Share |  Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
#1PisanieAi, ai, sir!   Czw Lis 02, 2017 7:36 pm


avatar
Obywatelka
Skąd : Larnwick
Join date : 02/11/2017
Liczba postów : 6

Statystyki
Życie:
400/400  (400/400)
Mana:
660/660  (660/660)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Aisiris de la Venn

Pełne imię i nazwisko: Aisiris de la Venn
Wiek 18
Rasa Nifilim
Pierwiastek Magiczny 15%, powietrze
Dom Magiczny Powietrze
Znamię Magiczne Salamandra plamista pod prawą łopatką. Ciągnie się aż do lewej nerki.
Grupa Obywatele
Zawód Złodziej
Pochodzenie Państwo Alger
Aktualne miejsce zamieszkania Larnwick
Zdolności

Powietrzne Ostrza
Akrobatyczny Wykop
Cienisty Miraż
Cienisty Puls
Specjalizacje

Otwieranie zamków
Skradanie się
Kradzież kieszonkowa
Ukrycie intencji
Umiejętności

Wspinaczka
Akrobatyka
Otwieranie zamków
Skradanie się
Fobie/Choroby

Ma wypalone na ramieniu znamię złodzieja i przez to ostrożnie podchodzi do ognia, obawiając się poparzenia. Szczególnie stara się omijać Dom Ognia i jego członków. Woli marznąć.
Plecy ciągle goją jej się po wykluciu skrzydeł. Nie jest przyzwyczajona do tego organu i dopiero uczy się go ukrywać. Przez to skrzydła mogą się pojawić w momencie silnych emocji. W dodatku gwałtowne ruchy czy skręty tułowia mogą spowodować ból.
Z rezerwą podchodzi do ludzi. Ma problemy z zaufaniem, do tego stopnia, że nie jest w stanie związać się z kimś na dłużej.
Nienawidzi oślizgłych rzeczy. Naprawdę. Wszelkie ślimaki powodują u niej odruch wymiotny.
Osobowość postaci

Natury człowieka i anioła mieszają się w Ai niczym przeciwstawne żywioły w wielkim kotle. Niebiańskie umiłowanie piękna i wolności jest niewątpliwie tym, co przyciąga ją do wykwintnych rezydencji i sprawia, że dopiero skacząc po dachach nad wąskimi uliczkami czuje się prawdziwie sobą. Kocha popisywać się szalonymi akrobacjami, jest uzależniona od ryzyka. Dlatego dopiero wyklucie skrzydeł sprawiło, że zawiesiła na działalność na czas rekonwalescencji. Nie miała jeszcze okazji wypróbowania skrzydeł w mieście, ale rwie się do pierwszej próby.
Jest samodzielna i pragmatyczna, jak przystało na dziecko zostawione same sobie. Przez to trudno szukać u niej jakichkolwiek manier czy powściągliwości. Bierze, co tylko zechce i zdobywa wszystko, co tylko jej się spodoba, czy to za pomocą wytrenowanych lepkich palców, czy też uroku osobistego. Biada jednak temu, kto spróbuje nagiąć ją do swojej woli. Noże są szybsze niż zaklęcia, lubi mawiać.
To, co przydaje się ulicznemu szczurowi, zamyka jej niemal całkowicie drogę do wyższych sfer. Co prawda, ukończyła podstawowy etap wiedzy magicznej, ale na tym zakończyła się jej cała edukacja. Jest na tyle piękna i sprytna, że mogłaby się zakręcić wokół wyższych sfer, ale najpierw musiałaby przełknąć dumę i uświadomić sobie, że pochodzi z niższych klas. Na razie każdy, kto daje się okraść, jest gorszy. Arogancja razem z czarnym poczuciem humoru stanowią u niej ścianę, od której odbija się większość ludzi. Tak, jakby ktoś się zastanawiał, dlaczego nie ma przyjaciół i ostatecznie skończyła pracując solo.
Nie przywiązuje się do ludzi, traktując ich bardziej jako narzędzia pracy, niż faktycznie żywe istoty.
Jedyną osobą, której ufa, jest matka i znaczne pogorszenie się jej stanu zdrowia poruszyło u Ai tę stronę charakteru, którą tak bardzo starała się wygasić.
Wypalenie piętna złodzieja nie zahamowało w niej skłonności do łamania prawa, sprawiło tylko, że stała się ostrożniejsza. Niczym zjawa wspina się po murach i balansuje po dachach, nadrabiając improwizację brawurą i zdolnościami fizycznymi. Chodzą plotki, że cieszy się ochroną bogów, inaczej dawno skończyłaby... co najmniej w więzieniu.
Na razie postanowiła zmienić modus operandi i planuje duży skok. Powodowana anielską troską i dobrocią o najbliższych, uzbrojona w ludzki intelekt i spryt, walczy o zdrowie najbliższej jej osoby.
Wygląd postaci

Aisiris jest piękna — nie oszukujmy się, anielskie geny robią swoje. Trudno wszakże powiedzieć, czy jest to już nieziemska uroda, czy po prostu nadzwyczajne ludzkie piękno. Trudno także powiedzieć, by dbała o siebie. Prawdopodobnie przy odpowiedniej pielęgnacji jej urok rozkwitłby niczym róża.
Jest drobna i smukła, wzrostem dorównuje Chochlikom. Porusza się z gracją i równowagą, wzmacnianą jeszcze przez przynależność do domu Powietrza. Twarz na ulicy ukrywa pod kapturem. Pewna siebie, nie boi się patrzeć prosto w twarz nawet dostojnikom, co wyraża się również w jej gestach. Wzburzona dużo gestykuluje, ma też zwyczaj obgryzania paznokci w nerwowych sytuacjach.
Po matce odziedziczyła kolor włosów — ognistą czerwień. Ścina się krótko, do ramion, by uniknąć rozpraszania podczas akcji. Żałuje, że wraz z kolorem nie otrzymała również faktury — zamiast grubych loków posiada sterczące kosmyki. Jej twarz jest długa, acz proporcjonalna, zakończona ostrym podbródkiem, z prostym nosem i dużymi ustami. Jedynie jej oczy burzą estetykę — są jasne, wręcz blade, gotowe do rzucania przerażających spojrzeń, gdy tylko zajdzie taka potrzeba.
Ai jest niemalże dzieckiem ulicy, nosi się więc jak ona — w skromne, bure ubrania pozwalające jej zarówno ukryć się w tłumie, jak i schować w ciemności w czasie akcji. Ubiera się po męsku, w skórzane spodnie, wysokie buty i jasną lnianą koszulę. Na wierzch narzuca ciemnozieloną elfią kurtkę, należącą jeszcze do jej matki. Do pasa przypina sztylety, kolejne ma ukryte w cholewie buta i rękawach kurtki, tak, aby dało się je szybko wyciągnąć, nawet w tłumie.
Od pewnego czasu posiada również skrzydła, o rozpiętości kilku metrów, przechodzące od śnieżnej bieli u nasady po kasztanową czerwień i brąz na końcach. Większość piór jest pasiasta, biało-ruda.
Znajome osoby

  Sandra de la Venn Matka Zielarka Żyje
 
Zdolna uzdrowicielka i handlarka ziołami, Przyjaciółka Elfów.
Obecnie ciężko chora. Przez całe życie Ai nie czuła do matki szczególnego przywiązania. Poznała ją lepiej dopiero po wykluciu skrzydeł.

Historia

Cześć, tato.

Szkoda, że nie możesz mnie teraz zobaczyć. Zresztą, kogo ja oszukuję. Ty pewnie nawet nie wiesz, że istnieję. Siedzisz sobie gdzieś tam u góry, robiąc wszystko to, czym zajmują się anielscy książęta.

Porobiło się, tato. Oj, porobiło. Ale od początku:

Mama opowiadała mi, że poznaliście się, gdy jeszcze wędrowała od jednej elfiej wioski do drugiej. Handlowała ziołami, a przy okazji przekazywała wiadomości i plotki. Samotna kobieta na tyle odważna, by przemierzać lasy bez ochrony... Nic dziwnego, że na nią poleciałeś. Wtedy jeszcze miała długie włosy. Z rudą grzywą i tymi groźnymi zielonymi oczami musiała wyglądać jak królowa.
Właśnie, gdybyś chciał wiedzieć, skąd mam takie imię - Aisiris była podobno jedną z elfich królowych. Ogień w duszy, ehem, ogień w mojej...

Więc urodziłam się w jednej z tych elfich wiosek i nawet noszę imię ich królowej. Mama postanowiła się w końcu uspokoić i ustatkować, więc zamieszkała w prawdopodobnie najbardziej niebezpiecznym miejscu kraju — w stolicy. Zrujnowanej po ataku. Z całą jej wiedzą o ziołach powinna zostać rozchwytywaną uzdrowicielką, szczególnie w momencie gdy niektórzy ciągle lizali rany po ataku. Mhm, powinna. Wiesz, jak to jest z ziołami. Próbowanie niektórych mieszanek może naprawdę uzależniać. A mama nigdy nie była z tych, którzy traktują życie poważnie. Nawet jak na kobietę, która — bez urazy - puściła się z obcym aniołem.

Tak więc mama weszła w zaawansowany obrót ziołami i eliksirami, a ja byłam jakby trochę zostawiona sama sobie. To nie było takie złe — w sąsiedztwie było mnóstwo takich dzieciaków jak ja. Dość szybko się nauczyłam, jak podwędzić bułki piekarzowi, pić deszczówkę i spać na cudzym strychu. Żyłyśmy z mamą obok siebie, a ja — tak jak ona — dostałam się do Powietrza. W szkole było w porządku i było darmowe jedzenie. Co prawda, ta cała nauka zaklęć niespecjalnie mnie pociągała, ale nawet nie musiałam się starać, by być najlepszą w klasie. Anielski tata w końcu się przydał. Nie, żeby ktoś o tym wiedział. Znaczy — podejrzewali mieszaną krew, ale elfią. No bo weź, anioł?

Byłam zwinniejsza, szybsza i lżejsza niż reszta dzieciaków w moim wieku, co zauważyli starsi. Drobny szczyl, który mógł wejść wszędzie i wyżebrać wszystko dzięki swoim wielkim oczom, był na wagę złota. Nie chcę ci opowiadać o życiu na ulicy, bo pewnie siedzisz teraz w swoim wielkim zamku, popijasz wino ze złotych pucharów i nie mieści ci się w głowie, że istnieje taka bieda. Po prostu: było różnie. Stąd mam piętno złodzieja na ramieniu. I tak się ładnie wygoiło, z moimi zdolnościami i ziołami mamy, ale blizna zostanie mi do końca życia. Przynajmniej jestem sławna, nie powiem. Niektórzy arystokraci podwoili straże, żeby uniknąć starcia z Płomiennym Okiem. Dobre przezwisko, prawda?

W każdym razie anielskie dziedzictwo wydawało mi się wtedy naprawdę w porządku. Dopóki nie przypomniało mi, że już mam osiemnaste urodziny. Wyklucie skrzydeł na szczęście dopadło mnie w domu, tak jakby mama wiedziała, czego się spodziewać i celowo chciała mnie zatrzymać dłużej niż zwykle. Przez kilka godzin wyłam, rzygałam i rzucałam się po łóżku, gdy to cholerstwo wychodziło mi przez plecy. Mama zmieniała tylko skrwawioną pościel i tłumaczyła sąsiadom, że nie chowa w domu Lykana tuż po przemianie.

Niewiele pamiętam z tego, co się działo potem. Podobno spędziłam tydzień w letargu. Jeszcze dłużej wracałam do zdrowia. Mięśnie pleców przestały boleć dopiero po jakimś miesiącu. Zarzuciłam fach, zostałam z mamą. Dopiero teraz zauważyłam, jaka jest samotna i słaba. Zaczęłam walczyć z nią o zarzucenie ziół, ale było już za późno — teraz to wiem. Moje cierpienie zmotywowało ją właściwie do ostatniego zrywu. Potem osuwała się stopniowo w dziwny letarg. Opowiadała mi o tobie, o tym, że miałeś parę białych skrzydeł, jakże innych niż moje, kasztanowe. Że na dźwięk twojego śmiechu ptaki milkły, aby słuchać. I że mam po tobie oczy.

To była jedna z naszych ostatnich rozmów. Teraz nie ma z nią kontaktu. Wiem, że można przeprowadzić oczyszczanie magią, ale jest drogie, a ja nawet u szczytu kariery nie byłam tak głupia, by się porwać na cokolwiek tak cennego.

Podobno aniołowie słuchają ludzkich modlitw i zanoszą je do bogów. Może to usłyszysz. Może zauważysz, że miałeś córkę.

Ja przygotowuję się do wielkiego skoku. Czuję, że coś narasta i zbliża się, niczym cień gotowy mnie pochłonąć. Mam zamiar zdobyć łup na tyle duży, że opłacę leczenie mamy. Mam teraz skrzydła i moją magię — i nic nie powstrzyma mnie przed ich użyciem.

Nieznana Ci córka,
Ai.
Kod stworzony przez Disney; Dostosowany do stylu forum przez Noritoshiego


Ostatnio zmieniony przez Aisiris dnia Wto Lis 07, 2017 10:56 pm, w całości zmieniany 7 razy
#2PisanieRe: Ai, ai, sir!   Pią Lis 03, 2017 10:52 am


avatar
Obywatelka
Skąd : Larnwick
Join date : 02/11/2017
Liczba postów : 6

Statystyki
Życie:
400/400  (400/400)
Mana:
660/660  (660/660)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
KP gotowe do sprawdzenia. Proszę o szczególną analizę pod kątem zdolności (czy dobra liczba i czy w ogóle mogą takie być). W razie potrzeby poprawię.
#3PisanieRe: Ai, ai, sir!   Wto Lis 07, 2017 10:53 pm


avatar
Administracja
Administrator
Join date : 24/04/2017
Liczba postów : 63
Zobacz profil autora Online
Bardzo ciekawy sposób na zaprezentowanie historii.

Zatem: 100 punktów na rozdanie w statystyki, wybierz sobie albo jajo smoka miniaturki albo smoka miniaturkę, przedmiot ze Starego Świata to: scyzoryk szwajcarski.

Specjalizacje:

Otwieranie zamków
Skradanie się
Kradzież kieszonkowa
Ukrycie intencji


#4PisanieRe: Ai, ai, sir!   



Sponsored content
Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Crystal Empire :: 

Postaciowo

ważne tematy dla naszej postaci

 :: Kartoteka :: Obywatele
-
Wymiana
Wszelkie treści zawarte na forum są całkowitym wytworem administracji Crystal Empire, tudzież zabrania się ich kopiowania. Stronę graficznąforum wykonała Przyczajona Grafika z grupy Monochrome Layouts z pomocą kodów własnych lub w inspiracji kodami znalezionych w różnych miejscach. Za pomoc dziękujemy Moe - Yuriee. Wszelkie grafiki należą do prawowitych autorów, a administracja nie roszczy sobie do nich żadnych praw.
BlackButlerDragon Ball New Generation RebornLuciferum zaprasza!Vampire Kingdom
Yggdrasil - portal o grachaegyoShinjuRegashiHogwartDreamVampire KnightKról LewSmocze RPG - Smoki Wolnych Stadwww.zmiennoksztaltni.wxv.plHogwartDreamBleach OtherWorldVampire DiariesSnM