Share |  Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
#1PisanieEgon Hoch   Sro Sty 31, 2018 12:46 am


avatar
Obywatel
Skąd : Proxola Płn.
Join date : 30/01/2018
Liczba postów : 5

Statystyki
Życie:
456/456  (456/456)
Mana:
50/50  (50/50)
Pancerz:
1200/1200  (1200/1200)
Zobacz profil autora
Egon Hoch

Pełne imię i nazwisko: Egon Hoch.
Wiek 47 lat.
Rasa Człowiek.
Pierwiastek Magiczny Ogień, woda i powietrze.
Dom Magiczny Ogień.
Znamię Magiczne Małe - trzy kropki biegnące obok siebie.
Grupa Obywatele.
Zawód Żołdak.
Pochodzenie Proxola Północna.
Aktualne miejsce zamieszkania Larnwick.
Czary

-
-
-
Specjalizacje

Walka bronią dystansowa.
Opanowanie.
Specjalizacja Surwiwal.
Wiedza Przeszkolenie Wojskowe.
Umiejętności

Surwiwalizm.
Obycie z bronią - Dystansowa i Wręcz.
Przeszkolenie wojskowe.
Fobie/Choroby

Alkoholizm.
Początki nerwicy wojennej.
Amagiczny.
Lekka paranoja.
Osobowość postaci
Umysł jest niewidoczny, wielu może jedynie zgadywać jak się prezentuje. Najczęściej oceniając przez pryzmat aparycji. W przypadku Egona niewiele się mylą.
Weteran jest sarkastycznym i zgorzkniałym cynikiem, mającym problemy z alkoholem i przez to utworzeniem zdrowej i dobrze funkcjonującej jednostki społecznej. Podejrzliwym wobec nieznajomych, jak i znajomych mu istot. Czuł naturalny strach przed wampirami, wilkołakami i innym nieludzkim badziewiem. Był rad, iż lata wojen nie pozwalały, aby wnet popadł w panikę na ich widok, lecz miast tego jął składać się do strzału.
Ciało wygrywa nad umysłem. Rany ciała goją się szybko, lecz pozostawiając paskudny ślad. Te sięgające umysłu goją się całymi latami i niekiedy ronią posokę, aż do ostatnich chwil okaleczonego. Takoż jak i pod pancerzem z blizn znajduje się miękkie ciało, tak i umysł Farringanina prezentuje się podobnie. Twardy i wybitnie nieprzystępny z wierzchu kryje załamanego człowieczka z spękanym kręgosłupem wartości i zegarem moralnym, który dopiero od niedawna jął wracać na normalne dla społeczeństwa tory. Chłód, cynizm i niechęć w kontaktach były dawniej dyktowane chęcią ocalenia resztek psychiki człeczyny. I nie znikły, kiedy ta zdołała nieco się zregenerować.
Jest, był i będzie rasistą, ksenofobem i człowiekiem ponad wszystko oddającym swe życie technologii i logice niż niebezpiecznej magii. Widział co potrafi zrobić, nie dając choćby cienia szansy na podjęcie równej walki. Winna zostać unieszkodliwiona, starta z świata i kart jego historii dla dobra wszystkich. Nawet za cenę wolniejszego rozwoju. Przyniosła zdecydowanie więcej zła, niż dobra.
Dość niechętnie podejmował kontakty z istotami nie będącymi w kręgu jego znajomych. Lecz zarazem był człekiem – istotą mimo wszystko społeczną.
Nie stronił od typowo wojskowego pojęcia i filozofii i otaczającego go świata.
Zatem... Kim był Egon? Szarością. Ani dobrem, ani złem...
Wygląd postaci
Spękane lustro... Tak... Pierwszą myślą wielu będzie właśnie to, gdy z tłumu innych istot spostrzegą sylwetkę Egona. Niewysoką, przeciętną... i przerażająco szpetną. Zaiste, nie ma zbyt wielu ludzi o równie odrażającej aparycji co on. Blizny, setki blizn szpecące całe jego ciało, niczym pęknięcia w lustrzanej tafli przecinały jego skórę. Wiją się i łączą tworząc makabryczny krajobraz cielesnych wąwozów i wzgórz na jego skórze. Keloid – przerośnięta i twarda bliznowata tkanka zarastała wiele fragmentów jego skóry, niczym rak pożerający kości. Lico jego nie mogło budzić najmniejszego zaufania, jego prawa część była w znacznej części okaleczona, przerzedzając jego siwe, krótkie włosy, jak i rany całkowicie pożarły jego prawe ucho z którego został się jedynie strzępek małżowiny. Lewa była niewiele mniej szpetna, lecz przy tym zdecydowanie bardziej ludzka. Z normalnym uchem, siwymi włosami, lecz również jak u drugiej części – pozbawiona brwi. Nos krzywy jak kartofel z nadszarpniętym prawym skrzydełkiem, pożółkłe zęby. Nie prezentował się jak człek. Bliżej mu aparycją do golema ulepionego z ciał wielu innych istot przez ręce krwawego szaleńca. Lecz Egona ulepiła stal broni i ogień pól bitew. I dłonie jego kamratów...
Wielu rzecze, iż to oczy są zwierciadłem poprzez, które można zajrzeć do duszy drugiej istoty. Co zatem mogą mówić, dwa, głęboko osadzone w oczodołach, błękitne kamienie?
Odzież, którą przywdziewał ciężko było nazwać normalnym ubraniem. Grube i ciepłe skórzane spodnie zapinane na solidny pas z klamrą były zszyte z wielu skrawków różnej skóry – barwionej, naturalnej, przez co ich faktura była równie inna co ich barwa. Od naturalnego brązu, poprzez drogą biel. Prosta, lniana koszula zapinana na guziki z długimi rękawami ograniczały oczy postronnych. Na całość narzucał swoją przeszywanicę, która poza podstawową ochroną przed bronią, kryła również przed zimnem i nieprzyjazną pogodą. Całokształt klęski krawieckiej wieńczył płaszcz z kapturem, uszyty na modłę spodni. Lecz i tutaj dało się dojrzeć skrawki pstrokatych i wielobarwnych materiałów, jakby był uszyty z odpadów znalezionych nieopodal szwalni.
Nosił ciężkie, skórzane buciory z wysoką cholewą nie tylko z powodu zostawiania eleganckich odcisków podeszwy na czyimś zadzie, lecz raczej z ich trwałości i usztywniania kostki co chroni przed wieloma urazami.Ubranie, jak i ekwipunek niejednokrotnie przesiąkały fetorem alkoholu, co tylko potęgowało nieprzyjazną i tak już aparycję weterana.
Jedyną, niezmienną rzeczą była obrączka. Złota, zdobiąca serdeczny palec jego lewej dłoni. Będący zarazem ostatnim, ponieważ ostatni – piąty został na jednym z wielu żelaznych pól.
Był tym, co zostaje z człowieka po przepuszczeniu przez tryby machinerii wojennej. Wrakiem.
Znajome osoby

Historia
Zerwał się z łóżka oblany zimnym potem. Ujął drżącymi dłońmi pulsującą głowę, łapczywie nabierając powietrza do płuc, hiperwentylując się. Znów wróciły. Jak zawsze te same. Jakby były głosem jego gnijącego sumienia, tak brutalnie przypominającego mu cóżże Egon uczynił.
Nie zmrużył oka od trzeciej nocy. Od pięciu dni zaś nie napił się choćby kropli gorzały. Każda jego cząstka paliła piekielnym bólem, krzyczała choćby o malutki łyczek. Przegrywał po raz kolejny, lecz tym razem pokonał granicę, za co został ukarany. Świat wirował mu przed oczyma, głowę rozsadzał niepojęty ból. Nie panował nad dłońmi. Nałóg uderzył go z siłą młota kowalskiego. Musiał się napić, czuł, że nie może inaczej postąpić. Inaczej czeka niechybna śmierć.
Zwlókł się z łóżka, lądując głucho na drewnianych deskach swojej rudery. Było mu wszystko jedno, byleby się napił. Byleby chociaż ten ostatni raz skosztował płynnego szczęścia. Ujął dłońmi za blat stołu i dźwignął się do góry. Dziesiętnik, dumny podoficer, był teraz żałosnym człowieczkiem, nie potrafiącym żyć dłużej niż tydzień bez butelki. Jak nisko trzeba upaść, aby móc wreszcie wydostać się z tej kloaki, by odbić się w górę? Lecz jak widać mógł upaść jeszcze niżej. Powiódł mętnym spojrzeniem po środku izby, miarując oddech. Już wkrótce znów zapomni. Alkohol nigdy nie był rozwiązaniem problemu. Lecz zdejmował ucisk świata z gardła i pozwalał głębiej oddychać...
Błękit opadł na ciemną sylwetkę. Jakby ludzką, lecz przy tym bez konturów, kolorów. Cień, nie człek. I nie było to pierwsze spotkanie.
-Szpicuj się. Wybełkotał, dzwoniąc zębami. Choć cień nie drgnął, nawet o milimetr. Wiedział jak można go było unicestwić. Lekarstwo leżało na stole, do połowy upite. Oparł bliznowate dłonie o ścianę gramoląc się centymetr po centymetrze. Już kawałek, już był na wyciągnięcie ręki...
Poleciał z łoskotem na stół, taranując po drodze taboret i o mało co również i stół. Butelka brzdęknęła żałośnie i przewróciła się tocząc w stronę alkoholika. Wiedząc, czego on tylko potrzebuje. Nie zawahał się. Z chwilą gdy tylko dotknął szkła przegrał. Po raz kolejny, odnosząc sromotną klęskę.
Chwila w której przechylił flaszę, była czymś nieziemskim, wręcz kosmicznym.Smutek, żałość, gniew i rozpacz niknęły z każdym kolejnym łykiem.
Oderwał się od życiodajnej cieczy, tylko po to by splunąć na podłogę. Unosząc szpetne lico zawiesił chwiejne spojrzenie na cieniu. Nabierał krawędzi, kształtów, konturu. Wykrzywił usta w półuśmiechu.
-A pamiętasz, krwawniku? Pamiętasz jak miała to być przygoda? Sądziliśmy, że tak będzie. Tak jak nam wpajano od dawna... Urwał, spoglądając na butelkę. Dłonie drżały, zaś alkohol w środku uderzał o ściany naczynia, niczym fale bijące w brzeg.
-To miała być przygoda, Kherst. Przygoda. Bohaterstwo.. A teraz wszyscy jesteśmy martwi. Skończył, przechylając butelkę. Wypił do końca. Nie czuł już nic, ten świat go nie obchodził. Mógł w końcu żyć.
Zachwiał się, by po chwili wylądować z łoskotem na deskach swojej rudery. Cień zniknął, zaś świadomość Egona uszła na wiele godzin z jego ciała.  
Kod stworzony przez Disney; Dostosowany do stylu forum przez Noritoshiego


Ostatnio zmieniony przez Egon dnia Sro Sty 31, 2018 1:19 am, w całości zmieniany 1 raz
#2PisanieRe: Egon Hoch   Sro Sty 31, 2018 1:15 am


avatar
Administracja
Administrator
Join date : 24/04/2017
Liczba postów : 63
Zobacz profil autora Online
Wszystko jest w porządku. To tak jak się umawialiśmy, najważniejsze elementy historii muszą pojawić się w zakładce dostępnej tylko dla Administracji i Mistrzów Gry.

Specjalizacje:

Walka Bronią Dystansową
Opanowanie
Specjalizacja Surwiwal
Wiedza Przeszkolenie Wojskowe

100 punktów na rozdanie w statystyki.

Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Crystal Empire :: 

Postaciowo

ważne tematy dla naszej postaci

 :: Kartoteka :: Obywatele
-
Wymiana
Wszelkie treści zawarte na forum są całkowitym wytworem administracji Crystal Empire, tudzież zabrania się ich kopiowania. Stronę graficznąforum wykonała Przyczajona Grafika z grupy Monochrome Layouts z pomocą kodów własnych lub w inspiracji kodami znalezionych w różnych miejscach. Za pomoc dziękujemy Moe - Yuriee. Wszelkie grafiki należą do prawowitych autorów, a administracja nie roszczy sobie do nich żadnych praw.
BlackButlerDragon Ball New Generation RebornLuciferum zaprasza!Vampire Kingdom
Yggdrasil - portal o grachaegyoShinjuRegashiHogwartDreamVampire KnightKról LewSmocze RPG - Smoki Wolnych Stadwww.zmiennoksztaltni.wxv.plHogwartDreamBleach OtherWorldVampire DiariesSnM