Share |  Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
#1PisanieGnijący Szermierz   Nie Sie 20, 2017 8:58 pm
avatar
Skąd : Stary Świat
Liczba postów : 10
Join date : 19/08/2017
Zobacz profil autora
Faust Reynauld Fortem

Pełne imię i nazwisko: Faust Reynauld Fortem vel Wiesław Szczytecki
Wiek 39
Rasa Człowiek
Pierwiastek Magiczny Ogień (mały)
Dom Magiczny Ognia
Znamię Magiczne Pochodnia wzdłuż kręgosłupa
Grupa Obywatele
Zawód Podróżnik
Pochodzenie Stary Świat
Aktualne miejsce zamieszkania Larnwick
Zdolności magiczne

Procedere
Ultimum Judicium
Lumen
Impetus
Specjalizacje

Blokowanie ciosów
Obrona
Posługiwanie się bronią białą
Wiedza o broni białej
Umiejętności

Rusznikarstwo
Pirotechnika
Europejskie Sztuki Walki
Strzelectwo
Fobie/Choroby

Trąd
Psychoza Powojenna
Mania Natręctw
Alkoholizm wczesnego stadium
Osobowość postaci
Niegdyś byli tacy ludzie… Zwali się krzyżowcami. Ponoć ich wiara była tak wielka, że gdy ogłoszono wyprawę w celu odzyskania ich miasta-symbolu wiary, rwali ubrania i przyszywali z nich krzyże na swe tuniki, sprzedawali cały swój majątek na rzecz kupna ekwipunku sobie, jak i ich sługom towarzyszącym w podróży na ziemię świętą. Faust jest do nich podobny. Jednak miast odbijać ziemię świętą, on pragnie ratować to, co z ludzkości się ostało. Wedle tego, co nauczył go Zakon. Kiedyś przecież nie było nieludzkich ras, a najbardziej człowieka przypominały jedynie małpy, które w rozwoju były setki tysięcy lat w plecy względem cywilizacji ludzkiej, która wzniosła się na wyżyny. Gnijący gotów nieść nauki Prawdy, jest gotów fanatycznie bronić swego wyznania… Lecz nie szerzyć go na siłę o ile jesteś człowiekiem. Wszystko co nie jest człowiekiem jest plugawe. Jednak jest nadzieja! Ci bowiem którzy siłą zamienieni w potwory mogą odpokutować i się nawrócić, nie przekazując swych genów dalej, ale pomagając w Słusznej Sprawie szerząc Prawdę w dalszych kręgach.

Przez ogień jednak może być jednak osiągnięty Stary Ład zgodny z Prawdą. W pewnym momencie przyjdzie Ogień i spali wszystko co niegodne istnienia, a zostawi jedynie sprawiedliwych i przydatnych.

W karczmie siedząc jednak Faust może być wspaniałym towarzyszem do kufelka. Postawi kolejkę, toast wzniesie, o ile zniesie ktoś jego smród i przebije sie przez groźbę zarażenia sie trądem. Pocieszy gdy trzeba…

… Lecz na polu walki bójta się takiego wroga, co siecze, rąbie, dzieli i pali za oddział najemnych, przechodząc niczym huragan nad ciałami poległych, jedynie zostawiając za sobą woń olejków którymi przesiąkły jego bandaże oraz fruwające dokoła iskry, zwiastunki nadziei. Buta szybuje nad ciałami poległych wrogów, a ranion jest jeszcze groźniejszy niż przedtem. Inteligencja najbardziej zabójczą bronią.

Umysł jednak z czasem próbował się poddać, wypaczany przez różnorakie bodźce, niczym trąd żrący jego ciało. Powoli, z umiarem, tak zabierane jest życie. Faust zaledwie iskrą dawnego Komtura Zakonu Prawdy, jedynie ostatnim, dogasającym węgielkiem...
Wygląd postaci
Spotykając człeka na trakcie nie rozpoznasz w nim nic co ludzkie, prócz jego zewnętrznej opoki - wzrostu także. Zaledwie cień z osoby którą był. Jednak po kryjomu, o ile z takimże szczęściem żeś się zbliżył, spostrzeżesz że każdego wieczora zmienia bandaże. A czemuż to? Po zdjęciu szczelnej warstwy ubrań uwolni się niemiłosierny smród zmieszany z aromatem resztek zapachowych olejków i innych drogich pachnideł leczniczych. Wzrokiem to obejmując - jego ciało gnije. Niegdyś mężczyzna zdolny przenosić góry na swym karku, potężnej budowy. Teraz jego mięśnie były jedynie pożywką dla posuwającego się coraz dalej trądu. Twarz miała jedynie jeden ludzki element - oczy. Szafirowe, skrywały sekrety dziesiątek kampanii i setek bitew, a dłonie pokryte były zmytą już krwią wielu przeciwników na szlaku Wojny.

Na co dzień jednak przypominał golema pokrytego starymi elementami pancerza, które poniszczone nie oferują nawet ułamka ochrony jaką oferować powinny. Na świat spozierał poprzez szczeliny maski, jak i szczelinę w hełmie. Izolacją między ubraniem a ciałem stanowiła pieczołowita warstwa bandaży nasączonych olejami, maściami, wywarami z ziół i wyrobami alchemicznymi. Obleczony następnie w nędzną koszulę i szelmowskie spodnie, na których wisiał jedynie były zarys wyszywanej przeszywanicy. Podarta tu i ówdzie nitowana kolczuga zdradza że już długo nie będzie spełniać swej roli, a stalowe, kute płyty noszą ślady licznych uderzeń, prostowanych wygięć i nawet plamy rdzy, skrzętnie jednak zdrapywane. A to wszystko w barwach ziemistych lub niegdyś czerwonych, lecz wypłowiałych. Torba? Jakaż to dobra… Dwa sznury przyczepione do worka, zamykanego sparciałym paskiem. Ściśnięty koniec końców jeszcze pasem u boku którego zwykł dyndać się sztylet tarczkowy z wygiętymi ramionami jelca o dość ozdobnej manierze. Ten jednak wyjątkiem będąc, nadal spełnia swoje zadanie. Nie jest skomplikowane, więc nie ma tam miejsca na błąd. Oraz przewieszona na wskroś klatki piersiowej szelka od pochwy od jego oręża głównego…
Znajome osoby

  Vredediusz Riebel Sojusznik, przyjaciel, żyje.
 
Równie parszywy co Faust, na dodatek naznaczony. Łączy ich cel oraz w większości nawet ideologia

Historia

Urodzony w 2295 roku na terenie Białegostoku, Wiesław był dość… Standardowym dzieckiem. Skończył podstawówkę, skończył technikum elektromechaniczne, chodził na zajęcia z łaciny, języka niemieckiego oraz angielskiego. Był ogólnie rzecz biorąc - dobrze wyedukowanym nastolatkiem. Kariera mu poszczęściła, gdyż tuż po technikum znalazł pracę w Korporacji Mesko. Co w tym niezwykłego? Ano to, że od ostatnich trzystu lat, Mesko z producenta kosiarek i amunicji stało się solidnym graczem na światowej scenie handlu i projektowania broni. Różnorakiej. Od karabinów, replik oraz nowoczesnych, po broń energetyczną i liczne niebezpieczne prototypy. Mesko było nawet w końcu zaangażowane w dostawę laserów do badań nad boską cząsteczką! Dzięki połączeniu ich unikalnego rodzaju grafenu i nadprzewodnika, stali się światowym potentatem w tej technologii. Dość jednak o Mesko, bo Wiesław już kierownik działu. I to mechanicznego. Niby przestarzały dział, bo większość to już elektryka, elektronika i pochodne, lecz z jego zamiłowaniem do staroci dział prosperował. Odkopał kilka starszych pomysłów z encyklopedii i tym podobniej, a jego pasja udzieliła ważnych wskazówek w nowym projekcie egzopancerza.

A tą pasje były dwie. Europejskie Sztuki Walki oraz strzelectwo. W związku z tym pierwszym, to za zarobki w Mesko mógł sobie pozwolić na całkiem bogate oporządzenie treningowe, a nawet dofundowania klubów sportowych. Tak samo z resztą z drugim. Reforma o broni w Polsce zrobiła porządek, mianowicie hobbyści już nie mieli problemów z uzyskaniem ulubionego egzemplarza repliki karabinka AR-15, lub innego podobnego. Historia na dodatek lubi się powtarzać, zatem… Stare rozwiązania wracały do łask. Powoli.

Jednak nadszedł sądny dzień. W wieku 27 lat. Przybył Apokalipsa i go wybrał, by niósł potem światło nadziei i technologii w Nowym Świecie. I Zakon go również wybrał. Zakon Prawdy. Był nie lada kąskiem dla zakonu który podważał zasady rządzące światem. A wszystko dzięki podniszczonej encyklopedii roku 2213, wokół której zakon powstał. Była ich artefaktem.

Sam moment przebudzenia... Nie był taki zły. Najgorsze były chwile tuż po nim. Piwnica. Czyjaś piwnica. Rząd beczek z winem, z czego jedna przeciekająca, napełniająca pomieszczenie niemiłym zapachem. A on w ubraniu korporacyjnym, prosto wróciwszy z roboty, ino z bochenkiem chleba w dłoni, z nożem w zeń wbitym. I w skarpetach. I tak jak miał jechać na trening strzelecki. Ale... Co z tego że z bronią, jak bez amunicji? Pierwsza myśl była taka, że zemdlał. Więc... Po prostu czekał. Obudził go jednak na dobre właściciel piwnicy, schodząc po nieco wina dla gości, którzy byli jego w karczmie. Mało co wtedy go właściciel nie zatłukł jako złodzieja, ale udało się go ugadać. Cóż... Czas było zacząć życie na nowo. Przyjął to na klatę, jednak nie bez płaczu. W tym ciężkim okresie poznał właśnie Zakon.

Ostatecznie jego pasje przerodziły się w sposób życia. Karabin i pistolet schowane, zakonserwowane, do odkopania jeżeli znowu będzie miał czym "karmić" swój oręż. Ostatnie pobrzdękiwania nut Starego Świata z czasem jednak odpływały w niebyt. Wiesław, na nowo znany po nawróceniu jako Faust, w czasie niezbyt oddalonym od pojawienia się gdzieś na terenie jednej Proksoli, złapał trąd. Rozwijał się długo, jednak na dobre zaczął się w chwili upadku Zakonu, gdy był Komturem. Z własnym zamkiem, z własną niewielką armią, z własną ziemią. Wampiry i wilkołaki. To wszystko przez te ścierwo.

Potem poznał nowego sojusznika. Vredediusza Riebela...
Kod stworzony przez Disney; Dostosowany do stylu forum przez Noritoshiego


Ostatnio zmieniony przez Czołg dnia Wto Sie 22, 2017 5:58 pm, w całości zmieniany 6 razy
#2PisanieRe: Gnijący Szermierz   Pon Sie 21, 2017 12:21 am
avatar
Liczba postów : 25
Join date : 24/04/2017
Zobacz profil autora
Jeszcze jedna choroba/fobia musi zostać dopisana.

Poproszę o rozpiskę działania ataków, aby umieścić je w naszej małej księdze ataków.

Proszę też rozpisać dokładnie moment, w którym Apokalipsa uśpił Fausta, jak ten się zachowywał po przebudzeniu się i jak dostosował się do Nowego Świata.

Specjalizacje:

Bojowe:

Blokowanie ciosów
Obrona
Posługiwanie się bronią biała
Wiedza broń biała

Dodatkowo otrzymujesz do wyboru albo jajo smoka miniaturki albo smoka miniaturkę,

Jeszcze jedna choroba/fobia musi zostać dopisana.

Poproszę o rozpiskę działania ataków, aby umieścić je w naszej małej księdze ataków.

Proszę też rozpisać dokładnie moment, w którym Apokalipsa uśpił Fausta, jak ten się zachowywał po przebudzeniu się, z racji, że są to beta testy to przymknę oko na tą wzmiankę o encyklopedii, bo normalnie takie rzeczy dostaje się ode mnie, ale skoro chcesz ją mieć, to uznajmy, że to będzie ten prezent od Administratora, a 100 punktów na rozdanie dostaniesz przy akceptacji Karty jak naniesiesz powyższe poprawki.
#3PisanieRe: Gnijący Szermierz   Wto Sie 22, 2017 6:09 pm
avatar
Liczba postów : 25
Join date : 24/04/2017
Zobacz profil autora
Dziękuję za poprawienie Karty Postaci, jeszcze pamiętaj o tych 100 punktach na statystyki.

Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Crystal Empire :: 

Postaciowo

 :: Kartoteka :: Obywatele
-
Wymiana
Wszelkie treści zawarte na forum są całkowitym wytworem administracji Crystal Empire, tudzież zabrania się ich kopiowania. Stronę graficznąforum wykonała Przyczajona Grafika z grupy Monochrome Layouts z pomocą kodów własnych lub w inspiracji kodami znalezionych w różnych miejscach. Za pomoc dziękujemyRoth. Wszelkie grafiki należą do prawowitych autorów, a administracja nie roszczy sobie do nich żadnych praw.
BlackButlerDragon Ball New Generation Reborn
Yggdrasil - portal o grachShinjuRegashiHogwartDreamVampire KnightKról LewSmocze RPG - Smoki Wolnych Stad