem" Kruków, organizacji bezpieczeństaw wewnętrznego Zupriory. Podobnoz uwagi na moje umiejętności, dostąpiłem zaszczytu otrzymania zaproszenia na rozmowę. Nieco dziwne to było zaproszenie co prawda, ale jakoś nie mogłem się zmusić zeby mu to powiedzieć. Dostałem opcję żeby do nich dołączyć i zamiast okrdać pijaczków w slumsach wykorzystać swoje zdolności do czegoś co będzie miało znaczenie.Lekko w tym momencie odpadłem. Jak to, miałem zostać agentem jakiejs organizacji, porzucic całe sowje życei, znaomych, pozycję, Yui? Nagle usłyszałem gdzieś obok znajomy głos, głos swojej siostry. Zerwałem się na równe nogi, w swojej głowie chciałem się znaleźć obok niej, coś w środku kliknęło i poczułem jak sie przenoszę, widziałem jak przemieszczam się poprzez cienie do drugiego pmieszczenia, wynurzam się z mroku pod sufitem. PLus dla mnie, żeczywiście to była Yui, minus, byłem kilka metrów nad ziemią i najwyrazniej nie miałem oparcia, tak więc przeleciałem przez pokój i wyrżnąłem ościanę z pełnym impetem. Z ziemi zobaczyłem jak Ooge wynuż się ze ściany, po czym pogardliwie pryhnął na mój widok. Wygramoliłem się do wyprostowanej pozycji.Chidori siediała przy niemal identycznym stole jak ten przy jakim ja sie obudziłem, miała na sobie ciemnoszarą szatę przypominającą mundur, z wizerunkiem kruka na ramieniu. Z promiennym uśmiechem zapytała "O, ciebie też zgarnęli?". Powiedzmy ze mnei przekonali.
Straciłem swoje imię, swoją tożsamość, od tej pory jestem Orochi Kage. Yui też dostałą nowe imię, Chidori Kage. Jak się okazało "Kage" to jednocześnie określenie przynależności jak i nazwisko rodowe, od teraz mieliśmy nową rodzinę.
Następne 10 lat spędziłem na intensywnym szkoleniu fizycznym, psychicznym, i magicznym. Jak się okazało i ja i Chidori mieliśmy talent do magii cieni, co tez jest wymagane by zostać Krukiem. Nauczono nas wiele, sztuki perswazji, kamuflażu, tropienia, walki wręcz, magii mroku. Nie wszystkie nauki były przyjemne ani łatwe, samo przystosowanie się do korzystania z darów cieni zajęło nam przynajmniej rok. Nawet nie wiecie jak trudno wymierzyć skok poprzez cienie jak nie wiesz co jest po drugiej stronie ściany.
W trakcie szkolenia poznaliśmy sporo innych Kruków, Karasu jest najlepszym zabójcą jakiego widziałem, jeszcze nie słyszałem by ktoś przeżył spotkanie z nim w cztery oczy, Poki, była zwariowaną dziewczyną, ale za to nikt tak nie żonglował ostrzmai jak ona. Hisomu mnie przerażał,obie ręce obandażowane, widocnie powykręcane, twarz zawsze ukryta. Jednak najlepszym z nas zawsze był "Pan Kruków" inaczej zwany Ministrem Cieni. gdybym miał coś o nim powiedizeć to że niemozliwe jest nieokazanie mu szacunku, otacza go aura władczości której nie sposób się oprzeć.
W momencie ukończenia skzolenia zaczeliśmy prację jako ukryci strażnicy Zupriory, strzegliśmy cesarstwa przed tymi co próbowali je złamać od wewnątrz i od zewnątrz, tłamsiliśmy spiski zanim zdołaly wykiełkować, tłumiliśmy niepokoje społeczne zanim powstały, pozbywaliśmy się wrogów Władcy zanim się dowiedzieli że sprawaiają zagrożenie tronowi. Zrozumaiłem dlaczego ludzie tak bardoz boją się czarnoskrzydłych ptaków.Skrzyeł kruka lęka się każdy, nie wiadomo kiedy uderza w twoim kierunku. Teraz moje rozkazy posłay mnie do Larnwick, nie wiem po co, nie wiem dlaczego. Nie musze wiedzieć.
Zyję w mieście już któryś rok, nadal fascynuje mnie mnogośc istot tutaj żyjących, tutejsze prawa i zwyczaje. Tyle jest do poznania, tyle do zobaczenia. TO będzie ciekawy przydział, czuje to.
Kod stworzony przez Disney; Dostosowany do stylu forum przez Noritoshiego


Ostatnio zmieniony przez Tezzeret dnia Wto Wrz 04, 2018 1:28 am, w całości zmieniany 2 razy
#2PisanieRe: Tezzeret   Sob Sie 25, 2018 10:51 pm


avatar
Administracja
Administrator
Join date : 24/04/2017
Liczba postów : 123
Zobacz profil autora
Witaj na Crystal Empire! Miło nam, że zawitałeś na forum!

- Tak jak rozmawialiśmy, czekam na rozpiskę działania czarów. Najlepiej podeślij w wiadomości prywatnej. (wzór znajdziesz tutaj: http://crystalempire.forumpolish.com/t418-kody)

- Nie do końca jestem w stanie rozszyfrować charakter postaci. Z jednej strony, zostało wspomniane, że Twoja postać ma wpojone czym jest honor, ale zaraz kawałek dalej, że się do tego nie stosuje, bo przekonała się, że ten jest nic nie wart. Domyślać się mogę tylko, o co chodziło, ale nie wiem czy wiesz, ale jeśli ktoś od małego ma wpojone pewne zachowania, to nawet mimo traumatycznych przeżyć to zawsze będzie gdzieś tam utkwione w podświadomości. To tak jest tak głęboko zakorzenione w psychice, że często też staje się czymś w rodzaju odruchu bezwarunkowego.
Nie do końca także, zgodzę się ze stwierdzeniem, że zirytowany człowiek powie Ci to, co chcesz usłyszeć. Zdarzają się przypadki, że ktoś pod wpływem irytacji celowo wprowadzi Cię w błąd kierowany chęcią dopieczenia Ci, za to, że go np. nie szanujesz.
Owszem, granice można złamać, ale trzeba się liczyć z konsekwencjami, zarówno negatywnymi jak i pozytywnymi. Czy Twoja postać jest tego świadoma? Świadoma tego, co będzie wynikało z przekroczenia granicy? Mam tu też na myśli pewną śmierć.
Tak nie pasuje mi tutaj lekkie podejście Twojej postaci do otaczającego świata. Powód jaki podałeś, a mianowicie to, że widziała zbyt dużo poważnych rzeczy, nie do końca wpływa na to, w jaki sposób ktoś podchodzi do życia. Wiem to po sobie. Z mojego punktu widzenia wygląda to tak: Twoja postać to zwyczajny kpiarz ze wszystkiego co tak naprawdę ją otacza, więc zaczyna się mi robić zgrzyt w dalej części opis charakteru. Mam na myśli moment tego, jak postać zachwyca się otaczającą przyrodą. Trochę to połączenie filozofa i romantyka w jednym. Ciekawy motyw, ale jak pisałam wyżej, nieco gryzie się z wspomnianym wcześniej podejściem. Chyba, że miało to być zamierzonym efektem.

- Czy Twoja postać jest albinosem czy może choruje na jakąś rzadką chorobę tj. bielactwo czy może to sprawka magii, to jaki odcień ma jego skóra?
- Nie mogę się doczytać, gdzie jest dokładniejszy opis znamienia magicznego. Znalazłam tylko ten, przynależności do Kruków. (Przypominam, znamię magiczne zwane tatuażem niekiedy, nie jest tym samym co zwykły tatuaż. To dwie różne rzeczy).

- Chciałabym przeczytać, jak to się stało, że rodzina Twojej postaci popadła w długi. Trzeba nie lada "talentu", żeby sięgnąć dna z tak wysokiej pozycji.
- W końcu musieli zacząć pracować, czy tego chcieli czy nie. Podatki musieli płacić, a za nie płacenie podatków idzie się do więzienia lub do ciężkich prac, a w ostateczności do niewoli, aby odpracować dług jaki powstał za nie płacenie podatków.
- Za co go wydziedziczyli? Za to, że kradł i przynosił jedzenie? Proponuję podać jakiś inny powód np. przypadkowe zabicie kogoś, kogo chciał okraść. Niby banalny pomysł, a jakże skuteczny.
-Jeśli chcesz dostać się do organizacji przestępczej, to już wcześniej musieli obserwować Twoją postać. Gangi bardzo nie lubią, kiedy pojawia się jakaś szara myszka, która tylko przeszkadza to bardzo szybko się gryzonia pozbywają. Nie koniecznie przy pomocy trutki na gryzonie. Poza tym, dziecko, które ma 16 lat nie zostałoby od tak wtajemniczone w działalność gangu. Taki towar, nawet w Nowym Świecie może zostać sprzedany za sporą sumkę.
- Widzę nawiązanie do jakiejś organizacji, która mocno uderza w świat przedstawiony, a raczej jego część- dokładnie jedno z państw. Trzeba było mnie poinformować dużo wcześniej, czy może taka organizacja powstać. Nie widzę problemu, aby stworzyć taką, ale trzeba mnie uprzedzać. Jakby nie patrzeć muszę wtedy, pewne elementy nieco zmienić, jeśli jest taka możliwość. W innym przypadku czasami muszę odmówić. Masz jednak szczęście, bo państwa do końca nie mają jeszcze rozpiski, więc chciałabym zobaczyć opis tej organizacji. (początki jej powstania czyli czemu powstała, jaki ma cel, kto ją stworzył i skąd wzięli środki na rozwój, kto nią rządzi/kieruje, ilu ma członków, gdzie mieści się siedziba, jak działa czyli wszystkie najważniejsze informacje, które potem muszą trafić do mnie. Ja je przejrzę, jeśli coś będzie do zmiany to daję znać, co konkretnie i przedstawiam propozycje zmian. Czasami się zdarza, że nie trzeba praktycznie zmieniać nic).

Zatem tak, zatrzymam się na razie na sprawdzaniu Karty Postaci do czasu rozwiązania sprawy z organizacją, gdyż ma duży wpływ na Twoją postać.
I dodatkowo przypomnę, że na terenie całego Zjednoczonego Kryształowego Królestwa Ziemi pracują Obserwatorzy, którzy jak ktoś zbyt mocno próbuje wychylać się poza ramy prawa zostaje eksterminowany w trybie natychmiastowym. Zatem, jeśli chodzi o organizację, musi być jakby przed linią działania Obserwatorów, którzy ewentualnie od czasu do czasu mogą pomagać, tudzież będzie ona likwidować mniejsze zagrożenie na np. władzę. Coś jak tacy mniejsi tajni agenci.

Zamysł na postać jest ciekawy, ale mam jakiś niedosyt. Czegoś cały czas brakuje, acz najpierw jedno potem drugie.

Wstrzymam się także z przydzielaniem specjalizacji. Jeśli zamysł postaci zostanie taki jaki jest, to wiem już, co dostaniesz.

Zatem zapraszam do negocjacji w sprawie organizacji!
Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Crystal Empire :: 

Postaciowo

ważne tematy dla naszej postaci

 :: Kartoteka :: Karty "w budowie"
-
Wymiana
Opisy przedstawiające uniwersum świata zostały stworzone przez Administrację Crystal Empire oraz Użytkowników pomagających przy tworzeniu forum na podstawie pomysłów własnych oraz inspiracji różnymi źródłami, zabrania się ich kopiowania. Stronę graficznąforum wykonała Przyczajona Grafika z grupy Monochrome Layouts z pomocą kodów własnych lub w inspiracji kodami znalezionych w różnych miejscach. Za pomoc dziękujemy Moe - Yuriee.
HogwartDream aegyo