Share |  Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
#1PisanieShillea   Sro Sty 17, 2018 10:43 pm


avatar
Obywatelka
Join date : 17/01/2018
Liczba postów : 10

Statystyki
Życie:
200/200  (200/200)
Mana:
190/190  (190/190)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Shillea Aenorin

Pełne imię i nazwisko: Shillea Aenorin
Wiek 20
Rasa Álfuraingeal
Pierwiastek Magiczny 50% powietrze
Dom Magiczny Powietrze
Znamię Magiczne Orzeł wędrowny, znajdujący się na środku pleców
Grupa Obywatel
Zawód Adeptka powietrza  
Pochodzenie Zuproira
Aktualne miejsce zamieszkania Larnwick
Czary

Melodia wiatru
Pustka
Mleczna chmura
Specjalizacje

Rozumienie Zwierząt
Wiedza Magii Powietrza
Rzucanie Czarów Magii Powietrza
Rozumienie Zwierząt
Umiejętności

Oswajanie zwierząt
Znajomość roślin
Jeździectwo
Fobie/Choroby

Klaustrofobia
Hydrofobia (boi się zbiorników wodnych)
Uczulenie na jabłka (po ich spożyciu zaczyna się krztusić)
Uczulenie na siano (w jego pobliżu zaczyna kichać)
Osobowość postaci
Zimna i nieczuła, z wyższością patrząca na innych, nie warto nawet zaczynać z nią rozmowy – tak przynajmniej uważają ci, których zaloty odrzuciła. Nie do końca się mylili, jednak i nie mówili do końca prawdy. Shillea nie przepada za towarzystwem mężczyzn, zwłaszcza tych, którzy prawią jej komplementy, czy też się do niej zalecają. W kontaktach z osobami tej samej płci, potrafi być miła, chociaż przeważnie nigdy nie rozpoczyna rozmowy pierwsza. Trzyma się z dystansem do innych ludzi i próbuję się do nich nie przywiązywać – w przeciwieństwie do zwierząt, te to ubóstwia, w stosunku do nich zmienia się nie do poznania – nagle staje się nad wyraz opiekuńcza. Najchętniej to by przygarnęła wszystkie znajdy.
Niestety, Shi nie potrafi odmówić udzielenia pomocy, która nie wykracza poza jej możliwości. Nieważne, jak bardzo będzie tej osoby nie lubić, nie potrafiłaby odwrócić się plecami do takiego osobnika.
Mimo że ma dystans do siebie, można łatwo ją urazić. Staje się wtedy jeszcze bardziej oschła i wyniosła, rzadko jednak wybucha gniewem – wszystkie emocje tłamsi w środku siebie, chociaż zdarza się, że później tego żałuje – znacznie bardziej wolałaby wyrzucić to z siebie, lecz nie potrafi. Jak to kobieta, zapamiętuje wszystkie urazy.
Czas lubi spędzać na dwa sposoby, a mianowicie; ucząc się lub też samotnie, na świeżym powietrzu; czy to w lesie, czy to latając.  I chociaż tłum ludzi jej nie przeszkadza, czuje się bardziej pewnie siebie, gdy nikogo nie ma w pobliżu, nie wliczając w to oczywiście jej ojca, z którym to lubi spędzać czas.
Jeśli zaś chodzi o walkę, czy też samoobronę; kobieta jest pacyfistką. Nie potrafi walczyć, nigdy też nie sądziła, że taka umiejętność mogłaby się jej przydać, może jest za bardzo naiwna? Shi prędzej by próbowała uciec, niż zaatakować przeciwnika.
Wygląd postaci
Oczywistym jest, że jako córka anielicy i elfa, Shillea nie należy do osób brzydkich, a wręcz przeciwnie. To, co najbardziej przyciąga uwagę innych, są jej skrzydła. Puszyste, które niemal się proszą, aby je dotknąć i sprawdzić, czy naprawdę się takie miękkie, na jakie się wydają, jednakże kobieta nigdy nie pozwala ich tykać. I lepiej tego nie robić, gdyż może to się okazać nieprzyjemne w skutkach. Barwą bardzo przypominają kolor złoty, więc – jak można się domyślić – dwudziestolatka jest blondynką. Włosy sięgają jej parę centymetrów poniżej ramion. Zazwyczaj je rozpuszcza, rzadko się zdarza, aby Shi je związała. Chyba że jest na to jakaś specjalna okazja. Błękitne oczy często zdają się być nieobecne, jakby ich posiadaczka odbiegła myślami gdzieś daleko. To przez nie można rozpoznać, w jakim humorze jest Shillea – gdy znajduje się wśród ludzi, za którymi nie przepada, mruży lekko oczy, można wtedy też w nich zaobserwować irytację.
Uszy, w porównaniu do uszu elfów, nie są zbytnio wielkie, ba, ledwie można dostrzec ich szpic zza włosów. Nie jest jednak prawdą, że kobieta celowo je chowa. Czasami nawet celowo je eksponuje, jakby w ten sposób, chciała coś ukazać. Jednak, czym owe „coś” jest, ona sama nie wie.
Zaś jeśli chodzi o jej wzrost; nie jest ani niska, ani przesadnie wysoko, mierzy bowiem metr siedemdziesiąt-siedem. Jak to elfy,  ma szczupłą figurę. Łatwo się opala, za czym jednak nie przepada. Oprócz znamienia magicznego, nie posiada żadnych innych znamion, jej cera jest nieskazitelna.
Nie lubi zwracać na siebie uwagi, a więc co za tym idzie, ubiera się w raczej proste ciuchy, bez żadnych dodatkowych ozdóbek. Przepada za sukniami, które uważa za nadzwyczaj wygodne. Nigdy nie dematerializuje swoich skrzydeł.    
Znajome osoby

  Lyklor  Aenorin Ojciec Zielarz Żyje
 
Ukochany ojciec. Świetnie się z nim dogaduje, mimo że jest nieco nadopiekuńczy.

  Myrra Aenorin Ciotka, nic więcej nie wie.
 
Nieraz była dla niej, niczym matka. Opiekowała się nią, gdy Shi była mała, chciała dla swojej bratanicy jak najlepiej. Shillea niegdyś zwierzała się jej, uwielbiała z nią rozmawiać, a przynajmniej do czasu, gdy ta postanowiła opuścić "rodzinny dom".

Historia
Rok 980 P.A dla wielu mieszkańców Larnwick okazał się ich ostatnim. Wspominany trwogą nie tylko przez tych, którzy go przeżyli, lecz również przez tych, którzy tylko usłyszeli o tej tragedii. To właśnie w tym feralnym roku, a dokładnie 10 Niree, na świat przyszła Shillea.
***
20 Tiuuni 980 P.A
Dzień był niezwykle przygnębiający, a przynajmniej dla Lyklora Aenorina, który to siedział w swoim wygodnym fotelu, wpatrując się w okno, a raczej w to, co się działo na zewnątrz. Burza trwała, jak się zdawało elfowi, cały dzień i nic nie wskazywało na to, że zaraz się zakończy. Wszystko poszło nie tak. Zupełnie inaczej zaplanował sobie dzisiejszy dzień, a tu, nie dość, że pogoda całkiem się zepsuła, to jeszcze oni się spóźniali. Mieli być godzinę wcześniej, a tymczasem…
Puk, puk.
Lyklor zerwał się natychmiast, niemal strącając filiżankę herbaty. Nim dotarł do drzwi, stanął przy lustrze, aby się przekonać, czy na pewno wygląda nienagannie i dopiero wtedy ruszył, aby przywitać gości. Otworzywszy drzwi, miał w ustach formułkę powitalną, ale gdy tylko dostrzegł osobę stojącą na zewnątrz, zaniemówił.
Blondwłosa poruszyła ustami, jednakże żadne słowo nie dotarło do Lyklora. Wpatrywał się w jej zaniepokojone oczy. Chciał wiedzieć o co chodzi, chciał wziąć ją w ramiona, chciał ją uspokoić, chciał… Spytać dlaczego. Zrobiła krok do przodu, to jakby go otrzeźwiło.
„Pamiętasz mnie?”, padła pytanie z jej ust. Nie odpowiedział. Jak mógłby zapomnieć?  
Oderwał wzrok z jej oczu. I wtedy ujrzał to, co ona trzymała. Zrobił krok do tyłu. Niemożliwe. Teraz chciał na nią krzyknąć, ale nie zrobił tego. Stał z przerażeniem w oczach, a ona naprzeciwko niego, można było wyczuć bijącą od niej prośbę.
- Ma na imię Shillea. – Odezwała się, przerywając niezręczną ciszę. – Jest twoją córką.
Anielica zrobiła krok do przodu. Elf pragnął wytknąć jej kłamstwo. On ojcem? Śmieszne. Jednak wszystko się zgadzało i nie wierzył, że blond-włosa by go okłamała. Nie, nie była do tego zdolna. Mimo to poczuł chęć, by się odwrócić od niej plecami i kazać jej wyjść. Prawie to zrobił, lecz blond włosa nagle wcisnęła mu do rąk niemowlę. Spojrzał na nią z oburzeniem, ale widząc jej wzrok, nie odezwał się. Znowu.
Drżąca dłoń anielicy powędrowała do torby, aby po chwili wyjąć z niej list. Wiedział, co to oznacza. Anielica znowu miała zniknąć z jego życia, lecz tym razem nie pozostawi jedynie po sobie listu.
***

Tirtere, 980 P.A
Było dokładnie tak, jak myślał. Znów go zostawiła, a wraz z nim dziecko i list, w którym wszystko miało być wyjaśnione. No właśnie, miało. Prawdę powiedziawszy, niewiele mu wyjawiła. Z początku sobie powtarzał, że jest głupi. Mógł jej nie brać, wszak tyle to obowiązków! Lecz patrząc na dziewczynkę, nie mógł inaczej. Musiał załatwić wszelkie formalności, a jego siostra, Myrra, pomogła mu w opiece nad dzieckiem, za co był jej dozgonnie wdzięczny, ale mimo to miał naprawdę dosyć tego miasta, tych ludzi, dla których plotki na jego temat wciąż się nie kończyły. Miał dość tego, że sąsiedzi przychodzili do niego, aby dawać mu, ich zdaniem, cenne rady na temat tego, co powinien zrobić z przybłędą, jak zwykli nazywać Shilleę. Właśnie w tym miesiąc postanowił, że przydałaby się jakaś zmiana. Czas się przeprowadzić.
Jak to się jednak stało, że w zeszłym roku rodzeństwo przeżyło atak na Larnwick? Myrri w owym czasie nie było nawet w mieście, wyjechała na jakiś czas do pewnej znajomej. A Lyklor?  Zafascynowało go owe fioletowo-różowo niebo, stwierdził, że pogoda jest niemal idealna, aby się przejść. Miał szczęście. Znalazł się niedaleko bramy, gdy „rozpętało się piekło”. Nie zawrócił, aby pomóc innym mieszkańcom, pragnął znaleźć się jak najdalej od tego miasta. Najzwyczajniej w świecie chciał przeżyć. Gdy udało mu się w miarę bezpiecznie, wydostać z miasta, nie przestawał biec, aż dotarł do miejsca, w którym się ukrył. Niezbyt honorowo, ale w tamtym czasie się tym nie przejmował.  
***
Niree, 981 P.A
Pół roku minęło, nim Lyklor postanowił się przeprowadzić. Czemu wybrał niewielką osadę – Sunny Valley, znajdującą się niedaleko miasta Larnwick, na które w zeszłym roku spadła taka tragedia? Sam tego nie wiedział. Wierzył, że odnajdzie tam spokój, którego już nic nie zakłóci. Myrra niejednokrotnie próbowała wybić mu ten pomysł z głowy, lecz jeśli on już sobie coś postanowił, to tak musiało być. Siostra jednak postanowiła się wybrać razem z nim, by mieć oko na dziecko.
Kupili dom, nie należał do tych najmniejszych, ani nie był też przesadnie duży. Jak dla nich – idealny.
***
986 P.A
Lyklor z radością patrzył na małą, już dawno minął czas, kiedy przestał nazywać siebie głupcem. Często zabierał córkę do pobliskiego lasu, uczył ją wszystkiego, co sam wiedział, a przynajmniej starał się. Wiedział, że Shi, jak ją zwykł nazywać, lubi spędzać z nim czas. Nawet bardziej niż z rówieśnikami, co go trochę zaniepokoiło. Ba, blondynka przechodząc obok grupki innych dzieci, nie zwracała na nie uwagi, nigdy nawet nie podeszła do nich, by się pobawić. Wielokrotnie pytał czemu, jednak ona tylko wzruszała ramionami.
Jak się okazało, nie była całkowicie obojętna na swoich rówieśników, zwłaszcza tych, którzy skończyli, tak jak ona, sześć lat. Niektórzy z nich udali się do akademii, lecz Shi wciąż pozostawała w domu. Pewnego ranka, pobiegła do Lyklora, cała podekscytowana i jednocześnie zła.
Na ten widok, Lyklor o mały włos nie wybuchł śmiechem, starał się jednak traktować ją poważnie, lecz gdy tylko usłyszał jej pytanie, a raczej prośbę, aby zapisać ją do Parrox, zamarł. Miałby ją zostawić?
- Nie.
Zdobył się na to jedno krótkie słowo, które zabrzmiało niemalże, jak warknięcie, a gdy tylko Shi spróbowała się zapytać dlaczego, szybko zakończył temat. Zaskoczyła się, widział to w jej oczach, w których szybko zaczynały się wzbierać łzy. Znów go zaskoczyła. Nie pobiegła do swojego pokoju, tylko do ciotki.
Myrra, oczywiście, pięć minut później do niego przyszła, próbując go namówić, by się zgodził, lecz Lyklor zacisnął jedynie pięść.
O ile tamto wydarzenie, nie zepsuło relacji pomiędzy ojcem, a córką, tak stało się przyczyną wielu, późniejszych kłótni pomiędzy rodzeństwem.
***
989/990 P.A
Pan Aenorin wciąż starał się, jak najwięcej czasu spędzić z córką, aby utrzymać jak najlepsze relacje. Wciąż zabierał ją to do lasu, a nawet uczył jazdy konno, jednakże kłótnie między Lyklorem, a  Myrrą zdarzały się coraz częściej. Elf nie chciał widzieć, że Shi nie bardzo wie, o co chodzi, gdyż jej opiekunowie starali się nie kłócić przy niej, jednakże ciężko było nie wyczuć tego spięcia pomiędzy nimi. Aż Myrra odeszła. Wygarnęła bratu, że ma go dość, przytuliła bratanicę, która ją odepchnęła. Łatwo można było zauważyć, że jest zła; wiele razy się później pytała ojca, czemu odeszła, lecz on ino wzruszał ramionami.
Jeśli sądził, że od jej odejścia już więcej nie usłyszy o posłaniu córki do akademii, mylił się, gdyż ta jakby na nowo sobie o tym przypomniała i wciąż prosiła ojca, aby się zgodził, aż w końcu ten się ugiął. To był pierwszy raz, kiedy komuś coś ustąpił.
***
991 P.A
Mimo że Lyklor się zgodził, wciąż był niechętny, a niechęć wzrastała, gdy widział, jak Shi się tym ekscytuje. Bał się, że go opuści, tak jak swego czasu blond-włosa anielica, a później Myrra, lecz podjętej decyzji już nie mógł odwołać. Oczywiście, kazał jej o wszystkim do niego pisać, Shillea nie miała innego wyboru, niż się zgodzić.
***
992-1000 P.A
Miał wrażenie, że w domu stało się cicho. Zbyt cicho. Z upragnieniem czekał, aż Shi będzie mieć „wolne” i go odwiedzi. Był jednak też ciekawy, jak jego pierworodna sobie radzi i wierzył jej na słowo, o jej postępach w nauce; początkowo wszystko przychodziło jej z trudem, później zaś zaczęła szybciej sobie przyswajać niektóre wiadomości. Zwykle unikali tematów o jej przyjaciołach, gdyż dobrze wiedział, że Shi woli unikać kontaktu z innymi i jest typem samotniczki.
Rozmawiali często za pomocą magicznej kuli, zwłaszcza, gdy skończyła osiemnaście lat i wyrosły jej skrzydła, proces ten był dość męczący, ale gdy wszystkie rany się zagoiły, Shi mu później mówiła, że efekt był tego naprawdę wart.
Lubił słuchać jej niektórych opowieści, zwłaszcza spodobały mu się dwie: jak pewnego wieczoru, Shi, wracając do domu, ujrzała coś niezwykłego. Feniksa, który lecąc, pozostawiał po sobie w powietrzu ślady ognia, które po chwili zaczynały znikać. Samo to, że go spotkała było wystarczająco niesamowite, lecz dodać do tego fakt, że istota ta pozostawiła po sobie pióro, dla Lyklora, było już „czymś”. Oczywiście, piórko Shillea sobie zostawiła na szczęście. Druga sytuacja wydarzyła się w Larnwick. Półkrwista podziwiała wtedy zwierzątka, które sprzedawała Sarameda. Nie zamierzała ich kupować, ale jeden z prikaczów do niej podleciał i nie chciał się ‘odczepić’. Chcąc nie chcąc, córka Szatana oddała go jej. Od tamtej pory, zwierzątko o białym futerku, nie odstępuje jej ani na krok, co bywa czasem uciążliwe. Małego przyjaciela nazwała Umi.
***
Obecnie Shillea wciąż przebywa w akademii.


Kod stworzony przez Disney; Dostosowany do stylu forum przez Noritoshiego


Ostatnio zmieniony przez Shillea dnia Nie Sty 21, 2018 4:42 pm, w całości zmieniany 3 razy
#2PisanieRe: Shillea   Sob Sty 20, 2018 11:19 pm


avatar
Obywatelka
Join date : 17/01/2018
Liczba postów : 10

Statystyki
Życie:
200/200  (200/200)
Mana:
190/190  (190/190)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
KP skończona.
#3PisanieRe: Shillea   Nie Sty 21, 2018 1:43 am


avatar
Administracja
Administrator
Join date : 24/04/2017
Liczba postów : 107
Zobacz profil autora
Witami na forum!

Jedna rzecz, której mi tu brakuje to dokładniejsze rozpisanie tego, jak jej ojciec i ciotka poradzili sobie w czasie ataku na Larnwick. W tamtym okresie, miasto praktycznie zostało zrównanie z ziemią, więc było bardzo ciężko przeżyć do dnia następnego.

Specjalizacje, dopisz sobie, proszę:

Rozumienie Zwierząt
Wiedza Magii Powietrza
Rzucanie Czarów Magii Powietrza
Oswajanie Zwierząt

Jako, że jesteś pierwszym Graczem po otwarciu rejestracji, który sprawił KP otrzymujesz prezent pióro feniksa, co jest bardzo rzadkie (możesz dopisać sobie w historii, wzmiankę o tym, jak przeleciał nad jej głową feniks i pozostawił swoje pióro np. na szczęście) oraz Prikacza, małego uroczego stworka (możesz dopisać w historii, że dostała od Saramedy, bo się do niej przyczepił, a Prikacze to psotniki, które same wybierają sobie właściciela).

Jak dopiszesz powyższe rzeczy dostaniesz oficjalnie akceptację.
#4PisanieRe: Shillea   Nie Sty 21, 2018 4:47 pm


avatar
Obywatelka
Join date : 17/01/2018
Liczba postów : 10

Statystyki
Życie:
200/200  (200/200)
Mana:
190/190  (190/190)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Poprawione.
#5PisanieRe: Shillea   Nie Sty 21, 2018 11:36 pm


avatar
Administracja
Administrator
Join date : 24/04/2017
Liczba postów : 107
Zobacz profil autora
Dziękuję za poprawienie Karty Postaci.


Na rozdanie w statystkach masz 100 punktów. Rozdaj mądrze, a w razie problemów, śmiało pytaj.

Pamiętaj, aby uzupełnić ingerencję losu, ekwipunek, specjalizacje/zdolności oraz chowańce.
#6PisanieRe: Shillea   



Sponsored content
Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Crystal Empire :: 

Postaciowo

ważne tematy dla naszej postaci

 :: Kartoteka :: Obywatele
-
Wymiana
Opisy przedstawiające uniwersum świata zostały stworsone przez Administrację Crystal Empire oraz Użytkowników pomagających przy tworzeniu forum na podstawie pomysłów własnych oraz inspiracji różnymi źródłami, zabrania się ich kopiowania. Stronę graficznąforum wykonała Przyczajona Grafika z grupy Monochrome Layouts z pomocą kodów własnych lub w inspiracji kodami znalezionych w różnych miejscach. Za pomoc dziękujemy Moe - Yuriee.
HogwartDream aegyo