Share |  Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
#1PisanieGłówna Sala   Czw Lis 09, 2017 5:10 pm


avatar
Obywatel
Skąd : Nexero
Join date : 05/11/2017
Liczba postów : 28

Statystyki
Życie:
398/400  (398/400)
Mana:
1000/1000  (1000/1000)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
#2PisanieRe: Główna Sala   Wto Lis 14, 2017 11:14 pm


avatar
Postać Niezależna
Skąd : Stary Świat
Join date : 15/08/2017
Liczba postów : 5
Zobacz profil autora
Musiał tutaj przybyć, żeby sobie odpocząć. Poza tym, trzeba było się trochę pobawić. Dokuczanie Kainowi stało się już nudne, a ten cep nie potrafił tego zrozumieć.
Zew, zadecydował, że przy okazji podskoczy do swojego ulubionej karczmy. Sam nawet nie wiedział, ile czasu spędził w przybytku, ale alkohol już mu nieznacznie do tego wilkołaczego łba zawędrował, więc tak troszkę postrzeganie świata mu się skrzywiło. No dobra, może więcej niz trochę.
Aktualnie, zmierzał do Perełki, bo od alkoholu narosło mu sporo energii, którą musiał sporzytkować, a że lubił wszystko co piękne i zgrabne to wiedział, gdzie skierować swoje zacne, wielmożne cztery litery. Zew nie ukrywał, że lubił się bawić i imprezować, co nie raz zaskutkowało tym, że doprowadzał swoim zachowaniem do kłótni między Kainem. Chociaż i tak, on po prostu miał wyjebane na to, że wampir się irytował brakiem kultury i taktu z jego strony. Machał tylko ręką i dodawał, że ten Stary Dziad ma w końcu wyjąć kij ze swojego tyłka, bo mu się poślady marnowały.
Zew otworzył drzwi do przybydku, po czym wszedł do Głównej Sali. Klasnął w dłonie, kiedy  wierzeje się za nim zamknęły.
-Szykujcie się na imprezę, Zew van Dohrn przybył!- rozłożył ręce na boki, szczerząc się przy tym.-Gdzie no się schował to mój ulubiony opiekun tegoż przybytku?!-krzyknął z nutą rozradowania w głosie-Płacę podwójnie,  a nawet potrójnie, ale chcę wszystkie ładne damy i dżentelmenów na cały wieczór...a może i dłużej!-Zew w ogóle nie zachowywał się jak ktoś, kto ma juz kilkatysięcy, jak nie więcej lat.
Plus nie było w nim praktycznie nic z dostojności, jako ojciec wilkołaków. Wolał imprezować i szaleć, a do tego łazić na boso, w krótkich spodenkach, a do tego czort wie, czy nosił gacie. Często się w sumie chwalił, że nie czuje przez nich tego zefirku, który sprawia, że jest jeszcze bliżej natury.
Podszedł do najbliższego siedziska, po czym rozsiadł się wygodniej. Po drodze, zgarnął kilka kobiet, które od razu dosłownie, obsiadły go jak muchy. Zadowolony, szczerzył się dalej. Ciepło kobiecego ciała, to było to, czego potrzebował, a może i nie tylko tego? Pstryknął palcami, aby to jeszcze dwie kolejne kobiety, a może i nie, przylgnęły do niego. Tak, teraz było idealnie. Wróć, nie nie było, bo brakowało jeszcze szefa tego całego przybytku, tylko gdzie ta dupencia się podziewała?
Zew zaczął wąchać powietrze, aby zorientować się, gdzie i w jakim kierunku powinien skierować wzrok, aby znaleźć obiekt poszukiwań...

OOC:
 
#3PisanieRe: Główna Sala   Sro Lis 15, 2017 9:51 pm


avatar
Obywatel
Skąd : Nexero
Join date : 05/11/2017
Liczba postów : 28

Statystyki
Życie:
398/400  (398/400)
Mana:
1000/1000  (1000/1000)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Ten dzień był jak do tej pory niesamowicie... nudny? Tak, to było idealne słowo, oddające w każdym calu ten felerny nastrój, który towarzyszył Ollie'emu od białego rana. Wychodząc na swój balkonik myśląc co począć dzisiejszego dnia ze swoim żywotem niemal wręcz podskoczył w miejscu przez to co zobaczył. Szczerze? Wolałby zobaczyć legendarnego smoka atakującego miasto niż co widział teraz. Niebo było fioletowo-różowe, widząc to przesiąkały go uczucia gniewu, obrzydzenia, a nawet lekkiego strachu. Ostatnio się tak stało... Równe 20 lat temu, kiedy to zaatakowane zostało Larnwick... 20 lat nie wystarczyło temu imbecylowi? Miasto ledwo się rozbudowało, a on prawdopodobnie już gdzieś się tutaj kręci, kimkolwiek on jest... Czy Rada Miasta śpi?! Mężczyznę dosięgał coraz to większy gniew, a w międzyczasie na ziemi niesamowicie zakręconym krokiem podążał Zew... Jeszcze lepiej, być może ten Lykański pijak przemówi radzie do rozsądku, albo nawet samej pani Burmistrz! Słysząc go jak drze się na dole nawet nie był aż tak zirytowany, jak anioł spadł mu teraz z nieba. Szybkim krokiem zszedł ze schodów i podszedł migiem do głównej sali. Całego Zew'a już obwieszało multum pracownic, Ollie zatrzymał się przy nich i westchnął.
- Zew... Jak się ma mój "ulubiony" klient... Dziewczęta? - Ollie klasnął dłońmi, a wzrok wszystkich dziewcząt przy wilkołaku był nagle skierowany na właściciela domu publicznego, czuły respekt wobec jego osoby i tak też miało być.
- Pozwólcie, że to ja się zajmę tym kawałkiem mięska... - puścił oczko w ich stronę po czym momentalnie przytaknęły i każda udała się w swoją stronę, cóż, ich krągłe pośladki musiały się teraz usadowić z dala od tej rozmowy. Czego uszy nie słyszą tego sercu nie żal. Piekielnik usiadł obok rosłego mężczyzny, a następnie jego ręką zaczęła powoli wędrować od szyi, po umięśnionej i lekko poharatanej od blizn klatce piersiowej i brzuchu i idąc nią w stronę znajomego penisa. Zatrzymał się jednak na spodniach trzymając dłoń na kroczu, lekko go przy tym masując. Polizał go po szyi po czym zaczął mu szeptać do ucha.
- Posłuchaj mnie, Ty pijany oszołomie... Czy ty widziałeś do jasnej cholery co się wyprawia na zewnątrz? Niebo jest Fioletowo-kurwa-różowe, dobrze wiesz co to oznacza... I tak sobie postanowiłeś przyjść się ruchać? Jakiś psychopata jest w mieście! Jesteś albo niesamowicie pijany albo niesamowicie głupi.
#4PisanieRe: Główna Sala   Nie Gru 03, 2017 4:48 pm


avatar
Postać Niezależna
Skąd : Stary Świat
Join date : 15/08/2017
Liczba postów : 5
Zobacz profil autora
Na widok Olliego, Zew uśmiechnął się od ucha do ucha. Odsunął kobiety, które i tak się ruszyły, gdy tylko ich szef nakazał im to zrobić. Podszedł do burdel taty i przytulił
-Ollusiu! Jak ja się za tobą stęskniłem!- Zew po pijaku był dość, jakby to powiedzieć przytulaśny, jak taki rozkoszny szczeniak potrzebujący pieszczot.
W sumie, jakby nie patrzeć Zew był wilkołakiem, więc niejako był psowatą istotą.
Zew szybko wrócił na kanapę. Pozwolił Olliemu, aby ten usadowił swoją sprawną rączkę na jego spodniach, a potem kroczu.
-Tak ci się spieszy, żeby mnie obsłużyć?-Zew kłapnął zębami przed twarzą Olliego.
Pozwolił chłopakowi na te drobne pieszczoty, ale słysząc wypowiadane przez młodziaka słowa, stał się wręcz jakby nieczuły.
-Co takiego?!-zareagował dość gwałtownie i odepchnął Olliego od siebie.
Wstał z siedziska, aby podejść do okna. Na jego twarzy pojawił się grymas niezadowolenia. Zaczął warczeć, ukazując rząd białych zębów, które nieznacznie się wyostrzyły. Jego oczy zalśnił czerwonym blaskiem.
-Grrr!-zawarczał zdecydowanie głośniej i tego już nie dało się ukryć w żaden sposób.
Każdy w przybytku mógł usłyszeć niezadowolone warknięcia wydobywające się z jego gardła.
-...Priiiide...Grrr....Priiide...-Zew wymruczał przez syczenie imię tego, który tamtego felernego dnia, dwadzieścia lat temu zaatakował i praktycznie zrównał z ziemią całe Larnwick.-Ollie, powiedź wszystkim, żeby nie wychodzili z przybytku dopóki nie będzie wiadome, co się stało.-ojciec wilkołaków odwrócił się przodem do swojego rozmówcy.-Może to być tylko przypadek. Oczywiście nie mam pewności.-zabawowy Zew, który wcześniej zawitał do przybytku, teraz zupełnie stał się jakby inną osobą.
Zew wpatrywał się w Olliego, a potem na wszystkich obecnych.
-Nic się nie dzieje, jeszcze, więc bawcie się, ale nie wolno wam stąd wychodzić. Nikomu!-ostatnie słowa Zewa były wypowiedziane tonem rozkazującym.
Mężczyzna wrócił na kanapę. Usadowił się tak, aby oprzeć łokcie na nogach. Splótł palce rąk, a do dłoni przystawił twarz. Patrzył się w jeden punkt przed siebie. Myślał. Intensywnie myślał. Czuł energię Pride. Wiedział, że to on. Był tego bardziej niż pewien.
Jakby miał ogon, lub był w formie wilka to by tym puchatym dodatkiem nerwowo poruszał na prawo i lewo. Zdenerwowanie można było dostrzec bez problemu. Mało tego, od Zewa biła teraz taka aura, że strach było do niego podchodzić.
#5PisanieRe: Główna Sala   Sob Gru 16, 2017 12:44 am


avatar
Obywatel
Skąd : Nexero
Join date : 05/11/2017
Liczba postów : 28

Statystyki
Życie:
398/400  (398/400)
Mana:
1000/1000  (1000/1000)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Ludzie... czy też demony, dzielą się na dwa typy, Ci którzy wolą psy oraz Ci, którzy bardziej przepadają za towarzystwem kotów. Ollie był zdecydowanie tym drugim typem demona. Psy były dla niego zbyt nadpobudliwe, cieszyły się dosłownie ze wszystkiego i zawsze były podekscytowane... Obrzydliwe. Tak samo było z Zewem, a szczególnie gdy ten był już mocno wstawiony. Przytulony przez niego tylko westchnął bo co miał więcej zrobić? Musiał przeboleć to zachowanie.
- Znasz mnie, czas to pieniądz, a pieniądz to władza... - piekielnik zacisnął dłoń na penisie wilkołaka kiedy ten podkreślił swoim tonem słowo "władza". To właśnie jej pożądał najbardziej i nie było dla niego nic ważniejszego.. No może poza bezpieczeństwem jego pracownic.
Po chwili jednak poczuł tylko jak Zew go od siebie odpycha, co nie powiem, niesamowicie go to zdziwiło. Zew był doprawdy.... Specyficznym mężczyzną, w jednej chwili zabawowy flirciarz przypominający szczeniaka, a za chwilę zimny i stanowczy wilk. Kiedy słowa młodzieńca dotarły do rozumu Zew'a objawiła się ta druga strona. Kiedy zaczął warczeć dziewczyny wolne od pracy momentalnie zareagowały, były już w stanie gotowości do zaatakowania klienta jednak czarnowłosy podniósł rękę do góry w celu zatrzymania ich. Pracownice niechętne jednak posłuszne i darzące zaufaniem swojego szefa wróciły do swoich interesów, czasami jednak tylko zerkając na całą awanturę. Słysząc co mówił wilkołak bardziej się tylko zaciekawił. Pride, tak? Więc to tak nazywał się ten oszołom, który zniszczył Larnwick. Cóż, to powinno ułatwić parę spraw. Wsłuchując się w dalszą gadaninę zrozumiał też jak poważna jest dana sytuacja. Ollie, zawołał do siebie swoją najlepszą pracownice, Svetlane.
- Svetlana, prawdopodobnie usłyszałaś co powiedział Zew Van Dohrn... Przekaż proszę to reszcie, w razie pogorszenia się sytuacji zejdźcie do podziemi. - blondynka potaknęła i udała się dalej. Nie była typem osoby, która dużo mówiła i właśnie za to ją lubił.
Zew usiadł, widać było zakłopotanie i tą konsternacje plus nerwy. Młodzieniec podszedł do niego, w końcu teraz był jego klientem, a klienta trzeba zrelaksować. Usiadł obok niego, cofając się lekko w tył położył dłonie na jego umięśnionych plecach i zaczął je masować.
- Spokojnie Zew... Mówisz, że jeszcze nic się nie stanie? W takim razie zmieńmy temat, porozmawiamy o tym potem, wyjdziemy na zewnątrz i wszystko mi wytłumaczysz. Teraz spokojnie.... - ruchy dłoni zaczęły się robić coraz to mocniejsze i zdecydowane. Zew był wielkim kawałem chłopa, a żeby go rozluźnić potrzeba było sporej siły.
#6PisanieRe: Główna Sala   Pon Lut 12, 2018 12:54 am


avatar
Postać Niezależna
Skąd : Stary Świat
Join date : 15/08/2017
Liczba postów : 5
Zobacz profil autora
-Może się nic nie stanie.- Zew nacisnął na wypowiadane słowa -Wolę dmuchać na zimne.- mężczyzna pozwolił, aby Ollie zaczął masaż jego ramion, więc zamknął powieki.
Tak, to było coś, co trafiło w gust wilkołaka.
Owszem, był rosłym chłopiskiem, ale też miał sporo mięśni. Te były bardzo spięte, co Ollie bez problemu mógł wyczuć.
Zew zaczął mruczeć gardłowo. Masaż, który fundował mu młodzian był taki rozluźniający. Mężczyzna poddał się całkowicie przyjemności, jaką dostawał od Olliego.
Otworzył jedną powiekę, a potem drugą. Musiał przyznać, że te małe dłonie, oczywiście w porównaniu do jego, działały cuda. Właśnie dlatego, bywał tu tak częstym gościem.
Wilkołak oblizał wargi. Pozwolił, aby jeszcze trochę Ollie zadbał o jego, rozluźniające się mięśnia, aby po chwili wstać. Obrócił się w stronę burdel taty. Nie mówiąc nic, złapał go za włosy, a potem odchylił głowę do tyłu. Pochylił się tylko po to, żeby zachłannie wpić swoje wargi w wargi Olliego. Całował czarnowłosego, dopóki starczyło mu tchu. Dał całowanemu odpocząć, złapać oddech, ale tylko na chwilę. Znowu bowiem nie przestawał rozpieszczać ust Olliego swoimi. Pokusił się nawet o to, aby wsadzić swój język do buzi kochanka. Wodził nim po podniebieniu piekielnika. Trwał chwilę w tej zabawie, dopóki sam musiał złapać oddech. Odsunął nieznacznie wargi od warg kochanka. Cienka nikt, która została stworzona ze śliny połączyła ich usta przez krótką chwilę. Zew oblizał usta, nie spuszczając wzroku z piekielnika.
W tym spojrzeniu widać było pożądanie. W sumie, z tego powodu Zew tutaj zawitał. Dotarło też do lykanina, że nachuchał Olliemu alkoholem. Musiał się utwierdzić w tym, jak bardzo waliło mu mocnym trunkiem z japy. Dmuchnął na swoją przysuniętą dłoń, mając nadzieję, że zorientuje się, jak bardzo capi jego oddech.
-Ygh!- Zew wzdrygnął się, czując jak intensywny odór procentowego napoju z jego kłapaczki.-Mam nadzieję, że dasz radę znieść taką ilość smrodu.- mężczyzna wyszczerzył się-Chociaż, tyle razy przychodziłem tutaj lekko najebany, że chyba juz zdążyłeś się do tego przyzwyczaić, Pchło.-lykanin obszedł kanapę, tylko po to, żeby stanąć za Ollim.
Przylgnął do niego swoim ciałem, więc piekielnik mógł wyczuć jak coś zgrabnie wbijało się w jego pośladki.
Zew, specjalnie poruszył biodrami, aby podniecić nieznacznie młodego i dać mu do zrozumienia, że pomysł na zmianę tematu jak najbardziej mu odpowiada.
-Możemy zmienić temat i w ogóle rozmowę, na coś bardziej...-lykanin pochylił się tak, aby szepnąć uwodzicielsko Olliemu do ucha-...pożytecznego i najlepiej dobrze wpływającego na mięśnie...-Zew poliział ucho kochanka.
Wodził po każdym fragmencie ucha Olliego. Wsadził mu nawet jęzor do środka. Mając pewność, że mu Ollie nigdzie nie będzie chciał uciec, objął go w pasie i docisnął mocniej do siebie.
-Zrobimy to jak ostatnim razem, czy masz coś nowego do zaoferowania?-Zew przesunął język z ucha na szyję kochanka.
Wodził po delikatnej skórze Olliego, a po chwili zatopił zębiska w jego skórze, aby zostawić malinkę.
Jego prawa dłoń zawędrowała pod sukienkę, w którą ubrany był Ollie. Zew przesuwał nią powoli ku górze. Opuszkami palców starał się wywołać przyjemne dreszcze, ale nie miał pewności, czy mu się udało czy też nie. W każdym razie, wielka dłoń lykanian zatrzymała się między udami Olliego. Zew docisnął nieznacznie kochanka do łóżka. Wbił zęby w kark Olliego, jak przystało na samca alfę. W tym samym czasie zaczął poruszać dłonią po kroczu piekielnika. Instynkt wilka zaczął się odzywać w Zewie i nie zapowiadało się, że teraz zamierzał odpuścić tej zabawie, przynajmniej nie teraz.
#7PisanieRe: Główna Sala   Pon Lut 12, 2018 10:34 pm


avatar
Obywatel
Skąd : Nexero
Join date : 05/11/2017
Liczba postów : 28

Statystyki
Życie:
398/400  (398/400)
Mana:
1000/1000  (1000/1000)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Olliemu bardzo podobała się dotychczasowa postawa Zewa, być może tym razem wszystkiego nie spierdoli? Choć może nie mówmy "hop" póki nie skoczymy. Trzymać kciuki za to i za panujący aktualnie nastrój. Było to mocno wyczuwalne jak bardzo wilkołakowi podobał się masaż, z sekundy na sekundę jego mięśnie były coraz bardziej rozluźnione, nie traciły jednak na swojej naturalnej, męskiej twardości. Coś jednak jest w umięśnionych mężczyznach co podniecało czarnowłosego, fakt, że ten konkretny jegomość był bez koszuli tylko w tym pomagał. Taki cukierek dla oczu to istny dar. Tego nie można mu było odmówić, może i był niesamowicie wulgarny co odrzucało piekielnika, jednak ciało...? U la la~...
Ollie chciał już przechodzić do dalszej części gry wstępnej kiedy to nagle jego klient wstał i pociągnął go stanowczo za włosy. Normalna osoba by się zdenerwowała ale Ollie nie lubił delikatnej zabawy. Wręcz przeciwnie, ból go tylko podniecał, samo to uczucie wywołało u niego szybszy przepływ krwi. Wydał z siebie syknięcie i pokazał swoje demoniczne ząbki, spojrzał potem z uśmiechem na wilczka dając mu znać, że lubi to w jaką stronę podążają. Długo to jednak nie trwało bo tak jak demon przypuszczał, zabawa toczyła się bardzo szybko. Ich języki połączyły się w namiętnym tango pożądania powodując wręcz brak tchu w płucach. Kiedy się odłączyli chłopak jednocześnie żałował i cieszył się, że znowu może złapać oddech, pocałunek był niesamowicie niespodziewany. Ollie wyraźnie widział pożądanie w oczach Zewa ale czy można się mu dziwić? Spójrzcie na tego piekielnika... Jest on bowiem najpiękniejszy, a przynajmniej tak o sobie myślał. Narcyz to jego drugie imię. Mimo to czuł delikatne obrzydzenie, wszystko zawdzięczając zapachowi tego nachlanego psa. Czy chociaż raz nie może przyjść trzeźwy do niego? Chyba nie prosi o zbyt wiele. Jedynym tego plusem jest to, że lekko nachlany pozbywa się niektórych hamulców w łóżku.... Ale wciąż, ten okropny zapach! Na dodatek nazywanie go pchłą?! Przecież to niedorzeczne! Ollie może lubił być dominowanym ale godność miał. Sprzedał mu cios w twarz z otwartej dłoni, nie był niesamowicie silny ale na pewno dało to coś do zrozumienia Zewowi.
- Nigdy więcej tak mnie nie nazywaj, śmierdzielu... - Kiedy rosły mężczyzna okrążył kanapę jak zwierzyna na polowaniu właściciel burdelu mógł się tylko spodziewać do czego zmierza. Kiedy poczuł jak to seksowne, męskie ciało przylegało do niego od tyłu zaczął się już delikatnie podniecać, na co komu afrodyzjak kiedy najlepszym specyfikiem jak niesamowicie seksowny kochanek? Nie odpowiadał na razie na jego teksty. Starał się cieszyć tą chwilą jak twarda męskość chce wręcz przebić się przez spodnie właściciela oraz suknię młodego. Sam zaczął się lekko wyginać pośladkami w tył dalej trzymając kręgosłup w pionie. Kiedy Zew zaczął lizać jego ucho sam penis Olliego zaczął powoli się unosić, nie ma na świecie lepszego uczucia od czyjegoś języka na własnej skórze, definitywnie! Zaczął szybciej oddychać całkowicie się mu oddając oraz tej chwili. Kiedy Zew ugryzł go w szyję ten aż lekko zajęczał, a oczy otworzyły się szerzej. Niektóre pracownice wręcz spojrzały się w ich stronę, mimo iż wiedziały gdzie są to patrząc na tak niewinnego właściciela to dla nich szok, znany był tutaj jednak ze swojej surowej postawy. Lekko zadrżał kiedy tamten wsunął swoją szorstką, ciepłą dłoń pod jego ubranie. Następnie kolejne ugryzienie, kochał to i coraz mocniej się podniecał, jego członek był już w pełnej erekcji. Zew przesuwając swoją dłoń coraz wyżej i zatrzymując się tam na pewno wyczuł to. Odsunął niechętnie jednak dłoń Zewa i jego samego od siebie co było trudne bo mocno go przycisnął do kanapy.
- Przenieśmy się do mojej sypialni... Tam kontynuujemy naszą zabawę. - Ollie ruszył seksownym krokiem w stronę pokoju licząc, że wilkołak oczywiście za nim podąży. Po drodze mijali pracownice, niektóre zajmowały się klientami, inne wymieniały kryształy świecące w holu, a inne podziwiały mięśnie Zewa zapewne zazdroszcząc swojemu szefowi ale co poradzić? Najlepszy kawałek miesa dla właściciela.
/z.t oboje do Pokoju Ollie'ego
#8PisanieRe: Główna Sala   



Sponsored content
Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Crystal Empire :: 

Larnwick

piękna stolica Aglar

 :: Crecel Frewes :: Red Pearl
-
Wymiana
Opisy przedstawiające uniwersum świata zostały stworsone przez Administrację Crystal Empire oraz Użytkowników pomagających przy tworzeniu forum na podstawie pomysłów własnych oraz inspiracji różnymi źródłami, zabrania się ich kopiowania. Stronę graficznąforum wykonała Przyczajona Grafika z grupy Monochrome Layouts z pomocą kodów własnych lub w inspiracji kodami znalezionych w różnych miejscach. Za pomoc dziękujemy Moe - Yuriee.
HogwartDream aegyo