Share |  Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
#1PisanieKP w budowie - Jonathan Nachtigall   Sro Lut 21, 2018 4:03 pm


avatar
Nowy gracz
Nowy przybysz
Skąd : Larnwick
Join date : 21/02/2018
Liczba postów : 2

Statystyki
Życie:
0/0  (0/0)
Mana:
0/0  (0/0)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Jonathan Nachtigall

Pełne imię i nazwisko:
Jonathan Nachtigall.
Wiek: 49.
Rasa: Lykan.
Pierwiastek Magiczny: Ziemia.
Dom Magiczny: Ziemia.
Znamię Magiczne:
Bezliściaste drzewo (44%).
Grupa: Obywatel.
Zawód: Psycholog.
Pochodzenie: Larnwick.
Aktualne miejsce zamieszkania: Larnwick.
Zdolności magiczne/niemagiczne

TEKST
TEKST
TEKST
Specjalizacje

TEKST
TEKST
TEKST
Umiejętności

Broń palna.
Broń biała.
Charyzmatyczny.
Geniusz.
Fobie/Choroby

Perfeksjonizm neurotyczny.
Alergia - Orzechy.
Syndrom Cotarda.
Masochizm.
Posiadany Przywołaniec
Agony

   
 
Czarny motyl. Agony jest bytem niematerialnym, ukazującym się w postaci czarnej figury, przypominającej motyle. Nie jest agresywny, ani też przyjazny. Czasami się pojawia, latając wokół postaci Jonathana, acz unika jakiegokolwiek dotyku od osoby obcej. Jest wręcz obojętny.
Nie jest jednak bezużyteczny. W momencie, gdy właściciel zmienia formę na wilczą potrafi zdematerializować jego ubrania, by oddać je w momencie powrotu do człowieka. Podobnie może zrobić z jednym dodatkowym przedmiotem. Jest to raczej udogodnienie, ażeby nie niszczyć za każdym razem własnego ekwipunku.

Osobowość postaci

Tutaj pora, bym wtrącił się Ja. Nie mówi się o moim charakterze. Nie mówi się o mojej osobowości. To jest coś co zachowuję dla siebie i zaszczytem dla Ciebie jest to zgłębiać. Jedni twierdzą, że to aroganckie, inni że rozważne. Ja Ci to daję w formie ostrzeżenia. Jestem psychologiem z wykształcenia, lykanem jednak od czasu ugryzienia. Czy jestem agresywny? Nie, raczej spokojny. Nie znaczy to jednak, że nie pociągnę za spust, gdy wyciągniesz dłoń po coś, co należy do mnie, bądź coś dla mnie znaczy, a zaufaj Mi.. poznasz, kiedy coś jest dla mnie ważne.
Na zespół Cotarda cierpię od czasu przemiany. Ta bestia przejęła moje ciało, nie jednak umysł czy duszę. Ciało moje jest tylko powłoką.. kiedyś jednak się z niej uwolnię. Dlatego może cierpieć..
Mało tego. Ono ma cierpieć. Czuję nieodzowną przyjemność, gdy to ograniczające mnie ciało doznaje bólu. Wiem wtedy, iż ja tam w środku żyje. Fascynuje mnie kanibalizm. Kusi mnie, by kiedykolwiek spróbować ludzkiego mięsa. Ciekawe czy jest tak słone jak o nim mówią.
Jestem psychologiem. Lubię analizować i studiować charaktery innych. W tym twój. Siedziałem ostatnio nad zagadnieniem hipnozy.. ciekaw jestem czy udało by się ją zastosować w korzystny dla mnie sposób. Jak myślisz?
Jak przyjdziesz w moje progi niech nie zdziwi Cię porządek czy symetria we wszystkim co zobaczysz. Na świecie istnieje pewien niezachwiany ład, który potrafi doznać naprawdę mało osób. Tylko nie próbuj ruszać.. strzelbę trzymam pod biurkiem.
Coś jeszcze? Niezbyt. Zadowala Cię wiedza, która została Ci przekazana? Trudno. Dowiesz się więcej w swoim czasie.

Tylko. Się. Postaraj.
   
Wygląd postaci

Człowiek:
Krótkie, czarne włosy zaczesane na bok, niebieskie oczy, gniewny wyraz twarzy i długa, czarna broda. Moja duma. Dwa metry wzrostu, jednak nie muskularna. Moja ludzka sylwetka niezbyt korzysta z zalet bycia lykanem. Co innego w innych formach. Zaraz z resztą do tego przejdę.
Przywdziewam często czerń. Czarny płaszcz, szara koszula, czarny krawat i eleganckie buty. Po prostu mi pasuje. Moja żona mówiła mi to samo. Szkoda, że już jej nie ma.
Cały czas noszę przy sobie zegarek na łańcuszku. Taki, jaki posiadali brytyjscy gentlemani w czasach przed nową erą. W środku jest jej zdjęcie. I będzie, póki nie zdechnę.
Często można mnie zobaczyć z laską. Kawałkiem czarnego drewna, który noszę, by wyglądać bardziej sympatycznie. Ponoć dużo łatwiej zaufać osobą, które potrafią się z nią obyć. Nieprawdaż?

Wilk:
Czarny jak noc z szarym pasem wśród kręgosłupa. Ślepia posiadają zwężone źrenice, błyszczą w ciemnościach w kolorze płomiennej pomarańczy. Pysk szeroki, pełen ogromnych, ostrych jak brzytwa kłów. Łapy silne, długie, podobnie jak i ogon. Ogólnie jestem dosyć.. duży? Parę centymetrów mniejszy od przodownika watahy.. tam są ponoć zawsze największe skurczybyki.

Wilkołak:
Trzecia forma, najpotężniejsza. Dwa i pół metra, barki jeszcze większe podobnie jak i tors. Istne monstrum o kłach ostrych jak igły i pazurach długich jak noże. Ponoć, gdy lykan w formie Crinos wpadnie w pierwotny gniew, wokół jego pyska pojawiają się czerwone rysy. Wtedy wiesz.. że już nawet ucieczka Ci nic nie da. Spotkanie ze mną w tej formie może nie być zbytnio przyjemne. Możliwe też, iż twoje wnętrzności spotkają światło księżyca, czy słońca. Zależy.. o jakiej porze mnie wnerwisz.
Znajome osoby

  Evelynn Viere Żona, nie żyje.
 
Człowiek. Moja ukochana. Poznaliśmy się w czasie studiów medycznych. Uroczo się uśmiechała, a i serce miała czyste niczym łza. Chciała pomagać zwierzętom. Leczyć je, karmić, opiekować się. Była taka dobra.. zmarła, zagryziona przez wilkołaka.

  Connor Knox Przyjaciel, chirurg, żyje.
 
Anioł stróż. Poznałem go na studiach. Od kiedy pamiętam zawsze interesowało go ludzkie ciało. Anatomia, ludzkie życie.. biologia. Chciał naprawiać życia. Chciał dawać drugie szanse.. szkoda, że tak bezcelowo. Obecnie w Larnwick, pracuje w sąsiedniej klinice.

Historia

Akt I: Chłopiec
Urodziłem się w Larnwick. Żyłem w Larnwick. Obydwoje rodzice byli ludźmi. Ojciec był chirurgiem w lokalnym szpitalu, matka zaś pracowała jako bibliotekarka. Dzieciństwo moje zasypywane było nauką i książkami.. stąd chociażby moje zamiłowanie do literatury. Gorzej z tą naukową. Ciężko przechodziła, potrafiłem jednak zrozumieć co ona właściwie zawiera. W pewnym momencie nawet rodziców martwiło jak łapałem szczury ganiające po spiżarni i rozcinałem je wzdłuż tylko po to, by poznać ułożenie ich narządów wewnętrznych. W końcu, które dziecko tak robi?
Akt II: Miłość
Trafiłem na szkołę o profilu mocno skupiającym się wokół biologii i rzeczy stricte niepotrzebnych. Na przykład geografia.. po jakiego wała mi wiedzieć, gdzie występują w Larnwick czarnoziemy czy ile centrymetrów na mapie w skali muła do żurawia jest Larnwick od krainy "Gdzie to do cholery jest?". Z historią już było lepiej. Dowiedziałem się przynajmniej jak działała mentalność niektórych z królów przed Nową Erą. Przykładowo interesującym było, że cały kraj żył w niewiedzy i odizolowaniu od świata tylko dlatego, że jeden człowieczek tak zadecydował. Tak.. mowa o Korei. Poznałem tam ją - Evelynn. Dziewczyna cicha, bojąca się ludzi. Przynajmniej to mieliśmy wspólnego.. siedziała zawsze z tyłu, sama, momentami gdzieś na boku ze swoją książką. "Czarny Motyl". Niemal rok siedziała przy lekturze, ciekaw byłem czemu tak długo jej zajęło czytanie jej. Tajemnicy nie poznałem aż do teraz. Pewnego dnia postanowiłem wreszcie podejść, zagadać, poznać się. Nie sądziłem, że to będzie ta jedyna.
Akt III: Dramatis Personae
Moje życie od momentu rozpoczęcia studiów medycznych było jak jedna wielka sztuka. Początek rozwijał się cudownie. Wymarzona szkoła, ukochana osoba z którą dzielić mogłem pasję. Nauka, pieniądze i praca. Mogę rzec, iż byłem wtedy szczęśliwy. Szkoda, że każda historia tych czasów nie posiada happy endu. Trzy lata studiów minęły, zbliżał się moment wybrania specjalizacji do napisania doktoratu. Moja kobieta wybrała weterynarię.. kochała zwierzęta i nie rozumiała dlaczego istnieje na tym świecie bestialstwo wokół takich stworzeń. Nic dziwnego, że ciągnęło ją do wilkołaków. Twierdziła, że kontakty z nimi dadzą jej lepszą przyszłość, pomogą stworzyć coś co pomoże faunie i ludzie nie będą chcieli wytępić wszystkiego co żywe. Gorzej, że trafiła w niewłaściwe towarzystwo. Eve potrzebowała materiałów do doktoratu, postanowiła udać się do jednej z lokalnych grup, do posiadłości niedaleko lasu.
Nie wróciła.
Udałem się tam w godzinach wieczornych. Strzelba była na pace mojego konia, podobnie jak nóż myśliwski. Ojciec parę zabawek mi jednak zostawił. To co tam zobaczyłem przygniotło mnie mentalnie. Posiadłość od przodu była pusta, pozbawiona życia, poszedłem więc na tyły i.. ona całowała innego. Siedzieli razem przy basenie, Eve, jakaś kobieta i dwóch pajaców bawiących się przy muzyce z zaklętej gitary. Czemu ja jej zaufałem.. czemu te wszystkie lata poszły w błoto.. a przecież ją kochałem. Cofnąłem się do konia.. tego dnia posypał się czarny proch.. i polała krew.
Akt IV: Czarny proch, czarne serce.
Dwa bezwładne ciała padły na twardą, kamienną podłogę. Koledzy Ev i jej nowego fagasa pożegnali się z życiem, acz główna dwójka sprawców stała jeszcze na nogach. Nawet nie pamiętam co ona wtedy krzyczała. Prawdopodobnie się tłumaczyła albo prosiła o wybaczenie.. nie miało to znaczenia. Jej kochanek orientując się, że to mnie z nim zdradziła stanął za jej plecami i użył jako żywej tarczy. Nic dla niego nie znaczyła.. wolał ratować własne życie.
Dubeltówka miała jeszcze jeden pocisk, nawet z Ev na drodze nie zawahałem się pociągnąć za spust. Nim się obejrzałem i jej ciało pozbawione już życia padło na ziemię. Został tylko on. Wilkołak.
To ścierwo rzuciło się do przodu, korzystając z okazji, że musiałem przeładować. W locie zmienił się w wilka i skoczył akurat, gdy wyjmowałem pocisk. Ugryzł mnie w lewe ramię, straciłem wtedy czucie. Próbowałem się wyrwać, ale.. do jasnej cholery. Wiesz jak trudno wyrwać się z wilczego ugryzienia? Czułem jak sączyła się krew i jak to coś zaraz mnie jej pozbawi. Byłem mordercą i tak.. jego życie dla mnie też nie było nic warte.
Ciche "klik".
Jedna lufa pełna, przyłożyłem to do pyska tej poczwary.. czwarta osoba została pozbawiona tego dnia. Posprzątałem ciała i zniszczyłem dowody.. jak gdyby nigdy nic wróciłem do domu.
Akt V: Bestia
Stałem się lykantropem. Minęły tygodnie od incydentu i to pieprzone ugryzienie zmieniło mnie w jednego z nich. Co miałem wtedy robić?
Ukrywałem się.. ukrywam się dalej. Udało mi się skończyć studia, doktorat zaliczony. Po paru latach zostaje psychologiem. Sekret jednak pozostał sekretem.. każdy uważa mnie za człowieka. Póki co.
Kod stworzony przez Disney; Dostosowany do stylu forum przez Noritoshiego


Ostatnio zmieniony przez NeloAngelo dnia Pon Cze 18, 2018 4:46 pm, w całości zmieniany 14 razy
#2PisanieRe: KP w budowie - Jonathan Nachtigall   Czw Kwi 12, 2018 8:04 pm


avatar
Administracja
Administrator
Join date : 24/04/2017
Liczba postów : 119
Zobacz profil autora
Hej!

Dzięki, że zawitałeś na forum!

Jeśli chcesz grać postacią z rozdwojeniem jaźni to proszę o dokładniejsze rozpisanie każdej z osobowości. Pamiętaj, że to zupełnie dwie inne osoby. Chciałabym zobaczyć dokładniej różnice między nimi.

Co do historii, jest za mało szczegółowa. Brakuje mi wzmianki jak pogodził naukę alchemii z normalną tokiem nauczania oraz jak został informatorem, kiedy pierwszy raz pojawiła się ta jego druga osobowość, jakie to miało konsekwencje i wpływ na Twoją postać, kiedy jeszcze się zamieniały miejscami w jakich sytuacjach.

Co do zwierzęcia, ponieważ jest to jedno i to samo stworzenie to musi posiadać tylko jedną zdolność. Zdolności magiczne nie zmieniają się wraz ze zmianą ubarwienia.


Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Crystal Empire :: 

Administracja

najważniejsze informacje

 :: Nieskończone Karty Postaci
-
Wymiana
Opisy przedstawiające uniwersum świata zostały stworzone przez Administrację Crystal Empire oraz Użytkowników pomagających przy tworzeniu forum na podstawie pomysłów własnych oraz inspiracji różnymi źródłami, zabrania się ich kopiowania. Stronę graficznąforum wykonała Przyczajona Grafika z grupy Monochrome Layouts z pomocą kodów własnych lub w inspiracji kodami znalezionych w różnych miejscach. Za pomoc dziękujemy Moe - Yuriee.
HogwartDream aegyo