Share |  Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
#1PisanieSala Przyjęć   Pon Sty 15, 2018 6:11 pm


avatar
Administracja
Head admin
Join date : 24/04/2017
Liczba postów : 485
Zobacz profil autora
#2PisanieRe: Sala Przyjęć   Pon Lip 02, 2018 6:49 pm


avatar
Obywatel
Skąd : Zuproiria
Join date : 02/11/2017
Liczba postów : 12

Statystyki
Życie:
432/432  (432/432)
Mana:
210/210  (210/210)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Leżał nieprzytomny, sam nie wiedział czy na łóżku czy to podłodze. Wszystko go bolało a nim samym miotał koszmar minionego dnia, zapomnianych lat...
Wszędzie było gorącą, do tego stopnia, że czuł jak po ścieka mu po twarzy, zatrzymuje się na brwiach i przysłania wzrok który i tak już był ograniczony przez hełm. Powietrze również coraz trudniej było mu złapać, jakby jego mistrz wyciskał z niego siódme poty. Nogi i ręce również dawały o sobie znać, on jednak czuł, że nie może przestać, jeszcze nie. Nie zdawał sobie sprawy czemu, ale nie mógł. Wymierzał ciosy na ślepo, a przez trzeszczący dźwięk ognia docierały do niego tłumione krzyki i ryki jakiś bestii. A z minuty na minutę szło mu coraz gorzej. Umysł może i jeszcze dalej walczył ale ciało już odmawiało posłuszeństwa. "Za mało treningu" przyszło mu do myśli w koszmarze.
Nagle nie wiadomo skąd oberwał. Nie, zaraz. Zablokował ten cios! Ale co z tego jak jego broń została złamana a w ciało poleciało kilka metrów dalej i potoczyło się kolejny metr po ziemi. Zachowywał się w tej chwili jak szmaciana lalka, ogłuszony nie wiedział co dzieje się wokół. Wzrok powoli zaczynał się wyłączać, aż w końcu widział tylko ciemność. Ryk, twarz bestii! Znienacka zobaczył paszczę Sakiki (saiki? zapomniałem jak sie pisało)! A po chwili galopował, krzyki i dźwięki ognia powróciły. Uspokoił się nieco, choć jeszcze nic nie widział, jednak po słyszanych dźwiękach w głowie powoli zaczynał rysować się wygląd otoczenia. Mury, budynki, kamienne uliczki. To wszystko ogień zaczynał znowu trawić a bestie demolować. W końcu spadł konia wraz z jeźdźcem a jeden z potworów rzucił się na niego. Czuł na sobie jego oddech, bijący od niego odór śmierci i rządzę krwi. Do ostatniej chwili liczył, że ktoś w magiczny sposób we śnie uratuje go, ale nic z tego nie wyszło. Tylko poczuł jak coś zaciska się na jego twarzy...

- A! - krótki ale głośny i przerażający dźwięk wydał z siebie, próbując poderwać swoje ciało do pozycji siedzącej. Z tym drugim pojawił się mały problem i odpuścił próbę zrobienia tego na siłę kiedy jego ciało przeszył ból. Więc się położył i spojrzał w sufit, a następnie na lewo i prawo za swoimi rzeczami. Powinny być gdzieś w pobliżu, inaczej miałby przechlapane. A na koniec zdał sobie sprawę, że to wszystko to był tylko koszmar. Strasznie realistyczny koszmar...
Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Crystal Empire :: 

Larnwick

piękna stolica Aglar

 :: Clellem Coam :: Szpital im. Guardii
-
Wymiana
Opisy przedstawiające uniwersum świata zostały stworzone przez Administrację Crystal Empire oraz Użytkowników pomagających przy tworzeniu forum na podstawie pomysłów własnych oraz inspiracji różnymi źródłami, zabrania się ich kopiowania. Stronę graficznąforum wykonała Przyczajona Grafika z grupy Monochrome Layouts z pomocą kodów własnych lub w inspiracji kodami znalezionych w różnych miejscach. Za pomoc dziękujemy Moe - Yuriee.
HogwartDream aegyo