Share |  Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
#1PisanieRabadababam!   Czw Lis 02, 2017 4:37 pm


avatar
Obywatel
Skąd : Zuproiria
Join date : 02/11/2017
Liczba postów : 17

Statystyki
Życie:
432/432  (432/432)
Mana:
210/210  (210/210)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Rabadon Coral

Pełne imię i nazwisko: Rabadon Coral
Wiek 27 lat, urodziny siódmego dnia trzeciego miesiąca
Rasa człowiek
Pierwiastek Magiczny ~20%
Dom Magiczny ognia
Znamię Magiczne płonąca czaszka bawoła, którego rogi rozciągają się aż po łopatki
Grupa obywatele
Zawód najemnik
Pochodzenie Zuproiria
Aktualne miejsce zamieszkania Larnwick
Zdolności

Blask
Ognisty Temperament
Ognisty Kopniak
Ognista Pięść
Specjalizacje

Uniki
Walka wręcz
Walka bronią białą
Ukrycie intencji
Umiejętności

znajomość języków panujących w Zuproirii
walka wręcz
walka bronią drzewcową
uniki
Fobie/Choroby

lekka arachnofobia (ma ciarki na sam ich widok)
palacz (od tytoniu po różne roślinki kończąc na wodnych fajkach)
lekka klaustrofobia (czuje się niepewnie i tyle)
amnezja (posiada tylko przebłyski z dzieciństwa)
nie lubi dużej ilości wody (jak przystało na maga ognia)

Osobowość

Przede wszystkim jako najemnik został nauczony by nie wybrzydzać. Nigdy nie wiadomo czy trafi się jeszcze coś do roboty poza szukaniem jakiegoś kota po okolicy. Z tego też powodu gdy nie jest pewny czy coś jeszcze znajdzie, czy to do jedzenie, pracy albo noclegu, bierze to co zostaje mu zaproponowane w pierwszej kolejności. Często w ciemno czego nieraz żałował. Cóż jednak mówić - taki urok tej pracy. Na pierwszy rzut oka, szczególnie, że zazwyczaj chowa twarz pod hełmem, nie wygląda na osobę lojalną i godną zaufania. Często zleceniodawcy przekazywali mu poufne informacje, a on mimo to nie przekazał ich w niepowołane ręce. Podobnie również jeszcze nikogo nie zdradził, nawet jeżeli wiedział, że słono za to zapłaci. Woli cierpieć niż pozwolić by jego opinia została nadszarpnięta. Łatwo jest zyskać jego zaufanie, gorzej natomiast z jego odzyskaniem jeżeli zostanie utracone. Takie osoby tracą wiele na wartości w jego oczach.
Może i wygadany nie jest, ale tak jak każdy podróżnik lubi najeść się do syta i jeszcze trochę oraz mocno to popić nieraz wydając na to cały urobek. Większe sumy pieniędzy krótko się go trzymają nieraz znikając tego samego dnia nie wiadomo gdzie. Zaczyna dopiero zwracać uwagę na kasę i liczyć każdą monetę kiedy ma ich mało. Na początku samotnej podróży nie miał serca pozostawiać niektórych ludzi na pastwę losu, więc im pomagał. Zdał sobie jednak z czasem, że nie powinien tego robić. Mimo to trudno było oduczyć się tego. Minęło NIECO czasu nim jego serce przemieniło się w kamień. Kiedyś nie potrafił przejść obok biedaka bez dania mu monety albo kawałka chleba, to teraz potrafi nawet splunąć na takiego nieudacznika w życiu. Nie ma żadnego poszanowania dla nieudaczników i słabeuszy więc czasami bywa nawet gorzej. Preferuje wykonywać pracę samodzielnie, bowiem wtedy wszystko jest z jego powodu. Pochwały jak i skargi spłyną tylko na jedną osobę, choć pracy w grupie nie ma nic przeciwko. O ile nie będzie musiał pełnić roli przywódcy. Nie sprawdza się w niej i wolałby nie obejmować tego stanowiska. O wiele lepiej czuje się gdy wszyscy są na równi lub prowadzący jest kimś kto ma jaja i wie co robi. Taki ktoś musi być silną osobą. Wyznaje ideologię, że silni rządzą słabymi, a słabi służą silnymi. Nieraz miał okazję o tym się przekonać, ale różnica pomiędzy silnym a słabym w niektórych miejsca bywa... dziwna. Wszystko zależy od tego z jakiego punktu się spojrzy na to.

Wygląd i ubiór

Ma czarne, lekko przetłuszczone i kręcące się na końcówkach włosy, przycięte do średniej długości. Są ścięte pod lekkim kątem więc z przodu końcówki są nieco poniżej uszów a im dalej tym są niżej, aż do karku. Oczy ma kolor jasnoniebieskiego umieszczone pod cienkimi ale krzaczastymi brwiami. Cała jego twarz ma wyraziste, gładkie rysy a skóra jest białego koloru. Charakterystyczne dla jego twarzy są trzy pieprzyki na prawym policzku. Jeden większy na jego środku i dwa mniejsze pomiędzy okiem a nosem. Nosi lekki zarost, którego kolor jest nieco jaśniejszy od włosów.
Jest umięśnioną osobą, ale nie waży dużo. Posiada odpowiedni zachowane proporcje do swego wzrostu. Toteż nie rzuca się w oczy jego wielka muskulatura, której nie ma tak dużo. Jednak jeżeli zdjąć by z niego ubrania, widać niewielkie zarysy sześciopaku oraz liczne drobne blizny na całym ciele. Pochodzą one głównie od ciosów których nie zdołał sparować lub uniknąć.
W jego ubiorze dominuje kolor fioletowy. Począwszy od podwójnego płaszcza, kończąc na szacie sięgającej kolan. Podwójny płaszcz. Jego pierwsza część składa się z kaptura i niewielkiej części pokrywającej równomiernie przód i tył ciała z małym futerkiem na wykończeniu. Druga natomiast to podarty płaszcz o tym samym wzorze, którego dół jest podniszczony i pobrudzony. Zakłada na siebie fioletową togę przewiązaną jedwabnym pasem. Szata posiada na sobie wzorki z turkusowej nici. Układają się w pojedyncze języki ognia przy rękawach, a na dole w kółka z trzema kropkami. Zamiast skarpet, nogi niemal aż do kolan obwija bandażami, pozostawiając odkryte tylko palce z piętami. A na obuwie ma wybrane drewniane klapki pozostawiające po sobie ślad w postacie dwóch krótkich kresek będących równoległych do siebie. Ponadto, wydają charakterystyczny dźwięk stukotu na twardej powierzchni.
Znajome osoby

  Wu Coral Przybrany rodzic, mistrz i nauczyciel Rabadona. Prawdopodobnie jeszcze żyje ale jego dalsze losy są nieznane
 
Najemnik w podeszłym wieku, który uratował życie Rabadonowi kiedy był dzieckiem. Już wtedy miał masę białych włosów na głowie i w brodzie. Kiedy Rabadon opuścił go, był już łysy a jego broda, choć cienka, sięgała pasa. Mimo to nigdy nie był w stanie pokonać w treningu na kije, nie wspominając już o walce na prawdziwą broń. Prawdopodobnie był/jest jednym z najlepszych istot walczących halabardą.

Historia

Poza przebłyskami objawiającymi się we snach albo sytuacjach gdy doznaje silnego bólu głowy, nic nie pamięta ze wczesnego dzieciństwa. Ten okres kojarzy jednak z wiecznym strachem, źródłem wszelkich jego złych snów. Ale jest to takie szczęście w nieszczęściu. Lepiej się bać czegoś nieznanego, niż odkryć to i dowiedzieć się jeszcze gorszych rzeczy na swój temat. A te wcale nie są takie fajne...
Wychowywał się w leśnej wiosce na terenie państwa Zuproiria. Jedyne co go wyróżniało, a dokładniej jego rodzinę, to to, że dużo podróżowali. Ojciec kupiec często odbywał dalekie podróże, wiele razy poza granicę. Nie wiedział, i nie pamięta, czym dokładniej handlował ale lubił gdy zabierał go ze sobą. Może z tego powodu często nie bywał na naukach w szkole oraz nie miał kolegów których mógłby nazwać przyjaciółmi, ale w zamian poznał kawałek świata, regionalną kulturę i zwyczaje. Ostatnią, nieszczęsną i niezapamiętaną, podróż odbył do Larnwick. Ledwo dzień przesiedział w "nudnym" dla siebie towarzystwie, słuchając jak to dorośli rozmawiają o interesach.
Następnego dnia został wyrwany ze snu nagłymi wrzaskami, krzykami, brzękiem broni i trzaskiem łamanego drewna. Nie miał bladego pojęcia co się działo, czemu się działo. Ojciec wyciągnął bez tłumaczeniu z łóżka, i w tym czym był załadował na konia za sobą. Jego panika sprowadziła na nich zgubę. Coś z rogu wyskoczyło, konia zatrzymało bądź przeraziło bowiem chłopak wyleciał z siodła i trafił głową w bruk. Przytomność odzyskał po kilku godzinach, przełożony przez siodło. Obudziło go rytmiczne stukanie kopyt. Nie miał bladego pojęcia co się stało, gdzie jest i kim sam jest. Dopiero gdy dał znak w postaci jęku od bolącej głowy, zwierzę zostało zatrzymane przez jeźdźca. Jego tłumaczenie gdzie znalazł go i w jakim stanie nic nie dały. Chłopak nic nie pamiętał ale wierzył mu. W końcu nie miał powodu ani dowodu aby zaprzeczać jego słowom. Po godzinnej gawędce dostał prosty wybór - idź gdzie chcesz teraz albo zostań ze mną i nie żałuj tej decyzji. Wybór wydawał się chyba oczywisty.
Jeździł z przybranym ojcem po świecie i wiele miejsc podświadomie kojarzył, lecz jedynie wyjaśnienie z tego powodu jakie mu przychodziło na myśl to amnezja. Niedługo potem również dowiedział się kim jest jego opiekun - najemnikiem. Człowiekiem który za odpowiednią ilość złota jest w stanie zrobić wszystko. Zabić, porwać, bronić, odnaleźć, ukraść, walczyć, rozmawiać i tak dalej... Nim jednak Rabadon został "pełnoprawnym"  najemnikiem przez co jego nauczyciel rozumiał ukończenie odpowiedniego treningu, musiał nauczyć się wielu rzeczy. I nie chodziło tutaj tylko o kulturę fizyczną a również o stan umysłu. Musiał poznać wiele upierdliwych drobiazgów za których przeinaczenie dostawał bambusową pałką po łbie. Tak wiele przyjął tych uderzeń, że po pewnym czasie wyrobił się u niego naturalny odruch jej uniku. I na tym głównie polegał ten trening. Unikanie ciosów miało stać się dla niego czymś normalnym, czymś co potrafi wykonać podświadomie bez poświęcania temu większej uwagi. A poza tym wiedza wbrew pozorom jest potrzebna w tym zawodzie.
I tak beztrosko mijał rok po roku. Dzieckiem jednak wiecznie nie będzie! Jego opiekun nawet sam nie zorientował się kiedy takie przykurcz przegonił go wzrostem. A jeszcze niedawno patrzył na niego z góry... a może to on ze starości się skurczył. Czym prędzej wprowadził do jego codziennej nauki ćwiczenia fizyczne oraz sztukę walki. Obydwoje zawsze na treningach walczyli ze sobą tą samą bronią, choć od jakiegoś czasu Rabadon domyślał się, że nowa zakupiona broń jego nauczyciela wcale nie ma służyć jemu. Oczywiste stało się to, że wkrótce będzie korzystał z dziwnej kombinacji kostura z laską tudzież kostura. Proste jak kij ale po obydwu końcach zakończone dodatkowymi obciążeniami podobnymi do tych w buławach. Wygląd tej niecodziennej broni od pierwszego wejrzenia kojarzył z latarnią. Brakowało tylko czegoś co mogłoby utrzymać ogień w środku.
No i nadszedł ten dzień. Na dwudzieste urodziny otrzymał od mistrza tą broń. trzymał ją aż trzy lata! No i zaskoczył go tym. Skoro przez trzy lata nie wręczył mu jej to wielu mogłoby stracić czujność, porzucić nadzieję. A tu taka niespodzianka. Kolejną okazało się to, że ma sam dopasować swój styl walki tą bronią a on będzie tylko patrzył. Zaznaczył również, że to nie to samo co walka jego halabardą. Mając broń mógł również zarobić coś. Co prawda pieniądze wielkie to nie były, tym bardziej, że pracę wybierał mu mistrz aby nie został zabity. Na początku brzmiało to okej, z czasem jednak zbrzydło mu... aczkolwiek wytrzymał tak sześć lat! Dopiero po nich nie wytrzymał dłużej i zwiał. On, jego broń i... koń.
Plątał się po świecie łapiąc się coraz to trudniejszej brudniejszej roboty. Pieniądz nie śmierdzi -
zawsze sobie powtarzał biorąc do ręki nieraz splamione krwią monety. W końcu zawitał i do Larnwick, zainteresowany sprawą znikających ludzi. W miejscu gdzie to wszystko miało swój początek.
Kod stworzony przez Disney; Dostosowany do stylu forum przez Noritoshiego


Ostatnio zmieniony przez Rabadon Coral dnia Wto Lis 14, 2017 4:22 pm, w całości zmieniany 22 razy
#2PisanieRe: Rabadababam!   Wto Lis 07, 2017 8:17 pm


avatar
Obywatel
Skąd : Zuproiria
Join date : 02/11/2017
Liczba postów : 17

Statystyki
Życie:
432/432  (432/432)
Mana:
210/210  (210/210)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Poza obrazkiem, gotowe.
#3PisanieRe: Rabadababam!   Nie Lis 12, 2017 11:58 pm


avatar
Administracja
Administrator
Join date : 24/04/2017
Liczba postów : 151
Zobacz profil autora
Lekki chaos w historii, ale Karta Postaci w porządku

Do rozdania masz na statystyki 100 puntów (statystyki uzupełniasz w zakładce profil -> statystyki), dodatkowo do wyboru masz albo jajo smoka miniaturki albo smoka miniaturkę, przedmiot ze Starego Świata to nóż wojskowy.


Specjalizacje:

Uniki
Walka wręcz
Walka bronią białą
Ukrycie intencji

Uzupełnij sobie specjalizacje, a wtedy dostaniesz kolorek.

#4PisanieRe: Rabadababam!   Wto Lis 14, 2017 4:28 pm


avatar
Obywatel
Skąd : Zuproiria
Join date : 02/11/2017
Liczba postów : 17

Statystyki
Życie:
432/432  (432/432)
Mana:
210/210  (210/210)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora
Biorę jajo.
#5PisanieRe: Rabadababam!   Wto Lis 14, 2017 4:34 pm


avatar
Administracja
Administrator
Join date : 24/04/2017
Liczba postów : 151
Zobacz profil autora
To dopisz jajo smoka miniaturki w ekwipunku.

Zamykam temat, w razie pytań pisz śmiało.
#6PisanieRe: Rabadababam!   



Sponsored content
Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Crystal Empire :: 

Postaciowo

ważne tematy dla naszej postaci

 :: Kartoteka :: Obywatele
-
Wymiana
Opisy przedstawiające uniwersum świata zostały stworzone przez Administrację Crystal Empire oraz Użytkowników pomagających przy tworzeniu forum na podstawie pomysłów własnych oraz inspiracji różnymi źródłami, zabrania się ich kopiowania. Stronę graficznąforum wykonała Przyczajona Grafika z grupy Monochrome Layouts z pomocą kodów własnych lub w inspiracji kodami znalezionych w różnych miejscach. Za pomoc dziękujemy Moe - Yuriee.
HogwartDream aegyo