Share |  Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
#1PisanieRecepcja   Pią Cze 02, 2017 11:39 am


avatar
Administracja
Head admin
Join date : 24/04/2017
Liczba postów : 461
Zobacz profil autora
#2PisanieRe: Recepcja   Pią Gru 22, 2017 4:30 am


avatar
Obywatelka
Skąd : Ocean
Join date : 16/08/2017
Liczba postów : 47

Statystyki
Życie:
880/880  (880/880)
Mana:
990/990  (990/990)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora Online
Myślenie nad tym czym jest życie było naprawdę całkiem wyczerpujące. Na szczęście zajmowanie się moimi słodkimi konikami było bardzo miłe, czasochłonne no i rzecz jasna męczące, a mi najlepiej się myślało kiedy właśnie byłam zmęczona. Dałam więc sobie trochę czasu do namysłu i zdaje mi się, że doszłam do całkiem fajnych wniosków ale pewnie się o tym przekonam kiedy znowu spotkam tego dziwnego lecz przystojnego wampira z białymi puklami na głowie.
Przez te cały czas jednak jeszcze jedna sprawa nie dawała mi spokoju. Ten wampir mówi o przywracaniu do życia jakby niemal był pewny, iż da się to uczynić. Wybrałam się więc do jednego z bardziej znanych mi miejsc skąd mogłam czerpać wiedzę na potrzebny mi temat. A mianowicie mówiłam tutaj o przepięknej bibliotece, która nie tylko zachwycała swoim urokiem ale i również sporą kolekcją książek z przeróżnych dziedzin życia i magii. Pomyślałam, więc że  pewnie tutaj znajdę coś na nurtujący mnie temat, no bo jak nie tutaj to nie wiem gdzie bym się miałam udać by szukać informacji. Znaczy teoretycznie miałam jedno całkiem dobre miejsce, a raczje postać ale ta sama mnie miała odszukać, więc nie miałam zamiaru tracić czas i weszłam czym prędzej do wnętrza biblioteki już na wstępie zasypując obecnych tam ludzi moimi pytaniami i potrzebami odnośnie lektur, które są mi potrzebne. Poprosiłam ich by mi przygotowali książki na temat przywracania zmarłych do życia na temat czarów z tym związanych lub też alchemii i innych takich. Nie zapomniałam również poprosić o lektury związane z rycerzami zodiaku no i ich losami. Poprosiłam o nie wszystkie i po chwili wylądowały one w moich rękach, a ja poszłam w spokoju usiąść przy stoliku by móc przejrzeć ich zawartość.
#3PisanieRe: Recepcja   Czw Gru 28, 2017 11:47 pm


avatar
Administracja
Administrator
Join date : 24/04/2017
Liczba postów : 63
Zobacz profil autora
Życie to coś cennego, a kiedy widzi się jego utratę, odczuwa się niesamowity ból. Taki, którego nie łatwo się pozbyć. Nie pomogą ani leki, ani śpiewa, ani uciekanie w samotność.
Kalliope, mogła się o tym przekonać i to boleśnie, a spotkanie z ojcem wampirów, czego świadoma nie było, sprawiło, że w tym bólu pojawiło się ukojenie.
Szukając odpowiedzi, Kalliope udała się do biblioteki, bo przecież w książkach mogą kryć się odpowiedzi.

Książki, o które prosiłaś dostałaś, a nawet więcej. Przeszukując je, nie znalazłaś jednak tego, czego poszukiwałaś. Mimo, że byłaś pewna, że tak będzie. Zaparłaś się, że to właśnie zapisane stronice ksiąg udzielą ci informacji, więc nawet nie zauważyłaś, jak czas szybko uciekał.
Biblioteka powoli pustoszała, aż w końcu zostałaś jedyną osoba, nie licząc opiekunów, która znajdowała się w budynku. Napisy zaczęły ci się zlewać, co oznaczało, że czas najwyższy zrobić przerwę. Poza tym, żołądek dał o sobie znać, więc tym bardziej trzeba było zaprzestać poszukiwań. Jakby nie patrzeć, Kain nie powiedział ile masz czasu do następnego spotkania. Chociaż, mogło to nastąpić i jutro, ale coś podpowiadało ci, że na pewno tak nie będzie.
Tuż obok ciebie przechodził opiekun przybytku. Pchał przed sobą wózek napełniony książkami. Znałaś go dobrze, bo był to mężczyzna, który pomógł ci trafić do Larnwick, kiedy wędrowałaś w te okolice. Sympatyczny jegomość mający koło czterdziestki. Na pewno był człowiekiem, bo jego włosy na bokach straciły swój czarny kolor, aby ustąpić siwemu. Na licu mogłaś dostrzec zmarszczki, które gdy tylko się uśmiechał pogłębiały się. Zielone oczy, dzisiaj zdawały się być przemęczone. Nie pasowały do niego. Mogłaś dostrzec też, że miał na sobie siwy sweter o jeden rozmiar za duży. Wyglądał przez to, jak wieszak na ubranie. Czarne materiałowe spodnie zasłaniały, praktycznie w całości jego brązowe buty z okrągłymi noskami.
Mężczyzna był tak zmęczony, że nawet nie zauważył, że jedna z książek spadła ze stery tuż pod twoje nogi. Nim się zorientowałaś, że to tomiszcz, jegomość zniknął za jednym z wielkcih regałów po brzegi uzupełniony książkami.
Twoją uwagę przykuła rycina przedstawiająca cztery zwierzęta, feniksa, smoka, żółwia z wężem oraz białym tygrysem. Pierwszy raz widziałaś coś takiego. Kunszt, z jakim wykonano rycinę wprawiał cię w zdumienie. Mimo, że styl był dość specyficzny, to zachowane detale sprawiały, że stworzenia wyglądał jak żywe. Chociaż, może i były, kiedy tyle par oczu, nagle spojrzało w twoją stronę.


Tuż pod ryciną dostrzegłaś napisany pochyłym drukiem tekst. Ten, kto go pisał, musiał posiadać niezwykły talent kaligraficzny. Każda litera była bardzo starannie napisana. Jak się dokładniej przyjrzałaś, dostrzegłaś, że każda litera pisana była w taki sam sposób. Pierwsza myśl jaka przychodziła do głowy, to taka, że ktoś chyba musiał być niezłym świrem, żeby starać się pisać za każdym razem dana literkę, aby nie różniła się od tej, zapisanej wcześniej. Mimowolnie zaczęłaś czytać to, co zostało zapisane, gdyż twoja ciekawość jako syreny wzięła górę i tym razem.

"Kiedy wszystko jeszcze spowite płaszczem ciemności było, On z Nią stworzyć kosmos postanowili. Żmudna to jednak praca była. Zapełnienie przestrzeni, tak ogromnej, że końca jej widać nie było, męczyć ich zaczęło. Mimo, iż bardzo chcieli dzieło swoje ukończyć , czuli, że nie są w stanie tego dokonać."

Jak tylko zaczęłaś zgłębiać tajniki tekstu, poczułaś ciepło i zrobiłaś się jeszcze bardziej senna. Wszystko dookoła, jakby się rozmazało nieznacznie, ale chciałaś czytać dalej. Nie potrafiłaś przerwać, gdyż poza ciekawością coś jeszcze zmuszało cię, abyś wróciła do lektury.

"Czas mijał, a kosmos ledwie w małym fragmencie gotowy był. On i Ona, patrzyli na dzieło niedokończone, ze smutkiem na licach swych. Wtedy, cztery światła o kolorach czerwonym, niebieskim, żółtym oraz zielonym. Jak tylko w Ich dłoniach się znalazły, w piękne kwiaty, które zakwitły zamieniły się. W ich środku cztery istoty się znalazły. Każda z nich, jasnym blaskiem lśniła obserwując Ich uważnie. Chwilę potem kształty nowe przybrały. Czerwony ptakiem o ognistych skrzydłach się stał, a na jego ogonie gwiazdy błyszczeć zaczęły, niebieski zaś stworzeniem co ciało długie miał, cztery łapy o pazurach tak ostrych jak kły jego, żółtym zaś formę wielkiego, czterołapnej istoty o równie ostrych kłach co szponach, futrze białym czarnymi pręgami ozdobionym, zaś zielony stworzeniem posiadającym na grzbiecie coś w rodzaju twardej kopuły, nie posiadające ani pazurów ani zębów. Później, istoty te nazwano Niebiańskimi Strażnikami, którzy pomogli Im ukończyć swe dzieło.
I tak Czerwony Strażnik zyskał opiekę nad Południową Stroną Nieba, Niebieski Strażnik zyskał Wschodnią Stroną Nieba, Żółty strażnik zyskał pieczę nad Zachodnią stroną Nieba, zaś Zielony Strażnik nad Północną Stroną Nieba."


Wszystko, o czym czytałaś było przed twoimi oczyma. Widziałaś każdy detal, szczegół. Zupełnie tak, jakbyś to wszystko widziała, była tam i stała się świadkiem narodzin kosmosu i Strażników.

"Jak dzieło tworzenia ukończone zostało, każda z planet powstałych możliwość wezwania  Czterech Strażników otrzymała. Wybrani, raz na tysiąc lat czterech oblubieńcy lub oblubienice Strażników wzywani do posługi zostają. Dwanaście fragmentów magicznych amuletów, a następnie magiczne zaklęcie wypowiedzieć. Zyskiwali wtedy oni bowiem moc spełnienia jednego życzenia, ale w zamian, musieli oddać to, co najcenniejsze mieli. Coś, co raz odebrane, nigdy nie wróci.
Czas Strażników wezwania będzie łatwy do rozpoznania, gdyż wystarczy głowę unieść, aby dostrzec znaki lat tysięcy nadchodzących. Słońce najpierw ciemnością się pokryje, a zaraz potem Księżyc szkarłatną czerwienią oblany zostanie. Gwiazdy spadać będą, jakby je ktoś silnym wiatru podmuchem strącił, a wtedy Oblubieńcy i Oblubienice na wezwanie gromu się zbudzą, aby wezwać Strażników i cztery życzenia spełnić, oddając to czego zwrócić nie można."


Jak skończyłaś czytać, znowu byłaś w bibliotece. Pozostało jednak dziwne uczucie, a książką, którą teraz trzymałaś w dłoniach spoglądała na ciebie swoimi zapisanymi kartami oraz ryciną. Zaczęłaś się zastanawiać, czy aby to stało się naprawdę, czy może jednak przysnęłaś nad lekturą i umysł zaczął płatać ci figla.

//
OOC:
 
#4PisanieRe: Recepcja   Nie Lut 04, 2018 3:23 am


avatar
Obywatelka
Skąd : Ocean
Join date : 16/08/2017
Liczba postów : 47

Statystyki
Życie:
880/880  (880/880)
Mana:
990/990  (990/990)
Pancerz:
0/0  (0/0)
Zobacz profil autora Online
Trochę musiałam poczekać by przygotowano dla mnie wszystkie te pozycje, o które przed chwilą prosiłam. Zamieniłam więc kilka słów z osobami pracującymi tutaj. Po chwili chwyciłam wszystkie książki i uciekłam z nimi do stolika by pogrążyć się w lekturze. Powoli przeglądałam kolejne pozycje czytając pożółkłe stronnice jedna za drugą. Nie zauważyłam nawet kiedy biblioteka opustoszała, z transu wyrwało mnie donośnie burczenie mojego biednego wyposzczonego i pustego brzuszka, który ewidentnie domagał się by czymś dobrym go zapełnić. Zamknęłam więc książkę, uniosłam ręce do góry i lekko się przeciągnęłam ziewając przy tym. Trzeba było nieco rozprostować kości. W miedzy czasie obok mnie przeszedł starszy pan bibliotekarz, który pracował tu. Uśmiechnęłam się w jego kierunku i podniosłam książkę, która zleciała z jego wózka, szybko obróciłam głowę lecz jego już nie było. Staruszek zdążył zniknąć między regałami książek a ja jeszcze na chwilę przysiadłam i zabrałam się za oglądanie książki. Z jej wnętrza i łypały na mnie oczyska przeróżnych zwierzaków. To było całkiem dziwne choć musiałam przyznać, że książka była wykonana w bardzo solidny sposób i do tego to nienaganne wręcz idealne pismo. Podziwiałam jej przez kilka sekund, a później zaciekawiona jaki tajemnice kryją się na tych kartkach zabrałam się za jej czytanie. Kolejne słowa wciągały mnie jak zaczarowane w kolejne swoje słowa i tak powoli wsiąkałam w cały zapisany przekaz mając wrażenie, że wszystko to o czym czytam dzieje się tuż przed moim nosem i jestem tego świadkiem. Kiedy opowieść się zakończyła, szybko lekko przerażona zamknęłam książkę i rozejrzałam się dookoła czy ktoś jeszcze przypadkiem nie znajduje się obok mnie. Nikogo tu nie było, a ja miałam dziwne wrażenie, że to wszystko jakby wydarzyło się naprawdę choć rozum podpowiadał, że to nie możliwe. Przez chwilę, więc siedziałam nie wiedząc co ze sobą zrobić myśląc o tym co się stało. Po chwili wyrwałam się z tego zdezorientowania i spojrzałam jeszcze raz na książkę, obróciłam ją kilkakrotnie w dłoniach patrząc co znajduje się na jej okładkach. Szybko uznałam że z tą książką coś jest nie tak i wpakowałam do torby by po chwili wynieść się z biblioteki starając zachować się jak naturalniej by nikt nie zauważył, iż zabrałam jedną z książek ze sobą.
zt
#5PisanieRe: Recepcja   



Sponsored content
Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Crystal Empire :: 

Larnwick

piękna stolica Aglar

 :: Kak Grove :: Biblioteka Główna
-
Wymiana
Wszelkie treści zawarte na forum są całkowitym wytworem administracji Crystal Empire, tudzież zabrania się ich kopiowania. Stronę graficznąforum wykonała Przyczajona Grafika z grupy Monochrome Layouts z pomocą kodów własnych lub w inspiracji kodami znalezionych w różnych miejscach. Za pomoc dziękujemy Moe - Yuriee. Wszelkie grafiki należą do prawowitych autorów, a administracja nie roszczy sobie do nich żadnych praw.
BlackButlerDragon Ball New Generation RebornLuciferum zaprasza!Vampire Kingdom
Yggdrasil - portal o grachaegyoShinjuRegashiHogwartDreamVampire KnightKról LewSmocze RPG - Smoki Wolnych Stadwww.zmiennoksztaltni.wxv.plHogwartDreamBleach OtherWorldVampire DiariesSnM