Share |  Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
#1PisanieŹródło Dziewicy   Sro Maj 31, 2017 6:29 pm
Administracja


avatar
Join date : 24/04/2017
Liczba postów : 416
Zobacz profil autora
#2PisanieRe: Źródło Dziewicy   Nie Sie 13, 2017 11:40 pm
Postać Niezależna


avatar
Skąd : Boski Świat
Join date : 13/08/2017
Liczba postów : 9
Zobacz profil autora
Nudziło mi się tak bardzo, że ostatnio tylko przesypiałem praktycznie wszystkie dni. Nie licząc tych dni, kiedy to Avenath i jego Black Star robili zamieszanie, a potem biedny Hav musiał to wszystko znosić. Czasami zdarzało się, że ten schemat powtarzał się regularnie. Do momentu momentu, kiedy Hav stracił cierpliwość i kazał Avemu najzwyczajniej w świecie spieprzać i nie pokazywać mu się na oczy. To było nader zabawne, kiedy Obserwator dostał solidnego kopa w tyłek, a potem uciekał przed gniewem Smoka. Szkoda, że nie miałem wtedy popcornu. Takiego ubawu to siedziba Rycerzy Zodiaku dawno nie widziała. Swoją drogą, ciekawe jak ten czub się trzyma, bo tym solidnym kopie w dupsko.
Dzisiaj też, zapowiadał się nudny dzień, ale Kryształ Zodiakalny Pegaza zaczął błyszczeć. Ja już wiedziałem, co się święci. Zamknąłem powieki i skupiłem się. Musiałem go odnaleźć. Powoli, dzięki swoim zdolnościom, zacząłem namierzać jego energię magiczną. Byłem bardzo ciekawy, czy już się zorientował, że coś jest nie w porządku z jego magią. Pamiętam doskonale, jak pozostali, zauważyli, że dzieje się coś dziwnego, że nie mogą jej używać. Chyba, że ten jegomość w ogóle jej nie stosuje, więc duża szansa, że w ogóle się nie zorientował.
Znalazłem go, w lesie wśród zwierząt. Zaiste, dziwna istota, chociaż dla mnie to i lepiej. Łatwiej mi będzie zbliżyć się do niego i go poznać. Zatem, skoro już wiedziałem, gdzie przebywa, gdzie go znajdę, nie pozostało mi nic innego jak rozprostować skrzydła i udać się do niego.
Podróż z siedziby minęła mi spokojnie. Poza tymi upartymi Puroro, które ostatnio zrobiły się strasznie upierdliwe i z jakiegoś powodu musiały przyczepiać się do mnie jak rzep do psa lykanina. Niech je piorun trzaśnie! Właśnie, trzaśnie i już, będzie przynajmniej pierze na poduszki! Tudzież ewentualnie dla mnie, na nowe posłanko, hahaha!
Zajęło mi trochę, nim znalazłem go w lesie. Usiadłem na jednym z pobliskich drzew, aby z ukrycia go chwilę poobserwować. Odczekał na odpowiedni moment, po czym ujawniłem swoją obecność.
-Huhu!-wydobył się z mojego dzioba znany wszystkim na Ziemi odgłos huczenia sowy.
Moje oczy lustrowały uważnie elfa. Coby, jeszcze bardziej wmówić mu, że jestem tylko zwykłym stworzeniem, zacząłem czyścić sobie pióra od lewego skrzydła. Ukradkiem spojrzałem na chłopaka, aby po chwili znowu się pucować. Celowo wyrwałem sobie jedno pióro, niech ma, niech się cieszy, że dostał taki zaszczyt, aby posiadać jedno z moich przewspaniałych i śnieżnobiałych piór. Patrzyłem jak piórko spada na trawę, pod drzewo, a potem przeniosłem wzrok na elfa, potem znowu na to, co leżało na dole. Chciałem mu dać znać, że może je sobie wziąć, a mnie to i tak nie przeszkadzało. Jak nie będzie chciał, to zabiorę. W każdym razie wyprostowałem się, złożył skrzydła i pozwoliłem sobie wgapiać się w niego bezczelnie, w taki sposób, żeby odczuł, że mam ochotę wyrwać mu serce z klatki piersiowej, no wo stateczności wydziobać oczy.
#3PisanieRe: Źródło Dziewicy   Pon Sie 14, 2017 1:41 pm
Obywatel
Mieszkaniec

avatar
Skąd : Namitto
Join date : 11/08/2017
Liczba postów : 25
Zobacz profil autora
W Larnwick nikt na razie nie potrzebował mojej pomocy więc postanowiłem urządzić sobie mały spacer. Oczywiście zabrałem ze sobą mój "Clewoed" i udałem się do lasu Arracas. Pewnie ktoś kto byłby na moim miejscu po prostu zakupiłby konia, żeby nie musieć kilka razy dziennie chodzić na piechotę do lasu i z powrotem. W końcu muszę najpierw opuścić teren miasta a później czeka na mnie jeszcze łażenie pośród.
Na szczęście nie jestem człowiekiem czy jakimś tak krasnalem a elfem. Liczenie pieniędzy nie jest dla mnie żadną przyjemnością. Bycie blisko natury to już co innego. W lesie jest tyle pięknych dźwięków i widoków na które większość osób nie zwraca uwagi. Powoli przechodziłem między drzewami i co jakiś czas uderzałem laską o ziemię. Znałem to miejsce jak własną kieszeń choć stąd nawet nie pochodziłem. Pomyśleć tylko, że wystarczą mniej niż dwa lata by nauczyć się o tym miejscu więcej niż ludzie którzy urodzili się w jego okolicy. Tym razem nie zmierzałem do jakiegoś konkretnego celu. Szedłem tam gdzie poniosły mnie moje nogi. Rozglądałem się za mieszkańcami lasu i uśmiechałem się gdy jakiegoś dostrzegłem. Wreszcie do moich uszu doszedł znajomy dźwięk, pluskanie wody. A więc dotarłem do... Źródła Dziewicy, tak je nazywali miejscowi.
I jak widać moja pamięć się nie myliła bo chwilę później dostrzegłem posąg. Podszedłem do niego i zanurzyłem dłoń w znajdującej się przy pomniku wodzie. Przez chwilę wpatrywałem się w swoje odbicie po czym usiadłem pod drzewem i zamknąłem oczy. Kilka minut później usłyszałem sowę. Otworzyłem oczy i rozejrzałem się szukając wspomnianego wcześniej zwierzęcia. Podniosłem się i podszedłem bliżej do tego ptaka. Powoli podniosłem znajdujące się na trawie białe niczym śnieg pióro po czym znów spojrzałem na sowę.
-Ciebie chyba wcześniej nie spotkałem... a znam niemal każde zwierzę żyjące w tym lesie
Powiedziałem cicho usiłując sobie przypomnieć czy kiedyś widziałem białą sowę w tych rejonach.
#4PisanieRe: Źródło Dziewicy   Wto Sie 15, 2017 12:10 am
Postać Niezależna


avatar
Skąd : Boski Świat
Join date : 13/08/2017
Liczba postów : 9
Zobacz profil autora
-”Oczywiście, barani łbie, że mnie nie spotkałeś, bo jestem jedynym w swoim rodzaju najzajebistszym zwierzęciem na tym padole! I przestań się tak na mnie gapić, jakbym był eksponatem muzealnym.”-pomyślałem sobie, patrząc na tego tutaj stojącego pod drzewem pala...elfa.
-Mam nadzieję, że nie będzie taki pierdołowaty, jak Avenath i nie będzie taki uparty jak Belial, bo chyba wezmę wolne od tej fuchy i zażądam rekompensaty za straty moralne.”-przesunąłem się nieznacznie na gałęzi tak, aby siedzieć dosłownie nad szpiczastouchym.
Naprawdę, był jakiś taki dziwny. Chociaż, z drugiej strony słyszałem nieco na jego temat. Jakby nie patrzeć, to jeden z tych elfów, co to nie bawi się w ważenie miksturek, tylko robi zgoła co innego. Do tego czasami widywałem go pośród zwierząt. Nic dziwnego, że te zwierzaki lgną do niego. Chociaż to mnie zdziwiło, że osoba, która ma tak duży wpływ na futrzaki, nie została wybrana przez kamień lisa. Cuda na kiju, cuda na kiju. Acz, po tym jak Avenath został Rycerzem, potem Belial, to już mnie nic nie zdziwi.
Westchnąłem, co elf mógł dostrzec bez najmniejszego problemu. Nawet podrapałem się lewą łapą po łbie, bo zaczynało mnie coś tak jakoś swędzieć. Na ogół, gdy tak się działo, znaczyło to, że Avenath władował się w jakieś kolejne kłopoty. Jednak dzisiaj nie obchodziło mnie to! Niech sam sobie ratuje dupę z opresji ot co! Ja teraz miałem co innego do roboty. Musiałem lepiej poznać tego o tam, na dole uszatego.
Dlatego pozwoliłem sobie zlecieć na dół i bezczelnie usiąść na jego białej łepetynie. Ważyłem trochę, ale nie do przesady, chociaż mogłem przytyć, ale tylko nieznacznie, bo Belial zawsze dawał mi zakosztować swoich dań. Ach, na samą myśl cieknie mi ślinka. Ale, ale dosyć! Teraz był ten o tutaj.
Posiedziałem sobie chwilę na jego głowie, po czym przeniosłem się w okolice źródła. Umoczyłem dziób, aby się napić. Ten lot sprawił, że musiałem się napoić. Nadal jednak obserwowałem uważnie Erestora. Zmrużyłem oczy, aby użyć swoich zdolności. Wpatrywałem się chwilę w oczy tego elfa, a by zagłębić się w jego umysł. Trwało to ledwo chwile, ale uzyskałem informacje jakie chciałem wiedzieć, czyli jego imię, nazwisko, wiek a także czym się zajmuje, jaki ma charakter i kim są jego znajomi. W sumie, celował wysoko, skoro miał za znajomych księżniczkę elfów.
W każdym razie, był inny niż Avenath i Belial. To dobrze, no i na pewno będzie się z nimi dogadywać, chociaż zobaczymy. Póki co, podszedłem bliżej, aby zobaczyć jak zareaguje na moją bliską obecność.

OOC:
 
#5PisanieRe: Źródło Dziewicy   Wto Sie 15, 2017 5:24 pm
Obywatel
Mieszkaniec

avatar
Skąd : Namitto
Join date : 11/08/2017
Liczba postów : 25
Zobacz profil autora
Byłem niemal całkowicie pewny, że nigdy nie widziałem tej sowy ale... gdzieś chyba o niej słyszałem. Miała chyba jakieś dziwne imię... zresztą, kiedyś sobie przypomnę. Wzruszyłem ramionami gdy zwierzę westchnęło, co raz bardziej nie podobał mi się ten ptak. Był jakiś dziwny... Chociaż w sumie, wszystko co nieznane jest dziwne.
Zacisnąłem dłoń na lasce gdy poczułem na swojej głowie ciężar tej sowy. To prawda, że nie ważyła dużo ale nie była też lekki jak piórko. Ktoś inny pewnie pomyślałby, że ptak chce sobie urządzić nowe gniazdko i próbowałby się go pozbyć. Byłoby to naprawdę głupie posunięcie. W końcu mu się znudzi i poleci gdzie indziej. Mimo wszystko moje nastawienie do tej sowy było inne niż do pozostałych zwierząt. Coś mi się w niej nie podobało ale nie wiedziałem jeszcze co dokładnie. Cały czas go obserwowałem i szukałem czegoś co mogłoby mi pomóc. Gdy zleciał z mojej głowy i poleciał zaspokoić pragnienie moje oczy powędrowały za nim. Później poczułem zmęczenie co było dosyć dziwne bo ledwie minutę temu byłem w pełni sił. Przesunąłem dłonią po swoim czole gdy zacząłem odczuwać ból głowy. Najpierw magia a teraz to. Z tą sową musi być...
-...coś nie tak
Powiedziałem cicho do siebie i znów zacisnąłem swoją dłoń na górnej części laski. Raczej sowa nie zamieni się zaraz w jakiegoś potwora ale lepiej zakładać najgorsze i się miło zaskoczyć niż być nieostrożnym i pewnym siebie a później... za to zapłacić.
#6PisanieRe: Źródło Dziewicy   Wto Sie 15, 2017 6:44 pm
Postać Niezależna


avatar
Skąd : Boski Świat
Join date : 13/08/2017
Liczba postów : 9
Zobacz profil autora
Patrzyłem uważnie na tego tutaj, bo chyba się mnie wystraszył.
-”Czy oni zawsze muszą reagować w taki sam sposób? Normalnie poproszę Hava o podwyżkę za tą ciężką fuchę.”-pokiwałem na boki łbem.-I co się tak gapisz? Nie widziałeś nigdy tak pięknej i zadbanej, a do tego mądrej sowy? Co?-rzuciłem do elfa krótko i na temat.
Skoro i tak był Rycerzem Zodiaku, to mogłem mu ujawnić mój mały sekret.
-Nie zrobię ci krzywdy, nie musisz tak spinać pośladów.-rozprostowałem skrzydła, a kiedy załopotałem nimiwszędzie zalśnił biały blask, z dodatkiem złotego błysku, zupełnie tak, jakby ktoś dorzucił brokat.
Tuż przed elfem pojawiła się srebrna kulka, a w środku niej mały lśniący kryształ.
-Nazywam się Pino i jestem Boskim Strażnikiem Rycerzy Zodiaku. A ty Erestorze Véneaná, przybyły z planety Namitto zostałeś wybrany przez Klejnot Rycerza Zodiaku Pegaza na kolejnego rycerza. -wyjaśniłem bez zbędnego pierdzielenia się.
Miałem nadzieję, że ten tutaj będzie bardziej kumaty niż Avenath i Belial, bo tym to musiałem kilka razy wyjaśnia co się zadziało. Chociaż, sadząc po tym, jak Er się zachowywał, założyłem z góry, że będzie tak samo trudno jak z tamtą dwójką.
-Zapewne zauważyłeś, że twoja magiczna moc żywiołów przestała w ogóle działać, czyż nie?-nie czekałem, aż elf się odezwie, wolałem mówić dalej.
Chociaż zapewne widok gadającej sowy na pewno go w jakimś stopniu zdziwił, ale co mnie to obchodziło w sumie? No dobra, może trochę obchodziło, ale tylko trochę. W końcu to do moich obowiązków należało wprowadzić nowego rycerza, po tym jak zostanie naznaczony.
Podrapałem skrzydłem po łbie, intensywnie przy tym myśląc. Zastanawiałem się, czy niczego nie pominąłem. Nie, chyba nie.
Spojrzałem więc na elfa, obserwując go z uwagą, by wiedzieć co robi.
Nagle jednak wyprostowałem się, a mój łeb skierował się za plecy.
-...Sakiki...-moje oczy zalśniły jasnym, fioletowym blaskiem, dając tym samym znać Avenathowi, Belialowi oraz Havowi znać, że gdzieś w okolicach przebudził się sakiki.
Potwór, który po utracie kryształu duszy staje się marionetką w rękach tego, który mu ten skarb odebrał.
Spojrzałem na elfa.
-Twoje przeznaczenie, już cię wzywa. Znajdziesz mnie i pozostałych bez problemu.-rozprostowałem skrzydła, po czym odleciałem zostawiając zdezorientowanego elfa samemu sobie.
Nie mogłem się nim teraz zająć. Trzeba było zlokalizować potwora, który w niedługim czasie da o sobie znać i muszę przygotować chłopaków. Oznaczało to bowiem, że oni gdzieś tutaj byli blisko. Zmarszczyłem brwi, lecąc wprost do siedziby zodiaku. Musiałem się spieszyć, tym bardziej, że chłopcy jeszcze nie wiedzieli, że pojawił się nowy Rycerz. Chociaż Hav to pewno zorientował się w tym samym momencie co ja. W każdym razie, Ave i Bel nie, więc musiałem ich oświecić, tylko gdzie te dwa czuby były w tej chwili? No i trzeba będzie jakoś powstrzymać Hava przed tym, żeby Avemu nie urwał ła przy samej dupie, bo podejrzewam, że nie będzie taki chętny, by go tak szybko widzieć.

z.t → Siedziba Rycerzy Zodiaku

OOC:
 
#7PisanieRe: Źródło Dziewicy   Sro Sie 16, 2017 3:52 pm
Obywatel
Mieszkaniec

avatar
Skąd : Namitto
Join date : 11/08/2017
Liczba postów : 25
Zobacz profil autora
Uśmiechnąłem się do tego próżnego ptaka gdy się odezwał. Nigdy jeszcze nie widziałem czegoś takiego jak gadająca sowa ale nie dałem tego po sobie pokazać, Wciąż zachowywałem mój pozbawiony emocji wyraz twarzy, był dla mnie niczym maska. Z twarzy drugiej osoby czasem można wyczytać jej następny ruch, była jak księga ale nie wszyscy potrafili odczytać zawarte w niej pismo.
-Poprawka, nigdy nie widziałem tak podejrzanej sowy.
Uśmiech szybko zniknął z moich ust, ustąpił miejsca zdziwieniu, którego nie potrafiłem ukryć. Gdy tylko znów zaczął mówić do głowy cisnęło mi się tyle pytań. Skąd ta sowa znała moje imię i co ważniejsze... jakim cudem od razu wymówiła poprawnie moje nazwisko? To były dwa pierwsze bo chwilę później zastanawiałem się już nad tym czemu to mnie wybrał ten kamień? Dlaczego to ja mam być rycerzem? Nigdy nawet przez myśl mi nie przeszło, że elf może kiedyś stać się członkiem tej powszechnie znanej na Ziemi grupy.
Wyciągnąłem rękę i zabrałem kamień po czym uważnie go obejrzałem. Jedno spotkanie, jedna rozmowa a tak zmieniła moją przyszłość Ja, niegdyś szlachcic a teraz przewodnik mogę przywdziać zbroję i bronić Larnwick.
-Sakiki?
Nigdy o czymś takim nie słyszałem i jak widać na razie o tym nie usłyszę bo jaśnie szanowny Pino postanowił sobie polecieć. Niewiele myśląc pobiegłem za nim. W jednej ręce trzymałem kamień a w drugiej laskę. Mimo wielu lat ćwiczeń mój nowy "kolega" miał przewagę.

//zt do Siedziby Rycerzy Zodiaku
#8PisanieRe: Źródło Dziewicy   
Sponsored content



Powrót do góry Go down
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Crystal Empire :: 

Obrzeża

na skraju i jeszcze dalej

 :: Arracas Forest
-
Wymiana
Wszelkie treści zawarte na forum są całkowitym wytworem administracji Crystal Empire, tudzież zabrania się ich kopiowania. Stronę graficznąforum wykonała Przyczajona Grafika z grupy Monochrome Layouts z pomocą kodów własnych lub w inspiracji kodami znalezionych w różnych miejscach. Za pomoc dziękujemy Roth. Wszelkie grafiki należą do prawowitych autorów, a administracja nie roszczy sobie do nich żadnych praw.
BlackButlerDragon Ball New Generation RebornLuciferum zaprasza!
Yggdrasil - portal o grachaegyoShinjuRegashiHogwartDreamVampire KnightKról LewSmocze RPG - Smoki Wolnych Stad