Share |  Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
#1PisanieInspiracje   Nie Mar 11, 2018 1:33 pm


avatar
Administracja
Head admin
Join date : 24/04/2017
Liczba postów : 483
Zobacz profil autora
Inspiracje


Miejsce, w którym możecie poznać źródła inspiracji, które pozwoliły na pojawienie się wielu niesamowitych rzeczy jakie można spotkać na forum.

Nie od dziś wiadomo, że nie ciężko jest stworzyć coś, nie opartego na czymś, co już było. Inspiracja to coś, co sprawia, że inni czują moc tworzenia rzeczy, które potrafią zadziwić. Dla większości twórców, którzy poruszyli czyjąś wyobraźnie to nic innego jak radość, bo przecież nie ma wspanialszej rzeczy niż magia tworzenia ze szczyptą serca oraz duszy artysty.



Rycerze Zodiaku



Rycerze Zodiaku-skąd pomysł, aby stworzyć taką grupę?
Wiele osób pytało się mnie, skąd pomysł na Rycerzy Zodiaku na Crystal Empire. Otóż jest to inspirowane słynnym anime/manga Saint Seiya oraz Sailor Moon, aczkolwiek bardziej wersją Crystal, też z racji tego jak fantastyczna jest tam skomponowana muzyka, just love it oraz serią Precure oraz niesławnym Binan Koukou Chikyuu oraz jakże by inaczej Pokemony.
Chciałam, aby na forum pojawiło się coś oryginalnego, fajnego i zarazem banalnego. Coś co sprawi, że ludzie z jednej strony będą się śmiać, ale z drugiej pozwoli im stać się niejako bohaterami walczącymi ze złem. W końcu kto z nas nie chciał zostać taka Usagi, Seiyą czy nawet Goku? Każdy, nie oszukujmy się.

Długo zastanawiałam się, jak rozwinąć Rycerzy, aby nie byli tacy sami jak Saint Seyia. Pomysł przyszedł, kiedy oglądałam Sailor Moon Crystal. Mogą przecież przywdziewać zbroje, tylko w jaki sposób? Wpadłam na pomysł, że mogą posiadać Kryształy, które wybierają takiego Rycerza i nie ma już odwrotu. Jak się zostaje Rycerzem to do końca życia lub do momentu wybrania następcy z powodu chociażby wieku. Dobrze, ale co dalej? Jak to ma wyglądać, jak działać? A żeby było śmieszniej to takim pomysłem stało się ucałowanie Kryształu, który uruchamia się dzięki reakcji magicznej, która zachodzi w momencie zetknięcia się warg Zodiaku, na których jest aktywator, z magicznym przedmiotem. Kolejnym krokiem było dodanie, że kiedy zajdzie już taka reakcja to klejnot, po uruchomieniu przekształca się w zbroję, którą każdy z Rycerzy przywdziewa na swój sposób. I tutaj Gracz może sobie wymyślić, jak to będzie wyglądało.

W przypadku mojego Rycerza Zodiaku Obserwatora, Avenatha, wygląda ona tak:

Dobycie zbroi przez Avego polega na wyrzuceniu ze skrytki Klejnotu. Ave łapie go w locie, po czym całuje. Następnie podrzuca go do góry, a ale tak, aby jasna kula znalazła się tuż nad jego wzniesioną prawą ręką. Kolejnym etapem jest rzucenie światła pod nogi. Jasne światło otula chłopaka. W miejscu, gdzie złote taśmy otaczają jego ciało pojawiają się stopniowo części jego zbroi. Zaczyna się od rękawic, a kiedy te pojawią się na rękach, Ave robi kilka uderzeń przed siebie, w powietrze. Później, jak to Ave sobie obrał, puszcza buziaka w przestrzeń, a następnie unosi ręce do góry. Materializuje się napierśnik w chwili gdy palce Avego go dotkną. Ten spada w dół tak, jakby Ave zakładał go przez ręce. Chłopak puka w metalową część uzbrojenia, a następnie podskakuje. Podczas skoku z półobrotem kolejne części zbroi się materializują. Jak tylko stanie na powierzchni, przeczesuje włosy. Drobinki pyłu, powstałe od otarcia się rękawic i jego włosów zamieniają się w hełm. Ave stuka go, a ten obraca się w powietrzu. Następnie łapie go w dłonie, po czym zakłada na głowę. Blask jaki emituje, założony hełm zamienia się w pelerynę o czerwonej barwie. Ave robi obrót dookoła własnej osi po czym jest gotowy do walki.
Zatem skoro ten krok miałam już za sobą, zastanawiałam się, czego jeszcze brakuje. No tak, jakiegoś opiekuna! I tutaj muszę podziękować mojej znajomej Magdzie aka Sitriel, która wymyśliła dla mnie Pino. Stworka przypominającego sowę z futrem i piórkami. Jednak na potrzeby CE Pino stał się śnieżną sową, która opiekuje się Rycerzami, ale nadal ma ten swój charakterek i wie, jak sobie poradzić z tą cała zgrają łobuzów. Pino potrafi mówić ludzkim głosem, jest Boskim Opiekunem/Stworzeniem, które ładuje kryształy Rycerzy, aby mogli je aktywować pocałunkiem.
Skoro i to już było gotowe, to musiałam pomyśleć co takiego dać wyjątkowego Rycerzom. I wymyśliłam. Zestaw ataków, których mogą używać tylko i wyłącznie oni, jednak tracą oni przez to moc kontroli nad czarami żywiołów, zostaje im to zablokowane na rzecz nowych mocy. Tutaj inspiracją była nie tylko Sailor Moon ale Precure. I tak, każdy z rycerzy otrzymał swój unikatowy zestaw mocy.

Moce dla Avenatha, prezentują się następująco:

Nazwa: Kopiujące Oko
Kategoria: Magiczny/Fizyczny/Statyczny
Konsumpcja Many: 45
Siła: 35
Celność: 100%
Opis: Rycerz Zodiaku tworzy złotą kulę w swojej dłoni. Jego oczy zaczynają lśnić na fioletowo. Kulka, za sprawą siły woli zmienia się w oko. Po nakierowaniu na jeden cel, oko kopiuje wszystkie ataki, jakie potrafi przeciwnik. Typ ataku zmienia się w zależności od rodzaju posiadanego przez cel ataku. Czas trwania ataku to pięć tur, a w tym jeden atak na jedną turę. W czasie trwania tej umiejętności, Rycerz może używać tylko skopiowanych ataków, do czasu jego zakończenia.

Nazwa: Spojrzenie Obserwatora
Kategoria: Magiczny
Konsumpcja Many: 20
Siła: 30
Celność: 100%
Opis: Rycerz zamyka oczy na kilka sekund, po czym otwiera je. Te lśnią na fioletowo, a zarazem wyglądają jakby płonęły. Unosi rękę do góry, z otwartą dłonią. Na niej, materializuje się fioletowy płomień, który powiększa się. Pochłania Rycerza, a następnie tworzy wizerunek Obserwatora. Tuż za Zodiakiem, na niebie pojawiają się oczy, które szybko się otwierają. W momencie, kiedy się otwierają, Rycerz przesuwa rękę na wprost siebie, w stronę jednego celu stojącego trzy metry od niego. Oczy za Zodiakiem zamieniają się w kulki wielkości piłki do gry w rękę. Fioletowy płomień z wirującymi kulami dookoła zostaje wystrzelony w stronę obranego celu. Zadaje oparzenia oraz bolesne, piekące siniaki.

Nazwa: Psychiczny Promień
Kategoria: Fizyczny
Konsumpcja Many: 25
Siła:25
Celność: 80%
Opis: Oczy Rycerza zaczynają płonąć fioletowym ogniem. Podnosi rękę do góry, a palec wskazujący oraz serdeczny są złączone. Nad nimi pojawia się fioletowa kula, która wygląda jak płonące otwarte oko. Rycerz dzieli ją, ruchem dłoni na dwa pasma. W momencie nakierowania na jeden lub trzy cele, stojące cztery metry od Rycerza, dwa pasma zamieniają się w fioletowe obręcze. Zadają bolesne siniaki. Podczas lotu obręczy, powietrze mruga na złoto, co powoduje dekoncentrację przeciwnika.

Nazwa: Fala Telekinetyczna
Kategoria: Magiczny
Konsumpcja Many: 50
Siła: 45
Celność: 100%
Opis: Rycerz, siłą woli po wyciągnięciu ręki przed siebie, przywołuje fioletową mgłę. Otula ona od jednego do pięciu celów w odległości czterech metrów od Rycerza. Przeciwnik widzi otwierające się oczy, które po otwarciu się powodują, że cel widzi zniekształcony obraz. Potem, oczy zamykają się. Rycerz, podtrzymując energią telekinetyczną mgłę tworząc falę, która zadaje rany cięte, płytkie.

Nazwa: Pożeracz Sennych Marzeń
Kategoria: Magiczny
Konsumpcja Many: 35
Siła: 30
Celność: 100%
Opis: Oczy Zodiaku płoną fioletowym ogniem. Rycerz łapie jeden cel rękami w taki sposób, aby nie uciekł. Patrzy mu prosto w oczy, żeby za pomocą siły telekinetycznej zagłębić się w marzenia senne celu. Cały czas, cel widzi przed sobą otwarte oczy, w których źrenice wirują, utrzymując go w hipnozie. Rycerz pożera te dobre marzenia senne i zamienia je na te złe. Za pomocą siły woli oraz energii telekinetycznej przenosi obrażenia zadane w marzeniach sennych na rzeczywistość. Mogą to być obrażenia: płytkie, cięte, siniaki, oparzenia, podpalenie. Wszystko zależne od rodzaju obrażeń zadanych w innym wymiarze. Atak trwa od trzech do pięciu tur, chyba, że przeciwnikowi uda się przełamać hipnozę z iluzją.
Oczywiście, to tylko zestawienie mocy jakie posiada Rycerz, bo każdy z nich ma swoje unikatowe moce.

Niby wszystko w porządku, ale nadal mi czegoś brakowało. Czegoś z tak zwanym jajem. Długo myślałam co to może być, aż wpadłam na pomysł, znowu dzięki Sailor Moon. Otóż, każdy z Rycerzy posiada talizman, który należał do jego poprzednika i był przekazywany od Rycerza do Rycerza zaczynając od tego pierwszego. Talizman ten pozwala uaktywnić Formę Astralną, która działa coś na zasadzie ssj. Zwiększa się moc Zodiaku i dostają niezłego kopa. Ich firmowy atak, ten z nazwą zodiaku staje się kilkukrotnie silniejszy, a jego moc podwojona. Forma Astralna jest uruchamiana w momencie chęci np. obrony kogoś bliskiego.
Oczywiście ma to swoją cenę, jak wszystko, co wzmacnia moc, ale na tym polega bycie Rycerzem Zodiaku. Dodatkowo, jeśli zbierze się wszystkie talizmany to Rycerze mogą wezwać Świętego Graal, do którego przekazują swoją moc, oni wracają do swoich cywilnych form. Ta moc przemienia się w Świętą Wodę, którą wypija dowódca Rycerzy, w przypadku Larnwick jest to Rycerz Smoka (postać NPC), która otrzymuje odblokowanie mocy, a jego zbroja zmienia się i staję się bardzo potężną osobą.
Rycerze Zodiaku posiadają także specjalne Niebiańskie Bronie. Ukryte są one w specjalnych kamieniach szlachetnych jakim są diamenty. Skryte są one w lewym karwaszu od zbroi. Dopiero, jak specjalnym kluczem zamieszczonym na serdecznym palcu od prawej rękawicy, Rycerz otworzy przegrodę może dobyć kamienia. Następnie broń przybiera kształt taki, jaki pasuje właścicielowi. Może to być łuk, miecz, kosa czy nawet sztylety. Niebiańskie Bronią mogą także zmienić kształt, gdyż służy ona też do walki, jednak w momencie chęci przywrócenia sakiki (istotę żywą zamienioną w potwora bezgranicznie słuchającego tego, który go zamienił) do swojej pierwotnej formy, oręż zamienia się w różdżkę, dzięki której może uzdrowić sakiki, by ten na powrót stał się człowiekiem. Rycerz nie może od razu użyć kryształu i Niebiańskiej Broni. Trzeba odczekać, aż Niebiański Kryształ zostanie naładowany. O takich rzeczach zawsze informuje MG podczas sesji.
Rycerze Zodiaku posiadają także rumaki zwane sowogryfami, które mają łby sów, skrzydła, a ciało przypomina ciało lwa. To taki trochę zmieniony gryf. Zwierzęta te są wierne tylko jednemu Rycerzowi i na ogół, po jego śmierci same umierają z tęsknoty za nim. Sowogryfami, Gracze mogą kierować tak jak zwykłymi NPCami, muszą jednak pamiętać, że nie wejdą w każde miejsce itd.

I tak oto prezentują się pokrótce Rycerze Zodiaku.
Bardzo lubię, kiedy coś co kocham, jak w przypadku Sailor Moon czy Dragon Balla czy Pokemonów, mnie zainspiruje do tego ,by coś stworzyć na Crystalu.
Mam nadzieję, że Gracze, jako Rycerze Zodiaku będą się dobrze bawić i chociaż tutaj, będą mogli poczuć się jak bohaterowie, których sami kochają.

 


Ostatnio zmieniony przez Crystal Empire dnia Nie Mar 11, 2018 1:42 pm, w całości zmieniany 1 raz
#2PisanieRe: Inspiracje   Nie Mar 11, 2018 1:39 pm


avatar
Administracja
Head admin
Join date : 24/04/2017
Liczba postów : 483
Zobacz profil autora


Przywoływacze



Wszystko zaczęło się od pasji do serii gier Final Fantasy. To był ten rodzaj rozgrywek, który skradł moje serce. Zwłaszcza seria spod wielkiej X i X-2. I to właśnie w serii FF pierwszy raz spotkałam się z rolą Przywoływacza z ang. Summoner. To było zabawne, jak człowiek postawił sobie za cel używanie przywołanej istoty praktycznie w każdej walce. Jednak,  z każdą nową wydaną częścią zmieniał się sposób pozyskiwania i przywołania takiego stworzenia zwanego Aeonem. I tak, kiedy dotarłam do serii wcześniej wspomnianej czyli Final Fantasy X zrozumiałam, czemu spore grono osób z fandomu FF uwielbia tą część. Zamysł, animacje oraz sposoby przywoływania Aeona były wręcz epickie (przynajmniej dla mnie).

Jak to wygląda z Aeonami w FF X? Otóż, Aeony w X to osoby, które zdecydowały się oddać swoje życie, w tym duszę i ciało dla summonera, którego mieli ochraniać podczas ich pielgrzymki przygotowujacej do walki z Sinem/ Yu Yevon (czyli główną złą istotą, która zssyłała niebezpieczeństwo dla Spiry). Chcąc pozyskać możliwość wezwania Aeona, summoner musiał udać się do specjalnej komnaty w świątyni poświęconej danemu stworzeniu, a potem nawiązać z duszą Aeona pakt, pozwalający na przywołanie go podczas walki (jedynym wyjątkiem był Yojimbo, za którego usługi trzeba było zapłacić, nawet po jego przywołaniu). Tutaj dodam, że dwa Aeony, które zagościł w moim sercu na dobre to lodowa dama Shiva oraz właśnie wspomniany wcześniej Yojimbo samuraj. Animacje, które towarzyszą przywołaniu są przecudowne.
Kolejną grą, w jakiej spotkałam się z możliwością przywołwania istot była gra Golden Sun. Tutaj jednak nie mamy Aeonów, a małe duszki żywiołów nazywane djinami. Jednak nie mamy możliwości od razu przywołania potężnych istot. Chcąc tego dokonać musimy zdobyć określoną ilość djinów danego elementu żywiołu nazywane od nazw planet: Mercury, Wenus, Mars, Jupiter. Co ciekawe, mamy możliwość wezwania Bogów do pomocy np. Thora czy chociażby Neptuna. Oczywiście i tutaj z tworzeniem nowych części zmieniane zostały zarówno animacje wezwania, jak i wygląd niektórych co potężniejszych istot. Muszę przyznać, że pomysł z djinami i ich kolekcjonowaniem jest urokliwy. Tym bardziej, że można dzięki temu skupić się na zadaniach pobocznych w grze dzięki temu ta szybko się nie nudzi, bo przecież musimy złapać je wszystkie!
Summoner, przywołwacz występuje również w systemie gry RPG znanej wszystkim pod nazwą Dungeons & Dragons. Tutaj przywoływacz jest klasą, którą możemy grać. I podobnie jak w poprzednich tytułach tak i tutaj mamy możliwość wezwania istoty, która będzie walczyć u naszym boku. Istoty te nazywane są Eidolonami, z którym możemy rozmawiać i rozwijać naszą więź oraz jego moc.  Z każdym poziomem summonera zyskuje się różnego rodzaju zdolności, które pozwalają na przykład wyczuwać dzielić się słuchem, wzrokiem czy zapachem z naszą przywołana bestią. D&D daje nam mnóstwo możliwości pod tym względem i sprawia, że rozgrywka przywoływaczem wcale nie jest taka nudna, ale też nie jest łatwa!
Nie zapomnijmy także o League of Legend, w którym przez pewien okres Gracze wcielali się w summonerów i przywoływali bohaterów do walki na arenie. W tym jednak przypadku sprawa miała się zupełnie inaczej, gdyż Gracz przejmował całkowicie kontrolę nad bohaterem.
Przedostatnią grą, w jakiej miałam styczność z summonerami i bestiami to gra Summon Night (jest to seria kilku gier utrzymana w podobnym klimacie). W Summon Night mamy istoty nazywane Guardian Beasts czyli Strażnicza Bestia. Przydzielany jest nam jeden z czterech po odpowiedzeniu na kilka pytań. Wezwana bestia wspiera nas w walce, a także przy wytwarzaniu uzbrojenia i pokazaniu światu, że jesteśmy w stanie iść śladami zmarłego przed laty ojca i pozostania Craflordem, tak jak on był kiedyś. W tej serii gier również nawiązujemy pakt z wybraną istotą na określony czas. Po wykonaniu wszystkich zadań i zostaniu Craflordem kontrakt wygasa, ale koniec końców zostaje z nami z powodów zależnych od wybranej bestii. Nasz partner, co ciekawe posiada swoją krainę z jakiej pochodzi, historię, życie prywatne, a nawet rywali i przyjaciół. Oczywiście i w Summon Night  możemy wezwać bestię do pomocy podczas walki z potworami czy bossami.
Ostatnią rzeczą, w której spotkałam się z summonerami to gra z 2000 roku o nazwie Summoner, w której główny bohater jako jedyny posiada zdolność wezwania postaci z innego wymiaru, która walczy u naszego boku. Również i tutaj im nasza postać ma wyższy poziom, tym silniejszy jest nasz wezwany partner.

Pracując nad Crystal Empire i Aeonami, długo zastanawiałam się,  którymi elementami mogę się inspirować. Jakby nie patrzeć, przywoływacz nie jest czymś innowacyjnym. Motyw tej przejawiał się w wielu miejscach, zapewne poza wyżej przeze mnie wspomnianymi grami są inne, w których spotkamy przywoływacza. Nazwa, która pojawiła się w final Fantasy, bardzo mi się spodobała, ale nie byłam pewna, czy mogłam ją w ogóle zapożyczyć. Zatem zaczęłam robić rozeznanie, jak sprawa ma się z nazewnictwem bestii i skąd, przede wszystkim się wzięła. Odpowiedzią na moje pytanie było szukanie takich informacji w historii Starożytnej Grecji, dokładniej w języku z tamtego okresu. Chodzi mi dokładnie o koine, czyli określenie powszechnej formy języka greckiego zastępująca starogrecki, gdzie przez bardzo długi okres była używana: 300 p.n.e do 300 n.e. Można tutaj dorzucić ciekawostkę, że to w tym języku powstały takie dzieła jak: Nowy Testament czy Septuaginta. Słowo aeon, wymawiane eon oryginalnie oznacza życie, siłę witalną albo po prostu byt/żywot, generację a także przez pewien okres/czas. Chociaż często tłumaczony jest jako lata, wieczność, bezczasowy a czasami na wieki. Nazwa ta jest  łacińska transliteracką koinskiego greckiego ho aion pisanego ὁ αἰών, a wziętą z archaicznego słowa aiwon pisanego αἰϝών. Homer używał tego słowa nawiązując do życia lub długości życia. Nazwa ta może zostać również użyta do określenia czterech okresów z historii Ziemi: Hadeik, Archaik, Proterozoik oraz Franerozoik. Zaskoczyło mnie to, że pod tym słowem może się kryć, aż tyle ciekawych rzeczy.
Uznałam zatem, że pozostanę przy nazewnictwie aeon z wyjaśnieniem skąd zostało ono zaczerpnięte. Dlatego na Crystal Empire aeony to astralne, nieskończone byty nie posiadające ciał (do momentu nawiązania paktu z Przywoływaczem). I w tym momencie zainspirowałam się jeszcze bardziej Final Fantasy X. Zawsze chciałam mieć swojego aeona, którego mogłabym wezwać do walki, ale chciałam, aby miał on swój sposób na pojawienie się na tym świecie. Dlatego, podobnie jak w FF X, Przywoływacz po nawiązaniu paktu, każdy jest inny w zależności od charakteru takiej istoty, posiada sekwencję, która go przyzywa. Składa się ona na różnego rodzaju gesty, ruchy ciała czy poruszania różdżką będącą symbolem Przywoływacza. Jednak do wezwania potrzebna jest miniaturowa wersja amuletu zezwalającego na podjecie paktu z Aeonem.
Chcąc bardziej urozmaicić rozgrywkę, bo przecież taka bestia ma swoje uczucia, humory i potrafi myśleć, zaczęłam inspirować się D&D, a dokładniej rozwijaniem więzi miedzy magiem a partnerem wezwanego z Pałacu Apokalipsy. Stąd pojawiła się statystyka Kontrola Aeona, która sprawia, że im ma się jej więcej tym mag ma więcej kontroli nad nim. Jednak, dorzuciłam jeszcze do tej puli to, że Gracz może swoim zachowaniem zaskarbić sobie albo szacunek i wdzięczność Aeona albo wręcz przeciwnie. Chciałam, aby widać było relacje między magiem a partnerem, by nie było to tylko coś co można nazwać statycznością dla maga. Dzięki temu, nawet jeśli Gracz dla przykładu pokłóci się z Aeonem o błahostkę to ten, z racji szacunku do swojego partnera bez wahania zjawi się na wezwanie, a może nawet i sam z własnej woli stanie na polu walki, aby wesprzeć maga.
Patrząc na wcześniejsza źródła inspiracji, zaczęłam zastanawiać się jakie dać ograniczenia. Nie było to takie łatwe, gdyż zawsze przejawiał się motyw im silniejszy przywoływacz tym potężniejszy stawał się jego Aeon. Zatem, po wielu namysłach zdecydowałam, że Aeona nie będzie można nauczyć innych zaklęć niż, te które on/ona sam zna, ale w zamian za to, jego siła będzie wzrastać wraz z poziomem pokładów magicznych tj. magii w ciele maga. Jak wiadomo, magia jest źródłem mocy zaklęć, więc i w tym przypadku powinno tak być. Również pojawiało się kolejne ograniczenie- wezwanie tylko jednej istoty na raz. I w tym przypadku musiałam przemyśleć decyzję. Zatem wybrałam możliwość wezwania tylko jednego Aeona, który ma taką samą nić magiczną jak ten, który go wezwał lub która go wezwała. Pakt taki zostaje zawarty na zawsze, ale można go przerwać, jeśli inny mag będzie wiedział jak to zrobić lub w przypadku śmierci Aeona tudzież maga (przeważnie jednak to drugie, gdyż Aeony są w długowieczne, gdyż tylko Apokalipsa jest w stanie je zabić, stąd u istot śmiertelnych uchodzą za nieśmiertelne byty).
Oczywiście, Gracz nie ma pełnej możliwości kontroli nad Aeonem. Nawet jeśli ten będzie mu cały czas towarzyszyć, bo niektóre z nich mogą przebywać prawie cały czas w towarzystwie swojego przywoływacza, to Mistrz Gry, bazując na relacji mag-aeon oraz statystyce będzie decydować czy Aeon wykona rozkaz czy też nie.

Finalny wygląd Aeonów i tego, jak działa magia przywołania możecie zobaczyć na forum. Jeszcze nie było okazji do przetestowania jej podczas rozgrywki, ale mam nadzieję, że ten czas szybko nadejdzie. Sama jestem ciekawa, jak to wyjdzie w "praniu"!
Na zakończenie, pomysł z przywoływaczami wcale taki nowatorski i innowacyjny nie jest. Pojawia się on zarówno w grach Final Fantasy, Golden Sun czy Summon Night, ale także w  D&D. Każde z tych źródeł czerpało inspirację z czegoś co już jest znane. I to, według mnie jest najpiękniejsze w tym wszystkim! Bycie inspirowanym do tworzenia sprawia, że powstaje wiele odłamów jednego elementu, który w cechuje się zarówno elementami wspólnymi jak również nowatorskimi.


 
Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Crystal Empire :: 

Administracja

najważniejsze informacje

 :: Centrum Informacyjne
-
Wymiana
Opisy przedstawiające uniwersum świata zostały stworsone przez Administrację Crystal Empire oraz Użytkowników pomagających przy tworzeniu forum na podstawie pomysłów własnych oraz inspiracji różnymi źródłami, zabrania się ich kopiowania. Stronę graficznąforum wykonała Przyczajona Grafika z grupy Monochrome Layouts z pomocą kodów własnych lub w inspiracji kodami znalezionych w różnych miejscach. Za pomoc dziękujemy Moe - Yuriee.
HogwartDream aegyo