Share |  Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
#1PisaniePełnia w zatoce   Pon Lut 19, 2018 6:35 am


avatar
Obywatelka
Skąd : Ocean
Join date : 16/08/2017
Liczba postów : 88

Statystyki
Życie:
880/880  (880/880)
Mana:
990/990  (990/990)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
No i nastała piękna i przejrzysta noc, gdzie księżyc doskonale oświetla swym blaskiem cały świat. Na niebie towarzyszyły mu liczne, migające gwiazdy większe i mniejsze. Pewnie nie chciały by sam Księżyc był samotny, wiec dotrzymywały mu one towarzystwa. A by było mu jeszcze przyjemnie to swoje trzy grosze dołożył nie kto inny jak syrenka. Kalliope postanowiła bowiem trochę pośpiewać swoje syrenie pieśni. Tak jakoś ją naszło. Zresztą nachodziło ją za każdym razem kiedy noc była śliczna. A wiedzieć musicie, że syrenka lubiła sobie pośpiewać dlatego też zabrała swoją magiczną, bogato zdobioną szkatułkę wypełnioną najróżniejszymi drobiazgami do zatoki zasłoniętej gęsto rosnącymi drzewami. Wręcz idealne miejsce, gdzie można się skryć tak by nie zostać przez nikogo przyłapany na wyciu do Księżyca. Kalliope skorzystała więc z tego i rozłożyła się z swoimi rzeczami w zatoczce, przysiadając sobie obok brzegu gdzie było całkiem płytko wcześniej rozglądając się czy aby na pewno jest tutaj sama. Kiedy w tym się upewniła, nic jej nie stało na przeszkodzie by począć śpiewać. A śpiewała o tym jak dobrze się czuje, o tym jakie to życie syren jest fajne, o starych dawnych czasach, miłości, przyjaźni i innych codziennych dla syren sprawach. Jej śpiew był bardzo ładny, melodyjny, przyciągający uwagę, a i można by rzec, że hipnotyzujący, a dodatkowo przychodził jej bez najmniejszego trudu. Syrena lubiła w ten sposób spędzać czas, zwłaszcza że mogła porozmyślać nad wszystkim tym co miało miejsce w jej życiu oraz ułożyć plany na przyszłość. A przyznać trzeba było, że w jej życiu sporo się działo, spotkania z Castavisem, przeprowadzka, osiedlenie się w nowym miejscu, to nie były proste sprawy. Syrenka więc śpiewała i odpoczywała, po chwili sięgając po grzebień wysadzany muszlami i perełkami by począć rozczesywać swoje długie i piękne włosy.
#2PisanieRe: Pełnia w zatoce   Sro Lut 21, 2018 8:11 pm


avatar
Obywatel
Rycerz Zodiaku
Skąd : Larnwick
Join date : 19/01/2018
Liczba postów : 41

Statystyki
Życie:
1280/1280  (1280/1280)
Mana:
120/120  (120/120)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Nastał w końcu ten dzień, w którym Castavis postanowił się w końcu gdzieś osiedlić. Tym miejscem było oczywiście w Larnwick. Miał w planach otworzyć tu kuźnie, jakaś stała praca, zarobek. Znał się trochę na tym więc nie będzie to dla niego nic trudnego. Miał okazję też rozmawiać z panią burmistrz, która powiedziała mu o specjalnym eliksirze który połowicznie przywraca jakby ludzkie odczucia. Nie próbował jeszcze, ale uznał że może się przydać kiedy znów spotka Kalliope. To już jakiś czas, odkąd się poznali po raz pierwszy. Spotykali się nie raz. Nie stawał sobie wówczas sprawy z tego że syrenka też jest w mieście.
Postanowił udać się na nocny spacer, pozwiedzać trochę miasto, odnaleźć się. Przechodził obok zatoki i usłyszał śpiew, przepiękny śpiew. Był pewien że zwykły śmiertelnik mógłby to przeoczyć. Śpiew był sporo oddalony. Postanowił sprawdzić jego źródło. Zakradł się po cichu, jak to miał w zwyczaju i dostrzegł dziewczynę. Kiedy się przyjrzał wyglądała dokładnie jak Kalliope, z jednym "drobnym szczegółem". Ona miała ogon! Szybko jednak otrzepał się. To mogło oznaczać tylko jedno, ona była syreną! Wpadł na pewien pomysł. Wdrapał się na drzewo znajdujące się najbliżej syrenki, usiadł na gałęzi i zaczął klaskać.
- Przepięknie! Nie wiedziałem że tak ładnie śpiewasz.
Nie wiedział też że jest syreną, choć miał podejrzenia. Kiedy już otrząsnęła się z szoku i w ogóle. Zeskoczył na ziemie, po czym przytulił ją do siebie.
- Cóż za miła niespodzianka, widzieć cię tutaj. - Jeśli pozwoliła, pocałował ją w usta. Zupełnie nie dawał po sobie poznać zaskoczenia faktem, że odkrył jej tajemnicę. No ale jemu to kompletnie nie przeszkadzało. A po apokalipsie już nie takie rzeczy widział, żeby miało go to jakoś bardzo zaskoczyć.
#3PisanieRe: Pełnia w zatoce   Sro Lut 21, 2018 10:31 pm


avatar
Obywatelka
Skąd : Ocean
Join date : 16/08/2017
Liczba postów : 88

Statystyki
Życie:
880/880  (880/880)
Mana:
990/990  (990/990)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Nie spodziewała się, że ktoś o tej porze tutaj jeszcze będzie i że tak cichutko się do niej podkradnie. Tym, więc sposobem wampir mógł spokojnie poprzyglądać się jak ta czesze swoje długie, brązowe logi śpiewając pod nosem różnorakie piosenki swoim syrenim głosem. Kiedy więc nad sobą usłyszała klaskanie w dłonie pierwsze co to cholernie się wystraszyła i szybciutko zanurkowała w wodzie kryjąc się w niej. Z tej pozycji po chwili zauważyła, że osobą która jej klaskała był Castavis. Głupek wystraszył ją prawie na śmierć, chociaż gdyby to nie był on to syrenka mogła by być nieźle poharatana, a nawet i martwa. Kalliope wynurzył, więc się po chwili widocznie zdenerwowana i jeszcze w lekkim szoku, a jej serce nadal mocno bilo, powoli zwalniając i wracając do swojego naturalnego rytmu.
-Co mnie straszysz, paskudniku! – fuknęła na niego wyrażnie niezbyt zachwycona tym jak ją wystraszył. Kwestia tego czy ładne śpiewała czy też nie w jego ocenie jakoś mało ją w tym momencie obchodziła. Ni i jeszcze wampir dostał lekko uderzony nie tyko ręką syreny ale i ogonem. Od tak by pamiętał, że więcej ma tak nie robić paskudnik jeden.
-Cześć. – przywitała się z nim jednak nie dostał buziaczka, bo syrenka była zdenerwowana i nie miała ochotki na jakieś kizie mizie. Nigdy nie miała ochotki na takie rzeczy kiedy była zdenerwowana. Podpłynęła zaraz też do swojej szkatułki i schowała do niej swoją szczotkę do czesania włosów, delikatnie ją zamykając.
#4PisanieRe: Pełnia w zatoce   Sro Lut 21, 2018 11:12 pm


avatar
Obywatel
Rycerz Zodiaku
Skąd : Larnwick
Join date : 19/01/2018
Liczba postów : 41

Statystyki
Życie:
1280/1280  (1280/1280)
Mana:
120/120  (120/120)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Cóż, nie spodziewał się, że wystraszy się aż tak. No ale znał swoje możliwości i jeśli chodzi o podkradanie się, to był w tym swoistym ekspertem. Udał zakłopotanie i kiedy Kalliope fuknęła na niego, złapał się za włosy i spojrzał jej w oczy.
- A no tak jakoś wyszło. Usłyszałem śpiew i postanowiłem to sprawdzić, okazało się że to ty, widok ogona w pierwszej chwili mnie zaskoczył. No ale, w czasach obecnych raczej niewiele rzeczy będzie w stanie mnie zadziwić. - Tak przynajmniej uważał, no ale co mogło zaskoczyć wampira, który przeżył już ponad 5 tys. lat. Raczej niewiele. A jednak oberwanie z liścia, nie tylko ręką, a też ogonem. No cóż, mógł się tego spodziewać, a jednak w jakiś sposób go to zaskoczyło.
- AUĆ! - To już było całkowicie udawane, wszak ze względów oczywistych, nie mogło go to w żaden sposób zaboleć. A już na pewno nie w takim stopniu, jakiego syrena by oczekiwała.
- Och, daj spokój. Wiem że to, co zrobiłem, nie jest zbyt miłe. No ale to tylko żarty. Nadal w niczym to nie zmienia kwestii, że jesteś dla mnie ważną osobą. Z byle kim, nie utrzymywałbym już całkiem długiej, jakby nie patrzeć znajomości. Twój widok w Larnwick bardzo mnie ucieszył. Postanowiłaś się tu zatrzymać? - Miał nadzieje otrzymać odpowiedź twierdzącą. To co powiedział, było absolutną prawdą. Nie była już dla niego przypadkowo poznaną osobą. Była stanowczo kimś więcej. Jego postawa kobieciarza też się nieco zmieniła dzięki niej. Wydawało mu się, że być może w końcu znalazł kogoś, kto będzie jego oparciem. Za wcześnie jednak było na jakiekolwiek osądy.
- Masz jakieś plany na dzisiejszą noc? Bo ja w sumie miałem w zamiarach pozwiedzać nieco miasto. To jednak może poczekać, jeśli zechciałabyś mi dotrzymać towarzystwa. - Uśmiechnął się do niej ciepło i spróbował objąć, mając nadzieje, że chociaż na tyle pozwoli.
#5PisanieRe: Pełnia w zatoce   Czw Lut 22, 2018 12:31 am


avatar
Obywatelka
Skąd : Ocean
Join date : 16/08/2017
Liczba postów : 88

Statystyki
Życie:
880/880  (880/880)
Mana:
990/990  (990/990)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
No chyba raczej wiedział, że ją wystraszy no chyba że był półgłówkiem, który nie domyśli się tego, że mała płochliwa syrencia z tak ślicznym ogonkiem wystraszy się niczym łania. Syrenki bowiem były całkiem nieufne i nie lubiły pokazywać tego, że są syrenami. Zdecydowanie bardziej wolały, to utrzymać w tajemnicy niż się tym chwalić niczym najlepszą biżuterią. Nic, więc dziwnego, że wampir oberwał od niej.
-Tak jakoś wyszło?- powtórzyła za nim i zaraz znowu go pacnęła ogonem chlapiąc przy okazji wodą.
- Tak, będę tu mieszkać, więc cicho siedź. Nie wiesz że jestem syreną i tyle.- fuknęła na niego zła. Zamknęła swoją szkatułkę i chwyciła ją pod pachę, a za chwile westchnęła sobie głęboko pod nosem co pozwoliło jej się trochę uspokoić.
-W nocy, teraz chcesz iść na miasto? – spojrzała na niego jak na największego idiotę świata i dała mu się przytulić, w końcu lubiła to robić i była strasznym pieściochem najkrócej rzecz ujmując.
- Ja nigdzie nie idę ale ty jak chcesz, to możesz. Nikt ci nie broni. – spojrzała na niego i uśmiechnęła się nieco wrednie.
- A jeśli popływasz, to mogę ci dotrzymać towarzystwa. – stwierdziła i przygładziła mu mokrą, łapką z błonkami między paluszkami jego rozczapierzone włoski. – A tak to nie będę biegać na golasa. Wybacz. – poklepała go po tej pustej łepetynce.
#6PisanieRe: Pełnia w zatoce   Czw Lut 22, 2018 1:03 am


avatar
Obywatel
Rycerz Zodiaku
Skąd : Larnwick
Join date : 19/01/2018
Liczba postów : 41

Statystyki
Życie:
1280/1280  (1280/1280)
Mana:
120/120  (120/120)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
No wyszło jak wyszło. Nie zamierzał się przed nią tłumaczyć bo i z czego. Nie znał zbyt wielu syren, pewnie właśnie przez charakter jaki pokazała Kalliope. Nie było to jednak ważne. Dla niego tak po prostu wyszło. Bo pomijając to że był dobry w skradaniu się, nie wykluczało tego, że syrenka. Tym bardziej będąc w swojej naturalnej postaci, powinna zachować większą ostrożność. Nieważne, że zwykły człowiek, nie byłby w stanie usłyszeć tego z takiej odległości. Zawsze mógł się znaleźć w pobliży przypadkiem. Oczywiście oberwał po raz kolejny, tym razem mokrym ogonem, co w teorii powinno zaboleć bardziej. Na wampirze oczywiście nie mogło to sprawić większej różnicy. Ale jakieś pozory trzeba było zachować.
- Aua! Nosz do cholery! Przepraszam, okej? Nie musisz mnie już bić! - Ahh ta gra aktorska. Cas by się nadawał na aktora bez wątpienia. Mógł nie odczuwać nic, a jednak jeszcze potrafił zachować podstawowe, ludzkie odruchy, choć nie zawsze.
Lekko się zdziwił, kiedy Kalliope fuknęła na niego że spytał ją czy tu zamieszka. Wygląda na to, że była na niego cholernie wkurzona. Dla Casa oznaczało to że powinien dobierać ostrożnie słowa. Szkoda tylko że w jego przypadku trzymanie buzi za zębami często było wyzwaniem. Nie lubił niedomówień, więc wolał powiedzieć to, co dokładnie ma na myśli. W tym jednak przypadku uznał, iż nie ma czego komentować.
Jego uwadzę, oczywiście nie umknął fakt wrednego uśmiechu w jego stronę i kwestii zwiedzania po nocach. Uśmiechnął się równie wrednie, jak i ona.
- A no, tak się składa, że wolę poznawać miasto, kiedy wokoło mało ludzi. Nikt Cię nie zaczepia, nie pyta. Możesz spokojnie iść i skupić się na rzeczach charakterystycznych, by ewentualnie zapamiętać drogę. Żyjesz już tyle, a takich podstawowych rzeczy nie wiesz? - Tak właśnie kończyły się dyskusję z jego postacią. Tak przynajmniej podejrzewał. Ciągle istniało wysokie prawdopodobieństwo, że jednak zechce to kontrować. Nie obawiał się tego jednak.
Kiedy powiedziała, że postanawia tutaj zostać, nie przeszkadzało mu to. Miał mnóstwo czasu, aby to zrobić. Oczywiście postanowił dotrzymać syrence towarzystwa.
- A ja chętnie tutaj z tobą zostanę. Nie mam jednak pewności względem tego, czy chce mi się pływać. Poza tym pamiętajmy że jestem jednak bardziej lądową rasą. Moglibyśmy pójść na jakiś kompromis. - Castavis, jaki był, taki był. Ale przecież rządzić sobą też nie da. Nie należał do pantoflarzy, co to, to nie. W każdej sytuacji szło, złożyć jakiś kompromis, tyle że wiele zależy jednak od tego, jak do tego podejdą dane osoby. Zdziwił się nieco na powiedzenie o nagości. Na lądzie, mogła wyglądać w jakimś sensie nago, aczkolwiek żyjąc wśród swoich to tak jakby ciągle żyła nago, więc to by się w pewnym sensie kłóciło. No chyba że przybrałaby ludzką postać. Tyle że to też niewiele w jego mniemaniu zmieniało, bo byli tak tylko we dwoje. Prawdopodobieństwo kogoś kto by zechciał się tu zjawić o tej porze było znikome, poza tym, raczej zdołałby to usłyszeć wcześniej.
- Wyluzuj słoneczko. Przecież powinnaś wiedzieć, że w mojej obecności. Nie pozwolę by cokolwiek ci się stało. - Przytulił ją do siebie mocniej i złożył całusa na jej policzku.
#7PisanieRe: Pełnia w zatoce   Czw Lut 22, 2018 3:43 am


avatar
Obywatelka
Skąd : Ocean
Join date : 16/08/2017
Liczba postów : 88

Statystyki
Życie:
880/880  (880/880)
Mana:
990/990  (990/990)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Fuknęła jeszcze raz na niego kiedy się oburzył o to że go bije. Pobić to ona go dopiero mogła tak by miał siniaki.
- Dobrze, przestanę. Ale skoro już wiesz że jestem syrencią, to ty kim jesteś?-spytała spoglądając na niego tymi swoimi wielkimi i pięknymi oczyma tak by nie mógł się wyrwać od odpowiedzi. Chciała wiedzieć do jakiej rasy należy chociaż w jej mniemaniu te kilka opcji które mogły się sprowadzić w stosunku do niego, były dla nie tak czy siak niebezpieczne. Cast jednak jej nigdy nie skrzywdził, więc się go nie bała pod tym względem i darzyła dodatkowo całkiem sporą ilością zaufania. Liczyła na to że ten nie wyjawi jej sekretu.
- No rozumie ale ja nie wyjdę na miasto nie ubrana, a w łuskach się nie pokaże. Już raz tak zrobiłam i więcej nie powtórzę tego błędu. – uśmiechnęła się na samo wspomnienie tego jak wylazła z wody i zamieniła rybi ogon na dwie ludzkie nogi. Nie zarzuciła przy tym nic n siebie, więc w praktyce była naga. I w tym właśnie stanie Kalliope, gdzie dla niej jako syreny nie istniało coś takiego jak ubrania przechodziła się polnymi drogami pewnej wsi. Gdzie wszyscy się na nią gapili, krzyczeli, a i nawet pomidorem czy innym warzywem jej się dostało. I tak syrencia się nauczyła, że po powierzchni trzeba chodzić ubranym
-Dobrze, więc usiądźmy tutaj na brzegu. – przytaknęła na jego słowa idąc mu na rękę i przysiadła się zaraz obok niego, powoli wychodząc na ląd w syreniej postaci, gdzie wampir mógł w pełnej okazałości przyjrzeć się jej ślicznemu ogonowi, którym kilka razy poruszyła.
-No ja wiem. Ale nie zrozum mnie żle ja po prostu dopiero co chce się tutaj osiedlić, dopiero co się organizuje i układam sobie życie. Nie chce więc by inni dowiedzieli się że jestem syreną. Po prostu nie chce by inni mieli tego świadomość, że tutaj w tych wodach mieszkają syreny oraz by wiedzieli kto nimi jest. – spojrzała, na niego mając nadzieję, że ją zrozumie, bo w tej chwili swojego życia nie potrzebowała dodatkowych utrudnień czy kłopotów. Wręcz przeciwnie, potrzeba jej było spokoju.
- No i nie strasz mnie, chcesz by mi serce wyskoczyło na zewnątrz?- wtuliła się w niego mocno.
- A tak poza tym to mam ładny ogon i łuski? – spytała, śmiejąc się pod nosem.
#8PisanieRe: Pełnia w zatoce   Czw Lut 22, 2018 1:14 pm


avatar
Obywatel
Rycerz Zodiaku
Skąd : Larnwick
Join date : 19/01/2018
Liczba postów : 41

Statystyki
Życie:
1280/1280  (1280/1280)
Mana:
120/120  (120/120)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Wiedział że w końcu ten dzień nadejdzie. Dzień, w którym dowiedzą się kim są. Musiał też przestać udawać, że jej plaski, uderzenia i tym podobne rzeczy na niego działają. Prawda była taka, że nie działało to na niego ani trochę.
- No dobra. Skoro tak stawiasz sprawę. Zanim ci jednak powiem kim faktycznie jestem. Słowo wyjaśnienia. Tak naprawdę twoje próby bicia mnie, są bezcelowe. Jestem wampirem, nie odczuwam bólu. - Czekał na reakcję Kalliope. Cóż, reakcja mogła być różna. Jeśli się już wcześniej domyślała, to jej zaskoczenie nie powinno być jakieś duże, ale jeżeli nie. Nie na co dzień poznaje się wampira, co nie? - Nie obawiaj się jednak. Nie skrzywdzę cię, ani też nie pozwolę nikomu tego zrobić. A twój sekret jest u mnie bezpieczny - Miał ochotę rzucić żartem w stylu "będę milczał jak grób". Ale uznał że może nie zrozumieć przesłania. Fizycznie wampir był jakby martwy, więc mogłoby to kogoś rozśmieszyć. No ale Syrenka nie była zbyt zaznajomiona z innymi rasami, to też wolał sobie darować. Kiedy usłyszał że wyszła kiedyś na miasto naga, w ludzkiej postaci. O mało nie wybuchł śmiechem. Powstrzymał się jednak, gdyż byłoby to dużym nietaktem. Aczkolwiek od żarciku sytuacyjnego już się powstrzymać nie mógł. - Musiał być to bardzo ciekawy widok, szkoda że tego nie widziałem. - Był pewny że zaraz jej ręka wyląduje na jego policzku, nie mógł się jednak powstrzymać.
Uśmiechnął się, kiedy syrenka postanowiła jednak pójść na kompromis i zostać na powierzchni. Kiedy usiadła obok Casa, ten przytulił się do niej. Słuchał jak mówi o tym, że nie chce, by ktokolwiek dowiedział się o tym że jest syreną i tak dalej. Dla niego to było w porządku. Nikt nie musiał o tym wiedzieć i Castavis zamierzał dopilnować, by nikt się nie dowiedział.
- W tej chwili prawdopodobieństwo że ktokolwiek Cię tu znajdzie jest znikome. A nawet jeśli się ktoś będzie zbliżał, to usłyszę nawet najmniejszy szmer. Jako wampir, mam niezwykle wyczulony słuch. Zresztą, tylko dlatego byłem w stanie Cię usłyszeć z takiej odległości. Dla zwykłego śmiertelnika z tamtej odległości był zbyt cichy, by człowiek mógł go zarejestrować. - Na jego twarzy można było zauważyć wyłącznie spokój. Szansa że ktoś ich tu nakryje była naprawdę znikoma. Nawet kiedy tutaj szedł, to na ulicach żywej duszy nie było. Mimo tego jednak wolał zachować czujność. Przezorny zawsze ubezpieczony.
Nagle syrenka zapytała czy ma ładny ogon. Cas w tym momencie zaniemówił. Nie miał pojęcia co jej odpowiedzieć. Nie miał ze zbyt wieloma syrenami do czynienia. Nie znał się na tym. Odpowiedział więc tylko: Cóż, z pewnością najładniejszy z tych które dane mi było zobaczyć.
Sam nie był pewny czy to co powiedział było prawdą, czy też nie. Uważał że takie będzie najlepsze wyjście z sytuacji. A czy takie faktycznie było? To już nie jemu to oceniać.
#9PisanieRe: Pełnia w zatoce   Czw Lut 22, 2018 6:03 pm


avatar
Obywatelka
Skąd : Ocean
Join date : 16/08/2017
Liczba postów : 88

Statystyki
Życie:
880/880  (880/880)
Mana:
990/990  (990/990)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Więc on był wampirem. Trochę zdziwiła się lecz trochę bardziej przeraziła ja myśl o tym czy ją nie ugryzie. Ten jednak zapewnił, że tak nie będzie ale to ją tak nie do końca uspokoiło.
- Więc mnie oszukałeś że cię boli. Pogryzę cię ty wredoto. – pufnęła na niego jeszcze raz i się roześmiała i cmoknęła go w policzek.
-Syrenka wita Pana wampirka. – stwierdziła i poczęła się z niego naśmiewać w uroczy sposób.
-Ale nie jesz syrenek, prawda? Nie gryzkasz ich po ogonku? – spytała wtulając się w jego szyjcie i robiąc słodką minkę.
-No dobrze, dobrze będziesz moim rycerzem w śniącej zbroi, tak? –cmoknęła go w policzek.
-No teraz rozumiem czemu wolisz chodzić w nocy ale wybacz dalej, to nie zmienia faktu, że nie będę chodzić naga w nocy, nawet jeśli mnie obronisz w co nie wątpię. – pokręciła stanowczo głową, uśmiechając się na jego kolejny komentarz.
- Ohhh, przestraszyłeś mnie, a teraz chcesz sobie popatrzyć na moje ciałko? – wymownie na niego spojrzała.
-Dobrze, nie ma problemu. Patrz jestem bez ubrań. Jedynie łuski i mój ogon. – obróciłam swój ogon kilka razy tak by dobrze mógł się mu przyjrzeć i obejrzeć z kilku stron, po czym podniosłam i kilka razy delikatnie uderzyłam nim o ziemię. Zaprezentowała go najlepiej jak tylko umiała, a jego odpowiedź nie brzmiała przekonująco.
- Oki niech ci będzie. – powiedziała i po chwili coś jej przyszło do głowy.
- Czekaj widziałeś inne syreny? Ile? Skąd są? Znam je? – zadała kilkanaście pytań krzyżując łapki przed jej klatka piersiową, nerwowo poruszając ogonem.
#10PisanieRe: Pełnia w zatoce   Czw Lut 22, 2018 7:11 pm


avatar
Obywatel
Rycerz Zodiaku
Skąd : Larnwick
Join date : 19/01/2018
Liczba postów : 41

Statystyki
Życie:
1280/1280  (1280/1280)
Mana:
120/120  (120/120)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Gdyby od samego początku, dawał do zrozumienia, że ataki fizyczne nie robią na nim najmniejszego wrażenia, to by się mogła zbyt szybko zorientować kim faktycznie jest. A tego jednak nie chciał.
- A no, tak jakoś wyszło. - Wzruszył ramionami, nie zamierzał się z tego faktu tłumaczyć. - Nie uważam też, by gryzienie na mnie podziałało. Mogłoby to natomiast przynieść tobie negatywne skutki. Raczej nie jestem zbyt smaczny. - Roześmiał się razem z syrenką. Jeszcze bardziej rozbawiło go jej powitanie. Zaskakująco ciepłe, jak na kogoś, kto właśnie się dowiedział, że rozmawia z wampirem. W każdym razie, z pewnością lepsze, niż nagła próba ucieczki, lub coś w tym rodzaju.
Na pytanie, czy nie "zjada" syrenek roześmiał się. Dało mu to jednak powód do kontemplacji, w zasadzie nigdy nie pił syreniej krwi, więc nie wiedział jakie mogą być ewentualne skutki uboczne. Postanowił odpowiedzieć zgodnie z prawdą.
- Nie wiem. Nigdy nie próbowałem. Ciężko powiedzieć, czy w ogóle nadaje się dla wampira. - Prawda była taka, że tylko ludzka krew była dla wampirów pożywna. Ale nie zamierzał jej o tym mówić. Ktoś mógł użyć tej wiedzy przeciwko niemu. Nie podejrzewał, żeby Kalliope chciała to wykorzystać, ale i tak ta wiedza sama w sobie, była dla niej zbędna.
- Zbroi nie noszę, ale jestem kowalem, mógłbym ją wykuć. Jednak póki co, na rycerza nawet nie wyglądam. - Roześmiał się. - Nie namawiam Cię też ku temu, byś na zewnątrz biegała nago. Było by to jednak trochę dziwne. - Z pewnością widowiskowe, ale mimo wszystko dziwne. Na jej pytanie czy chciałby popatrzeć na jej ciało nie odpowiedział. Uśmiechnął się tylko. Uważał, że to pytanie jest samo w sobie dość oczywiste. Zgoda, był wampirem, ale pomimo tego, nadal był mężczyzną. Lubił patrzeć na kobiety. W szczególności tak piękne.
Zastanawiał się chwilę, co ma jej odpowiedzieć na stwierdzenie że teraz, jest tak jakby naga. Cały problem, polegał na tym, że łuski zakrywały jej piersi, robiąc swego rodzaju naturalny stanik. Więc nie miał za bardzo na co popatrzeć. No a ogon? Nie żeby mu jakoś specjalnie przeszkadzał, ale nie uznawał tego też jako coś do podziwiania. Nie był trytonem, czy czymś takim. Nie znał się na ogonach. Postanowił rzucić prosto z mostu.
- No tak. Aczkolwiek miałem na myśli twoją ludzką postać bez ubrań. - Roześmiał się i próbował przyjąć flirciarską minę. Choć w przypadku Castavisa, mogło to wyjść różnie.
Zobaczył jak macha tym swoim ogonem na lewo i prawo, uderza o ziemie... Nie wiedział co to miało oznaczać. Nie chciał jej w żaden sposób urazić, ale z oczywistych względów, nie potrafił się nim zachwycać. Domyślał się, że jego odpowiedź nie była zbyt zadowalająca. I nagle poszły pytania, jak gdyby rozmawiał z zazdrosną dziewczyną, bądź żoną. Ile ich widział, kim były i tak dalej. A skąd on mógł to wiedzieć. Ona sama powinna wiedzieć że syreny nie są zbyt chętne do pokazywania się ludziom z powierzchni.
- Nie pamiętam ile ich było, gdzie i czy je możesz znać, bo nawet sam ich za dobrze nie znam. Spotkałem je równie przypadkowo, jak Ciebie tutaj. I w przeciwieństwie do Ciebie, nawet z nimi nie rozmawiałem. - Odpowiedział zgodnie z prawdą. To było lata temu, zanim jeszcze poznał Kalliope. Poza tym nie były to spotkania które mogłyby zapaść w pamięć, skoro nawet z nimi nie rozmawiał.
- Jak się domyślam. Ty zapewne nie widziałaś wcześniej wampira. Wiesz coś w ogóle na ich temat, prócz tego że piją krew? - Zapytał z ciekawości. To mogło być interesujące, o ile znała jakieś mity na ich temat.
#11PisanieRe: Pełnia w zatoce   Pią Lut 23, 2018 10:56 pm


avatar
Obywatelka
Skąd : Ocean
Join date : 16/08/2017
Liczba postów : 88

Statystyki
Życie:
880/880  (880/880)
Mana:
990/990  (990/990)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
-Źle podział mówisz. – westchnęła ale i tak przysunęła się do niego, a raczej do jego szyi. – Sprawdzimy czy jesteś smaczny. – zaśmiała się i powoli zbliżyła do jego szyi, lekko odginając jego głowę by zaraz zaprezentować swoje ostre syrenie ząbki, które wyglądały niczym małe, ostre sztyleciki. Te znalazły się przy jego ślicznie wyeksponowanej szyj, po której delikatnie przejechał paluszek syreny, a później delikatnie dotknęły swoimi ostrymi ząbkami i… liznęła jego szyjcie i złożyła na niej słodkiego buziaczka, lekko ssąc skórę w tym miejscu.
-Nie, chyba zjem cię innym razem na deser. – stwierdziła śmiejąc się. Trochę zadrwiła sobie z niego ale i nie tylko. Ciekawa była jego reakcji i może było, to nieco niebezpieczne zagranie z jej strony ale kto nie ryzykuje ten nie pije szampana.
-Ummm… ale nie korci cię by mnie spróbować? Zobaczyć jak smakują syrenki? Bo wiesz syrenki nie są smaczne. Mają łuski i ości i w ich żyłach płynie czysta sól. – poczęła mówić większość faktów oczywiście zmyślając, bo jakby inaczej. Miała nadzieję, że raczej nie zostanie bezceremonialnie kąśnięta przez Casta, który wypije z niej jej krew, a wtedy pewnie by ją miał na sumieniu. Tak biedną, małą, bezbronną ale i uroczą oraz piękną syrenkę jak Kalliope. Pewnie więc wyrzuty sumienia by mu nie dały żyć, a przynajmniej taką miała nadzieję.
-Ohhh, to pewnie temu masz takie mięśnie. – uśmiechnęła się słysząc, ze jest kowalem. – I co ostatnio kułeś? Coś ciekawego? Może mi pokażesz kiedyś? – spytała będąc naprawdę ciekawa. Chciała zobaczyć jak kowale na powierzchni wykonują różnorakie przedmioty i czym sam ten proces różni się od tego wykonywanego w wodzie.
-Zabierzesz mnie prawda? – uśmiechnęła się uroczo, tak by jej urok zadziałał i mężczyzna nie mógł jej odmówić. – Ty będziesz sobie pracował, w pełnym skupieniu, a ja sobie grzecznie w ciszy posiedzę i popatrzę. – stwierdziła, zgodnie z tym jaki miała zamiar zachowywać się w jego kuźni.
Co do jej ludzkiej postaci bez ubrań, to skomentowała, to w jednym zdaniem. Szepnęła mu na ucho, że jeśli ją przegoni w wyścigu w wodzie, to spełni jego życzenie. Po tych słowach zaśmiała się i przygryzła lekko usta.
- Nie, nie widziałam. Wiem tyko tyle że gryziecie i łatwo możecie zabić innych. No i się zmieniacie w jakieś potwory – stwierdziła. - Ale ty o syrenkach też zbyt wiele nie wiesz co? - jej dłoń przeczesała delikatnie jego włosy, by po chwili spocząć na jego karku, gdzie jej palce delikatnie dotykały i wodziły po jego skórze.
#12PisanieRe: Pełnia w zatoce   Sob Lut 24, 2018 1:07 am


avatar
Obywatel
Rycerz Zodiaku
Skąd : Larnwick
Join date : 19/01/2018
Liczba postów : 41

Statystyki
Życie:
1280/1280  (1280/1280)
Mana:
120/120  (120/120)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Chciała sprawdzić czy jest smaczny. Spojrzał na nią nieco jak na wariatkę. Ale pomyślał, że skoro chce, to niech próbuje, droga wolna. A za chwile zobaczył jej ostre zęby. Nie zdziwił się zbyt bardzo. Co prawda, nigdy wcześniej nie widział syrenich zębów, aczkolwiek widział już nie takie rzeczy. Pozostał więc niewzruszony.
- Zrobisz jak uważasz, aczkolwiek, ja bym raczej nie polecał. - Zaśmiał się lekko, po czym poczuł jej dotyk na jego szyi. Poczuł też że go polizała. W pewnym sensie sprawiało to przyjemność. Choć nie dosłownie. Przyjemność sprawiała mu głównie jej bliskość. Ta świadomość, że ktoś jest blisko. Usłyszał, że tym razem jednak nie zechce go zjeść.
- Uhh, co za ulga. - Zaczął się śmiać. Po prawdzie, nie robiło mu to różnicy. Kwestia ulgi była po prostu żartem. Choć podejrzewał, że tego typu dowcip tylko wampir mógł zrozumieć. Kiedy zaczęła opowiadać, jakie to syrenki są niesmaczne i tym podobne. Spojrzał się na nią z dozą niedowierzania. Nie mógł się powstrzymać, poza tym skoro ona pokazała swoje ząbki, Cas postanowił jej pokazać zestaw swoich kłów. Normalnie ich nie widać, ale mógł je wyeksponować, kiedy tylko chciał.
- A co powiesz na to, żebym sam spróbował? - Wyszczerzył swoje zęby. To co powiedział było poniekąd prawdą. Był ciekawy jak smakuje krew syren, uznał jednak że nie jest to dobry czas, aby to zrobić. Gdyby teraz spróbował to zrobić, byłoby to zbyt oczywiste. Pomijając fakt, że pewnie syrence by się to wcale nie spodobało.
- Nie zamierzam cię teraz gryźć. Wole się napawać naszym wspólnym spędzaniem czasu. - Uśmiechnął się ciepło, po czym spojrzał jej prosto w oczy. Położył dłoń na jej policzku. Zamierzając zbliżyć swoje usta do jej szyi. Jeśli nie odepchnęła go, to ucałował jej szyję, nie gryząc w żaden sposób.
Usłyszał komplement na temat swoich mięśni, ze względu na zawód. Szkoda tylko że nie było to prawdą, bowiem wampirom niestety nie rosną już mięśnie po przemianie. Jego muskulatura była właśnie taka, dzięki treningom za czasów, gdy był jeszcze człowiekiem. Postanowił jednak tego nie komentować. Druga część jej wypowiedzi, dużo bardziej go zainteresowała.
- Co ostatnio wykuwałem? Miecz zdobiony. W zasadzie bardziej zabawka, niż coś, co można wykorzystać w walce. Klientowi zależało na wyglądzie, nie na wytrzymałości. A co do pokazania. Cóż, nie widzę przeciwwskazań. Moja kuźnia znajduje się we wschodniej dzielnicy Larnwick. Możesz przyjść kiedy zechcesz. - Mówił szczerze. Nie przeszkadzało mu, kiedy ktoś patrzył na jego pracę. Czuł nawet swego rodzaju dumę, że ktoś chce to oglądać. Oczywiście dopóki nie próbowali mu wciskać swoich "świetnych pomysłów". Takich zazwyczaj wysyłał za drzwi.
- Tak, zabiorę cię. Choćby dzisiaj jeśli zechcesz. - Widział oczywiście jej słodkie oczka, ale to i tak nic nie zmieniało. No bo co miało zmieniać. Wszak i tak by ją tam kiedyś zabrał.
Na temat wampirów od niej, dowiedział się niewiele. Widocznie Kalliope nie znała nawet mitów. Mimo tego, kilka wyjaśnień musiał jej zapewnić, wprawdzie jej wiedza, poniekąd była poprawna, ale to nie do końca tak jest. No przynajmniej nie ze wszystkimi.
- Większość wampirów gryzie kiedy musi. Prawdą jest również, że możemy z łatwością zabić. Pamiętaj jednak że ugryzienie wampira nie jest śmiertelne, ani nie przemienisz się, dopóki wampir tego nie zechce. I nie jest bolesne, jak mogłoby ci się wydawać. Co do przemiany w potwory. Owszem, potrafimy się w takie zamienić, jednak w większości przypadków, jest to pod wpływem silnych emocji. A młode wampiry, przy przyjęciu formy potwora, jak to nazywasz. Tracą panowanie nad sobą. - Westchnął. - Nie, nie wiem zbyt wiele na temat syren. To co wiem, wynika wyłącznie z przypadkowych obserwacji. Więc może w ramach rewanżu, ty się podzielisz wiedzą na temat syren. - Uśmiechnął się, po czym przytulił mocno do siebie. Nie wiedzieć czemu, ale z jakiegoś powodu, czuł z nią swoistą więź. Zaczynało mu zależeć na niej. Nie bardzo wiedział dlaczego.
#13PisanieRe: Pełnia w zatoce   Sob Lut 24, 2018 8:58 pm


avatar
Obywatelka
Skąd : Ocean
Join date : 16/08/2017
Liczba postów : 88

Statystyki
Życie:
880/880  (880/880)
Mana:
990/990  (990/990)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Oj, tam wcale się go nie posłuchała i powoli poczęła się zbliżać do jego szyi, udając że za chwilę go ugryzie w szyje. Nic takiego jednak się nie stało, bo syrenka teoretycznie się rozmyśliła na co on zareagował śmiechem.
-Ej, zostawię sobie ciebie na deser. – stwierdziła. Pogryźć go zawsze mogła i nic nie stało jej na przeszkodzie. Więc zostawiła go sobie na nieco lepszy, bardziej dogodniejszy moment.
-Nie, nie, nie.- pokręciła łepkiem. –Mnie nie możesz zjeść. – powiedziała słodkim i uroczym, głosikiem jakby to miało jej w jakikolwiek sposób pomóc.  Powoli odsuwała się od niego kiedy ten zbliżał swoje wielkie, białe kły do jej ślicznej, długiej szyjki. Zamknęła oczka kiedy Cast był już naprawdę blisko, a jej ciałko przeszył całkiem przyjemny dreszcz wywołany jakże miłym i ciepłym pocałunkiem w szyję. Wampir jednak i tak lekko oberwał z pięści w ramię, a chwilkę później już mógł opowiadać o swojej pracy. Kalliope mocno wsłuchała się w jego słowa, całkowicie spijając je z jego ust.
-Dobrze. Przyjdę.- stwierdziła mając jak najbardziej realny pomysł by go odwiedzić. –Więc, to bardziej miecz taki ozdobny gdzieś do zaprezentowania go lub powieszeni w jakimś miejscu jak się domyślam. Musiał być śliczny i pewnie też dużo się nad tym napracowałeś. – doceniła kilkoma słowami jego prace, zaraz śmiejąc się na jego słowa. – To może ja popłynę po ubrania i możemy iść. – stwierdziła oczekując jaka będzie jego reakcja na jej słowa i jeśli będzie za to opuści go na chwilkę by wrócić z ubraniami.  Posłuchała też jego słów na temat jego własnej rasy co było bardzo ciekawe i pouczające jakby nie patrzeć.
-Ummm więc syreny nie lubią o sobie mówić i się pokazywać. Większość czasu spędzamy pod wodą, gdzie bez problemu nam się oddycha. Ale są wyjątki kiedy wychodzimy na powierzchnie i uczymy się chodzić na tych śmiesznych nogach. Syreny też lubią śpiewać kiedy są smutne, wesołe czy zakochane.O rybim ogonie i skrzelach chyba nie muszę wspominać. – opowiedziała mężczyźnie co nieco o swojej rasie.
#14PisanieRe: Pełnia w zatoce   Sob Lut 24, 2018 10:17 pm


avatar
Obywatel
Rycerz Zodiaku
Skąd : Larnwick
Join date : 19/01/2018
Liczba postów : 41

Statystyki
Życie:
1280/1280  (1280/1280)
Mana:
120/120  (120/120)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Kidy powiedziała że zostawi go sobie na deser, zaczął się śmiać jeszcze bardziej. Jeśli próbowała go w ten sposób przestraszyć, to niezbyt jej to wyszło. Tym bardziej, że to on mógłby ją wystraszyć dużo, dużo bardziej.
- Dobra, dobra. Kapuję. Czekam z niecierpliwością. - Mówiąc to, w dalszym ciągu się śmiał. Naprawdę bawiła go jej chęć gryzienia go. No bo niby w jakim celu?
Kiedy napomknęła o mieczu, zastanowił się przez chwilę. Miecz nie był jakiś skomplikowany do wykucia. Montowanie błyskotek było co prawda małym wrzodem na dupie, ale nie było to jakoś specjalnie skomplikowane. Miał po prostu trochę szlifowania i w ogóle.
- Ja to nazywam mieczem dla picu. Bo po prawdzie oddawałem go ostrego jak brzytwa, ale jak już wspomniałem, do walki się nie nadaje. W zwarciu z pierwszym lepszym mieczem szermierczym, prawdopodobnie by się połamał, ewentualnie zostałyby zadziory na ostrzu. A co do zastosowania takiego miecza-błyskotki. To albo, jak powiedziałaś, wieszają na ścianie, albo noszą przy pasie żeby się pochwalić czy coś w tym rodzaju. Dla mnie ujmą na honorze jest wykonywanie takich mieczy. No ale że im szkoda trochę złota na lepsze wykonanie, to cóż ja mogę? Jak to mówią, klient nasz pan.
Chyba trochę za bardzo się rozgadał, miał nadzieje że nie zanudził syreny. No ale o mieczach mógł opowiadać godzinami. Była to jego ulubiona rzecz do wykonania, poza tym był cholernie dobry w tym co robił. I nie było to jego opinia, a wielu jego zadowolonych klientów.
Okazało się że Kalliope jest bardzo chętna, aby odwiedzić dziś jego kuźnie. Nie przeszkadzało mu to ani trochę. Miał nawet pewien pomysł, ale nie zamierzał go zdradzać, póki nie znajdą się w kuźni. Zanim jednak popłynęła, wysłuchała jego krótkiego objaśnienia o wampirach, A Castavis dowiedział się co nieco o syrenach. W zasadzie nie uważał by ta wiedza mu się w jakikolwiek sposób przydała, ale był wdzięczny za to, że zechciała się tym podzielić. Jeśli pozwoliła, pocałował ją w usta.
Pozwolił syrence popłynąć po ubrania. - Jasne, ja poczekam. - Oczekując na syrenkę, położył się na piasku i patrzył w gwiazdy. Bez konkretnego celu, po prostu starał się w jakiś sposób zabić czas. A patrzenie w gwiazdy miało w sobie jednak coś magicznego. Dostrzegł pewną konstelacje, przypominała feniksa i zdawało mu się, że świeciła jakby jaśniej niż pozostałe. Nie wiedział co to mogło oznaczać, ale nie zamierzał się tym frasować, bo syrenka zaraz była z powrotem. Kiedy się ubrała, bez słowa po prostu podszedł do niej i wziął na ręce, po czym zaczął biec z prędkością niemożliwą do osiągnięcia dla człowieka. Był ciekawy, jak Kalliope zareaguje, po takiej podróży. W zasadzie miał tylko nadzieje że na niego nie zwymiotuje. Dotarli do jego kuźni, a Cas otworzył drzwi.
- Proszę. Wejdź i rozgość się. Jeśli chcesz możesz popatrzeć na wszelki sprzęt jaki tu mam. Nie dotykaj tylko pieca kuźniczego, jest bardzo gorący. - Wokoło mogła zobaczyć rozmaite narzędzia kuźnicze, stojaki ze zbrojami jak i mieczami. Łańcuchy, łańcuszki. Do wyboru, do koloru. Na wprost były drzwi które prowadziły do części mieszkalnej. Tak, Caastavis również tutaj mieszkał.
#15PisanieRe: Pełnia w zatoce   Pon Lut 26, 2018 8:55 pm


avatar
Obywatelka
Skąd : Ocean
Join date : 16/08/2017
Liczba postów : 88

Statystyki
Życie:
880/880  (880/880)
Mana:
990/990  (990/990)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Syrenka uśmiechnęła się i po chwili jej błyszczący ogon całkowicie zniknął w morskiej toni, a sama Kalliope pognała do swojego mieszkania by zostawić tam swoją szkatułkę z szczotką ale i innymi kobiecymi skarbami. Wzięła jednak też ze sobą dosyć prosty lecz ładny i dobrze zakrywający jej ciało kawałek sukna. Wyposażona w niego wróciła do wampira. Starała się by cały ten proces nie zajął zbyt wiele czasu. W końcu kto by chciałby czekać nie wiadomo ile samemu na brzegu w ciemną noc. Nie płynęła jednak również ile tylko sił w ogonie. Jeszcze wampir by pomyślał, że z niej jest jeszcze wielka wariatka i furiatka, która pędzi ile tylko sił by jej znajomy nie opuścił jej skoro ona na chwilkę się urwała i zostawiał go sam na sam z plażą, morzem oraz gwieździstym niebem,
Syrenka wróciła więc po dobrej chwili nieobecności, wesołym głosem oznajmiając, że właśnie pojawiła się. Szybciutka zmiana ubrania i9 dziewczyna mogła już bez przeszkód słuchać opowieści o tym jak wytwarza się miecze i nie tylko oraz o wadach i zaletach tego fachu. Chwilkę później zaś znajdowała się już na rękach wampira, który w bardzo przyjemny i szybki sposób do jego miejsca, do jego kuźni. Cast nie musiał jednak się bać o to w jaki sposób Kalliope zareaguje na taki rodzaj transportu. Ten bardzo przypadł jej do gustu co można było w łatwy sposób stwierdzić po jej uśmiechu od ucha do ucha.
-Jeszcze raz!- zaśmiała się kiedy zatrzymali się na miejscu, nadal całkiem mocno obejmując mężczyznę za szyje, by nie zlecieć jak worek ziemniaków. Wtedy to dopiero by była fajna i miła wyprawa oraz bliskie i nie miłe spotkanie z ziemią.
Dziewczyna jednak w całości została przetransportowana i o ile wampir nie zafundował jej kolejenej takiej miłej i fajnej przejażdżki z zawrotną szybkością, na co szczerze liczyła i miała ochotkę, opuściła jego męskie ramiona, stawiając tym samym pierwsze kroki po jego kuźni. Ta trzeba było przyznać, że była całkiem pokaźna i wyposażona w najróżniejsze rzeczy, które przypadły syrenie do gustu, A jak wiadomo syrenki należą do tych bardziej ciekawskich istot, więc i Kalliope nie omieszkała zajrzeć to tu, to tam oraz podotykać kilku znajdujących się w pomieszczeniu rzeczy. Najdłużej jej uwagę przykuły błyszczące zbroje, którym przyglądała się przez dłuższy moment,
#16PisanieRe: Pełnia w zatoce   Pon Lut 26, 2018 10:08 pm


avatar
Obywatel
Rycerz Zodiaku
Skąd : Larnwick
Join date : 19/01/2018
Liczba postów : 41

Statystyki
Życie:
1280/1280  (1280/1280)
Mana:
120/120  (120/120)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Nie podejrzewał że tego typu podróż, aż tak przypadnie jej do gustu. No ale skoro tak bardzo jej się podobało, to mógł spełnić jej życzenie i zrobić to jeszcze raz. Wszak i tak nie odczuwał zmęczenia, więc nie robiło to wampirowi większej różnicy. Uśmiechnął się do niej ciepło, po czym powiedział:
- Jak sobie życzysz. - Zanim w ogóle zdążyłaby cokolwiek powiedzieć, już pędzili dookoła miasta, nie szczędząc przy tym różnych akrobacji typu, skakanie po drzewach, murach czy nawet dachach. Postanowił zapewnić jej podróż życia. Kiedy wrócili, delikatnie postawił ją na ziemi, przytrzymując, aby w razie czego nie upadła.
- I jak samopoczucie? Mam nadzieje że nie przesadziłem za bardzo. - Powiedział to z troską w głosie, na jego ustach jednak widniał uśmiech. Na koniec przytulił ją mocno i pocałował w policzek.
Po wejściu do kuźni, Castavis widział jak syrenka chodzi po całym pomieszczeniu oglądając różne rzeczy. Nie przeszkadzało mu to ani trochę, miał tylko nadzieje że niczego mu nie poprzestawia. Znacznie by mu to wtedy utrudniło pracę. Kiedy Kalliope oglądała zbroje, podszedł do niej od tyłu i objął.
- Mogę ci wykuć jakąś lekką zbroje jeśli zechcesz. Jednakże obawiam się, iż pływanie w niej byłoby trudne, jeśli nie niemożliwe. - Ucałował jej policzek. Nagle wpadł na pewien pomysł. Puścił syrenkę i pozwolił jej nadal zwiedzać. Podszedł do pieca, po czym wziął srebrny granulat i wrzucił do specjalnego pojemnika, by go przetopić, dodał też nieco miedzi, by otrzymać srebro próby 925. Nie musiał doglądać procesu topnienia, więc podszedł do Kalliope. Wziął ją za rękę i poprowadził do drzwi od mieszkania, po czym otworzył drzwi.
- Tutaj mieszkam. Moje mieszkanie jest połączone z kuźnią aby było łatwiej. Czuj się jak u siebie w domu, w kuchni znajdziesz jedzenie, coś do picia, również alkohol. Wszystko do twojej dyspozycji. W salonie znajdziesz różne przedmioty, które sam wykonałem. Opuszczę Cię na chwilkę, ale obiecuję że nie będziesz żałować. A gdybyś jednak zatęskniła, to będę w kuźni. - Na całe szczęście zaopatrzył się w jedzenie i picie, bo ponoć po wypiciu tego eliksiru można normalnie jeść, więc chciał to sprawdzić. No i zdążył się urządzić w miarę. Choć nie było to jeszcze tak, jakby on tego chciał. Ucałował syrenkę i wrócił do kuźni. Kiedy metale się przetopiły i wymieszały, przelał zawartość pojemnika do formy, za pomocą specjalnego chwytaka. Kiedy metal ostygł, wyjął go z formy. Odlew był w postaci cienkiego, podłużnego sześcianu. Wziął swoje narzędzia do formowania i przystąpił do dzieła. Najpierw odrysował kształt, który go interesował, po czym zaczął odcinać nadmiar metalu. Kiedy uzyskał pożądany efekt, wziął pilniczki, aby usunąć ostre krawędzie, zrobić otwór na łańcuszek, oraz wgłębienie na klejnot. Następnie przystąpił do hartowania, co było najprostszą częścią. Podgrzał metal do odpowiedniej temperatury, po czym zanurzył go w lodowatej wodzie, aby stwardniał. We wgłębieniu które wcześniej wykonał włożył szmaragd. Na koniec wypolerował przedmiot na wysoki połysk. Wziął srebrny łańcuszek i nawlókł go, po czym pokazał go syrence. Był to srebrny delfinek, a kamień który wcześniej włożył imitował oko. Jeśli jej się spodobał, po prostu jej go podarował.
- Jest twój. Wykonałem go specjalnie dla Ciebie. - Jeśli próbowała w jakikolwiek sposób oponować. Po prostu pocałował ją, aby nie mogła nic powiedzieć, w międzyczasie zapinając łańcuszek na jej szyi.
#17PisanieRe: Pełnia w zatoce   Wto Lut 27, 2018 3:00 am


avatar
Obywatelka
Skąd : Ocean
Join date : 16/08/2017
Liczba postów : 88

Statystyki
Życie:
880/880  (880/880)
Mana:
990/990  (990/990)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Ucieszyła się kiedy wampir zafundowała jej kolejną przejażdżkę z zawrotną prędkością po całym mieście. Syrena trzymała się, więc go mocno, z całych sił byleby tylko nie spać. Patrzyła jak świat strasznie szybko przemyka jej przed oczami od czasu do czasu popiskując, Bardzo jej się to spodobało i nie ukrywała, że w jego silnych, męskich ramionach czuła się bardzo ale to bardzo bezpiecznie.
Kiedy więc ponownie znaleźli się przed kuźnią, dziewczyna ładnie wylądowała stopami na ziemi. Te jednak troszkę jej się plątały, a to wszystko przez lekkie oszołomienie oraz wrażenia wywołane całą podróżą. Pozwoliła, więc sobie na to by uchwycić się przez drobną chwilę jego ramienia by świat przestał wirować.
-Tak! Było wspaniale chociaż troszkę świat mi wiruje. – przyznała syrena, uśmiechając się wesoło, po bardzo przedniej w jej ocenie, zabawie, za którą chwilkę później podziękowała soczystym pocałunkiem, powoli kierując się do pomieszczenia. Tam przyglądała się wielu rzeczom i narzędziom. Nawet nie zauważyła kiedy pewien przystojniak przytulił się do niej. Odwróciła głowę w jego stronę, spoglądając w jego oczy.
-W to nie wątpię ale czy ona by nie zardzewiała nie licząc tego,  że bym wcale w niej nie mogła pływać?- zadała pytanie, może i trochę dziecinne ale padło z jej ust. – W takiej zbroi nieźle bym szeleściła na dnie.– dodała po chwili śmiejąc się wesoło. Wampir pokazał jej swoje mieszkanie ale zostawił ją na chwilę na co zareagowała smutną miną i westchnięciem. Nie chciała by ten ją zostawiał samą, zasmuciło ją to. No bo pomyślcie sami czy chcielibyście by ktoś z kim lubicie spędzać czas, w kogo towarzystwie dobrze się czujecie zostawił was samych w trochę obcym miejscy? Ale co miała zrobić? Pobuszowała trochę po jego miejscu rozglądając się jak żyje i zrobiła sobie coś pożywnego do jedzenia, czyli smażoną rybę. A jak syrena ją usmażyła? Całkiem prosto, skorzystała z swoich mocy i rachu ciachu i  ryby nabite na patyki były smacznie zarumienione. Niestety u niej pod wodą nie gotowano, raczej wszystko spożywało się w stanie surowym, a sama syrenka nie często miała okazję spróbować dobrze przygotowanego pokarmu istot z powierzchni. Kalliope jednak zostawiła wszystko na talerzu i popędziła do kuźni zobaczyć co tam wampir w niej wyprawia. Weszła widząc jak wampir coś majstruje rękoma i nawet nie spodziewała się, że za chwilę na jej szyi wyląduje przecudne dzieło jego rąk. Dziewczyn nie wiedziała co ma powiedzie, jak zareagować? Podarek był przepiękny i w dodatku wyjątkowy, dany prosto z od serca. Syrenka wtuliła się mocno w mężczyznę, a kiedy otworzyła usta by mu podziękować, został złożony na nich pocałunek, który pociągnął za sobą kolejny.
#18PisanieRe: Pełnia w zatoce   Wto Lut 27, 2018 11:37 pm


avatar
Obywatel
Rycerz Zodiaku
Skąd : Larnwick
Join date : 19/01/2018
Liczba postów : 41

Statystyki
Życie:
1280/1280  (1280/1280)
Mana:
120/120  (120/120)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Wcale się nie dziwił że świat zaczął jej wirować. Ta podróż, można by rzec, była dość wyboista. Poza tym człowiek, nie byłby wstanie osiągnąć takiej prędkości, tym bardziej trzymając kogoś na rękach.
- Możesz mieć pewność, że nie była to twoja ostatnia tego typu podróż. - Tym bardziej teraz, gdy zamieszkali w tym samym mieście. Z pewnością, będą się spotykali znacznie częściej.
Co do rdzewienia zbroi, to wszystko zależałoby od użytego metalu. Świat po apokalipsie o wiele bardziej sprzyjał kowalstwu, bowiem pojawiło się wiele nowych metali, które w starym świecie nie występowały. Co za tym idzie, istniało o wiele więcej stopów. Nie zamierzał jej jednak nudzić informacjami o metalach, więc odpowiedział najprościej jak potrafił.
- Rdzewienie nie jest żadnym problemem. Odpowiedni metal, bądź impregnowanie mogą to zniwelować, a nawet wykluczyć. Znacznie większym problemem jest to, że nieważne jaką zbroję bym wykonał, to większym, czy mniejszym stopniu ograniczałby swobodę ruchów, nawet na powierzchni. Dlatego ja również jej nie noszę. Choć pracuje nad zbroją, która będzie wytrzymała i jednocześnie nie będzie ograniczać swobody. Jeśli uda mi się taką stworzyć, to będzie ona moim Magnum Opus. - Nie mógł się powstrzymać, by nie powiedzieć o kilku szczegółach. Miał tylko nadzieję, że jej tym nie zanudził. Choć skoro przyglądała się pancerzom, to istniała szansa, że ten temat w jakiś sposób ją zaciekawił.
Zostawiając ją na chwilę, wcale nie chciał jej smucić, wręcz przeciwnie. Jednak pewną chwilę musiał poświęcić na zrobienie tego medalionu. Był bardzo ucieszony, że spodobała jej się niespodzianka. Kiedy zaczęli się całować, Cas położył delikatnie dłoń na jej karku. Całował ją z uczuciem, pasją wręcz. Był to bardzo długi i jednocześnie bardzo przyjemny pocałunek. Kiedy weszli z powrotem do mieszkania, poczuł zapach pieczonej ryby. A więc jak widać świetnie sobie poradziła przez ten czas, gdy go nie było. Postanowił wypróbować w końcu eliksir dany mu przez panią burmistrz. Wypił około 1/4 fiolki. Nagle jego ciało zaczęło nabierać ludzkich kolorów, a jego oczy odzyskały swego rodzaju blask. Czuł się też inaczej, jakby bardziej żywo. Dotyk stał się bardziej czuły. Jednakże, niestety przez to, jego wampirze moce, też straciły nieco na sile. Położył dłoń na policzku syreny. Czuł bijące od niej ciepło, a to sprawiało, że chciał więcej. Niewiele myśląc, teraz to on pocałował ją. Odczuwał to znacznie wyraźniej niż wcześniej. Po tylu latach bycia wampirem, o ile w ogóle coś odczuwał, to było to stłumione. Co prawda nauczył się z tym żyć, ale teraz, po eliksirze, odczuwał to bardzo intensywnie. Ledwo mógł zapanować nad tym, by po prostu nie rzucić się na dziewczynę jak wygłodniały wilk. Wiedział jednak, że nie skończyło by to się dobrze, więc starał się opanować.
- To jest niesamowite. Można powiedzieć, że czuję się jak człowiek. Może nie do końca, ale to zupełnie inne doświadczenie niż przedtem. Ciężko to wyjaśnić komuś, kto nie jest wampirem. Ale to tak jakbym od nowa się narodził. - Spojrzał jej prosto w oczy. Nie powiedział jej tylko o tym, że jednocześnie czuje się trochę słabszy, z racji tego, nie zamierzał go stosować częściej niż będzie to konieczne. Teraz jednak, zamierzał cieszyć się czasem, jaki przyjdzie mu spędzić w obecności Kalliope.
- Wiesz co? Muszę zjeść jakieś ludzkie jedzenie. Podobno po wypiciu tego eliksiru mogę normalnie jeść. Bo musisz wiedzieć, że będąc wampirem, jedzenie zwykłego jedzenia jest cóż... niezbyt przyjemnym doświadczeniem. - Mogło to zabrzmieć dziwnie, ale tak właśnie było. Spożywanie jedzenia dla wampira, kończyło się po prostu wymiotami, które były nieprzyjemne, nawet dla wampira. Nie zauważył nawet że zaczął się napawać dotykaniem dłoni syrenki, którą ciągle trzymał.
#19PisanieRe: Pełnia w zatoce   Sro Lut 28, 2018 3:36 am


avatar
Obywatelka
Skąd : Ocean
Join date : 16/08/2017
Liczba postów : 88

Statystyki
Życie:
880/880  (880/880)
Mana:
990/990  (990/990)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Pocałunek był naprawdę cudny, pełen namiętności i pasji emanującej zarówno z jej jak i jego strony. Trwał on długo, do tego momentu, aż syrenie zabrakło tchu w płucach. Kiedy ich usta się rozłączyły, oczy dziewczyny były jeszcze przez chwilę przymknięte, na znak tego jak bardzo, ta rozkoszowała się i cieszyła tą chwilą, która trwała tak krótko.
Oboje zaraz, to zniknęli ponownie udając się do części mieszkalne, z której dochodził zapach przepysznej pieczonej ryby. No coż, syrenka nie próżnowała, zwłaszcza że była głodna. Przygotowała więc coś na ząb nie tylko dla siebie. W końcu nawet syreny wiedziały, że zrobienie jedzenia tylko dla siebie, kiedy w towarzystwie nie jest się samym było czymś nie na miejscu, delikatnie rzecz ujmując. Kiedy, więc jej danie zostało zauważone przez wampira, na jej twarzy pojawił się uśmiech radości oraz charakterystyczny wraz oczu, który mówił sam za siebie, odnośnie tego że Kalliope cieszy się, że za chwilę oboje będą mogli to zjeść i nieco się posilić.
Najpierw w ruch jednak poszła dziwna fiolka z tajemniczą zawartością, będącą dziwnym płynem, Cast wypił jej jakąś część, a syrenka patrzyła na niego i słuchała jego słów.
-Jesteś żywy? – spytała, patrząc na niego. Nie czekając jednak za nim ten jej odpowie, przytuliła się do niego, nasłuchując bici jego serca lecz oprócz tego poczuła ciepło jego ciała, a jej oczy dostrzegły lekką zmianę koloru jego skóry. Czując jego ciepłą dłoń na swoim policzku, wtuliła się w nią niewiele myśląc, a po chwili ich usta znowu złączyły się w pocałunku pełnym uczucia oraz namiętności. To jednak co po nim się stało można było nazwać jedną wielką ucztą. Syrenka zaciągnęła, więc go do stołu by mężczyzna mógł przed nim sobie zasiąść wygodnie. Skoro mógł wreszcie coś zejść, to poczęła mu serwować wszystko co miał w  kuchni od napojów, po owoce, upieczoną przez nią rybę, po alkohole i słodycze sama próbując tych przysmaków.
Tak im obojgu minęło trochę czasu, a syrenka nigdy w życiu nie objadła się tak jak do tej pory. Jej dotąd płaściutki brzuszek, przybrał nieco bardziej okrągłych kształtów, więc syrenka pozwoliła sobie potuptać na mięciutkie łóżeczko, gdzie położyła się calutka.
-Koniec, nie wcisnę już nic więcej. –zaśmiała się weosło.
#20PisanieRe: Pełnia w zatoce   Sro Lut 28, 2018 1:59 pm


avatar
Obywatel
Rycerz Zodiaku
Skąd : Larnwick
Join date : 19/01/2018
Liczba postów : 41

Statystyki
Życie:
1280/1280  (1280/1280)
Mana:
120/120  (120/120)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Na pytanie czy był żywy, nie mógł odpowiedzieć prosto. Jego organizm był w jakiś stopniu żywy. Cas sam w sobie zapomniał już jak to jest być człowiekiem. Czuł się tak, jakby wszystko było dla niego nowe.
- Tak jakby. Nadal jestem wampirem, a działanie eliksiru jest tymczasowe. Kiedy eliksir przestanie działać, znów będę tym samym wampirem jakim byłem. Nie potrafię tego wyjaśnić, bo sam nie do końca to wszystko ogarniam. - Mówił to, tuląc się do niej. Było to zupełnie inne odczucie niż wcześniej. Faktycznie czuł tą bliskość, to ciepło i uczucie jakie ich łączyło. Coś niesamowitego.
Kiedy zasiedli przy stole, Kalliope zaczęła przygotowywać różne rodzaje jedzenia. Jedli razem, rozmawiając o różnych pierdołach. Z każdą potrawą jaką dostawał, wydawało mu się, że co jedna to lepsza. Dotychczas nie zdawał sobie nawet sprawy z tego, jak bardzo tęsknił za normalnym jedzeniem. Nie zwracał uwagi ile czasu mija, ale w końcu ona jak i on czuli się pełni po brzegi.
Poszli razem położyć się do łóżka. Zaśmiał się razem z nią kiedy powiedziała że jest pełna.
- Nie tylko ty. Również czuję się zapełniony po brzegi. Nie pamiętam, kiedy ostatnio odczuwałem coś podobnego. Bo jeśli w ogóle, to było to jeszcze za czasów gdy byłem człowiekiem, czyli nieco ponad 5 tys. lat temu. Dziwne i przyjemne uczucie. Choć obecnie znacznie przyjemniejsza jest twoja bliskość. - Zaraz po wypowiedzeniu tych słów, mocno się do niej przytulił, chłonąc jej zapach, napawając się jej bliskością. Już dawno nie czuł się od kogoś w pewnym sensie uzależniony. Zdecydowanie, to co ich łączyło, było czymś więcej niż tylko zwykłą znajomością. I jego odczucia wcale nie zależały od tego, że zażył eliksir. Po chwili, zaczął ją namiętnie całować, wkładając dłoń pod jej bluzkę i delikatnie masować brzuszek. Natomiast drugą ręką, głaskał ją po włosach. Kiedy przestali się całować, Castavis spojrzał syrence prosto w oczy.
- Jesteś dla mnie bardzo ważna. Nigdy nie pozwolę Cię skrzywdzić. - Mówił oczywiście prawdę, jeśli ktoś choćby spróbował jej coś zrobić, to nie zawahałby się. Albo delikwent skończyłby połamany, albo martwy.
#21PisanieRe: Pełnia w zatoce   Sro Lut 28, 2018 6:48 pm


avatar
Obywatelka
Skąd : Ocean
Join date : 16/08/2017
Liczba postów : 88

Statystyki
Życie:
880/880  (880/880)
Mana:
990/990  (990/990)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Ohh, czyli ten eliksir miała naprawdę ciekawe i użyteczne dla wampirów działanie. Zwłaszcza, że dzięki niemu mogli się poczuć jakby trochę mniej martwi, a zdecydowanie bardziej żywi.
-Czekaj, czyli stajesz się dzięki niemu zupełnie taki jak człowiek za życia? – spytała wtulona w jego ciepłe ciało, Po chwili oboje zaś zasiedli do wspaniałej uczty, która zaowocowała ich wybitnie napełnionymi brzuszkami. Kalliope pozwoliła sobie na to by zająć miejsce na łóżku, po tak dobrym jedzonku należało dać sobie chwilkę na odpoczynek, by wszystko w środku dobrze się ułożyło. Syrenka nie miała również siły by się ruszyć, czuła się niczym wielka, okrągła i wpychana do granic możliwości piłeczka.  Zaśmiała się słysząc, że Cast również nie wciśnie w siebie już ani jednego kawałka. Zawołała go do siebie by dołączył do niej słodkiej chwili lenistwa, po tym obżarstwie. Jego słowa wywołały na jej buzi słodki uśmiech, a z jej ust wydobyły się ciche słowa świadczące o tym jak syrenka cieszy się z tego faktu, że jest mu dobrze w jej towarzystwie. Oboje wtulili się w swoje ciała. Kalliope swój nos ulokowała blisko szyj mężczyzny, delikatniej go nim dotykając, czując silny, specyficzny, przyjemny dla nozdrzy zapach jego ciała. Jej oczy lekko błyszczały, spoglądając w  jego oczy barwy niebieskiej. Jej dłoń powoli poczęła powoli przeczesywać jego włosy, delikatnie się nimi bawić, tuż przed tym jak kolejny raz dzisiejszego wieczora ich usta zetknęły się w namiętnym, pełnym uczyć pocałunku. Jej ciało lekko zadrżało, pod tykiem męskiej dłoni, która gładziła skórę na jej brzuchu.  Jej dłoń zaś powędrowała na jego umięśnione plecy, co dziewczyna bez problemu mogła wyczuć, delikatnie wodząc opuszkami swoich palców, po skórze w tym miejscu. Po chwili do jej uszu dotarło zapewnienie, że Cast nie pozwoli jej skrzywdzić i jak ważna jest dla niego. Syrenka jednak nic nie odpowiedziała na jego słowa, patrzyła mu jedynie w oczy, a jej wyraz twarzy mówił sam za siebie co do niego czuje, kim on dla niej, jak się przy nim czuje.  Wampir dla niej był już nie tylko kimś z kim dobrze jej się rozmawiało, z kim mogła spędzić miło czas, nie martwiąc się o swoje mniejsze i większe sekrety. To przy nim czuła takie charakterystyczne i przyjemne ciepło w sercu, które poczynało znacznie mocniej bić.  
-Nie, martw się, nikt mnie nie skrzywdzi. – powiedziała , spoglądając w te cudne niebieskie oczęta, gładząc po ciepłym policzku.
#22PisanieRe: Pełnia w zatoce   Sro Lut 28, 2018 10:37 pm


avatar
Obywatel
Rycerz Zodiaku
Skąd : Larnwick
Join date : 19/01/2018
Liczba postów : 41

Statystyki
Życie:
1280/1280  (1280/1280)
Mana:
120/120  (120/120)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Czy po zażyciu eliksiru był jak normalny człowiek? Cóż, z pewnością nie był całkowicie wampirem. Nie mógł powiedzieć że jest zupełnie jak zwykły żywy człowiek. Jego zmysły nadal były bardziej wyostrzone niż u człowieka, a jego ciało mimo że słabsze jak u wampira, to nadal mocniejsze niż u człowieka. Choć Pani burmistrz wspominała że może teraz chodzić po świetle dziennym i zarazić się ludzkimi chorobami, to nadal nie był pewny czy jest w zupełności jak człowiek.
- Nie wiem. W sumie, obstawiałbym że jestem pół człowiekiem i pół wampirem. - Tak, to chyba był najlepszy sposób na wyrażenie stanu, w jakim Cas się obecnie znajdował. Przynajmniej żeby wyjaśnić to komuś kto nie był wampirem. Dla niego samego nie było to aż tak proste.
Leżenie u boku Kalliope, czując jej ciepło i uczucie było chyba najlepszym co go mogło obecnie spotkać. Chciałby żeby ta chwila trwała wiecznie. Choć nie zamierzał zaprzestać wyłącznie na gładzeniu jej brzucha. Zamierzał jak najlepiej wykorzystać czas z nią spędzony pod działaniem eliksiru. Kiedy poczuł jej rękę na swoich plecach, przebiegł po nim dreszcz. Nie było to jednak dla niego nic negatywnego, podobały mu się te ludzkie odruchy, chciał doświadczyć tego jak najwięcej. Oczywiście przy osobie którą darzył mocnym uczuciem, a tą osobą była Kalliope.
Nie skomentował już jej słów na temat tego że nikt jej nie skrzywdzi. Prawdę powiedziawszy nie byli w stanie przewidzieć, co potencjalnie mogłoby się wydarzyć. Ale tak długo, jak była ona w obecności Casa, mogła czuć się bezpieczna.
Zbliżył usta do jej szyi i delikatnie całował. Po chwili całował już okolice jej dekoltu, nie odważał się jednak zejść niżej. Nie chciał jej spłoszyć, najpierw chciał wybadać na ile mu pozwoli. Jego dłoń zsunęła się z brzucha na jej bok i tak gładził wodząc dłonią od jej boku pod piersią, aż po jej biodro, które gładził już poprzez materiał jej ubrania. Drugą dłonią gładził jej delikatny policzek.
#23PisanieRe: Pełnia w zatoce   Czw Mar 01, 2018 12:30 am


avatar
Obywatelka
Skąd : Ocean
Join date : 16/08/2017
Liczba postów : 88

Statystyki
Życie:
880/880  (880/880)
Mana:
990/990  (990/990)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Bycie nawet półczłowiekiem, po byciu tyle lat żywym trupem musiało być dla Casta bardzo ciekawe. Przypomnieć sobie te wszystkie odczucia i móc skosztować wielu potraw, odświeżyć sobie wszystkie te smaki z dawnych lat i nie tylko. Zapewne z jego perspektywy te kilka chwil było czymś wspaniałym i napawającym wielkim szczęściem oraz radością. Szczególnie, że te kilka godzin spędzał w towarzystwie bliskiej sobie osoby, czyli Kalliope. Ta tuliła się do niego wiedząc i czując się w jego ramionach jak największy, najbezpieczniejszy skarb żywiąc do niego szczególne i bardzo piękne uczucie. Leżenie było bardzo milutkie lecz zarówno ona jak i on szybko zdecydowali się na kolejne kroki w postaci kontaktu fizycznego czy nawet namiętnych, długich i pełnych pasji pocałunków. Czując jak ciało wampira reaguje na jej dotyk jej ręce dalej już nieco mocniej gładziły ich skórę, do czasu do czasu delikatnie uciskając, a opuszki jej palców czuły każdą najmniejszą  nierówność, znajdujących się na tej części ciała. Serce syrenki poczęło przez ten czas mocniej bić, a ona sama pozwoliła by na jej szyję i dekolt przyozdobiło kilka gorących pocałunków. Jej ciało zadrżało,  zaskoczone tym jak wiele przyjemności może przynieść dotyk, drugiej bliskiej osoby. Kalliope jednak nie chciała pozostać dłużna i kiedy tylko nadarzyła się okazja, na szczęce mężczyzny wylądowało kilka namiętnych i gorących pocałunków, te kolejno lądowały również na jego szyi czy obojczykach, przybierając na namiętności oraz sile podobnie jak bicie jej serca wraz z szybkim oddechem.
#24PisanieRe: Pełnia w zatoce   Czw Mar 01, 2018 1:23 am


avatar
Obywatel
Rycerz Zodiaku
Skąd : Larnwick
Join date : 19/01/2018
Liczba postów : 41

Statystyki
Życie:
1280/1280  (1280/1280)
Mana:
120/120  (120/120)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Pożądanie coraz mocniej oddziaływało na wampira. Bardziej niż na kogokolwiek innego w jego życiu, jak i "nieżyciu". Przekręcił się tak, że był teraz nad syreną. Niewiele myśląc zdjął swoją koszulkę i spojrzał dziewczynie głęboko w oczy, która teraz mogła podziwiać jego umięśniony tors, ale to nie na tym mu zależało. Chciał poczuć uczucie dwóch stykających się ciał, bez ograniczenia jakim był materiał ubrań. Wsunął dłonie pod materiał jej koszulki i błądził po całej górnej partii jej ciała, a jeśli mu na to zezwoliła, to również jej zdjął koszulkę, po czym zaczął całować ją po całej klatce piersiowej oraz brzuchu, podczas gdy jego ręce odbywały chaotyczny taniec po jej ciele, gdzie tylko był zdolny sięgnąć.
Przerwał na chwilę, przylegając do jej ciała i szepcząc do ucha. - Kocham Cię. - On sam nie spodziewał się, że zdobędzie się na to, by to powiedzieć. Nie lubił dużych słów i starał się ich nie używać. W tym jednak przypadku, to po prostu wyszło z niego samo z siebie. Po chwili jego usta, po raz kolejny odnalazły usta Kalliope zanurzając się w namiętnym i bardzo długim pocałunku.
Po dłuższej chwili, kiedy skończyli pocałunek by nabrać powietrza, ich wzrok się spotkał.
- Niech ten łańcuszek z delfinem, który ci podarowałem, będzie dowodem mojej miłości. Niech przypomina ci o mnie, kiedy nie będę w pobliżu. - Złożył krótki pocałunek na jej ustach po czym mocno się przytulił, czując ich wzajemne ciepło na skórze. Po chwili uświadomił sobie że powinien powiedzieć coś w tym stylu kiedy go jej dawał, ale cóż. Jak to mówią, lepiej późno niż wcale. Tym bardziej kiedy słowa te płynęły prosto z jego serca. Mimo, że było ono poniekąd martwe. Choć po zażyciu eliksiru można powiedzieć że było żywe. Zresztą, te kwestie akurat nie mają znaczenia. Wszak ważne było uczucie między nimi.
Postanowił w końcu wziąć sprawy w swoje ręce i nieco podgrzać atmosferę. Najpierw zdjął jej stanik(jeżeli takowy miała.), Potem zszedł niżej pozbywając się jej dolnych partii odzieży, w tym samym czasie pozbywając się swoich ubrań. Oczywiście, o ile syrenka go w żaden sposób nie zatrzymywała. Nie zamierzał jej do niczego przymuszać. Po pozbyciu się odzieży, zaczął błądzić rękoma po jej ciele, składając na niej pocałunki od czubka głowy schodząc coraz niżej i niżej, aż dotarł do jej najintymniejszego miejsca...
#25PisanieRe: Pełnia w zatoce   Wto Mar 06, 2018 5:18 am


avatar
Obywatelka
Skąd : Ocean
Join date : 16/08/2017
Liczba postów : 88

Statystyki
Życie:
880/880  (880/880)
Mana:
990/990  (990/990)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Oczywiste było, że porządnie między tą dwójką coraz bardziej rosło, a obydwoje pozwalali sobie na upust tych emocji i okazanie ich drugiej osobie, chociażby przez gładzenie swoich ciał czy też namiętne, pełne pasji i uczuć pocałunki.
Syrenka w jednej chwili znalazła się pod wampirem, który pozbył się swojego odzienia. Oboje przez chwilę spoglądali sobie w oczy, a spojrzenie syrenki było spokojne, wypełnione ciepłem jakim czuje do niego. Jej drobne dłonie gładziły jego umięśnione ramiona, delikatnie łaskocząc jego kark. Czując jak jego dłonie, wsuwają się pod jej ciało, syrenka delikatnie wygięła swoje ciałko, by ten bez problemu zdjął z niej ubranie. W ten sposób ukazało mu się lekko blade ciałko syrenki. Jej płaski brzuszek z zarysowanymi mięśniami, malutką dziurką na jego środku, delikatnymi boczkami. Nieco wyżej znajdowały się jej dwie urocze, mięciusie brzoskwinki, powyżej których na jej skórze zdecydowanie, odznaczały się, wystające obojczyki. Na policzkach syrenki wyraźnie pojawiły się rumieńce, a jej dłonie gładziły jego ciało chcąc dać mu choć odrobinę przyjemności, takie jaką dawały jej każdy pocałunek, którym on ją obdarowywał. Jej ciało poczęły przeszywać przemiłe dreszcze, a serce mocniej bić. Jednak, tym co spowodowało jego najmocniejsze kołatanie, były te dwa krótkie ale jakże piękne słowa. To spojrzenie, ten wyraz twarzy Casta, wszystko to mówiło o tym, że jego słowa są szczerze. Kalliope, zaraz mocno się wtuliła w wampira, a w po policzku spłynęła jej jedna malutka łezka, wyraz jej szczęścia. Zaraz to też ich usta spotkały się w namiętnym, pełnym żaru pocałunku.
-Będę zawsze go mieć przy sobie, mój kochany.- odrzekła na jego słowa. Obydwoje powoli i delikatnie pozbyli się z swoich ubrań. Oboje mogli zobaczyć siebie tak jak ich natura stworzyła, co było bardzo pięknym widokiem i nie było się czego wstydzić, czy ukrywać swoje ciało w jakikolwiek sposób, zakrywając się dłońmi, nawet jeśli ciało miało jakieś mankamenty, było w tym totalnie idealne i piękne. Jej ciało ponownie zostało zbombardowane delikatnymi pocałunkami, które były zmysłowe jak diabli. Jednak zanim wampir doszedł do najdelikatniejszego punkty na jej ciele, Kalliope oplotła jego tułów swoimi kończynami i zmieniła się z nim miejscami, jeśli ten tylko na to pozwolił. Mogło to być trochę gwałtowne, lecz zaraz na jego ustach wylądował kolejny pocałunek, podobnie jak na żuchwie, szyi oraz torsie.
#26PisanieRe: Pełnia w zatoce   



Sponsored content
Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Crystal Empire :: 

Dawno, dawno temu... i sprzed godziny

misje i eventy

 :: Opowieści ze świata :: Wspomnienia
-
Wymiana
Opisy przedstawiające uniwersum świata zostały stworzone przez Administrację Crystal Empire oraz Użytkowników pomagających przy tworzeniu forum na podstawie pomysłów własnych oraz inspiracji różnymi źródłami, zabrania się ich kopiowania. Stronę graficznąforum wykonała Przyczajona Grafika z grupy Monochrome Layouts z pomocą kodów własnych lub w inspiracji kodami znalezionych w różnych miejscach. Za pomoc dziękujemy Moe - Yuriee.
HogwartDream aegyo