Share |  Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
#1PisanieFauna   Nie Mar 11, 2018 2:47 am


avatar
Administracja
Head admin
Join date : 24/04/2017
Liczba postów : 486
Zobacz profil autora
Fauna


Podobnie jak w przypadku roślin, świat zwierząt zbytnio nie uległ zmianie w przypadku starych gatunków stworzeń. Oczywiście, pojawiły się również nowe, te zrodzone z magii, ale też z pierwiastka ciszy. Jednak, zarówno jedne jak i drugie potrafią być pięknie oraz niebezpieczne.



Feniksy



Nie wiadomo skąd, przybywało duże, płonące pióro, które wbijało się w plecy takiej istoty. Śmierć była natychmiastowa. Tym, którym udało się zachować życie, powiadają, że to kara za ujawnianie tajemnic tego mistycznego ptaka. Trzeba wiedzieć, cóż można przekazać, a co zachować w sekrecie. Wiedza o tym, jak wyglądają nie jest jakimś sekretem. Otóż, Feniksy, wiadome jest, iż na Ziemi są tylko cztery osobniki, mierzą sobie prawie trzy metry i ważą około osiemdziesięciu kilogramów. Rozpiętość skrzydeł wynosi prawie siedem metrów. Całe ich ciało wygląda tak, jakby płonęło-niczym żywy ogień w potocznym języku. Jedynie ich dzioby oraz łapy nie są pokryte płomieniami. Każdy z feniksów ma inną długość dzioba oraz inny wygląd łap-ten z północy posiada krótki dziób, lecz długie i ostre pazury, z południa posiada średniej długości dziób oraz średniego rozmiaru pazury, ze wschodu posiada długi dziób i długie szpony, natomiast z zachodu-długi dziób, ale krótkie pazury. Ich głowy zdobi długi jęzor ognia, tworzący tym samym coś na wzór pojedynczego pasma tworzącego grzywę. Ich oczy mają barwę czarną, jednakże towarzyszące im emocje pływają na zmianę kolory tęczówek. W czasie gniewu przypominają czyste złoto, zaś w smutku stają się wręcz białe. Warto też wspomnieć o ogonie. Ten jest długi i rozdziela się na kilkanaście mniejszych, praktycznie zaraz u nasady. Jednakże, feniksy mogą zmieniać kształt tego dodatku, wedle swojego widzimisię. Każde machnięcie skrzydłami wywołuje błysk ognia. Lecąc na niebie można dostrzec za nimi smugę ognia, która stopniowo zanika. Wygląda to tak, jakby posiadały drugi ogon, niczym kometa widziana na nieboskłonie. Jaki wygląda ich odrodzenie jest, niestety owiane tajemnicą. Właściwie to raczej proces ten to wielki sekret. Wiadome jest, że rodzą się z popiołu i potrafią dożyć nawet stu tysięcy lat. Charakter tych stworzeń jest różny. Feniks północny, jest opanowany oraz spokojny, nie jest łatwo wyprowadzić go z równowagi. Południowy zaś jest pełen ognistego temperamentu, to mściwa istota. Ten ze wschodu jest leniwym stworzeniem i do tego obibokiem. Zachodni feniks jest zapracowanym ptakiem, którego ciężko odciąć od swojej pracy. Jakiej? Tego nikt nie wie. Feniksy to nieliczne z magicznych istot, które znają mowę ziemskich istot. Posługują się telepatią w celu komunikacji. Powiada się również, że to te istoty kontrolują wybuchy wulkanów. Czy tak naprawdę jest, nie wiadomo. Osoby znające prawdę, tylko się uśmiechają i nie mówią nic więcej. Nie da się ich udomowić. Jednak ten kto spotkał Feniksa oraz zachował powierzone tajemnice, nigdy nie zaznał w życiu nieszczęścia.

Gallipede



Gallipede zwane są inaczej Strażnikami Oceanów. Pojawiają się tam, gdzie ktoś potrzebuje pomocy. Nie ważne, czy są to istoty oceaniczne czy też te, przybywające z powierzchni. Tak, dokładnie, mimo swojego wyglądu, to stworzenia o dość pokojowym usposobieniu. Atakują tylko wtedy, kiedy muszą.
Istoty te osiągają długość pomiędzy 15-20 metrów, wliczając w to ostro zakończony ogon i uzbrojony w ostre kolce. U samców ten dodatek jest znacznie grubszy, a kolce dłuższe i bardziej szpiczaste. Ich ciało pokryte jest nakładającymi się na siebie, wielkimi łuskami. Te idące od głowy, a kończące się w pasie, mają nieco wydłużony kształt i są bardziej zrogowaciałe. Natomiast te w niższych partiach ciała, bardziej gładsze i delikatniejsze z wyglądu. Dwie łuski, te będące na łbie są nieznacznie wydłużone, gdzie u samców przednia z nich jest zawsze dłuższa od tej drugiej. Na ramionach posiadają coś w rodzaju łuskowatych naramienników, które z wiekiem stają się jakby pokruszone. Nie oznacza to jednak, że tak jest naprawdę. Zmienia się ich faktura i dopiero po bliższym spojrzeniu można zrozumieć, że to tylko złudzenie. Gallipede posiadają dwie płetwy grzbietowe, jedną w okolicach ramion, drugą natomiast w okolicach nasady ogona. U samic są one jakby przezroczyste w okresie godowym. Samce tego gatunku posiadają cztery, małe płetwy, po dwie z każdej strony usytuowane w okolicach brzucha, samice ich nie posiadają. Z ciał Gallipedów wyrastają, cztery macki, którymi mogą się bronić. Zakończone są one czymś w rodzaju podłużnej buławy o ostrych kolcach mające długość około 5 metrów. Ich silne oraz celne uderzenie jest w stanie zniszczyć dużych rozmiarów statek handlowy. Stwory te posiadają coś w rodzaju łap takich, które przypominają te jakie mają modliszki. Jednak nie są one ostre, gdyż owe ostrze jest zwykłą błoną, która wspomaga Gallipede podczas pływania. Warto też dodać, że stworzenia te są ślepe. Mimo, że nie posiadają oczu, ich węch oraz słuch jest niesamowity. Potrafią z kilkunastu kilometrów usłyszeć dźwięk płynącego statku, lecącej mewy, natomiast węch pozwala im wyczuć nawet do trzystu metrów zapach istoty czy chociażby statku.
Gallipede są wbrew pozorom ssakami, których okres godowy przypada na koniec stycznia i początek lutego. Stworzenia te dobierają się w pary na całe życie. Niemniej, jeśli któryś z partnerów umrze, Galllipede nigdy więcej nie będzie miał partnera, bowiem staje się bezpłodny, a jego pociąg seksualny spada do zera. Jest to zagadką dla współczesnych biologów, którzy nie potrafią odkryć zasady działania tego zjawiska. Samica zawsze rodzi jedno potomstwo, które spędza czas z rodzicami do piątego roku życia. Po osiągnięciu wieku dorosłego odłącza się od rodziny. Rozmnażają się bardzo rzadko i prawdopodobnie jest to spowodowane ich długowiecznością. Gallipede bowiem mogą przeżyć nawet 4000 lat, przynajmniej tak wynika z badań nad najstarszym osobnikiem. Pojawiły się zaraz po Kosmicznej Epoce Lodowcowej, sprowadzone zostały przez Ozyrysa ze swojej rodzimej planety Biroux.

Hydra



Hydra jest mitycznym stworzeniem, mającym ponad kilkaset dekad. Po walce z Heraklesem, Tyfon odkopał nieśmiertelną głowę potwora.
Hydra jest mitycznym stworzeniem, mającym ponad kilkaset dekad. Po walce z Heraklesem, Tyfon odkopał nieśmiertelną głowę potwora. Postanowił przywrócić jej zdrowie i siły. Regeneracja zajęła jej prawie dwa tysiące lat. Każda część ciała odrastała bardzo powoli, sprawiając przy tym niewyobrażalny ból. Mierzy sobie prawie dziesięć metrów i posiada osiem głów śmiertelnych i dziewiąta nieśmiertelną. Ta wyjątkowa znajduje się po środku.Śmiertelne głowy pokryte są srebrnymi łuskami, zaś nieśmiertelna złote. Jej oczy są czerwone. Szczęka jest przyozdobiona ostrymi jak miecz zębami. Posiada cztery, silnie umięśnione łapy zakończone szponami. Jest bezpłodną gadziną. Do czasu Katastrofy Hydra pomieszkiwała u swego ojca Tyfona. Ponieważ Echidna i Amaterasu to przyjaciółki, pozwoliły Hydrze zamieszkać w Lanwick. Stała się strażniczką tego miasta i pomieszkuje pod ratuszem. Jej charakter zmienił się po walce z Heraklesem. Zaczęła inaczej patrzeć na świat. Wbrew pozorom, to że jest potworem, nie oznacza, że nie uczy się na błędach. Jednakże nie oznacza to, że nie potrafi być bezwzględna. Może posługiwać się ludzkim głosem. Od czasu do czasu wychodzi na powierzchnię miasta.

Jaszczurki Truskawkowe



Jaszczurki truskawkowe, znaleźć można oczywiście wśród truskawek, przez co ciężko je wypatrzyć, ponieważ wyglądają właśnie jak… truskawki w kształcie jaszczurki.
Długa szyja, smukła głowa, tułów nieco szerszy, jak jaszczurki, wyróżniają je jednak 3 rzeczy. Ich kolor: Czerwony z takimi ciemniejszymi plamkami, jak truskawka. Malutkie czerwone skrzydełka, przez co często mylone są ze smoczątkami, mimo że nimi nie są.
Rzecz najważniejsza, która je wyróżniają to taka, że końcówka ich ogona jest…niebieska. Dzięki tym nieco nietypowym cechom, są bardzo pożądane przez hodowców, oraz amatorów domowych zwierzątek. Tyle że wcale nie są łatwe do złapania, nie tylko przez ich wygląd, jak również szybkość. Są bardzo zwinne i dobrze się potrafią ukryć przed wzrokiem ciekawskich, oraz szybko się przemieszczać. Najłatwiejszy sposób na ich złapanie to kuszenie truskawkami, jednakże i to nie jest proste ze względu na to że same żyją wśród truskawek. Nie ma sensu również próbować na nich magii, ponieważ są odporne na manipulacje umysłu, nie jest jednak wytłumaczone dlaczego.
Jaszczurki truskawkowe można spotkać głównie w ciepłych krajach. W pozostałych, są wielką rzadkością i raczej spotykane w domach, jako zwierzątka domowe. Ich rodzinnym kontynentem jest Asnen. Tam też znajdują się specjalne, licencjonowane hodowle tych zwierzątek.
Jaszczurki truskawkowe mają tylko jeden miesiąc okresu godowego. Przypada to na środek lata. Samiczka jest płodna przez cztery do szczęściu dni w miesiącu. Natomiast samiec przez cztery dni. Zawsze dobierają się w pary na całe życie. Jeśli, któryś z partnerów umrze, drugi odejdzie z tęsknoty. Samiczka składa tylko dwa jaja, którymi opiekują się oboje rodziców. Gniazda mają skryte pod sadzonkami truskawek. Spędzają tam czas do momentu, kiedy potomstwo osiągnie rok. Przez ten czas żywią się robakami mieszkającymi pod ziemią oraz korzonkami truskawek.

Koniki Winogornowe



Koniki winogronowe, to tak naprawdę miniaturowe złote smoki, jednakże swoją nazwę zawdzięczają "płetwom" które mają na grzbiecie.
Są niezwykle rzadkie, a więc tym samym bardzo pożądane przez hodowców. Jeśli już można gdzieś je znaleźć to w bardzo dużych plantacjach winogron, ponieważ to właśnie winogrona stanowią podstawę ich diety. Występują tylko w zalesionych i trawiastych krajach.
Rozmnażać się mogą tylko raz na 2 lata, z czego rodzi się tylko jeden, w skrajnych przypadkach 2 osobniki. Wynika to z ich krótkiego życia. Żyją jedynie sześć lat, co w porównaniu do innych gatunków magicznych stworzeń jest niewielkim okresem.
Poza tym złapanie ich wymaga nie lada umiejętności łowieckich, ponieważ kryją się przed ciekawskimi oczami, a poza tym potrafią latać, więc jeśli widzą zagrożenie to odlatują. Natrafienie na jakiegokolwiek osobnika tego gatunku jest kwestią szczęścia. Więc jeśli jakiemuś szczęśliwcowi uda się go złapać, to może na tym bardzo dobrze zarobić.

Koniowate



Te szlachetne i niezwykłe zwierzęta, zostały stworzone przez boginię Amaterasu, która jest także ich główną hodowczynią. Nazwała je imorinto, co w języku bogów znaczy galopujący wiatr, ale znane są również pod innym mianem czyli konie.
Na początku, Bogini stworzyła trzy pary najbardziej szlachetnych z nich. Nasyciła je swoją magią i boską mocą zaraz po tym, kiedy ulepiła je z umagicznionej białej porcelany. Ich piękne grzywy zawdzięczają swój majestat czerwonym kosmykom pięknych włosów, które Amaterasu dorzuciła do swojego dzieła. Tchnęła w nie życie pocałunkiem swych warg. I tak oto, narodziły się pierwsze koniowate, które zapoczątkowały narodziny najpiękniejszej z ras.
Pierwszymi końmi, a raczej protoplastami tych stworzeń, były trzy klacze oraz tyle samo ogierów. Wszystkie był piękne, a odznaczały się perlisto białą sierścią z dodatkiem połysku srebra, złotymi oczyma, szkarłatnymi grzywami i ogonami niczym żywy ogień. Klacze były wysokie i smukłe o długich nogach i wdzięcznym chodzie. Ogiery muskularne i wysokie o masywnym karku oraz z pęcinami w "płomieniu" sierści, zawsze pewnie stąpające z zadartym dumnie łbem. Były bardzo inteligentne przez co potrafiły się porozumiewać werbalnie jak i telepatycznie. Dodatkowo potrafiły galopować w powietrzu i w kosmosie gdzie próżnia nie była im straszna oraz brak tlenu.
Te, stworzone bezpośrednio przez samą Amaterasu stały się starszyzną dla późniejszych pokoleń. Prócz bycia rodzicami stały się kimś w rodzaju bogów wśród swoich. Jako bóstwa wybierają odpowiednie osobniki z magicznymi modyfikacjami i błogosławią je, postępując tym samym mutacje w odpowiednim kierunku. Bardzo pomagają przy tym Ame, bo z każdą liczbą jest coraz trudniej dobierać osobniki i kontrolować ich magiczny rozwój oraz rozród.
Pokolenia nie dalej niż od drugiego do trzeciego i czwartego posiadają największy pierwiastek żywiołowy, które na nie oddziałuje w różnym stopniu zależnie od tego jak są na nie podatne. Często takie osobniki podlegają dalszym modyfikacjom na tle magicznym dzięki pomocy Amy albo Starszych Koni.
Swego czasu lisia bogini urodzaju osobiście zajęła się pomnażaniem swego dzieła. Gdyż było ono tak piękne i doskonałe, że pragnęła się nimi podzielić z innymi bogami. Amatarasu, postanowiła rozmnożyć swoje potomstwo. Wszystko było na najlepszej drodze, gdyż każdej parze urodziła się trójka potomstwa. Jednak, kiedy Bogini chciała powtórzyć parowanie, zakończyło się ono fiaskiem. Okazało się bowiem, że ilość w magii ich ciele zezwalała im na jednorazowe spłodzenie potomstwa. Wysokie stężenie mocy w ciałach tych stworzeń sprawiło, że stały się potem bezpłodne tuż po pierwszym wydaniu młodych.
Z kolei pierwsze pokolenie nie miało z tym większego problemu gdyż mogło sobie pozwolić na więcej niż jeden raz, lecz liczebność rodzenia zmniejszyła się do dwóch. Przy następnych generacjach bardzo rzadko zdarzały się bliźniaki, ale też nie było takich ograniczeń w liczbie zachodzenia w ciążę u klaczy.
Pierworodni wyglądali jak swoi rodzice, ale byli nieco mniejsi nawet jak dorośli. A trzeba też dodać, że minęło kilka tysiącleci odkąd lisia bogini zajęła się hodowlą. Co też dowodzi, że te stworzenia są długowieczne, a pierwsi pewnie nieśmiertelni. Jednak z czasem ich żywotność się skróciła w następnych generacjach. W czasach przenosin bogów na Ziemie, Amaterasu wzięła je ze sobą. To było jeszcze zanim pojawili się ludzie czy krasnoludy.
Pierwsze pokolenie od Starszyzny rozmnażało się niekontrolowanie do czasu kiedy została podjęta decyzja o ograniczeniu w pewnym stopniu powiększającą się liczebność „koni”, a potem o selekcji. Selekcji, którą zaczęto realizować przy kolejnym pokoleniu. Tym bardziej, że przy tej generacji zaczęły zachodzić znaczne zmiany w wyglądzie za sprawą magii. Te istoty były bardzo podatne na manipulacje magiczne w ich DNA. Nie licząc mniejszych rozmiarów zaczęto zauważać również inne anomalie odbiegające od tzw ogólnej normy, np.: inny kolor sierści czy większą liczbą kończyn. Póki co potomkowie nadal dorównywali inteligencją starszym i potrafili mówić, ale ich dalsze potomstwo już nie bardzo. Obecnie "niemagiczne" konie z czasem straciły tę zdolność. Nie wiadomo czemu, ale z każdym dalszym pokoleniem magia zawarta w ich ciałach się rozrzedzała niczym wino, do którego dolewano za każdym razem wodę. Jednakże zwierzęta nadal były piękne i istniało już wiele odmian.
Dzieło Amaterasu z czasem dotykała coraz większa degeneracja magiczna z każdym kolejnym miotem następnej generacji. Zanikająca magia w ciałach takich sworzeń już nie miała wpływu na to czy będą nadal niezwykłe, wręcz przeciwnie. Nadal piękne, ale już bardzo zwyczajne i z uszczuploną inteligencją nie mogły się wpasować zbytnio wśród starszych i mądrzejszych od nich. Chociaż też zdarzały się przypadki kiedy mocno skarłowaciały co niektóre, stały się krępe o szczeciniastej pokrywie sierści. Bogince było im szkoda mimo tego, że prawie dorównywały wytrzymałością i paroma innymi cechami pozostałym. W pewnej chwili zaprzestała krzyżować te młodsze by uniknąć dalszym niepowodzeniom w wynikach. Musiała sobie wyznaczyć granice, które pozwalały jej na to co może a co nie. Konie tzw gorszego sortu były niezbyt mile traktowane przez resztę mimo wszystko. Bogini nie miała serca ich zabijać, nawet jak część bogów to sugerowało. Zatem wysłała je na Ziemie wiele tysiącleci przed tym nim pojawił się człowiek. Nie miała już w ogóle nad nimi kontroli, więc pałeczkę w hodowli potem przejęli głównie ludzie i krasnoludy, którzy przez selekcję potrafili wykrzesać część pierwotnych genów.
W momencie kiedy bogowie ujrzeli te stworzenia jakim były konie, niektórzy z nich zapragnęli je dla siebie. A niektórzy nawet cechowali się widoczną zachłannością, a inni z kolei widzieli w nich użyteczne stworzenia, którymi były. Jednym z takich bóstw był sam Apokalipsa. W późniejszych tysiącleciach jak pojawili się ludzie jak też pierwsze kataklizmy, Bóg Bogów (jeszcze przed swoją wielką drzemką) poprosił Ame o cztery rumaki dla swych podwładnych, które później dostosował do każdego z nich osobna. W ten sposób Jeźdźcy zyskali wierzchowce: piękny biały rumak dostał Zwycięzca, ognistego ogiera o płomiennym charakterze-Wojna, wychudzonego prawie do kości trafił do Głodu, a dla Śmierci smukły bułany koń o czarnej grzywie i ogonie. Konie tak mocno są powiązane z jeźdźcami, że są równie nieśmiertelne jak oni sami. Czyli: dopóki będzie wojna, głód, śmierć oraz tyrania, to będą żyć póki to nie zniknie ze świata.
Prócz Apokalipy, także Odyn został obdarowany pięknym zwierzęciem z drugiego pokolenia przez swego syna Lokiego, który wyprosił prezent od samej twórczyni. Co ciekawe sam Loki oficjalnie rozpowiada po dziś dzień, że to on go spłodził tego rumaka będąc w postaci klaczy.
Nie licząc swego pochodzenia, sam w sobie koń jest dość niezwykły. Posiada bowiem wszystkie cztery pierwiastki i dzięki czemu "potrafi poruszać się po ziemi, w powietrzu, po powierzchni wody (nie chodzi o pływanie, tylko wręcz chodzenie po tafli wody) i po piekle". Jako jeden z najszlachetniejszych, ten szarawy ogier o mocnej budowie wyróżnia się także nadmiarem kończyn nawet wśród pozostałych. Posiada bowiem osiem nóg miast dodatkowych skrzydeł czy czegoś podobnego. Do tego cechuje się wiernością swemu obecnemu panu, a mówi się o nim: "Sleipnir nigdy nie zawiódł swego pana i wiernie mu służy".
Przez cały ten mijający czas istnienia powstały pierwsze mutanty, takie jak: pegazy, jednorożce oraz ich hybrydy (alikorny). Zanim się urodziły pierwsze osobniki z ostatecznymi cechami, posiadały jedynie szczątkowe skrzydła lub też tylko guz na czole. W następnym pokoleniu się lepiej wykształciły dodatkowe kończyny jak też wyrostek w tej drugiej grupie, ale okazały się nadal bezużyteczne. Starszyzna zatem pobłogosławiła skrzydlate osobniki sprawiając, że zyskali możliwość latania jak ptaki. A pierwszym jednorożcom dana była umiejętność posługiwania się posiadaną magią z pomocą rogu. Co niektóre potrafiły latać po odpowiednim opanowaniu mocy i nauce (galopowanie w powietrzu).
W kwestii skąd wzięły się pegazy, ludzie stworzyli kilka różnych teorii co do narodzin pierwszego nich od którego też wzięła się nazwa rodzajowa. Najpopularniejszym motywem było, że Pegaz powstał z krwi Meduzy. A raczej z jej głowy, którą odciął wcześniej sam Perseusz. Kolejna wersja również odnosi się do głowy poszkodowanej, jednak tym razem podanie jest nieco inne. Mówi ona o tym iż to zwierze narodziło się bowiem z ziemi, karmione krwią Gorgony (według tego Pegaz miał też brata, ale to inna historia). Jedną z pozostałych wariacji tej historii utrzymuje, że był uformowany ze zmieszanej krwi Meduzy oraz odrobiny morskiej piany, sprawiając tym samym iż sam Posejdon brał w tym udział.
Jak już mowa o morskiej pianie, to kolejnymi odmianami były wodne/morskie konie zwane popularnie hipokampami. Ludzie uznali je bowiem za dzieło boga mórz i oceanów- Posejdona, który według nich podobno stworzył z piany morskiej. Jednakże prawda byłą zupełnie inna. Tak naprawdę morski bóg dostał niemałe stadko z najlepszych na swoje urodziny. Pokochał je od pierwszego wejrzenia.
Konie przez swój żywioł wody zyskały niektóre jej właściwości, jak: zmiana stanu ciała w ciecz albo parę i na odwrót lub też lód, także zmiennokształtność i poniekąd przeźroczystość. Czyli większość cech samej wody w jakiej żyją. Także też oddychanie w niej i bycie z nią jednością. Czasem je zwą morskimi czy wodnymi widmami.
Z kolei niektóre osobniki podążające w nieco innym kierunku, w wyniku działania starszyzny, zyskały również inne cechy, którym całkowicie się przystosowały do życia w wodzie niczym ryby. W ten sposób pojawiły się hipokampy: pół konie-pół ryby. Łączące cechy zwierzęcia lądowego z wodnym. Oprócz nich samych, w wyniku zabłądzenia niektórych osobników na bagnach na planecie bogów gdzie kłębiło się dużo mrocznej magii, sztucznie powstały kelpie. Upiorne konie wodne, które wabią swe ofiary na swój grzbiet by potem je utopić w moczarach.
W kwestii żywiołu ziemi, to do tego się zalicza najzwyczajniejsze konie (chociaż te też nie gardzą pływaniem). To najmniej magiczne ze wszystkich rodzajów. Co nie znaczy, że nie posiadają inteligencji mimo braku umiejętności mowy. Poprzez ludzką i krasnoludzką selekcje zyskały wiele swoich ras, podras i rozmiarów oraz funkcjonalności. Od kuców poprzez wyścigowe, aż po konie pociągowe typu Perszerony. Prócz nich nie ma znanych przypadków z tego pierwiastka. Chyba, że na upartego można uznać sztucznie stworzone kamienne/drzewne/metalowe golemy koni (które też mają poniekąd nieco wspólnego z nieumarłymi) przez magów ziemi czy krasnoludzkich konstruktorów.
W przypadku ognia można śmiało wymienić demoniczne konie zwane Pomorami, konie-feniksy (tylko płoną, ale się nie spalają) oraz koszmary (krócej: mary).
Pomory powstały bowiem z samego ognia Otchłani i zrzuconych do niej koni o danym potencjale magicznym. Tak po prawdzie stają się bezpośrednio częścią tego miejsca jak też jego płomieniem w postaci ognistych demonicznych rumaków o smoczej łusce, gorejących oczach i nozdrzach. Mówi się, że są szybkie "niczym szatan". Z kolei bogowi wojny bardzo pasują do rydwanu, którym też ten uwielbia paradować w swej cudownej zbroi jak i broni. Pomór w porównaniu z innymi końmi, jest mięsożerny.
Z kolei Koszmary, stworzone z trujących oparów- pół przeźroczyste, pół cieliste jak ruchliwy dym. Bardzo dobrze się sprawdzają w roli posłańców strachu i grozy. Dodatkowo się tym karmią co umniejsza wydatki na wyżywienie.
Pomory i Mary powstały dzięki kaprysowi Aresa, który też zapragnął się pobawić w hodowce. Po kryjomu uprowadził kilkanaście słabszych sztuk z wybranych stad stwórczyni. Nie miał pojęcia jak je zmusić do rozmnażania. Jako, że jest mało cierpliwy, to bez mrugnięcia okiem je zmiótł w Otchłań co zaowocowało niespodziewanym wynikiem. Z kolei sama Amaterasu dowiedziawszy się tego co zrobił bóg wojny była zmuszona z nim poważnie pomówić. Jednakże później widząc zadowalające efekty jego występku: zawarli miedzy sobą umowę. On już nie będzie kraść dla siebie, a ona dobrowolnie będzie mu oddawać te najsłabsze na ofiarę Otchłani by powstały nowe zdrowe i silne osobniki nowej interesującej odmiany.
Co do fenikso-koni, okazały się one magicznymi krzyżówkami najwyższego szczebla, gdzie żadna Otchłań nie miała w tym wypadku nic do powiedzenia, a sama bogini. Przypominają pegazy, ale jednak nimi nie są. Miast sierści mają pióra, a skrzydła są niczym jęzory ognia. Do tego posiadają też szczególne cechy jakie można spotkać u samych feniksów. Ta odmiana występuje wyłącznie na Nexero, a niekiedy sporadycznie odwiedza Ziemie by chociaż odwiedzić poniekąd swoich rodziców. Są liczniejsze niż słynne feniksy czterech stron świata, ale i tak są bardzo rzadkie w spotkaniu jak one same. Do ich stworzenia posłużyły pióra mitycznych ptaków, które te z kolei z niechęcią oddały Amaterasu by mogła je połączyć z wybranymi osobnikami o ognistym pierwiastku. Czasem służą jako posłańcy bogów.
Na sam koniec mowa o nieumarłych- sztucznie stworzonych przez nekromantów: Szkieletory oraz Martwiaki (po prostu zwłoki końskie) Oba sztucznie wytworzone- znekronizowane rodzaje koni trzymają w kupie zaklęcia wiążące i ożywiające. W przypadku tych rozkładających się jeszcze, dodatkowo zostaje użyty czar konserwujący.
Co ciekawe są wierne wyłącznie swym twórcom, bo nie posiadają własnej woli i są ślepo posłuszne niczym golemy, ale bywają zbuntowane przypadki kiedy zostaje rzucone nieprawidłowo zaklęcie. Istnieje możliwość przekazania nad nimi władzy odpowiednim osobom, także w sposób dziedziczny.
Można je utworzyć z każdych końskich zwłok czy szkieletów jakie są dostępne (zwykle na polu gdzie była wojna albo zaraza). Co lepsi nekromanci "upiększają" czy tam podrasowują je np: widmowym ogniem (zwykle niebieskim albo zielonym) przez co straszniej wyglądają.

#2PisanieRe: Fauna   Nie Mar 11, 2018 3:00 am


avatar
Administracja
Head admin
Join date : 24/04/2017
Liczba postów : 486
Zobacz profil autora


Krewetongi Skamielinowe


Stwory o pancernej skórze przypominające wielką krewetkę. Nie są spotykane w jeziorach, preferują wody słone, gdzie zakładają gniazda. Najczęściej żyją w pobliżu dzikich plaż, gdzie złamane drzewa mogą dostawać się do wody. Osiągają rozmiar około 3 metrów. Ikrę składają na zimę, matka pilnuje młodych. Większość jaj jest jednak pożeranych przez inne osobniki tego gatunku. Choć na co dzień żywią się rybami, to ich prawdziwym przysmakiem jest drewno i metal, dlatego są częstą przyczyną zatonięć statków. Nie są zbyt szybkie, ani mądre, posiadają jednak twardą skorupę i ciężko je zabić. Choć nie żywią się ludźmi to zabiją jeśli uznają za zagrożenie. Twardy miecz raczej się nie nada do walki z nimi, natomiast skuteczna będzie magia. Obecnie stworzenia są rzadko spotykane ze względu na poławiaczy ich. Mięso tych przerośniętych krewetek należy do największych rarytasów. Dlatego polowanie na nie jest zakazane, choć i tak znajdują się kłusownicy, którzy poławiają je masowo. Obecnie istnieje kilka hodowli mających za zadnie dostarczać ich mięso jak i podtrzymywać ich gatunek przy życiu. Młodego Krewetonga można oswoić, karmiąc go i opiekując się nim. Nie jest to jednak popularne stworzenie względu na trudne warunki utrzymania. Krewetongi potrzebują dużego zbiornika do życia, oraz mnóstwo pożywienia, szczególnie gdy rosną.

Krzykaczuki



Dość szkaradne stworzenie będące skrzyżowaniem wilka i kruka. Posiada wiele par oczu, i polega głównie na nim. Bacznie lustrują otoczenie, mają dosłownie oczy dookoła głowy. Krzykaczuki mogą żyć stadnie, bądź samotnie. Polują na wszystko, na króliki, zwierzęta gospodarcze, a nawet na graczy. Jednak nie zawsze należy ich się bać. Pojedynczy Krzykaczuk nie zrobi nam krzywdy, a ucieknie z podkulonym ogonem. Ataku możemy się spodziewać natrafiając na grupkę tych stworzeń. Wówczas czują się pewnie i nie boją się zaatakować. Trzeba też uważać bo pozornie samotny Krzykaczuk łatwo może zwołać koleżków do pomocy. Jeśli zauważając nas wydaje z siebie nieludzkie skowyty, ale nie ucieka, to my powinniśmy brać nogi za pas. Krzyczenie to ich sposób komunikacji. Warto więc udając się do lasu nasłuchiwać dźwięków. By uciec przed ich atakiem, wystarczy wejść na drzewo. Krzykaczuki będą pod nim harcować oczekując naszego upadku, jednak po pewnym czasie znudzone odejdą. Są to stworzenia, które można oswoić, oczywiście tylko gdy jest młody. Jeśli młodemu osobnikowi da się dach nad głową, i się nim zaopiekuje, wówczas zyska się towarzysza który będzie z nami aż do śmierci. Oswojone krzykaczuki doskonale sprawdzają się w roli psa pasterskiego. Istnieje nawet parę hodowli gdzie można zakupić oswojonego już Krzykaczuka.

Littellu



Mieszańcy świata powiadają że pierwsza para tych zwierząt powstała na skutek połączenia się duszy roześmianego i ciekawskiego elfa, który za żadne skarby nie chciał opuszczać swojego ukochanego lasu z jednym z ich mieszkańców. W ten właśnie sposób powstał Littellu, najbardziej krnąbrny i uroczy strażnik terenów zielonych.
Zwierzak ten rozmiarami przypomina małego psa, posiada okrągły brzuszek oraz podłużny łepek który od góry przyozdobiony jest podłużną grzywką, tak długą jak uszy elfa oraz drugą nieco krótszą, powyżej policzków. Z małego, noska wystają dwa pukle czarny, czuciowych włosków które są wrażliwe na wszelkiego rodzaju drgania. Jego zielone oczy przypominają te ludzkie jednak widzą w zupełnie innym spektrum barw, dzięki czemu ich percepcja i postrzeganie świata leśnego jest znacznie wyższe. Całe ciało mają pokryte nieprzyjemnym, szorstkim włosiem w odcieniach rudości i brązu. Ich tyle łapki zakończone są trzema chwytnymi paluchami dzięki którym bardzo dobrze wspinają się i chodzą po drzewach i kłączach. Ich przednie łapki wyposażone zaś są w dwa chwytne paluchu oraz przeciwstawny do nich ostry pazur. Z jego pomocą stworki te są w stanie przecinać korę drzew czy też otwierać owoce by wyjadać ich smaczny miąższ. Ich dieta nie kończy się jednak jedynie na słodkich owocach czy nasionach. Littellu bardzo często można przyuważyć w sytuacjach kiedy wyjadają mrówki z mrowisk czy też wyłapują owady i robactwo z okolicznych traw.
Jak przystało na rozrabiaków te stworzenia wręcz kochają towarzystwo oraz wszelkiego rodzaju psoty. Bardzo często widuje się je przy wodopojach gdzie towarzyszą inny mieszkańcom lasów lub też na plecach niespodziewanych podróżników, kiedy przeszukując ich torby i tobołki w poszukiwaniu ciekawych łupów, które bez skrupułów porywają.
Żyją one głównie za dnia, w nocy zaś śpią schowane w koronach drzew lub w opustoszałych norach innych zwierząt, gdzie również przed przyjściem zimy zbierają zapasy i zimują, wtulone w siebie.
Samice tych zwierząt są bardzo opiekuńcze i na wiosnę zawsze zajmują się swoimi młodymi, których liczba w jednym miocie wynosi nie więcej niż trzy. Zbierają się w większe gruby by ochronić młode przez drapieżnikami, których nie brakuje. Samce przeważnie podróżują samotnie jedynie w czasie rui spotykając się z samicami.
Niestety Littellu chociaż dają się obłaskawić i udomowić nie żyją zbyt długo z dala od lasu. Zazwyczaj w przeciągu roku czasu umierają osłabione i chore. Dlatego jedynie stali mieszkańcy las mogą się cieszyć ich towarzystwem oraz psotami.

Miodniki Szkodliwe



Są wielkości kolibra, czyli trochę większe od pszczoły. Mają skrzydełka przypominające skrzydełka ważki. Duże słodkie oczka mogą być wszelakich kolorów, aczkolwiek skóra stworzonka zawsze pozostaje z odcieniach różu. Miodniki, jak nazwa wskazuje produkują miód. Miód ma nieco owocowy smak, albowiem robią go tylko z nektaru drzew owocowych. Ma różowy, klarowny kolor. Stworzonka można spotkać wszędzie. To w mieście, na łąkach, czy nad wodą. Żywią się nektarem kwiatów z drzew owocowych, choć znacznie bardziej wolą wszelkie ludzkie słodkości. Czy to banan, czy kremówka, wszystko chętnie obadają swoim długim lepkim językiem. Są pod tym względem jak pszczoły i osy. Wszystko co słodkie trzeba przed nimi chować. Są to stadne stworzonka, zakładające gniazda. Przypominają one kształtem lody świderki. Królową gniazda może zostać każdy. Obowiązuje tu hierarchia jak u wilków. Gdzie zakładają gniazda? Wszędzie! Mogą to być dziuple drzew, opuszczone domy, albo i te zamieszkane. Wszędzie gdzie uda się im wepchać. Wystarczy mała szczelina w drzwiach albo oknie, i już mamy gniazdo na głowie. Stworki poza podkradaniem wszystkich słodkości nie są groźne. To przyjazne stworzonka, które bardzo przywiązują się do swoich humanoidalnych współlokatorów. Często dzielą się z nimi miodem. W dotyku te maluszki są glutowate, jakby się macało kozę z nosa. Aczkolwiek trzeba uważać przy ich dotykaniu, są bardzo delikatne Zakładanie gniazd przypada zwykle na wiosnę, kiedy to zwierzątka budzą się ze snu. Wtedy to właśnie mają okres godowy, i stąd owa potrzeba zakładania gniazda. Jedna samica składa do 3 jaj. Młode zazwyczaj nie potrafią latać. Miodniki wydają dźwięki przypominające piskliwsze rechotanie żaby.

Momori



Momori zwane inaczej Światełkiem Oceanu. Istoty te, to mieszczące się na dłoni miniaturowe meduzy. Jednak, nie są one takie jak te za czasów Starego Świata. Posiadają bowiem coś w rodzaju brwi, które przypominają skrzydełka. ich końcówki mają delikatny, różowy kolor i kiedy Momori są szczęśliwe lśnią lekkim blaskiem. Stworki te, mają przezroczyste ciała, więc można dostrzec różową błonę, pod którą skryte są prawie wszystkie narządy tego zwierzątka, poza sercem. To widać bardzo wyraźnie i co ciekawe jest ono różowe, kiedy Momori jest szczęśliwe, zaś jasnoniebieskie, gdy doskwierają im negatywne emocje. posiadają duże, jak na swoje rozmiary oczka. Mają barwę czystego granatu, a ozdobione są długimi oraz cienkimi rzęsami. Męskie osobniki mają je czarne, zaś żeńskie jasnoniebieskie. Dookoła, poza okolicami tak zwanego pyszczka, posiadają falbanki, które gdy pływają poruszają się niczym morskie fale. Momori posiadają sześć odnóży przypominających te, jakie mają ośmiornice, ale są bardzo krótkie. Co jest tak wyjątkowego w tych istotkach? Bowiem to, że ich ciała wyglądają tak, jakby cały czas płynęła w nich woda i lśniły jasnym, błękitnym blaskiem. Stąd też ich nazwa, Światełka Oceanu.
Momori żyją tylko w oceanach. Pojawiły się po Kosmicznej Epoce Lodowcowej. Nikt do końca nie wie, w którym momencie pojawiły się na Błękitnej Planecie, ale szacuje się okolice roku 2 P.A. Żyją w stadach liczących około stu osobników, na których czele stoi najodważniejszy z nich. Można go rozpoznać po zawsze świecących na ciemny róż czułkach. Nie odkryto, w jaki sposób rozmnażają się owe zwierzątka, ale domniema się, że płciowo i wykluwają się z ikry. Są to jednak tylko domysły, gdyż w okresie jesieni znikają, po czym wracają w liczniejszym gronie. Nikt nie wie, w jakie miejsce się udają, gdyż nie było dane, komukolwiek odkryć miejsca ich przebywania.
Istoty te są bardzo przyjazne, ale dość nieśmiałe. Zawsze są zainteresowane wszystkim tym, co widzą pierwszy raz, zwłaszcza tymi, którzy pochodzą z powierzchni. Jednak jeśli już się oswoją, to nie opuszczają na krok, swojego obiektu zainteresowań. Mają również dobre serduszka, ale i wrażliwe, gdyż jeśli się je mocno skrzywdzi mogą umrzeć z powodu smutku, a nawet tęsknoty. Zatem, trzeba być ostrożnym, aby nie zranić tych istot. Często powiada się, że są urocze i milutkie.
Momori mają zdolność uzdrawiania, dlatego często padają łupem handlarzy rzadkimi stworzeniami. Stąd też, objęte zostały ochroną. Zatem, jeśli ktoś zostanie przyłapany na posiadaniu Momoriego i nie zgłosi tego faktu, trafia przed sąd.
Dlatego nie można udomowić tych zwierzątek.

Mothimy



Przepiękne stworzenia stworzone przez magię światła, która zalała swą mocą kilka zwykłych motyli.
Mothimy to przerośnięte motyle. Zrodziły się całkiem przypadkiem, kiedy powstawał jeszcze świat. Solara, przez czysty przypadek wylała czarę, w której zawarta była magia światła. Zawartość wylała się na Ziemię, wprost na małe stado motyli. Zwierzęta te, zaczęły się zmieniać. Zwiększyły swoje gabaryty do prawie pięciu metrów, licząc od trąbki (zwiniętej) do końca odwłoku. Skrzydła zaś posiadają rozpiętość około siedmiu metrów. Bywają także nieco większe osobniki, ale i mniejsze. Nie różnią się z wyglądu od zwykłych motyli. Jednakże, dzięki magii światła zyskały dużo więcej siły oraz stały się bardzo inteligentne, jak również bardzo odporne na klimatyczne zmiany. Mimo, że nie posługują się mowa istot dwunożnych, doskonale rozumieją co się do nich mówi. Trzeba zatem uważać na słowa, gdyż potrafią zrobić psikusa, jeśli poczują się urażone. Ewentualnie, zrobią coś dla zabawy, z racji tego, że uwielbiają śmiech ludzi. Nikt nie wie dlaczego.
Stworzenia te łączą się w pary na całe życie. Okres godowy Mothimów nie różni się niczym od tego, jaki mają zwykłe motyle. Proces zapłodnienia również jest taki sam. Czym zatem się różnią, w tych kwestiach? Przede wszystkim budują gniazda. Bardzo podobne do jaskółczych. To tam, samica do czasu złożenia jaj spędza czas. Samiec opiekuje się w tym samym czasie swoją partnerką. Dopiero po złożeniu jaj, matka opuszcza gniazdo, aby zdobywać pożywienie dla potomstwa. Zachowują się trochę jak ptaki opiekujące się potomstwem. W momencie, kiedy z jaj wyklują się larwy rodzice przenoszą je pod liście buraka niecukrowego po czym otaczają lepką mazią. Ta, po godzinie twardnieje, tworząc swoistego rodzaju kokon. Ochronka ta posiada otwór, przez który rodzice karmią larwę. Kiedy następuje stadium poczwarki, kokon założony przez rodziców zostaje zniszczony. Wtedy rodzice pozostawiają swoje dzieci. Po wyjściu z poczwarki Mothimy przemieniają się postać imago-pięknego motyla. W porównaniu do zwykłych motyli, stworzenia te mogą dożyć nawet pięciu lat na wolności, a w hodowli nawet do dziesięciu. W przypadku hodowli Mothimów, ich jaja oraz matka zabierane są do specjalnych pomieszczeń, aby przeczekały okres wyklucia, a potem przepoczwarzenia się.
Stworzenia te są najczęściej spotykane u wędrownych handlarzy. Pomagają im przenosić towary, a do tego mogą wędrować wiele kilometrów bez postoju. Dzięki specjalnie przygotowanym, przez dwunożne istoty stroje pozwalające wytrwać nawet w zimowym klimacie. To wzmacnia ich odporność, już daną przez magię światła.
Mothimy można łatwo przekupić jakimś owocowym sokiem, najlepiej bardzo słodkim. No i uwielbiają pieszczoty w postaci głaskania po głowie, czy skrzydłach.

Quarki



Wyjątkowo rozkoszne, bardzo przypominające małpkę stworzenie. Proszę niech jednak was to nie zmyli bo tak naprawdę to wredne stworzenia, które są skłonne do kradzieży
Jedno robi sztuczki mające zwrócić naszą uwagę a drugie zagląda do naszej kieszeni. Mimo to nie są niebezpieczne, chociaż potrafią podrapać lub pociągnąć za włosy. Małpki mają zaledwie 70 cm, a ich sierść gdy się najeży robi się ostra niczym kolce jeża, dlatego radzimy ich wtedy nie dotykać. Osobniki męskie są szare lub czarne, a płeć piękna biała lecz dużo bardziej agresywna i bardzo negatywnie nastawiona do innych. Mężczyźni jednak często są dużą atrakcją w Słonecznym Osiedlu, gdyż bardzo często właśnie tam zdarza im się szukać pożywienia. Jedzą głownie owoce. Trzeba też wspomnieć, że mieszkańcy osiedla nie darzą ich wielką miłością. Quraki nie raz kradły pożywienie przez otarte okna, bądź to przywłaszczały sobie błyskotki. Quraka nie da się do końca oswoić. Można się z nim zaprzyjaźnić, ale nie da się go oduczyć złodziejskiej natury. Nie da się też przygarnąć go pod swój dach. Żyją tylko w swoim stadzie. Nie przyzwyczajają się też do osób, i jeśli nie zadbamy sami o przyjaźń zapomną o nas.. Są łatwym przeciwnikiem, o ile jest się zwinnym. Atakując jednego trzeba walczyć z całym stadem.

Pivitty



Pivitta, tym mianem określa się małe, różnokolorowe rybki które wielu swoich właścicieli zachwycają nie tylko uroczym i barwnym kolorem ale i przepięknymi, długimi ogonami, przywodzącymi na myśl wstążki.
Zwierzęta te można spotkać w zbiornikach słodko- wodnych, gdzie żyją w pobliżu roślinności wodnej, która służy im jako pokarm oraz schronienie. Do ich diety należy również plankton i inne drobne stworzonka takie jak ślimaki i kraby, których skorupy bez trudu łamią swoimi mocnymi szczękami wyposażonymi w szereg ostrych niczym igiełki zębów.
U osobników tych występuje dymorfizm płciowy, oznacza to że samice i samce różnią się wyglądem od samców, które posiadają wyraźne, dwa długie wąsy, wyrastające z boków łba, nieco poniżej oczu. Wąsy te u samic są znacznie mniejsze, odbierają one zmiany temperatury wody oraz jej ruch. Można więc rzec, że stanowi drugi główny narząd przez jaki zwierzęta te postrzegają świat, zaraz po wzroku, który nie należy do najlepszych.
Młode Pivitty na świat przychodzą w ciepłych porach roku, pośród morskich traw po 30 dniach od złożenia ikry. Nie brakuje im wtedy pożywienia, a warto wspomnieć. Że jednorazowo może wykluć się nawet do 100 młodych. Opiekuje się nimi całe stado, które w optymalnych warunkach rozwojowych może składać się z kilkuset ryb.
Niestety ze względy na ich barwne łuski bardzo często rybki te padają łupem innych wodnych drapieżników. Można je również spotkać w domowych oczkach wodnych czy miejskich fontannach, które zdobią swoim pięknem i obecnością. Rzemieślnicy zaś suszą ich łuski, przerabiając na proszek, którym bez problemu można zabarwić różnorakie tkaniny i nie tylko.

Prikacze



Na Ziemię sprowadziła je córka Szatana Sarameda, z planety o nazwie Nexero. Jest ich hodowcą w mieście Larnwick. Można je od niej zakupić na kolanka.
Prikacze to niewielkie stworzonka mierzące sobie od piętnastu do dwudziestu centymetrów. Ich główki są okrągłe przyozdobione małymi, trójkątnymi uszkami. Pyszczki mają kremowe i nie są pokryte futerkiem. Przez ich przyjemny wyraz ma się wrażenie, że cały czas się uśmiechają. Oczka są wiecznie przymrużone, więc ciężko ustalić jaki kolor tęczówek posiadają. Ich ciałka są podłużne i zgrabne, a z grzbietu wyrastają małe skrzydełka. Nie są one jednak zbyt silne. Prikacz może wznieść się na wysokość 3-4 metrów i przelecieć maksymalnie 20 metrów. Istotki te zaopatrzone zostały w dwie pary małych łapek. Posiadają drobniutkie pazurki. Ich ogonki są długie, niepokryte futerkiem i zakończone puchatą kuleczką, przez co wyglądają jak antenki. Chowając się, często widać tylko właśnie tą „antenkę”. Całe ich futerko, poza pyszczkiem i pewna częścią ogonka, pokryte jest mięciutkim futerkiem o przeróżnej barwie. Młode rodzą się co 2 lata w warunkach hodowlanych. Samiczka rodzi 3-4 młode, zaś w ostatniej fazie ciąży wygląda jak wielka puchata kula. Młode stają się w miarę samodzielne gdy mają 3-4 miesiące i są wielkości dłoni. wtedy zaczyna im się odzywać instynkt, że chcą się kimś opiekować. W czasie burzy, z powodu puchatego futerka, mogą się mocno elektryzować i "kopać" prądem. Dlatego należy wówczas, potraktować je specjalną miksturą. Prikacze to dobrzy masażyści. Jeśli założy im się na łapki specjalne skarpetki, mogą masować obolałe miejsca. Zwierzątka te są przyjazne, poprawiają humor, ale potrafią dać się we znaki. Dźwięki jakie wydają to: „Pru!”. Ich głosiki są nieco piskliwe, ale przyjemne dla ucha.

#3PisanieRe: Fauna   Nie Mar 11, 2018 3:07 am


avatar
Administracja
Head admin
Join date : 24/04/2017
Liczba postów : 486
Zobacz profil autora


Puroro



Pojawiły się na Ziemi po Kosmicznej Epoce Lodowcowej. Zrodziły się z pierwiastka magii powietrza oraz nuty śmiechu Solary. Zamieszkują głównie miasta, ponieważ mają łatwy dostęp do jedzenia (resztki pozostawiane przez mieszkańców, dokarmianie czy grzebanie w śmietnikach). Mierzą sobie trzydzieści centymetrów, a ważą od pięciu do dziesięciu kilogramów. Pokryte są kolorowymi piórami w barwach żółtej na prawie całym ciele, śniado zielonym na skrzydłach oraz jasnym zielonym na ogonie. Rozpiętość ich skrzydeł wynosi od trzydziestu do pięćdziesięciu centymetrów. Ich oczy są złote z czerwoną obramówką. Dzioby mają śniado zieloną barwę z czerwonymi plamami, które u samic zachodzą na prawie cały dziobek. Dzioby purroro są postrzępione na górnej części, przez co ma się wrażenie, iż mają ząbki. Ich okres godowy przypada na początek zimy do jej końca. Ich gniazda złożone są z błota oraz małych gałązek. Budują je pod dachami lub przy oknach. Samica składa od dwóch do trzech jaj. Nie opuszcza gniazda do czasu, aż młode zaczną latać. Nie boją się mieszkańców, niektóre bywają na tyle bezczelnie, że wyrywają jedzenie z rąk. Oczywiście, co ptak to charakter. Aby oswoić te ptaszki można regularnie dokarmiać je ich ulubionymi owocami. Innym sposobem jest kupienie młodego ptaszka od hodowcy, acz te oswojone pierwszym sposobem mają zadziorniejszy i bardziej psotniczy charakter niż te kupione.

Rabbeony



Nie są wielkich rozmiarów, i są tylko czaro białe. Młode są całe białe, dopiero wraz z dojrzewaniem końce stawiają się stopniowo czarne. Dzięki lekkiej budowie ciała są w stanie z zawrotną prędkością ciała kicać, nawet po nierównym podłożu. Zaś dzięki skrzydłom potrafią szybko i efektywnie szybować w powietrzu. Jednak ze względu na małą pojemność płuc, duże wysokości im nie służą. Nie są to zbyt mądre i inteligentne stworzenia. Mają bardzo dobry słuch, i płoszy je każdy nieznany dźwięk. Z tego względu spotkanie dzikiego to wielkie szczęście. Swoją głupotę i płochliwość nadrabiają swoją orientacją w terenie. Łatwo je wytresować by przekazywały listy i lekkie paczki pod adres jaki chcemy. Są dość trudne w opiece, mają bardzo delikatny układ pokarmowy. Trzeba więc stosować ścisłą dietę. Na ich opiekę składa się też wiele innych czynników, które zniechęcają do kupna. Są jednak dostępne w hodowlach. Najczęściej można je spotkać na poczcie, gdzie pracują. Choć nawet wtedy trzeba być ostrożnym bo nie tracą na byciu płochliwym.

Smoki



Smoki to mistyczne istoty, które narodziły się z chaosu połączone z pierwiastkami żywiołów z domieszką krwi apokalipsy. pierwsze smoki zrodzone były z podstawowych żywiołów: ognia, wody, powietrza oraz ziemi. nikt nie wie gdzie aktualnie, poza Ziemią oraz Nexero gdzieś jeszcze pomieszkują.
Pierwsze smoki nazywane są smokami żywiołów. Dzieli się je na smoki czerwone-reprezentujące ogień, niebieskie-reprezentujące wodę, zielone-reprezentujące ziemię oraz fioletowe-reprezentujące żywioł powietrza. Nikt dokładnie nie wie, jak wyglądają te pierwsze smoki. Wzmianki o nich są bardzo niepełne. Wiadome jest natomiast to, że wszystkie cztery smoki posiadały długie ciała, mierzące prawie sześćdziesiąt metrów. Zatem, były ogromne. Łby miały podłużne ozdobione jelenimi rogami. Zaś ich wąskie pyski zdobiły cienkie wąsy poruszające się za każdym razem, gdy przemawiały. Ich łuski różniły się kolorem w zależności od tego, od jakiego żywiołu pochodziły. Oczy koloru czystego złota, z czarnymi jak noc źrenicami. Przednie łapy umiejscowione z przodu, zaś tylne w końcowych partiach, blisko początku ogona. Ten zaś zakończony był kolorowym pierzem. To właśnie te smoki nazywane są smokami ze wschodu. To dzięki nim powstało tak wiele legend.
Czy te opowieści są prawdziwe? Kto wie. Pewne jest, że wiele miliardów lat temu smoki te, z przyczyn niewiadomych zaczęły walczyć ze sobą. Z ich krwi, łez, gniewu, żalu i innych emocji powstały inne smoki. Jak to się stało? Otóż te wszystkie rzeczy spłynęły na Ziemię oraz Nexero. Wtedy, na obydwu tych planetach żyły kreatury zwane na ziemi dinozaurami, a na Nexero smokami. Gady te były do siebie bardzo podobne, acz przez klimat, różniły się nieco wyglądem. Te z nich, które skąpane zostały w magicznej toni zaczęły mutować. Dostały przepięknych skrzydeł, rogów, a ich ciała zaczęły ulegać zmianie. Poczęły pokrywać się perłowymi łuskami, a nawet zmieniały długość. Smoki te otrzymały moc żywiołów, zarówno tylko tych podstawowych jak i mieszanych. Tak oto narodziły się pozostałe gatunki smoków. nie wiadomo dokładnie ile wyróżnia się gatunków smoków aktualnie. Nie jest możliwością sprawdzić, dokładnie jak to jest z wyglądem smoków. Każdy z nich jest inny. Nie jest możliwością spotkać takiego samego osobnika. Nawet jeśli pochodzą z tego samego gatunku. Jeśli już, posiadają wspólne cechy takie jak rogi, ogon czy kształt łba oraz kształt skrzydeł. To samo tyczy się wielkości smoków. Można spotkać smoki zarówno giganty jak i miniaturki. Nie oznacza to, że nie można spotkać typowych smoków z legend. Każdy ze smoków potrafi mówić wieloma językami, ale nie każdy to pokazuje. Istoty te są bardzo inteligentne. Zadziwiające jest to, że posiadają ogromną wiedzę na temat otaczającego je świata. Nikt też nie wie, kiedy mają okres godowy, ani ile jaj składa samica. Wszystko to jest trudno do odszyfrowania, gdyż smoki dość dokładnie pilnują owej tajemnicy. Tylko miniaturki można oswoić. Jednak, by zdobyć takie smocze jajo, trzeba być wielkim szczęściarzem. Smoki to najbardziej zagadkowe istoty, które żyją na jednym i drugim świecie.

Smokowce Malinowe



Cóż to za urocze stworzenie kryje się wśród malin? To oczywiście smokowiec malinkowaty. Jeśli już chcesz je schwytać, to uważaj żeby nie skończyć bez włosów.
Wyglądają jak miniaturowe smoki, odróżnia je jednak to że kolorystycznie przypominają maliny, w przeciwieństwie do jaszczurek truskawkowych, o wiele łatwiej jest je znaleźć, nie kryją się specjalnie, jednakże jeśli otwarcie spróbujesz takiego złapać, to możesz skończyć bez włosów na głowie, bowiem zieją ogniem, jednak nie takim jak smoki a o wiele słabszym. Większej krzywdy człowiekowi nie są w stanie wyrządzić, co najwyżej straci włosy, wampiry jednak powinny być ostrożne, bowiem z natury są wrażliwe na ogień.
Rzeczą charakterystyczną są ich "rogi" przypominające te u jelenia, jednakże w ich przypadku są miękkie i mają za zadanie przyciągnąć samice, które tych "rogów nie posiadają.
Rozmnażać się mogą przez cały rok. Ciąża trwa 9 miesięcy jak u człowieka, a rodzi się maksymalnie do trzech młodych. W środowisku naturalnym ojca większość czasu nie ma przy młodych z racji zbierania pożywienie. W przypadku hodowli nie oddala się od rodziny. Smokowce malinkowate, w większości występują w ciepłych krajach. Jednakże można je spotkać na całym kontynencie, gdyż mimo pogłosek ich dieta nie jest ograniczona wyłącznie do malin.

Sowogryfy



Mityczne zwierzęta sprowadzone na Ziemię, do miasta Larnwick przez Aresa. Pochodzą z hodowli prowadzonej przez samego Boga. Ares nigdy nie wspominał, czy Sowogryfy żyją na wolności w jego królestwie. Na Ziemi można je spotkać tylko na specjalnie przeznaczonej dla nich farmie. Sowogryfy hodowane są na farmie Sowogryfów, na obrzeżach miasta. Dogląda ich sam Ares. Samce mierzą sobie coś koło dwóch metrów. Samice są niższe o trzydzieści centymetrów, ważą natomiast coś koło dziewięćdziesiąt kilogramów ich kości, podobnie jak u ptaków, są puste. Istoty te są połączeniem sowy (głowa), lwa (tułów) oraz szynszyli (ogon). Osobniki męskie posiadają cztery pary piór na głowie, zaś żeńskie osobniki dwie pary. Ich oczy są złote, niekiedy pomarańczowe. Dzioby mają barwę czarną i u samców są nieco dłuższe. Różnica między obydwoma osobnikami to kolor upierzenia na skrzydłach. Samce posiadają niebieskie, samice czerwone. Reszta ciała pokryta jest brązowym pierzem, poza ogonem. Na nim mają włosy. Łapy są dobrze umięśnione, zakończone ostrymi pazurami. U samic są większe i ostrzejsze. Rozpiętość skrzydeł wynosi około dwóch metrów. Sowogryfy wykluwają się z jaj. Samica składa od dwóch do czterech sztuk. Okres gotowy tych stworzeń zaczyna się wczesną wiosną, a kończy z początkiem lata. Małe osobniki wyglądają jak miniatury dorosłych. Nie posiadają jednak piór na głowie. Te wyrastają wraz z wiekiem dojrzewania. Oboje rodziców opiekują się jajami. Uwijają gniazda z gałęzi, błota oraz swoich piór. Sowogryfy żywią się małymi stworzonkami, takimi jak myszy, chomiki, łasicie. Nie pogardzą też wężami czy jaszczurkami. Istoty te potrafią dożyć nawet czterystu lat. Ich siła tkwi w ich łapach oraz skrzydłach. Są w stanie udźwignąć dwukrotność swojej wagi. Używane są jako wierzchowce dla Rycerzy Zodiaku. Wybór Sowogryfa jest łatwą rzeczą. Kandydat, który zostanie jeźdźcem zostaje zabrany do stada. Najpierw jedna z samic wybiera swojego wybrańca, którego dopuszcza do gniazda. Wtedy, jedno z piskląt obiera sobie swojego jeźdźca. To Sowogryf decyduje, kto będzie jego przyjacielem i partnerem do końca życia. Istoty te, gdy raz wybiorą jeźdźca są mu wierne, aż do śmierci.

Węgożaki Olbrzymie



Przerażające wężopodobne stwory, które wzbudzają trwogę nawet u najtwardszych marynarzy.
Ogromne stwory zamieszkujące głębiny, które wyglądają jak wielki ohydny węgorz. Węgożaki nie widzą, są ślepe, to też nie przeszkadza im życie w głębinach. Głównie bazują na ruchach wody, ich skóra jest bardzo czuła, więc z łatwością wyczuwają ruch stworzeń wokół siebie. Są w stanie osiągnąć nawet 200 metrów długości. Co prawda taki wynik osiągają tylko najstarsze osobniki, w najgłębszych odmętach morza. Są bohaterami wielu legend o zatopionych statkach. Choć większość życia spędzają w wodach słonych to jednak ikrę składają w jeziorach połączonych rzekami z wielkimi zbiornikami wody, jak morza. Młode są dość słabe by poradzić sobie z zasoleniem wód oceanicznych. Oczywiście matka pilnie strzeże ikry i pożerać wszystko, co uzna za groźne. Dlatego bardzo ważne jest unikanie tych zbiorników wodnych do których nie mamy pewności, że są bezpieczne. Jak poznać, że w jeziorze zamieszkał ten paskudny stwór? Ikra Węgożaka wydziela ciemną maź, więc woda staje się ciemna i mętna. Po wykluciu się młodych matka wraca z powrotem do morza, jednak młode zostają tam jeszcze przez długi czas. Choć młode nie są tak wielkie, to jednak wciąż stanowią zagrożenie. Młode osobniki trzymają się dość blisko powierzchni, zjadając wszystko co tylko im się nawinie. Niedojrzałe węgożaki mają jeszcze delikatną i kruchą budowę, więc pokonanie ich nie jest takie trudne. Walka z dorosłym stworem jest bezcelowa. Jego rozmiary znacznie niwelują jakiekolwiek ataki z naszej strony. Trzeba też dodać, że stwór jest szybki, więc mamy małe szanse uciec przed nim na ląd. Zdarzały się jednak przypadki, gdzie połknięte, zaginione osoby po długich miesiącach w końcu wydostały się z brzucha stwora.

Wilkory



Wilkory najprościej rzecz ujmując nie różnią się w głównej mierze od zwykłego wilka prócz swojej wielkości. Dorosłe wilkory dorastają bowiem do rozmiarów kuców. Zwierzęta te zamieszkują dosłownie każdy skrawek ziemi pokrytym lasami, równinami, góry czy bagna. Zazwyczaj formują się w watahy, stada w których jest jeden przywódca, czyli najsilniejszy osobnik. Wilkory często obejmują ta pozycje w stadzie lecz równie często decydują się na życie w samotności. Jako drapieżniki polują na średnie i duże ssaki kopytne.
Przypisuje się im również magiczne zdolności oraz predyspozycje. Wiadomym faktem jest, że kiedy zwierz ten stanie ci na drodze nie pomylisz go z zwykłym wilkiem. Bijący od niego spokój, majestatyczność oraz spojrzenie wielkich żółtych oczu, które na wskroś prześwietlą zakamarek każdej duszy budząc wielki lęk i grozę w sercach słabeuszy i wrogów. Mówi się że w ich oczach zaklęta jest mądrość przodków, a czasami nawet ich dusza. Pewnie też temu na swych właścicieli wybierają osoby posiadające sporą wiedzę, mądrość życiową, odwagę, lojalne, rodzinne, sprawiedliwe, zagubione i potrzebujące pomocy. To te zwierzęta wybierają do kogo przystają, a nie na odwrotnie. Nie sil się bo nie zdołasz go usidlić, bo to niczym łapanie wiatru, lub poskramianie czystej natury. Nie zdołasz. Prędzej ten zwierz, symbol zwycięstwa lub rychłej śmierci da ci lekcje życia, by na samym końcu zginąć u twego boku lub odejść.

Wróblogryfiki



Długość ich ciała wynosi między czternaście a piętnaście centymetrów bez ogonka. Zaś z ogonkiem dochodzi do około dwudziestu tudzież dwudziestu pięciu centymetrów. Objętość czaszki to trzy i jedna dziesiąta centymetra. Długość dzioba wynosi jeden i trzy dziesiąte centymetra. Rozpiętość skrzydeł wynosi zaś około dwadzieścia jeden centymetrów. Masa ich ciała, na ogół wynosi około trzydziestu gramów. Cechami tego gatunku są uszka wyrastające z głowy. Potrafi nimi bardzo szybko poruszać, gdy tylko poczuje się zaniepokojony. Oczka mają okrągłe, przeważnie koloru węgla. Zdarzają się wyjątki majce brązowe tęczówki. W okresie lęgowym ich dziobki robią się czarne, poza nim szaro-brązowy. Samce na przedniej stronie główki posiadają białe upierzenie w kształcie krzyża. Z tymże, górna część jest bardzo cieniutka. Samice mają całą brązową główkę, poza cienkim paskiem na czole. Podgardle, podbrzusze oraz brzuszek o kolorze białym. Młode osobniki mają jasnobrązowe futerko. Pióra na skrzydłach ciemne w czasie okresu jesienno-zimowego, zaś w okresie wiosenno-letnim nieco jaśniejsze. Cztery łapki pokryte futerkiem, posiadają pięć palców o ostrych pazurkach. Ogon u nasady ozdobiony rozłożystymi piórami u samca. Samica nie posiada tych dodatków. Ogon zakończony pędzelkiem z futra. Warto wspomnieć, że reszta futerka jest brązowa. Ich cechą rozpoznawczą jest posiadanie zarówno piór jak i futerka. Okres lęgowy trwa od później jesieni do późnej zimy. Samica składa od pięciu do sześciu jaj w gnieździe przypominającym stożek. Ten, zrobiony jest z gałązek zmieszanych z błotem oraz listkami. Jaja wysiadywane są tylko przez samicę, która do momentu dojrzałości płciowej opiekuje się pisklętami. Żyją w stadach do czterdziestu osobników. Zdarzają się i większe grupy. Zamieszkują głównie miasta, okoliczne lasy czy pola uprawne. Wszędzie tam, gdzie jest łatwość zdobycia pożywienia. W skład ich posiłków wchodzą ziarna, nasiona roślin strączkowych, drobne owady. Nie pogardzą tez pokruszonym chlebem czy ciasteczkami. Nie boją się istot, są ciekawskie. Potrafią przesiadywać na drzewach lub dachach budynków, obserwując mieszkańców miast. Mają cienkie i melodyjne głosiki, które brzmią mniej więcej jak śpiew kosa połączonego z ćwierkaniem wróbla. W czasie okresu godowego, samce wydają z siebie basowy głos “trel trelle trello”.

#4PisanieRe: Fauna   



Sponsored content
Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Crystal Empire :: 

Administracja

najważniejsze informacje

 :: Biblioteka :: Nowa Ziemia bez tajemnic
-
Wymiana
Opisy przedstawiające uniwersum świata zostały stworzone przez Administrację Crystal Empire oraz Użytkowników pomagających przy tworzeniu forum na podstawie pomysłów własnych oraz inspiracji różnymi źródłami, zabrania się ich kopiowania. Stronę graficznąforum wykonała Przyczajona Grafika z grupy Monochrome Layouts z pomocą kodów własnych lub w inspiracji kodami znalezionych w różnych miejscach. Za pomoc dziękujemy Moe - Yuriee.
HogwartDream aegyo